• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Little Hangleton v
1 2 3 4 Dalej »
[15.10.72] perfekcyjna pani domu

[15.10.72] perfekcyjna pani domu
Toska
I am the patron saint
of your demise.
wiek
44
sława
IV
krew
czysta
genetyka
dziedzic Slytherina
zawód
Wytwórca różdżek
Przeciętnego wzrostu kobieta (175cm) o srebrnych oczach i burzy rudych włosów.

Larisa Gregorovitch
#1
20.01.2026, 00:56  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 23.01.2026, 00:15 przez Larisa Gregorovitch.)  
Nigdy nie była wprawną kucharką. Ba, siedzenie w kuchni wcale nie należało do umiejętności, które jej matka zaliczała do tych które powinna opanować. Tym zawsze zajmowali się Quirrelowie, pracujący w ich posiadłości, albo i skrzaty domowe, które były na każde skinienie palcem. Teraz była sama, zamknięta w ciszy posiadłości, a jej największym wrogiem była przygotowywana pieczeń.
Pachniała... dobrze. To akurat potrafiła rozpoznać - odpowiedni zapach złożonych w całość składników i przypraw, które spoczywały teraz w brytfance i czekały na to aż wsunie blachę do piekarnika. Ten nagrzał się wreszcie, a Larisa bardzo cicho i powoli umieściła mięso w środku, licząc na to że wszystko nie okaże się absolutną klapą.

// rzemiosło ◉◉◉○○ na gotowanie
Rzut Z 1d100 - 49
Sukces!


Przodek nie mógł przyjść jej z pomocą podczas tak trywialnych czynności jak gotowanie, ale dzisiejszego dnia nie było ku temu potrzeby. Niedługo rozszedł się intensywny, przyjemny zapach, który zwiastował gotowość pieczeni, którą zazwyczaj jadało się co prawda na święta, ale nikt nie mówił że nie można było zrobić to i bez okazji. Wyjęła więc mięso z piekarnika, dała mu chwilę odetchnąć, a w końcu nałożyła sobie porcję i zjadła.
Toska
I am the patron saint
of your demise.
wiek
44
sława
IV
krew
czysta
genetyka
dziedzic Slytherina
zawód
Wytwórca różdżek
Przeciętnego wzrostu kobieta (175cm) o srebrnych oczach i burzy rudych włosów.

Larisa Gregorovitch
#2
23.01.2026, 00:46  ✶  
Jemioła wisiała nad stołem, będąc smętnym świadectwem tego, że zwyczajnie została zapomniana. Wisiała przyczepiona do żyrandola i na etapie Larisa odnosiła wrażenie, że chociażby oddech był w stanie oberwać z niej zasuszone liście i owoce. Czasem je zbierała, nagle jakoś wyraźniej zwracając uwagę na białawe kulki rozsypane na dywanie i panelach. Z listkami było trochę częściej, bo mniej wyraziste wtapiały się momentami w ciemne drewno podłóg i dopiero chrzęst pod stopami przypominał o ich nieproszonym istnieniu. Zbierała je, jedne i drugie, z taką samą pieczołowitością i chowała do niewielkiego puzderka - samej nie wiedzieć czemu - a potem przeznaczała je ogniu, kiedy palił się w kominku. Teraz jednak, kiedy spoglądała ku górze, nie myślała o swojej dziwnej tendencji, a o Mykewie. Mężu, który teraz znajdował się poza zasięgiem jej rąk, a którego i tak szukała myślami, sprowokowana zwykłą symboliką i zwykłą chęcią, żeby złożyć na jego ustach pocałunek i zniknąć w jego ramionach.

Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Larisa Gregorovitch (335)




  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa