• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Wokół Magicznych Dzielnic Ministerstwo Magii v
1 2 3 4 Dalej »
[14.10.1972] Wszystko co już poszło nie tak

[14.10.1972] Wszystko co już poszło nie tak
fireheart
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
aurorka, twórczyni eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, ciemnobrązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy. Bije od niej lodowate zimno, w dotyku jest jak bryła lodu.

Victoria Lestrange
#1
Wczoraj, 10:39  ✶  

Victoria nie gdybała. Bardzo nie lubiła tego robić, nie prowadziło to do niczego sensownego – decyzje zostały podjęte, taka a nie inna droga życia była wybrana, a Lestrange nie zwykła kopać we wspomnieniach i pluć sobie w brodę za to, co zrobiła (albo klepać się po plecach za dobrą robotę), i starała się też tego nie robić w stosunku do spraw, których nie zrobiła (a być może powinna). Bardzo wątpiła, że istniał scenariusz, w którym z własną zgodą i chęcią dołącza do popleczników Czarnego Pana, bo nawet jeśli została wychowana w konserwatywnej rodzinie i przejawiała sporo z takich poglądów, to nie uważała też, że agresja w stosunku do mugoli czy mugolaków to właściwe podejście. Wręcz uważała, że zupełnie nie. Zresztą ich obecność nie sprawiała, że rody czystej krwi były nagle mniej ważne, albo czy coś im zaczynało brakować. Problem z mugolakami był taki, że często nie potrafili wybrać, w jakim „świecie” chcieli żyć, i znacznie częściej narażali czarodziejów na wykrycie, czarując w miejscu, w którym nie powinni.

Już otwierała usta, by odpowiedzieć Atreusowi, gdy brygadziści dali im znać, że faktycznie nie są im już potrzebni.

Całe, kurwa, szczęście.

– Dokończymy tę rozmowę w biurze? – rzuciła jeszcze tylko, zabierając już rękę z ramienia Atreusa. Chwilę później teleportowali się z trzaskiem do Ministerstwa.

A idąc korytarzem do ich biurek, Lestrange ponownie spojrzała na zegarek na ręce i odetchnęła nawet lekko z pewną ulgą, że nie będzie żadnych nadgodzin, bo już powoli ta zmiana zbliżała się do końca.

– Wiesz, w Dolinie ogólnie działy się dziwne rzeczy, ale to w sumie nic dziwnego, że to właśnie tam, biorąc pod uwagę, że… no tam zasłona została rozdarta na Polanie – westchnęła. – Ja widziałam twoje ciało. I ten płonący krzak z Limbo, do którego chciałeś podejść, a cię zatrzymałam. To było bardzo surrealistyczne, przeżyć to, a kilka tygodni później zobaczyć to znowu – trochę nie wiedziała wtedy co się dzieje, bo już zaczęły jej się wtedy też dziwne… rzeczy związane ze wspomnieniami babci-wampirzycy. – Więc no… wiedziałam, że to ma coś wspólnego z Limbo, bo to ostatni obraz jaki z niego pamiętam. Mniej-więcej – westchnęła. – Facet bez głowy… ja osobiście takiego w Limbo nie widziałam, a spędziliśmy tam trochę czasu. Były za to inne… rzeczy – to dziwne uczucie bycia obserwowanym. Że ktoś na ciebie czyha, czai się gdzieś w cieniu, jakbyś był zwierzyną…

hold me like a grudge
and what an ugly thing
– to have someone see you.
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
auror
Stosunkowo wysoki mężczyzna, mierzący sobie 183 centymetry wzrostu. Posiada włosy barwy ciemnego blondu i jasne, błękitne oczy. Budowa jego ciała jest atletyczna, a na twarzy często widnieje lekki, szelmowski uśmieszek. Porusza się z nonszalancją i pewną niedbałością. Jest nienaturalnie zimny w dotyku.

Atreus Bulstrode
#2
Wczoraj, 20:14  ✶  

Pokiwał głową na jej pytanie. Dokończenie całej tej pogadanki w biurze brzmiało wiele lepiej, niż robienie tego na wypizdowie. Tam przynajmniej zmniejszało się ryzyko, że ktoś nieodpowiedni o tym usłyszy (chociaż nie to, że Atreus aż tak się tym przejmował). Teleportowali się zaraz z cichym trzaskiem, zostawiając za soba Brighton i zielonych brygadzistów. Aż mu się lepiej zrobiło, kiedy nie było ich w zasięgu wzroku, a zamiast tego pojawił się znajomy korytarz.

— Szczerze to ja czasem mam wątpliwości co dokładnie zostało tam rozdarte, bo w Stonehenge też w czymś zrobiła się dziura, ale chyba nikt nie mówi o dalszych konsekwencjach tego. Wszystko wróciło tam do normy, tak mi się wydaje. A Dolina? Dla mnie to bardziej, jakby ktoś zrobił tam jebitnie wielką dziurę. Albo poprzestawiał wszystko miejscami — powyciągał rzeczy z limbo, ich wspomnienia i teraz pozostawało pytanie, co wcisnął na ich miejsce. Isobell mówiła, że nie było braków energii. Ta krążyła w nieustanny cyklu, a gdzie coś zostało odebrane, coś innego wciskało się na to miejsce. — Ta. Różne dziwne rzeczy można było tam zobaczyć, tylko jakby pomyśleć… skoro limbo to miejsce gdzie trafiają dusze, to ten facet bez głowy wcale nie musiał być przez nas tam widziany, żeby znaleźć się na zewnątrz. Mógł stamtąd zwyczajnie uciec, albo obecność ludzi na zewnątrz portalu w ognisku też wpływała na to jak kształtowała się energia… — westchnął, jakby myślenie nad tym w większym stopniu było męczące. Trochę tak było, bo przelecieli ten temat już tyle razy, że człowiek sam się gubił odnośnie tego co było możliwe, a co nie. — W sumie limbo, Dolina Godryka… co ostatniego słyszałaś ciekawego o grasujących tam widmach? — zapytał wreszcie, autentycznie zainteresowany, czy była świadoma jaka przygoda mogła ich czekać podczas Samhain. Aż go dziwny dreszcz brał, kiedy przypominał sobie tę pokrakę, z którą stanęli oko w oko w lesie pod koniec sierpnia.

fireheart
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
aurorka, twórczyni eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, ciemnobrązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy. Bije od niej lodowate zimno, w dotyku jest jak bryła lodu.

Victoria Lestrange
#3
Dzisiaj, 00:08  ✶  

– Nie jestem pewna, od którego momentu widziałeś tam rzeczy, ale… tam był taki kamień, który zataczał kręgi, kamień, który zniszczyliśmy, ale od niego jakby wszystko się zaczynało. Ta wichura w limbo i… to wszystko. Wątpię, że coś podobnego działo się podczas Lithy. No i to drzewo na Polanie, które tam jest korzeniami do góry… W Limbo drzewa były wyrywane i leciały korzeniami do przodu, więc jestem przekonana, że to, co jest na Polanie, wyleciało właśnie z Limbo – o tym drzewie było mówione już po samym Beltane, a ono „wyrosło” w miejscu ogniska, czyli przejścia do Limbo, musieli ich z niego poniekąd ściągnąć. Dla większości było to dziwne zjawisko, ale Lestrange połączyła wątki, bo była naocznym świadkiem tego, co tam się wyprawiało. – Nie wiem na ile wpływ na to wszystko ma oczywiście to, że wtedy ta granica pomiędzy światami była cienka, w przeciwieństwie do Lithy… – nie znała się na tym. Chociaż powoli chyba zaczynała łapać, tak ogólnie, o co w tym chodzi.

– Nie sądzę, że to sugerowało ucieczkę. W sensie… No weźmy na to ciebie. Już dawno wtedy wyszliśmy z Limbo, a i tak widziałam ten… obraz. Tak jakby to było jakieś echo, które się sączyło na zewnątrz. Jeszcze do tego wszystkiego to słońce i księżyc jednocześnie na niebie… Wydaje mi się, że to był moment, kiedy weszła największa anomalia i wtedy jakoś tamto miejsce próbowało wyrównać różnicę w… energiach? – była trochę niepewna tego, co teraz mówiła, ale tak jej wychodziło z tego wszystkiego, co zdołała pozbierać z rozmów z różnymi specjalistami. – Wiesz… Zastanawiam się, czy ten księżyc, który był widoczny w Dolinie wtedy… czy to przypadkiem nie był obraz z Limbo… – zmarszczyła brwi, bo właśnie w tej chwili oświeciło ją, że, do cholery, to mógł być prawdopodobny scenariusz.

– O widmach? – zastanowiła się. Pomijając list od Brenny, no to słyszała o nich od ghoulki, która miała z nimi spotkanie twarzą w twarz. – Że mają wielkie i czarne jak smoła oczy – rzuciła, niby bez sensu, ale z drugiej strony, jak sama je widziała, to miały taką no… widmową formę, z pewnością nie widziała wtedy żadnych czarnych oczu.

hold me like a grudge
and what an ugly thing
– to have someone see you.
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
auror
Stosunkowo wysoki mężczyzna, mierzący sobie 183 centymetry wzrostu. Posiada włosy barwy ciemnego blondu i jasne, błękitne oczy. Budowa jego ciała jest atletyczna, a na twarzy często widnieje lekki, szelmowski uśmieszek. Porusza się z nonszalancją i pewną niedbałością. Jest nienaturalnie zimny w dotyku.

Atreus Bulstrode
#4
1 godzinę temu ✶  

— Ludzie którzy tam byli mówili, że widzieli Matkę, Dziewicę i Staruchę we własnych osobach. Byli w dziwnych, innych miejscach niż Stonehange i rozmawiali z boginiami — wzruszył ramionami. — Co sabat to inna dziwna rzecz. To drzewo korzeniami do góry to pewnie najmniej dziwna rzecz w całym tym pierdolniku — przyznał, uśmiechając się do tego krzywo. Drzewo przynajmniej wciąż było drzewem i jedyna dziwna nim rzecz to to, że postawione było do góry nogami. Ale to co mówiła Victoria brzmiało sensownie jego zdaniem. To że konar mógł być tym samym, który wyleciał z limbo podczas wielkiej wichury.

— Może ucieczka to złe słowo, ale chodziło mi mniej więcej o to co mówisz… chyba. Równowaga została zaburzona, a w zasłonie dosłownie powstała wielka dziura. Coś przeszło w jedną i w drugą stronę, energia się wymieniła. Wiesz, to co mówisz na temat księżyca w Dolinie, to też nie brzmi nieprawdopodobnie. Ale szczerze to mało co brzmi źle w kontekście tego, co dzieje się w okolicach tamtego miasta i to po Beltane — wszystko wywrócone do góry nogami i stojące na głowie, jak to drzewo na Polanie Ognisk.

— Nie zapominaj o ostrych zębach i pazurach — mruknął rozbawiony, bo brzmiało to trochę jak opis z bajki dla dzieci o Czerwonym Kapturku. — Nie, chodzi mi o to co działo się pod koniec sierpnia, bo w sumie niedługo Samhain. Jeśli rozstawią cię przy Kniei to fajnie wiedzieć w co się człowiek pakuje. Składałem na temat tego raporty Harper i mamy nawet zdjęcie, można je wygrzebać, to sobie pooglądasz, ale ogólnie odjebało się wtedy parę rzeczy. Po pierwsze, czy wiedziałaś że Widma zaczęły sobie wychodzić z Kniei? Dla przykładu, jedno z nich znaleźliśmy w takiej piwnicy przy domu. Wypadło z niej i uciekło do lasu. Bagshot zdążył zrobić wtedy zdjęcie, o którym mówię.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Atreus Bulstrode (609), Victoria Lestrange (749)




  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa