09.10.2024, 18:00 ✶
Nie miała pojęcia jak zareagować na to, co się właśnie wydarzyło. Za co Icarus przepraszał? Dlaczego nagle uciekł? Electra spoglądała raz na drzwi, za którymi zniknął Ari, raz na wyciągniętą rękę Mony. Między tą dwójką było tyle napięcia, tyle niewypowiedzianych słów. Najgorsze, że dziewczyna nic z tego nie rozumiała. Prewettówna wiedziała, że jej brat miał przez chwilę dziewczynę w Hogwarcie i że zerwali zaraz po skończeniu szkoły, ale nie znała prawdziwej przyczyny ich rozstania. Icarus nigdy nie mówił zbyt wiele na temat swojej byłej, więc nic dziwnego, że jego siostra nie połączyła od razu tych faktów.
Electra dalej stała więc za barem, pierwszy raz w życiu nie mogąc wydusić z siebie żadnego słowa. Nie odezwała się nawet na przeprosiny Mony, patrząc jedynie jak rudowłosa opuszcza Convivium. Jakaś jej część chciała zawołać "Czekaj! Czemu przepraszasz?". Może i słowa kobiety były ostre, ale ostatecznie dziewczyna się z nimi zgadzała. Czuła też pewien smutek, że prawdopodobnie już nigdy jej nie zobaczy. Nawet jeśli rozmawiały tylko krótką chwilę, wiedziała, że z łatwością by się dogadały.
Ocknęła się dopiero, kiedy poczuła na ramieniu rękę Chrissy. Barmanka patrzyła na nią nietypowym dla siebie, zatroskanym wzrokiem.
— Może lepiej, żebyś tam poszła... On chyba potrzebuje wsparcia. — skoro nawet zwykle stoicka kobieta martwiła się o Ariego, to sytuacja była poważna. — Leć, ja ogarnę drinki sama.
Prewettówna nie potrzebowała więcej przekonywania, żeby pobiec na zaplecze. Wpadła do pomieszczenia jak burza, szukając wzrokiem brata. Na widok Icarusa siedzącego na podłodze z zaczerwienionymi oczami i butelką ognistej w ręku, serce znowu podskoczyło jej do gardła. Dawno nie widziała go w takim stanie; nie od czasu śmierci ojca. Wtedy nie potrafiła mu pomóc, bo sama była dzieciakiem w nie najlepszym stanie psychicznym. Ale teraz była już starsza i mądrzejsza, między innymi dzięki wsparciu, które otrzymała od chłopaków. Przyszła więc jej kolej żeby się odwdzięczyć i być blisko Ariego. Uklękła obok brata i objęła go w mocnym uścisku. Zamierzała siedzieć tu tak długo, jak tego potrzebował. Spisek, wieczorek singli i szukanie dziewczyny dla Basila poszły w zapomnienie. W tym momencie w głowie Electry pojawiła się nowa misja: wyciągnąć Icarusa z emocjonalnego dołka. I na Matkę, tym razem plan musiał się udać!
Electra dalej stała więc za barem, pierwszy raz w życiu nie mogąc wydusić z siebie żadnego słowa. Nie odezwała się nawet na przeprosiny Mony, patrząc jedynie jak rudowłosa opuszcza Convivium. Jakaś jej część chciała zawołać "Czekaj! Czemu przepraszasz?". Może i słowa kobiety były ostre, ale ostatecznie dziewczyna się z nimi zgadzała. Czuła też pewien smutek, że prawdopodobnie już nigdy jej nie zobaczy. Nawet jeśli rozmawiały tylko krótką chwilę, wiedziała, że z łatwością by się dogadały.
Ocknęła się dopiero, kiedy poczuła na ramieniu rękę Chrissy. Barmanka patrzyła na nią nietypowym dla siebie, zatroskanym wzrokiem.
— Może lepiej, żebyś tam poszła... On chyba potrzebuje wsparcia. — skoro nawet zwykle stoicka kobieta martwiła się o Ariego, to sytuacja była poważna. — Leć, ja ogarnę drinki sama.
Prewettówna nie potrzebowała więcej przekonywania, żeby pobiec na zaplecze. Wpadła do pomieszczenia jak burza, szukając wzrokiem brata. Na widok Icarusa siedzącego na podłodze z zaczerwienionymi oczami i butelką ognistej w ręku, serce znowu podskoczyło jej do gardła. Dawno nie widziała go w takim stanie; nie od czasu śmierci ojca. Wtedy nie potrafiła mu pomóc, bo sama była dzieciakiem w nie najlepszym stanie psychicznym. Ale teraz była już starsza i mądrzejsza, między innymi dzięki wsparciu, które otrzymała od chłopaków. Przyszła więc jej kolej żeby się odwdzięczyć i być blisko Ariego. Uklękła obok brata i objęła go w mocnym uścisku. Zamierzała siedzieć tu tak długo, jak tego potrzebował. Spisek, wieczorek singli i szukanie dziewczyny dla Basila poszły w zapomnienie. W tym momencie w głowie Electry pojawiła się nowa misja: wyciągnąć Icarusa z emocjonalnego dołka. I na Matkę, tym razem plan musiał się udać!