• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 12 13 14 15 16 Dalej »
[Luty 1971] Pierwsze ataki śmierciożerców

[Luty 1971] Pierwsze ataki śmierciożerców
King with no crown
Stars, hide your fires
Let no light see my black and deep desires
wiek
31
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Kanclerz Skarbu
Schludny, młody mężczyzna ze starannie ułożonymi blond włosami. Nie grzeszy wzrostem, będąc wysokim na 178 centymetrów, acz chodzi na tyle wyprostowany i z uniesioną głową, że może wydawać się górować nad rozmówcą. Pomaga mu w tym spojrzenie chłodnych, niebieskich oczu, na tyle skutych lodem, że nie sposób się przez niego przebić, aby dostrzec kryjącą się za nimi duszę. Zazwyczaj używa perfum z cedrowymi nutami przeplatającymi się z drzewem sandałowym. Dobiera ubrania starannie, zwłaszcza kolorystycznie. Nie ubiera się krzykliwie, acz odpowiednio do okazji; zawsze z idealnie wyprasowanym materiałem koszuli, dobrze dopiętą kamizelką. Charyzmą przyciąga do siebie innych, acz waży słowa w naturalnie ostrożnej manierze. Nie brak mu w głosie donośnych tonów, na marne można oczekiwać, że otworzy usta, aby krzyczeć, nawet te cicho wypowiedziane przez niego słowa potrafią być dobitniejsze niż cudzy krzyk. Stawia na niską intonację, uważając, że jest przyjemniejsza dla ucha i bardzo dobrze podkreśla angielski, wręcz krzyczący w swojej pretensjonalności o jego uprzywilejowanym urodzeniu, akcent.

Elliott Malfoy
#1
07.01.2023, 16:47  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 11.01.2023, 02:05 przez Elliott Malfoy.)  
Ogień trzaskał w kominku, a topniejący za oknami szkockiej posiadłości śnieg zwiastował przyjście zbliżającej się wielkimi krokami wiosny. Marzec był za winklem, a dni lutego były już policzone, jego wpływy kurczyły się wraz z ilością ziemi, jaką pokrywał biały puch, teraz jedynie osadzony przy skrajach dróg, pól, pastwisk i na szczytach gór.
Wyjazd z Londynu był mu potrzebny - bardzo dobrze oddziaływało to na jego aktualną sytuację. Szersza publika zapewne odbierała to jako ucieczkę od przykrych wspomnień odesłanej, zaraz po porodzie, do Lecznicy Dusz żony, a w wprawdzie Elliott chciał po prostu ukryć się też przed chaosem, jaki rozpętały słowa Voldemorta sprzed paru miesięcy. Te, natomiast, w niepokojący sposób cieszyły jego ojca. Fortinbras bardzo mocno się radykalizował od momentu przegrania wyborów z Nobbym Leachem, a nawet zemsta na czarodzieju Mugolskiego pochodzenia nie zaspokoiła pazerności starszego Malfoya. W końcu ucierpiała jego duma, ktoś zrzucił go ze stołka... od paru lat w Malfoy Manor nie mówiło się o niczym innym, Elliott nie był pewien w jaki sposób matka to wytrzymywała, ale po tylu latach przebywania z takim człowiekiem jak Fortinbras chyba po prostu uzyskiwało się automatyczna blokadę - swoisty dar ludzkiej niemocy.
Dwumiesięczne dziecko przebywało w innym pokoju, obok niego za dnia czuwała niańka, ale na noce zdarzało się Elliottowi ją odprawiać. Być może nie był nauczony jak radzić sobie z podstawowymi czynnościami, ale już od młodości, gdy ojciec i matka traktowali go z nieprzyjemnym chłodem, zarzekł się, że będzie próbował być lepszy nić oni razem wzięci. Czy na pewno mu się to udawało? Czy właśnie dlatego czekał, z przygotowanymi, odliczonymi pieniędzmi na mężczyznę, który na jego polecenie odbierał niewinne życia? Bo ojciec tak powiedział. Bo trzeba było. Bo świat należy oczyścić z brudu - z ludzi, którzy przeszkadzają nam w personalnych, wyznaczonych celach, jakie ubieramy w ładne słowa tak, aby innym wydawało się, że się z nami zgadzają.
- Spóźniłeś się. - Malfoy uniósł głowę znad dokumentów, które miał przed sobą i odłożył je na stolik przed kanapą. Poprawił szlafrok, który miał zarzucony na koszulę - Ale domyślam się, że to kwestia szkockich warunków. Góry i śnieg to nienajlepsza połączenie. - wstał i spojrzał na starszego mężczyznę.
- Napijesz się czegoś? - mimo natury ich relacji, Elliott nie zamierzał odmawiać drugiemu czarodziejowi odpoczynku, nawet jeżeli ten musiałby zostać na noc.


“An immense pressure is on me
I cannot move without dislodging the weight of centuries”
♦♦♦
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Elliott Malfoy (379)




  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa