25.09.2023, 17:11 ✶
Gdy Alethea próbowała przechodzić przez ściany, natykała się jedynie na ciemność. Być może trafiała w ziemię czy skały, które ciągnęły się akurat w tych miejscach, ewentualnie - jeżeli były tu jakieś ukryte przejścia - to akurat takiego nie znalazła. Próba przeniknięcia przez podłogę zakończyła się za to nieprzyjemnym uczuciem oporu.
Kiedy krążyła wokół filaru z kolei, blask nie wygasł. Narósł tylko i...
...ostatecznie nie zdołała wrócić sama.
Magia filara w jakiś sposób zakłóciła projekcję. Może w jakiś sposób wpływała na manipulację energii? Albo energia otaczająca filar zakłócała tę, należącą do Alethei? Ostatecznie nekromancja, na której opierała się ta umiejętność, była niczym innym, jak manipulacją energii właśnie.
W jednej chwili była wciąż w podziemiach. W kolejnej - poczuła, jakby coś ją schwyciło i brutalnie wpakowało do własnego ciała. Obudziła się na łóżku w namiocie, w pierwszej chwili z trudem chwytając oddech, czując narastający ból głowy.
Cathal, który najwyraźniej usłyszał jakiś ruch, odsunął klapę. Na zewnątrz wciąż było tak samo ciemno, jak wcześniej - nie było jej godzinę, może dwie. Od Shafiqa czuć było mocną woń dymu tytoniowego, chociaż w ręku nie trzymał papierosa.
- Potrzebujesz, żeby zawołać Nell? - spytał, mierząc ją spojrzeniem, jakby oceniał, czy wycieczka poza ciało nie odcisnęła na niej jakiegoś piętna. Ale chociaż wpadł na to, że Crouchówna mogła teraz kiepsko się czuć, nie zdołał jednak powstrzymać się przed zadaniem od razu także kolejnego pytania. - Dowiedziałaś się czegoś przydatnego? - dodał, wchodząc do środka.
Czekała ich rozmowa o postaciach na portretach, które skrywają swoje istnienia, o szczątkach, leżących gdzieś w tajemnej komnacie oraz o tym, że w podziemiach znajdował się filar - siódmy filar, bliźniaczy wobec tych, które otaczały wioskę...
Kiedy krążyła wokół filaru z kolei, blask nie wygasł. Narósł tylko i...
...ostatecznie nie zdołała wrócić sama.
Magia filara w jakiś sposób zakłóciła projekcję. Może w jakiś sposób wpływała na manipulację energii? Albo energia otaczająca filar zakłócała tę, należącą do Alethei? Ostatecznie nekromancja, na której opierała się ta umiejętność, była niczym innym, jak manipulacją energii właśnie.
W jednej chwili była wciąż w podziemiach. W kolejnej - poczuła, jakby coś ją schwyciło i brutalnie wpakowało do własnego ciała. Obudziła się na łóżku w namiocie, w pierwszej chwili z trudem chwytając oddech, czując narastający ból głowy.
Cathal, który najwyraźniej usłyszał jakiś ruch, odsunął klapę. Na zewnątrz wciąż było tak samo ciemno, jak wcześniej - nie było jej godzinę, może dwie. Od Shafiqa czuć było mocną woń dymu tytoniowego, chociaż w ręku nie trzymał papierosa.
- Potrzebujesz, żeby zawołać Nell? - spytał, mierząc ją spojrzeniem, jakby oceniał, czy wycieczka poza ciało nie odcisnęła na niej jakiegoś piętna. Ale chociaż wpadł na to, że Crouchówna mogła teraz kiepsko się czuć, nie zdołał jednak powstrzymać się przed zadaniem od razu także kolejnego pytania. - Dowiedziałaś się czegoś przydatnego? - dodał, wchodząc do środka.
Czekała ich rozmowa o postaciach na portretach, które skrywają swoje istnienia, o szczątkach, leżących gdzieś w tajemnej komnacie oraz o tym, że w podziemiach znajdował się filar - siódmy filar, bliźniaczy wobec tych, które otaczały wioskę...
Koniec sesji