• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Poza Wyspami v
« Wstecz 1 2
[lato 1972] Sen, który śnią od lat

[lato 1972] Sen, który śnią od lat
Widmo
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Norvel Twonk to czarodziej nieznanego statusu krwi, który poświęcił własne życie, aby ocalić mugolskie dziecko przed mantykorą. Za ten czyn odznaczono go pośmiertnie Orderem Merlina I Klasy.

Norvel Twonk
#11
05.10.2023, 00:31  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 05.10.2023, 00:31 przez Norvel Twonk.)  
Marianne pogrążona była w półświecie na granicy życia i śmierci. Była na tej drodze, z której nie było już odwrotu a z której jednak jej matka próbowała ją zawrócić. Żeby to zrobić, Persefona Fawley gotowa była nawet popełniać morderstwa, nieskończenie wiele morderstw. Niestety, najwidoczniej nawet one, nie sprawiły by córka otworzyła oczy i odzyskała świadomość.
Sebastian nie odnalazł ani notatnika, ani czarnomagicznej księgi – ale kiedy otworzył drzwi do szafy, rozpoznał, że ta została powiększona czarami. W środku znalazł kocioł, szklaną kulę, trochę kamieni energetycznych, jakieś eliksiry (Marianne albo jej matka źle znosiły podróżowanie statkiem, bo sporo było takich przeciwko nudnościom), księgę traktującą o zaklęciach domowych i o rzucaniu uroków. W klatce siedziała również sowa (ta zahukała na jego widok a potem rozlała się po klatce zamieniona w morską pianę).
Przeglądając rzeczy, Sebastian mógł wysnuć wniosek, że ani pani Fawley, ani jej córka – przynajmniej na statku, nie posługiwały się czarnomagicznymi artefaktami, nie uprawiały również regularnie nekromancji. Może dlatego nekromancja nie zadziałała tak, jak chciałaby tego Persefona Fawley? A może w ogóle nie mogła zadziałać, bo pewnych rzeczy nie dało się odwrócić? Można było zapobiec śmierci, ale czy dałoby się ją odwrócić? Nie.
Wydawać by się mogło, że pytanie Sebastiana pozostanie bez odpowiedzi. A jednak odpowiedź nadeszła. Znowu taka sama jak wcześniej. Światło kolejny raz zamigotało: trzy razy krótko, trzy razy dłużej i znowu trzy razy krótko.
A potem, patrząc na ściany – Trawers zaczął dostrzegać pojawiające się na nich krople wody? Słyszał jej szum, gdy wlewała się korytarzem. Widział namakającą tapetę. Wydawało mu się, że woda napierała na drzwi prowadzące na korytarz. Światło zgasło zupełnie i przez kilka, długich sekund pogrążony był w zupełnej ciemności i ciszy. Takiej ciszy i ciemności, jakiej nigdy jeszcze nie był, która wciskała mu się w myśli poczuciem beznadziei i przeraźliwej samotności. Z dna oceanu nie dało się ot tak wypłynąć…
Wszystko zniknęło. Znowu stał w kajucie i patrzył na leżącą na łóżku Marianne.

Tura trwa do 7.10.2023 roku do godziny 21.00
Skin-clad wolf
Don’t shake me
Don’t make me bear my teeth
You really don’t wanna meet that guy
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Sebastian to jest wysokim i postawnym mężczyzną. Mierzący 189 cm wzrostu waży 86 kilogramów. Ma krótko ścięte, ciemnobrązowe, przyprószone przy skroniach siwizną włosy (w odpowiednim świetle mogą wydawać się prawie czarne) oraz niebieskie oczy. Preferuje noszenie wygodny i najczęściej na wpół elegancki elegancki ubiór - dżinsowe spodnie, koszule i kamizelki, rzadziej zakłada trzyczęściowe garnitury i szaty wyjściowe. Sprawia wrażenie stosunkowo wyobcowanego, jednak nie jest niesympatycznym gburem - można się o tym przekonać rozmawiając z nim w cztery oczy.

Sebastian Travers
#12
05.10.2023, 14:50  ✶  

Zawieszona na granicy życia i śmierci dziewczyna, nawiedzona, zdolna do wszystkiego jej matka. Tej na szczęście tu nie było i nie musiał z nią walczyć w tym momencie. Byłaby to trudna potyczka, zwłaszcza, że nie byłby się tak łatwo poddać. W jakimś stopniu potrafi zrozumieć motywy tamtej czarownicy, co nie znaczy że je pochwalał. Każdego z popełnionych morderstw nie dało się cofnąć. Z nimi wiązało się naprawdę sporo konsekwencji. Na jawie po tej ziemi chodził czarodziej, któremu chciał odebrać życie przez to, że przed laty zabił mu ojca. Naprawdę nie był w stanie pomóc tej dziewczyny i najlepszym wyjściem byłoby zakończenie jej egzystencji.

Nie znalazłszy tego, czego szukał nie sprawiał zadowolonego z tego właśnie faktu. W otwartej na oścież, powiększonej magią szafie znalazł typowe dla czarodziejów przedmioty, eliksiry, księgę o zaklęciach domowych i rzucaniu uroków oraz sowę, która po zahukaniu na niego przemieniła się w morską pianę. Nie było to nic, co wskazywałoby na to, że matka dziewczyny parała się czarną magią i nekromancją. Przynajmniej na tym statku. Nie było to zadowalające, bowiem po to tutaj przyszedł i właśnie po to igrał z potężnymi siłami, których do końca nie rozumiał.

Zadane przez niego pytanie spotkało się z taką samą reakcją, jak poprzednio. Oznaczało to, że mógł wykluczyć awarię tych świateł i uznać to za celowy kontakt ze strony Marianne. Chciał w to wierzyć, że to była ona. Zwłaszcza w obliczu rozważań dotyczących podjęcia trudnego moralnie wyboru. W dalszym ciągu ulżenie jej wydawało się słuszne. Postanowił przeanalizować ten sygnał i zestawić z nim posiadaną wiedzę o świecie, w przypływie swoistego olśnienia utożsamiając go z wezwaniem pomocy. Stanowiło to swoisty postęp w jego poszukiwaniach odpowiedzi na to wszystko, co się tutaj stało i jak to na nich działało w obecnej chwili. W chwili obecnej Marianne była jego jedynym tropem. Sam nie potrzebował ratunku w tym momencie. Musiało chodzić o nią.

— Jak mam pomóc? — Zapytał bez przekonania w głosie, nie spodziewając się nawet odpowiedzi. W ten sposób można było nadawać znacznie dłuższe wiadomości.

Wpatrując się w ściany dostrzegał pojawiające się krople wody, słyszał szum wlewającej się na korytarz wody i widział namakającą tapetę. Wydawało mu się, że się wdzierająca się tutaj woda napiera na drzwi kajuty. Wywołało w nim to niepokój, wymuszający pojawienie się kropli zimnego potu na karku. Gdy zgasło światło, pogrążając go w głębokiej ciemności i ciszy, jakiej jeszcze nigdy nie doświadczył, pomieszczenie stało się dla niego zbyt ciasne.

Miał wrażenie, że nie może stąd uciec. Wydostanie się z dna morza było niemożliwe. Ogarnęło go poczucie beznadziei i przeraźliwej samotności. Dotknęło to jego najbardziej irracjonalnego strachu, powiązanego z lękiem przed zamkniętymi pomieszczeniami. Czuł, że serce wali mu jak szalone. Po chwili znów stał w kajucie i patrzył na Marianne. To, czego doświadczył w tamtym momencie wystarczyło, aby zapragnął się stąd wydostać i tym samym opuścić ten sen, wracając do świata rzeczywistego. To z pewnością było bardziej skomplikowane.

Widmo
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Norvel Twonk to czarodziej nieznanego statusu krwi, który poświęcił własne życie, aby ocalić mugolskie dziecko przed mantykorą. Za ten czyn odznaczono go pośmiertnie Orderem Merlina I Klasy.

Norvel Twonk
#13
11.10.2023, 02:54  ✶  
Tylko czy zdolna do wszystkiego matka mogłaby wywołać aż taką katastrofę? Czy jej miłość, nawet zaborcza i pełna żalu zdołałaby zatapiać i wynurzać statek, ściągać nań ludzi i wysysać z nich energię? A może było w tym wszystkim coś jeszcze? Może to wszystko było jeszcze bardziej skomplikowane?
Marianne leżała nieruchomo na łóżku, rany na jej rękach błyszczały złowieszczo, jakby przypominając, że dziewczyna straciła zbyt wiele krwi by pozostać wśród żywych i tylko siła jakiejś potężnej magii, wciąż trzymała ją w tym osobliwym stanie. Była jak marionetka. Pozbawiona życia kukiełka, którą kochająca matka próbowała stale reanimować.
Zgodnie z przypuszczeniami Sebastiana, żadna odpowiedź tym razem nie nadeszła. Światła przestały migotać. Nie trafiła w niego również więcej żadna kolejna wizja. Istniała możliwość, że za życia Marianne nie znała dobrze alfabetu morsa. Nauczyła się zaledwie jednego, może dwóch komunikatów i próbowała za ich pomocą kontaktować się ze śniącymi. Albo też, że alfabet morsa nie był jedyną formą kontaktu, który podejmowała. Zanurzona w świecie, w którym jej ciało było bezwartościowe, próbowała przenikać przez cudze wspomnienia z tamtego feralnego dnia i wybudzać śniących.
Sebastian zaś był przebudzony i póki co, nie próbował ocknąć się w rzeczywistości, w której ciągle spoczywało jego ciało: to zaś pozostawało na pokładzie Perły Morza, w otoczeniu innych ciał. Samo chcenie by się ocknąć, to było zbyt mało, by wyrwać się z cudzych wspomnień. Tak naprawdę nawet prawdziwe ciało Marianne spoczywało w innym miejscu.
Tura trwa do 13.10.2023 roku do godziny 21.00
Skin-clad wolf
Don’t shake me
Don’t make me bear my teeth
You really don’t wanna meet that guy
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Sebastian to jest wysokim i postawnym mężczyzną. Mierzący 189 cm wzrostu waży 86 kilogramów. Ma krótko ścięte, ciemnobrązowe, przyprószone przy skroniach siwizną włosy (w odpowiednim świetle mogą wydawać się prawie czarne) oraz niebieskie oczy. Preferuje noszenie wygodny i najczęściej na wpół elegancki elegancki ubiór - dżinsowe spodnie, koszule i kamizelki, rzadziej zakłada trzyczęściowe garnitury i szaty wyjściowe. Sprawia wrażenie stosunkowo wyobcowanego, jednak nie jest niesympatycznym gburem - można się o tym przekonać rozmawiając z nim w cztery oczy.

Sebastian Travers
#14
13.10.2023, 17:33  ✶  

Podjęte przez niego działania nie przyniosły szczególnie pożądanych efektów, co nie znaczy że w ogólnym rozrachunku był to czas stracony. Nawet jak nie zdradziła mu tego, w jaki sposób ma się przebudzić w rzeczywistości. Miał na myśli względnie łatwy i szybki sposób na dokonanie tego. Nigdy nie działało to w ten sposób. Po raz ostatni obrzucił spojrzeniem leżącą nieruchomo Marianne. Biedna dziewczyna. Po tym jak odzyskał władzę w nogach i uspokoił swój oddech oraz bicie serca, postanowił opuścić tę kajutę. Skierował swoje kroki w stronę prowadzących na korytarz drzwi i nacisnął klamkę, z zamiarem opuszczenia kajuty.

Jeśli nie stanęło mu na przeszkodzie to zamiast zejść jeszcze głębiej, w stronę ładowni, postanowił wrócić po swoich śladach, na pokład statku. Z prostej przyczyny: bardzo nie podobały mu się te wizje, których doświadczał. Sama ładownia wydawała mu się jeszcze bliżej dna morza i choć to było irracjonalne, tam te ewentualnie doświadczane wizje mogłyby być jeszcze gorsze, bardzo niekomfortowe dla niego. Na pokładzie znajdowali się pozostali, których na chwilę zostawił. Nie wiedział, co robili w tym momencie, ale zorientuje się gdy wyjdzie z pokładu drugiej i pierwszej klasy. O ile nic nie zatrzyma go po drodze.

Widmo
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Norvel Twonk to czarodziej nieznanego statusu krwi, który poświęcił własne życie, aby ocalić mugolskie dziecko przed mantykorą. Za ten czyn odznaczono go pośmiertnie Orderem Merlina I Klasy.

Norvel Twonk
#15
17.10.2023, 02:08  ✶  
Właściwie nic nie stało na przeszkodzie by Sebastian wydostał się z kajuty, w której leżała Marianne Fawley. Nikt nie stanął na jego drodze, gdy naciskał na klamkę i gdy wychodził na korytarz. Ten wyglądał dokładnie tak samo, jak przed kilkoma minutami, gdy Travers już go przemierzał – jedyna zmiana polegała na tym, że teraz było na nim trochę więcej kałuż morskiej, słonej wody. Najwyraźniej, podczas jego bytności w kajucie kobiet z rodu Fawleyów, rozrysło się kilku kolejnych pasażerów.
Dopiero kiedy znalazł się w pobliżu schodów prowadzących niżej, stało się coś zaskakującego. To było jak tąpnięcie. Jakby coś gdzieś wybuchło, ale – może przez to, że Sebastian pozostawał świadomy tego kim był i jaki był – tylko on zwrócił na nie uwagę. Poczuł się tak, jakby metaforycznie uderzyła w niego fala morskiej wody. Właściwie aż musiał zrobić kilka kroków do tyłu, by zachować równowagę. Ale dostrzegł ją: wyglądała jak drgające, mieniące się wszystkimi kolorami tęczy światło, które rozlewało się po statku.
Na oczach Sebastiana uderzyło w przechadzającą się parę i zamieniło ją w morską pianę. Lampy znowu zamigotały – ale tym razem nie w jakiś określony sposób, ale inaczej, jakby naprawdę na statku pojawiły się problemy z elektroniką. Travers usłyszał dzwonienie kryształów w żyrandolu a jeśli spojrzał do góry, zobaczył jak ten zaczął drgać i bujać się.
Aż wreszcie musiało do Trawersa dotrzeć, że na to co działo się w tym śnie, wpływ musiały mieć wydarzenia, które działy się właśnie w rzeczywistości. Iluzja zaczynała się sypać, jak domek z kart. Tylko, czy jeśli nie zdoła się z niej sam wyswobodzić to gdy sen rozpadnie się zupełnie, on ocknie się na pokładzie statku czy… czy zginie?

Tura trwa do 19.10.2023 roku do godziny 21.00
Skin-clad wolf
Don’t shake me
Don’t make me bear my teeth
You really don’t wanna meet that guy
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Sebastian to jest wysokim i postawnym mężczyzną. Mierzący 189 cm wzrostu waży 86 kilogramów. Ma krótko ścięte, ciemnobrązowe, przyprószone przy skroniach siwizną włosy (w odpowiednim świetle mogą wydawać się prawie czarne) oraz niebieskie oczy. Preferuje noszenie wygodny i najczęściej na wpół elegancki elegancki ubiór - dżinsowe spodnie, koszule i kamizelki, rzadziej zakłada trzyczęściowe garnitury i szaty wyjściowe. Sprawia wrażenie stosunkowo wyobcowanego, jednak nie jest niesympatycznym gburem - można się o tym przekonać rozmawiając z nim w cztery oczy.

Sebastian Travers
#16
19.10.2023, 18:57  ✶  

Po wydostaniu się z kajuty dostrzegł znacznie więcej kałuż morskiej wody na podłodze korytarza klasy drugiej. Skrzywił się nieznacznie na widok większej ilości kałuż morskiej wody, która z powodu doświadczanych przez niego wizji, nie wydawała mu się niczym dobrym. Dostawał właśnie kolejny dobry powód aby nie przepadać za spędzaniem wolnego czasu nad morzem.

Nie za bardzo rozumiał co właśnie miało miejsce, choć odczuł to bardzo dobrze. Doświadczył tego tąpnięcia, zderzenia z metaforyczną falą morskiej wody, przez którą został zmuszony do cofnięcia się o kilka kroków do tyłu po to aby zachować równowagę. Widział wystarczająco dużo rzeczy, których nikt nie powinien zobaczyć. To mieniące się wszystkimi kolorami tęczy nie wydawało mu się niczym złym ani niepokojącym. Przynajmniej początkowo. Na jego oczach pod wpływem tego światła przechadzająca się para zamieniła się w morską wodę. Dostrzegł migoczące lampy i po spojrzeniu w górę dostrzegł chyboczący się żyrandol. Jeśli ma spaść z sufitu to wolał pod nim nie stawać i to nawet we śnie.

Dotarło do to niego i zastanawiał się nad tym, co się tam działo. Co tam zastanie jak ponownie wróci na górny pokład, czy zdoła stąd się wydostać albo czy zginie. Zrobił to wszystko na własne ryzyko. Na razie ma do pokonania schody prowadzące na górny pokład, do których się skierował i po których wbiegł energicznie. Przeżył swoją przygodę, zagłębił się w przeszłość i zobaczył tam rzeczy, które skłoniły go do opuszczenia tego pokładu. Ale też czegoś się dowiedział.

Widmo
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Norvel Twonk to czarodziej nieznanego statusu krwi, który poświęcił własne życie, aby ocalić mugolskie dziecko przed mantykorą. Za ten czyn odznaczono go pośmiertnie Orderem Merlina I Klasy.

Norvel Twonk
#17
23.10.2023, 23:41  ✶  
Ból serca uświadomił Sebastiana, że było już za późno. To nie była jakaś uderzająca w niego niespodziewanie myśl z głębszym, skrytym gdzieś metaforycznym przekazem. Naprawdę poczuł ból serca. Dosłownie, jakby jakaś siła zacisnęła palce na jego sercu i próbowała je ścisnąć. To było zaskakująco prawdziwe. Tak bardzo, że aż zabrakło mu tchu. Musiał osunąć się na ziemię. Przed oczami latały mu mroczki.
Na znaczeniu straciło, że wizja sypała się coraz mocniej, że przed oczami miał już różne coraz dziwniejsze obrazy. Ludzie na korytarzu, umarli którzy wciąż trwali dzięki magii trzymającej statek w szachu, przeżywający raz na kilkanaście lat ostatnie 3 dni, masowo zamieniali się w morską pianę. Ściany statku namakały wodą, drogocenne tapety odpadały, kwiaty więdły w donicach, szklane okna w atrium wybuchały pod naporem nacierającej na nie wody. Elektryka szalała aż zgasła zupełnie.
A Sebastian czuł, że umiera, że to naprawdę już koniec. Wreszcie zakręciło mu się w głowie, zupełnie pociemniało przed oczami i osunął się w ciemność. Na sekundę przed tym jak stracił przytomność poczuł, że uścisk serca zelżał. Znowu mogło bić.

Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Norvel Twonk (2391), Sebastian Travers (2365)


Strony (2): « Wstecz 1 2


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa