• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 … 5 6 7 8 9 Dalej »
15.04.1972 Pan Mruczkens; Stella i Darcy

15.04.1972 Pan Mruczkens; Stella i Darcy
Urokliwa wiolonczelistka
to piekło - nie raj, to tutaj się kończy świat
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Stella mierzy 165 centymetrów wzrostu, należy raczej do szczupłych kobiet. Buzię ma okrągłą, posiada pucułowate policzki, które dodają jej uroku. Oczy ma w kolorze orzechowym, włosy długie, jasne, najczęściej nosi je rozpuszczone. Ubiera się bardzo starannie, dba o to, aby zawsze wyglądać nienagannie. Pachnie cytrusami.

Stella Avery
#11
22.02.2023, 12:32  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 22.02.2023, 12:35 przez Stella Avery.)  

Nie przejęła się specjalnie tym spojrzeniem dziewczynki, miała ją aktualnie naprawde w głębokim poważaniu. Na szczęście nie musiała już patrzeć na to, jak przy nich płacze. Pobiegła za kotem - więc problem rozwiązał się sam. Idealnie, tak jak lubiła najbardziej. - Nigdy nie wiadomo, dzieci też potrafią być bardzo intensywne i traktować zwierzęta jak zabawki.- W końcu każde stworzenie miało też swoje granice, nie miała pojęcia, jak dziewczynka obchodziła się z kotem, mogli jedynie gdybać.

Avery najwyraźniej zupełnie zignorowała chwilowe zaćmienie Darcy'ego. Była przyzwyczajona do tego, że mężczyźni często zachowywali się dziwnie w jej obecności. Taki już urok tego, że miała w sobie krew wiły. nawet kiedy nie korzystała z umiejętności czuła, że mało kto może się oprzeć jej czarowi.

- Lepiej załatwić to od razu, mogą zostać ślady, a szkoda, żeby zostało to z panem na całe życie, Zresztą nie wiadomo, czy ten kot nie miał wścieklizny, czy innych chorób. Warto coś wziąć, żeby oddalić ewentualne konsekwencje tego spotkania pierwszego stopnia.- Kto to właściwie mógł przewidzieć, czy ten kot nie był do tego wszystkiego chory? - Chodźmy, chętnie panu potowarzyszę, w końcu trochę też z mojej winy się panu oberwało.- Uśmiechnęła się do niego pokrzepiająco. Naprawdę trochę jej było głupio, że ta sytuacja potoczyła się właśnie w ten sposób. Z dwojga złego jednak lepiej, że to jego ręka została podrapana, a nie jej głowa.

- Niektórzy lubią kolekcjnować takie stworzenia, nie do końca rozumiem jaka z tego przyjemność, przecież mogą w każdej chwili zaatakować. Nikt nie wie tak naprawdę, co może strzelić takiemu do głowy...- Stella mogła popatrzyć na zwierzęta, z daleka. Jakos nigdy nie czuła się z nimi specjalnie związana. - Zgadzam się z panem, najlepiej by było, gdyby sobie żyły na wolności, nie do końca rozumiem po co je oswajać.- Podzieliła się na głos swoimi przemysleniami.

Czarodziej
wiek
sława
—
krew
—
genetyka
—
zawód
Około 175 centymetrów wzrostu. Jasnobrązowa czupryna, latem łatwo rozjaśniająca się od słońca. Młodzieńcza twarz, sprawiająca raczej przyjazne wrażenie. Dość szczupły, choć nie wymizerowany.

Darcy Lockhart
#12
22.02.2023, 15:55  ✶  
- Może to ten przypadek. Wyglądał, jakby bardzo nie chciał nigdzie iść razem z nią – przyznał Darcy. Na uśmiech Stelli odpowiedział uśmiechem, odruchowym i trochę głupkowatym. Był jeszcze młody, ona była ładna i cóż, miała w sobie krew wili. Gdyby była ubrana trochę mniej elegancko, Lockhart pewnie próbowałby zaprosić ją na jakąś kawę, ale choć bardzo pewny siebie, nie był kompletnym idiotą. Podejrzewał, że dziewczyna jest czystej krwi albo z bogatego domu, a takie panny rzadko umawiały się z synami księgarzy.
Musiał zadbać o więcej sławy i więcej pieniędzy, a wtedy powinno być łatwiej. Szczerze w to wierzył. I może nawet miał rację, choć na pewno nie w każdym przypadku.
- Wydawał się trochę brudny – przyznał z pewnym zaniepokojeniem, spoglądając na swoją pokrwawioną rękę. – Ależ skąd! To nie była pani wina, przecież i tak nie zostawiłbym dziecka w potrzebie – zapewnił. Szczerze i kłamliwie zarazem. Prawdopodobnie odszedłby, wyjaśniając sam sobie, że tak jest najrozsądniej. Ale skoro Stella chciała, by pomógł koty, szczerze w tej chwili wierzył, że zrobiłby to nawet, gdyby piękna blondynka nie stała w pobliżu. Lockhart był tym typem człowieka, który miał o sobie nieco mniejsze mniemanie niż by należało.
- Też tego nie rozumiem. Po co trzymać na przykład… hipogryfy? Trzeba je karmić, sprzątać po nich, a przecież nie są przydatne same w sobie. Ich pióra nie są aż tyle warte, aby hodowla była opłacalna. Osobiście wolę kolekcjonować książki, nie są niebezpieczne, służą za ozdobę, że nie wspomnę o tym, że daję rozrywkę lub pozwalają się czegoś nauczyć – mówił z wielkim zapałem. Niestety, przechadzka skończyła się bardzo szybko: apteka faktycznie znajdowała się bardzo blisko. – Tak przy okazji, jestem Darcy. Bardzo miło było panią spotkać, mimo tych okoliczności, panno…?
Jeśli podała mu imię – czy nie podała – ukłonił się przed nią, nim się pożegnał i wszedł do apteki. Dopiero tam zaczął machać ręką i posykiwać, bardzo zirytowany bólem ręki i tym, że musi wydać parę sykli na porządną maść.
Urokliwa wiolonczelistka
to piekło - nie raj, to tutaj się kończy świat
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Stella mierzy 165 centymetrów wzrostu, należy raczej do szczupłych kobiet. Buzię ma okrągłą, posiada pucułowate policzki, które dodają jej uroku. Oczy ma w kolorze orzechowym, włosy długie, jasne, najczęściej nosi je rozpuszczone. Ubiera się bardzo starannie, dba o to, aby zawsze wyglądać nienagannie. Pachnie cytrusami.

Stella Avery
#13
23.02.2023, 10:59  ✶  

- Pewnie jest jakimś prezentem, ludzie często bezmyślnie kupują zwierzaki dzieciakom, a te sobie później na nich używają, jakby zapominali o tym, że to nie są maskotki.- Miała wrażenie, że dokładnie tak było w tym przypadku, choć właściwie nie mogła tego potwierdzić w żaden sposób. Wydawanie osądów jednak było całkiem proste.

- Kto wie, gdzie wcześniej właził ten kocur. Wie Pan, nie warto ryzykować, lepiej coś z tym zrobić, szczególnie, że faktycznie nie wyglądał na specjalnie zadbanego. Najwyraźniej, co chwilę uciekał tej dziewczynce.- Naprawdę ogromnie się cieszyła, że to nie ona została poszkodowana w tym starciu. Na samą myśl o tym, że kot mógł ją podrapać po twarzy przechodziły jej dreszcze. - Prawdziwy z pana bohater, tak bezinteresownie pomagać dziecku, mało kto w dzisiejszych czasach by się na to zdecydował. - Ona sama nie wiedziała właściwie dlaczego zareagowała. Musiała miec jakiś lepszy dzień, bo normalnie przeszłaby obok ignorując płacz dzieciaka.

- Książki na pewno też są bezpieczniejsze i dużo bardziej użyteczne. Ja osobiście preferuję obrazy. - Wspomniała o tym, co kolekcjonuje, sztuka była naprawdę istotną częścią życia panny Avery.

Dotarli do apteki, w której to Darcy miał poszuac czegoś na swoje zadrapania. Jeszcze chwila i Stella będzie mogła go opuścić i wrócić do domu. Nie do końca lubiła włóczyć się bez celu, także była zadowolona, że dotarli tu dosyć szybko. - Avery, jestem Stella Avery.- Odparła jeszcze, zanim go pożegnała. Uśmiechnęła się na odchodne. - Zapewne się jeszcze spotkamy panie Darcy, myślę, że w lepszych okolicznościach.- Rzekła jeszcze do mężczyzny, po czym odwróciła się na pięcie i ruszyła w stronę swojego mieszkania.

Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Darcy Lockhart (1976), Stella Avery (2012)


Strony (2): « Wstecz 1 2


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa