• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna Dziurawy Kocioł v
1 2 Dalej »
[6.09.72] Imbir i goździki

[6.09.72] Imbir i goździki
Czarodziej
wiek
sława
—
krew
—
genetyka
—
zawód
Około 175 centymetrów wzrostu. Jasnobrązowa czupryna, latem łatwo rozjaśniająca się od słońca. Młodzieńcza twarz, sprawiająca raczej przyjazne wrażenie. Dość szczupły, choć nie wymizerowany.

Darcy Lockhart
#11
26.12.2025, 13:04  ✶  
Może zawahał się na ułamek sekundy, czy Lyssa nie skrytykuje jego pomysłu, bo Darcy był tym typem człowieka, który chętnie cię przechwalał, ale też kto skrywał gdzieś pod warstwą dumy i pewności siebie sporo kompleksów i poczucia niższości. Ale patrzyła i mrugała tymi długimi rzęsami, i wpadł w tę pułapkę, w którą często wpadali młodzi chłopcy: chciał wierzyć w jej szczere intencje.
– Pracuję jednocześnie nad kolejną częścią powieści przygodowej o Hektorze i nad czymś zupełnie nowym. Czytelnicy domagają się czegoś w klimatach „Magii i uprzedzenia”, więc dlaczego nie miałbym odpowiedzieć na ich prośby? Główny bohater podczas dziennikarskiego śledztwa zostanie zamieszany w intrygi pewnego bogatego rodu i spróbuje ocalić przed niebezpieczeństwem dziewczynę, którą kochał, odkąd był małym chłopcem. Na razie jednak nie zdecydowałem jeszcze w sprawie zakończenia – zrelacjonował, może tak trochę mniej pewnie niż zwykle, ale mogło wynikać to z tego, że jednocześnie pochylił się nad egzemplarzem książki, by wypisać na niej dedykację dla „niezwykle utalentowanej malarki, panienki Lyssy” i następnie złożyć pod tą zamaszysty podpis.
Podsunął Lyssie książkę, a potem uśmiechnął się do niej, gdy wspomniała o tej romantycznej scenerii. Trzeba przyznać, że leśna polana podczas sabatu i niby zwykła uliczka, ale późną porą, w blasku latarni zmieniona nie do poznania, były jak rodem wyjęte z powieści. Pierwszym, co przyszło mu do głowy, był bal – ale zaraz mina trochę mu zrzedła, gdy pomyślał, że takich jak on rzadko na bale zapraszano. Nie chodziło nawet o te zastrzeżone dla czystej krwi, bo były i takie, gdzie trafiali po prostu bogaci, sławni czy wysoko postawieni… ale Darcy jeszcze parę miesięcy temu był… cóż, nikim. Mógł wejść na takie przyjęcie tylnymi drzwiami.
Zaraz jednak rozpogodził się, bo jego wyobraźnia się uruchomiła, a on nawykł robić dobrą minę do złej gry.
– Powiedziałbym, że morski brzeg i fale dobrze spełniłby zadanie, ale lato powoli odchodzi. Za to widziałem dziś ogłoszenie o dziwnych różach w ogrodach w niemagicznym Londynie, i ogród porośnięty przez niezwykłe kwiaty byłby scenerią niczym z książki, prawda? Jarmarki świąteczne świetnie sprawdziłyby się w takich książkach, choć obawiam się, że w prawdziwym życiu byłyby nieco zbyt zatłoczone – powiedział, być może o jarmarku myśląc ze względu na zapach grzańca, który odsunął, kiedy ułożył na blacie książkę, aby podpisać ją dla Lyssy. – A może powinniśmy po prostu zdać się na los, że przyniesie pewnego dnia dobrą okazję.
Choć temu zwykle trzeba było jednak pomagać. Choćby po pojedynku zatańczyli, bo przecież Darcy zaoferował, że ją odprowadzi, nie mógł twierdzić, że wpadli na tej uliczce na siebie przypadkiem.
à La Folie
And was it his destined part
Only one moment in his life

To be close to your heart?
wiek
19
sława
IV
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
malarka
Piwne oczy i brązowe włosy z miedzianym połyskiem, czasem z rozjaśnianymi pasmami lub po całości. Ma 165cm wzrostu, a sylwetkę szczupłą i chudą. Zawsze stara się prezentować, jakby była na właściwym miejscu. Zawsze zadbana, ładnie uczesana i ubrana. Wygląda na starszą niż jest w rzeczywistości, czy to przez zachowanie, ubiór czy ogólny wygląd - chce żeby brano ją na poważnie, jednak kiedy się rozluźni, podpatrzone u innych maniery łatwo znikają. Czasem kiedy mówi, słychać francuski akcent, który szczególnie wychodzi kiedy jest pod wpływem silnych emocji. Ciągnie się za nią zapach białego piżma, jaśminu i kwiatu bawełny.

Lyssa Dolohov
#12
26.12.2025, 13:55  ✶  
Słuchała go z pełnym zainteresowaniem, jednak na koniec tłumaczenia fabuły, coś ostrzegawczo zabrzęczało w jej głowie. Nie chodziło o to, że mogła być to kolejna próba do wykorzystania własnych doświadczeń młodego panicza, nie to że nie posądzała go o romanse, ale wydawało się to mniej niepokojące niż sama przepaść między bohaterami. Zaledwie parę dni temu przyszło jej czytać w Proroku artykuł pani Black i mimowolnie teraz zaczęła się zastanawiać czy bogata panna i przypadkowy chłopak nie zostaliby potraktowani przez czytelników jako alegoria aktualnych nastrojów.

- Może powinieneś postawić na cliffhanger? Pozwolić wyobraźni czytelnika błądzić w szukaniu odpowiedzi na jakieś fundamentalne pytanie odnośnie tego, jak potoczyłby się związek czy relacja tych dwojga dalej? - zapytała, uśmiechając się ostrożnie. Nie chciała mu przecież niczego tutaj narzucać, tym bardziej że z jego opowieści trudno było wyciągnąć cokolwiek z soczystych detali. Powinni się chociaż pocałować, to na pewno, ale tego nie chciała mówić na głos.

- Ogród? Oh, ogród brzmi bajecznie. Ale najlepiej wieczorową porą, dla lepszego klimatu. Oh, albo jeszcze lepiej; ogród wieczorową porą podczas balu. Najlepiej maskowego, żeby przypadek znowu zagrał swoją rolę. Dwoje nieznajomych spotyka się niespodziewanie i proszą do tańca, tylko po to by mieć wrażenie że w partnerze jest coś dziwnie znajomego. Coś co nie daje im spokoju. Najlepiej, gdyby chłopak był w tym ogrodzie nie do końca mile widziany i potem musiałby uciekać... - zanim się obejrzała mówiła już nie o nich, tylko o kolejnej całkiem zmyślonej scenie, w której niekoniecznie oni byli bohaterami. A może byli tylko dla nich kanwą. - Możesz to wpisać do którejś swojej książki - odchrząknęła. Miała nadzieję, że od wiosny zdążył zapomnieć o jej zaparciu względem romansów. - Los. Niech będzie i los. Oby łaskawszy niż do tej pory - westchnęła, upijając jeszcze parę łyków grzańca.


la douleur exquise
Or was he fated from the start
to live for just one fleeting instant,
within the purlieus of your heart.
Czarodziej
wiek
sława
—
krew
—
genetyka
—
zawód
Około 175 centymetrów wzrostu. Jasnobrązowa czupryna, latem łatwo rozjaśniająca się od słońca. Młodzieńcza twarz, sprawiająca raczej przyjazne wrażenie. Dość szczupły, choć nie wymizerowany.

Darcy Lockhart
#13
27.12.2025, 12:30  ✶  
– Być może tym razem zdecyduję się na zakończenie tragiczne? Czytelnicy kochają te wesołe, ale nie bez powodów to Romeo i Julia do dziś porusza serca i umysły – stwierdził Darcy, uśmiechając się do Lyssy. Początkowo, oczywiście, planował, że wszystko w książce ułoży się pięknie. Jeśli czymś się martwił, to nie artykułami Aristy: po Beltane co najwyżej mógłby się stresować, czy jakiś śmierciożerca nie wkurzy się, że szkaluje jego rodzinę, dostrzegając jakieś analogie, i nie przyjdzie trzasnąć w niego avadą. Ale celowo bardzo się starał stworzyć ród nie przypominający żadnego istniejącego, z zagranicznym rodowem… I po prawdzie teraz, gdy sam miał się za tragicznego kochanka, wcale nie był pewny czy ślub to dobry wybór. Może dziewczyna powinna zginąć tragicznie, a główny bohater dochowa wierności jej wspomnieniom? Może umrą oboje, rozdzieleni przez okrutny los? A może – choć była to śmiała idea, gdy szło o powieści romantyczne, i sam trochę się jej bał – panna wyjedzie, realizować swoje marzenia, on zaś odkryje, że to kobieta, która pomagała mu rozgryźć tę zagadkę jest jego prawdziwą miłością?
Jeżeli nawet Darcy zauważył, że Lyssa płynnie z rozmowy o tym, gdzie powinni zatańczyć przeszła do snucia kolejnej opowieści, to albo mu to nie przeszkadzało, albo nie dał tego po sobie poznać. Zresztą, to było na swój sposób miłe: jak łatwo się domyśleć, pośród kolegów ze szkoły raczej nie miał co liczyć na zrozumienie wobec swoich zapędów twórczych czy wymyślania takich historii. Nie bez powodu rozrzucał w czasach szkolnych swoje artykuły podpisane pseudonimem i to żeńskim.
– Jest im pisane zawsze się odnaleźć, nawet gdy nie widzą swoich twarzy i nie znają tożsamości? – spytał, uśmiechając się do Lyssy ponad swoim kuflem. – Pewnie nie w tej książce, ale być może wykorzystam koncept, od razu przychodzi mi do głowy historia o kochankach, którzy zginęli w tragicznych okolicznościach, a potem odrodzili się, by się znów odnaleźć…
à La Folie
And was it his destined part
Only one moment in his life

To be close to your heart?
wiek
19
sława
IV
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
malarka
Piwne oczy i brązowe włosy z miedzianym połyskiem, czasem z rozjaśnianymi pasmami lub po całości. Ma 165cm wzrostu, a sylwetkę szczupłą i chudą. Zawsze stara się prezentować, jakby była na właściwym miejscu. Zawsze zadbana, ładnie uczesana i ubrana. Wygląda na starszą niż jest w rzeczywistości, czy to przez zachowanie, ubiór czy ogólny wygląd - chce żeby brano ją na poważnie, jednak kiedy się rozluźni, podpatrzone u innych maniery łatwo znikają. Czasem kiedy mówi, słychać francuski akcent, który szczególnie wychodzi kiedy jest pod wpływem silnych emocji. Ciągnie się za nią zapach białego piżma, jaśminu i kwiatu bawełny.

Lyssa Dolohov
#14
27.12.2025, 13:22  ✶  
- Tragiczne? - zastanowiła się przez moment, obracając kufel wokół własnej osi. - Też ładnie. Lubię tragiczne zakończenia. Są bliżej prawdy - uśmiechnęła się do niego lekko.

Niby miło było sobie czasem pomarzyć i zatopić się w świecie wyobraźni, ale dobrze było też zasmakować odrobiny goryczy. Rozstanie, choroba, śmierć, niby dotyczyła prawdziwego świata w którym żyli, ale im bardziej społeczeństwo gnało do przodu, tym bardziej wydawały się odległe. Bardzo chciała posiadać umiejętność zapomnienia się całkowicie i stworzenia jakiejś przyjemnej, różowiutkiej bańki, którą mogłaby się otoczyć. Żeby wszystko było najpiękniejsze, najprzyjemniejsze i zawsze kończyło się dobrze, ale nie mogła tego zrobić bo przecież nie potrafiła zapomnieć. Każda chwila, miła czy okropna, wbijała się jej drzazgą w bok i Lyssa czasem czuła się bardziej pokrzywdzona przez samą siebie, kiedy zwyczajnie próbowała o tym zapomnieć.

- Znam tę wersję historii, gdzie w każdym życiu przeznaczeni są by siebie stracić. Ciąży na nich klątwa, która sprawia że ona nic nie pamięta, a on z kolei nie może zapomnieć o wszystkich momentach kiedy ją stracił. Urodzeni by być ze sobą, przeklęci by nigdy nie zaznać szczęścia... - odwzajemniła uśmiech, aczkolwiek odrobinę niemrawo. Spojrzała też w swój kufel - już pusty, a potem przeniosła spojrzenia dalej, przez salę, na wiszący gdzieś zegar. Robiło się trochę późno.

- Nie chcę zajmować ci więcej czasu, w końcu miałeś się spotkać ze swoim redaktorem. Dziękuję jeszcze raz za książkę i za miłą niespodziankę, że na siebie trafiliśmy dzisiaj - uśmiechnęła się do niego jeszcze raz, wkładając w to cały swój możliwy urok, aż wreszcie pożegnała się z nim ostatecznie i ruszyła w drogę powrotną do domu.

Koniec sesji


la douleur exquise
Or was he fated from the start
to live for just one fleeting instant,
within the purlieus of your heart.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Darcy Lockhart (2338), Lyssa Dolohov (2043)


Strony (2): « Wstecz 1 2


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa