• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Little Hangleton v
« Wstecz 1 2 3 4 Dalej »
[05.07.72] W służbie Feniksa. Dziewczyna, której nie było

[05.07.72] W służbie Feniksa. Dziewczyna, której nie było
Gówniara z miotełką
She had a mischievous smile, curious heart and an affinity for running wild.
wiek
21
sława
VI
krew
półkrwi
genetyka
klątwa żywiołów
zawód
BUMowiec
Heather mierzy 160 cm wzrostu. Jest bardzo wysportowana, od dzieciaka bowiem lata na miotle, do tego zawodowo grała w quidditcha. Włosy ma rude, krótkie, nie do końca równo obcięte - gdyż obcinał je Charlie po tym, jak większość spłonęła podczas Beltane. Twarz okrągłą, obsypaną piegami, oczy niebieskie, czają się w nich iskry zwiastujące kolejny głupi pomysł, który chce zrealizować. Porusza się szybko, pewnie. Ubiera się głównie w sportowe rzeczy, ceni sobie wygodę. Głos ma wysoki, piskliwy - szczególnie, kiedy się denerwuje. Pachnie malinami.

Heather Wood
#11
11.04.2024, 21:35  ✶  

Tak jak zakładała. Przywaliła w płot z całej siły. Musiała zrobić to głośno. Musiała zwrócić na siebie uwagę, musiała dać czas Dorze, żeby ta tylnymi drzwiami wkradła się do mieszkania. Wood przykładała się do swoich zadań, więc oczywiście, zrobiła to jak najlepiej potrafiła. Jeśli ktoś był w środku, to na pewno ją usłyszał, nawet jeśli spał.

Wylądowała łokciem w jakimś kopcu, jako, że nie była dobra z przyrki, nie wiedziała, czyj to domek. Nie obchodziło jej to też jakoś specjalnie, przynajmniej dopóki mieszkańcy tego miejsca nie zaczną kąsać jej w rękę. Nabiła sobie kilka siniaków, ale było to tyle, co nic, była przyzwyczajona do bólu, podczas meczów quidditcha potrafiło być naprawdę krwawo. Płot nie był najgorszym przeciwnikiem z jakim przyszło jej się mierzyć, nie martwiła się nawet specjalnie miotłą, w domu miała ich naprawdę sporo, a ojciec na pewno znajdzie chwilę, aby naprawić tę, którą potraktowała nie do końca humanitarnie.

Nie musiała długo czekać na odezw. Niemalże od razu pojawił się mężczyzna. Był wkurwiony, tak jak chciała. Nie uśmiechała się jednak, żeby nie zauważył, że było to planowane, chociaż w duchu cieszyła się ogromnie, że plan wypalił, a przynajmniej jego część. Ociągała się nieco, zanim zaczęła się podnosić. Musiała kupić Dorze jak najwięcej czasu, to było w tej chwili najważniejsze.

- Przepraszam, naprawdę nie chciałam. Pojawił się znikąd. - Trochę kusiło ją, żeby powiedzieć, że może sobie wzywać BUMowców, bo sama jest jednym z nich, jednak ugryzła się w język. Nie mogła prowokować.

Widziała, że jego ręka zmierza za pazuchę, mógł sięgnąć po różdżkę. Postanowiła więc się podnieść, żeby ewentualnie móc stąd szybko spierdolić, jeśli będzie tego potrzebowała. - Niech pan spojrzy, że właściwie nic się nie stało. Jest cały, ten płot. - Przesunęła się nawet, żeby zrobić mu nieco miejsca, coby mógł go dokładnie obejrzeć.

Queen of May
But green is the color of earth,
of living things, of life.

And of rot.
wiek
20
sława
III
krew
mugolak
genetyka
—
zawód
zielarka, twórca eliksirów
Jasnoniebieskie oczy, brązowe włosy i jasna, posiadająca nieliczne piegi cera. 168 wzrostu, o szczupłej sylwetce. Wokół niej unosi się intensywny aromat ziół i zapachowych świec. Dłonie w niektórych miejscach ma permanentnie odbarwione od eliksiralnych składników i roślin którymi się zajmuje. Dora w kwartale jesiennym choruje na Zieloną Zarazę co oznacza, ŻE JEST ZIELONA!!

Dora Crawford
#12
22.04.2024, 07:13  ✶  
Poczekała, aż dobiegły ją krzyki Atlasa i nacisnęła klamkę tylnych drzwi, uchylając je na tyle by wślizgnąć się do środka. Wewnątrz zaatakował ją półmrok, a przyzwyczajone do światła zewnętrznego oczu nie pomogły w zauważeniu bałaganu, jaki panował na podłodze. Potknęła się, sama nie wiedziała o co, przez moment bojąc że wywali się zwyczajnie jak długa, ale na całe szczęście z pomocą przyszła jej solidna, twardo stojąca na swoim miejscu ściana.

W pierwszym odruchu zajrzała do tego, co znajdowało się najbliżej, czyli kuchni. Ale szybkie obrzucenie spojrzeniem stosów garnków czy walających się między nimi figurek, niezbyt przekonało ją do zagłębiania się w pomieszczeniu. Przez moment tylko z zaciekawieniem taksowała spojrzeniem statuetki, próbując je do czegoś konkretnego dopasować, a potem przeszła przez korytarz, lądując w salonie.

Crawley nie do końca łapała koncept natury zbieraczy, albo raczej czy może posiadają jakiś konkretny system magazynowania rzeczy, ale mieszkaniec tego domu chyba takiego nie posiadał. Pomyślała jednak, że może te mniej oczywiste rzeczy, trzymałby też w miejscu bardziej prywatnym, a nie pokoju dziennym, gdzie może od święta ktoś bywał.

Najpierw jednak, rozejrzała się po salonie, szukając właśnie takich pasujących do młodej dziewczyny rzeczy, na chwilę tylko zatrzymując spojrzenie na wiszącej na ścianie mapie, gdzie poza Atlasem, nie było widać nikogo. Dobrze, ale potem zastanowiła się, czy to znaczyło że przez cały ten czas mógł zobaczyć Heather kiedy przedzierały się przez jego ogródek. Bo jeśli tak, to całe szczęście że nie postanowił wyjść do nich wcześniej.

Jeśli jakieś drobiazgi wpadły jej w oko i wydały się przydatne, zabrała je ze sobą, a przechodząc ponownie przez korytarz, przejrzała rozrzucone tam buty i wiszące na wieszaku kurtki, w razie czego przyświecając sobie zaklęciem, gdyby wciąż było jej za ciemno. Liczyła trochę na to, że Atlas i jego syn byli niedbali i część wierzchniego ubrania mugolaczki mogli zwyczajnie powiesić na wieszaku.

Potem jednak ruszyła ostrożnie dalej, kierując się w stronę ostatniego pomieszczenia, zamiast sypialni. Podejrzewała, że mógł być to jakiś gabinet, albo inny składzik, ale w przypadku tego pierwszego nawet by się nie zdziwiła, gdyby było na nim dodatkowe zabezpieczenie. Dlatego zanim nacisnęła klamkę i weszła do środka, spróbowała na wszelkie wypadek rozproszyć ewentualne zaklęcia. Przezorny zawsze ubezpieczony.

na rozproszenie
Rzut N 1d100 - 56
Sukces!

Rzut N 1d100 - 46
Slaby sukces...


The woods are lovely, dark and deep, 
But I have promises to keep, 
And miles to go before I sleep.
Tło narracyjne
koniecpsot1972
zasady korzystania
rzuty kością
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Czarodziej nieznanego statusu krwi, będący baśniopisarzem oraz autorem książki Baśnie Barda Beedle'a. Żył w XV wieku, ale większość jego życia pozostaje dla nas tajemnicą.

Bard Beedle
#13
22.04.2024, 08:41  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 22.04.2024, 08:43 przez Bard Beedle.)  
Rzut na znalezisko + na dodatkową percepcję

Mapa, na ich szczęście, nie obejmowała całego ogródka - Atlas znikł z niej, kiedy się oddalił od drzwi. Jeśli nawet Heather na niej mignęła, to zapewne tylko przez chwilę, nie uruchomiły się też inne zaklęcia namierzające, rzucone na dom, bo pewnie miałyby awanturę już chwilę wcześniej.
Gdzieś z przodu Dora słyszała krzyki, wskazujące na to, że frontowe drzwi zostały nieco uchylone. Nie rozumiała dokładnie słów, ale przynajmniej dzięki temu wiedziała, że trwa zamieszanie i ma nieco czasu.
Salon był niemożliwie zagracony. Po co komuś trzy zegary, jeden obok drugiego, skoro dwa z nich nawet nie były ładne? A talerze, piętrzące się w przeszklonej gablocie, całymi stosami, tak że ledwo się tam mieściły? Atlas przecież mieszkał sam i odwiedzał go co najwyżej syn... Na jednej ze ścian wisiały kolejne mapy i zdjęcia, przedstawiające sam dom, może mające właśnie być formą zabezpieczenia (pewnie ktoś inny przebywając tutaj mógłby uruchomić jakieś ochronne zaklęcia), na innej obraz – ten wyglądał na cenny, podobnie jak lustro w bogato zdobionej ramie, i makatka, ale zawieszone jeden obok drugiego nie prezentowały się już dobrze, a sprawiały wrażenie nadmiaru. Cała kolekcja pudełeczek, jedno obok drugiego, niektóre pewnie dość drogie, jedno nawet zdaje się z kości słoniowej, jak rozpoznała dzięki swojej wiedzy Dora, a jedno… też z kości… dość dziwnych kości, ale nie była pewna jakiej.
Przeglądając to wszystko nie znalazła żadnych rzeczy należących pewnie do dziewczyny – owszem, było tam kobiece nakrycie, ale wyglądało raczej na noszone przez starszą kobietę niż ta, która była ofiarą, a wachlarz i pomady, jakie wypatrzyła, pewnie też nie były jej własnością. Za to gdy weszła do sypialni, okazało się, że ta wprawdzie nie była zabezpieczona, ale zaklęcie rozproszenia zdjęło przypadkiem czar ciążący na jednym ze zdjęć, których całkiem sporo (i tylko niektóre przedstawiały Atlasa i jego syna) stało na półkach. Przez ułamek sekundy Dorze wydawało się, że widoczna na nim kobieta rozpłynęła się. A gdyby po nie sięgnęła i przyjrzała się dokładniej… odkryłaby, że w rzeczywistości była to zupełnie inna fotografia.
Ten kretyn zrobił sobie z ofiarą zdjęcie i jeszcze zamiast je potem zniszczyć, ukrył je tutaj.

Ale czy wielu przestępców nie wpadało właśnie dlatego – że gromadzili „pamiątki” z miejsca zbrodni?
*

– Jak to, wyrósł nagle?!!! – wrzasnął mężczyzna i wyciągnął ręce tak, jakby chciał udusić Heather. – Stoi tu od dwudziestu lat, ty ruda zdziro!!! Jak to, nic mu się nie stało?! Patrz, patrz tutaj!!! – wydzierał się, wskazując na lekkie uszkodzenie na jednej ze sztachet. Podszedł bliżej, i wciąż wyklinając pod nosem, zaczął oglądać ogrodzenie, a potem… tak, sięgnął po różdżkę.
Nie zaatakował, przynajmniej na razie, ale zaciskał na tej palce, a jego twarz wykrzywiła się z wściekłości.
– Ja cię pozwę! Masz zapłacić za szkody! Co jeśli będę musiał wyrzucić tę sztachetę?!!! – jęknął, jakby wywalenie tej sztachety właśnie miało być największą tragedią świata.
Gówniara z miotełką
She had a mischievous smile, curious heart and an affinity for running wild.
wiek
21
sława
VI
krew
półkrwi
genetyka
klątwa żywiołów
zawód
BUMowiec
Heather mierzy 160 cm wzrostu. Jest bardzo wysportowana, od dzieciaka bowiem lata na miotle, do tego zawodowo grała w quidditcha. Włosy ma rude, krótkie, nie do końca równo obcięte - gdyż obcinał je Charlie po tym, jak większość spłonęła podczas Beltane. Twarz okrągłą, obsypaną piegami, oczy niebieskie, czają się w nich iskry zwiastujące kolejny głupi pomysł, który chce zrealizować. Porusza się szybko, pewnie. Ubiera się głównie w sportowe rzeczy, ceni sobie wygodę. Głos ma wysoki, piskliwy - szczególnie, kiedy się denerwuje. Pachnie malinami.

Heather Wood
#14
22.04.2024, 10:11  ✶  

Odskoczyła do tyłu, kiedy typ wyciągnął w jej kierunku ręce. Nie zamierzała dać mu się złapać. - Dziadu, łapy przy sobie!!! - Krzyknęła jeszcze, bo chyba go trochę za bardzo poniosło.

- Może i stoi, ale skąd miałam wiedzieć, że tu stoi, nie latam tędy zbyt często, pojawił się znikąd, jak robiłam piękne salto w powietrzu, widziałeś kiedyś takie salto? Hm? Na pewno nie. - Próbowała paplać jak najwięcej, żeby dać Dorze czas, przechwalać się mogłaby i całymi dniami, więc ta droga wydawała się Rudej najprostsza.

Patrzyła za nim, kiedy szedł i pokazywał jej jakiś ślad na płocie? Serio? Ten facet naprawdę był pierdolnięty, jego zachowanie to potwierdzało, co za zjeb.

- To wyrzucisz i wsadzisz nową? Co to za problem? - Dla niej najwyraźniej żaden. Wdziała, że złapał za różdżkę, dlatego też sama zacisnęła mocniej dłoń na trzonku miotły, jeśli coś, to po prostu na nią wskoczy i spierdoli stąd w siną dal, na pewno nie da mu sobie zrobić krzywdy, a jeśli trzeba będzie to sama się nim zajmie.

- Pozwij mnie, jestem ciekawa, czy te szkody w ogóle wynoszą tyle, że mogłaby zostać z tego zrobiona jakakolwiek sprawa. Co im powiesz, wleciała w płot? - Dla niej brzmiało to bardzo zabawnie, grunt, że zadziałało odwrócenie uwagi i facet skupił swoje całe zainteresowanie na niej, przecież o to im chodziło.

Queen of May
But green is the color of earth,
of living things, of life.

And of rot.
wiek
20
sława
III
krew
mugolak
genetyka
—
zawód
zielarka, twórca eliksirów
Jasnoniebieskie oczy, brązowe włosy i jasna, posiadająca nieliczne piegi cera. 168 wzrostu, o szczupłej sylwetce. Wokół niej unosi się intensywny aromat ziół i zapachowych świec. Dłonie w niektórych miejscach ma permanentnie odbarwione od eliksiralnych składników i roślin którymi się zajmuje. Dora w kwartale jesiennym choruje na Zieloną Zarazę co oznacza, ŻE JEST ZIELONA!!

Dora Crawford
#15
23.04.2024, 04:35  ✶  
Myszkowała po salonie z ostrożną ciekawością, raczej przyglądając się zgromadzonym tam przedmiotom, nie chcąc niczego niepotrzebnie dotykać. Te ładne i na pierwszy rzut oka już cenne, w pewien sposób cieszyły oko, ale nie trzeba było być specjalistą od sztuki czy posiadać wygórowanego gustu, żeby widzieć jak stłoczone obok siebie tracą na unikalnym uroku. Przez chwilę kusiło ją jedno z pudełeczek, bo wiedziona ciekawością zwyczajnie poczuła się zaintrygowana, widząc że materiał z którego było wykonane, nie należał do typowych (nawet jeśli mowa o rodzajach kości). Nie była jednak złodziejką, ani nie posiadała w sobie zaklętej sroki, żeby kłaść ręce na to co ładne, dlatego ostatecznie zostawiła puzderko jak było, trafiając w następnej kolejności do sypialni.

Drzwi skrzypnęły i Dora zagłębiła się do środka, ostrożnie rzucając uprzednio zaklęcie rozpraszające. Wejście wydawało się bezpieczne, ale rzucony czar na szczęście znalazł sobie inny cel. Crawley przebiegła spojrzeniem po szeregu zdjęć, mając w głowie wspomnienie aparatu, a kiedy natrafiła na jedno, którego obraz zdawał się płatać figle, to na nim skoncentrowała swoją uwagę. Wzięła je do ręki, powoli poruszając ramką, ale nie potrzebowała dużo czasu, żeby żołądek związał jej się w supeł, kiedy dotarło do niej czyja fotografia ukryta była pod nałożoną na zdjęcie iluzją. Odetchnęła - głęboko, chcąc przypomnieć organizmowi, że to wcale nie pora na duże emocje, jednocześnie wsuwając fotografię do torby.

Potem natomiast udała się w kierunku ostatniego z dostępnych pokoi, przed wejściem do niego wykonując dokładnie taki sam zabieg rzucenia czarów jak wcześniej.

rozpraszam
Rzut N 1d100 - 23
Akcja nieudana

Rzut N 1d100 - 16
Akcja nieudana


The woods are lovely, dark and deep, 
But I have promises to keep, 
And miles to go before I sleep.
Tło narracyjne
koniecpsot1972
zasady korzystania
rzuty kością
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Czarodziej nieznanego statusu krwi, będący baśniopisarzem oraz autorem książki Baśnie Barda Beedle'a. Żył w XV wieku, ale większość jego życia pozostaje dla nas tajemnicą.

Bard Beedle
#16
23.04.2024, 08:51  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 23.04.2024, 08:55 przez Bard Beedle.)  
Rzut
– DZIADU?!!! DZIADU?!!! TY BEZCZELNA GÓWNIARO!!!
Atlas stracił nad sobą panowanie. Uniósł różdżkę i cisnął zaklęcie, które przeleciało tuż obok Heather, osmalając witki jej miotły. Nie był to może czar szczególnie niebezpieczny – albo na nekromancji się nie znał, albo nie był na tyle szalony, aby posługiwać się nią w takich warunkach.
– Zniszczę ci tę miotłę, i nigdy więcej tu nie przylecisz!!! – krzyknął, i stało się jasne, że celem jego ataku była w tej chwili właśnie miotła Wood…
*
Fotografia znalazła się bezpiecznie w posiadaniu Dory. Nie było to nawet coś, co trzeba było gdzieś podrzucać – wystarczyło zabrać ją ze sobą, wysłać potem pocztą na adres Brygady od „anonimowego informatora” i powinna stanowić całkiem mocny dowód przeciwko Hektorowi, gdy już w Ministerstwie potwierdzą, że jest autentyczna. A on dowodów na to, że zdobyto je w sposób nielegalny, mieć przecież nie będzie.
Ostatni pokój był niemożliwie wręcz zagracony: tak, że do środka trudno było wręcz wejść. I tym razem czar Dory nie zadziałał, a albo wnętrze zabezpieczono dodatkowo, albo po prostu uruchomiła się jakaś magia. Trąciła pudło, leżące tuż przy drzwiach i wydobył z niego dźwięk – dość głośny. Atlas, wydzierający się na zewnątrz (tak głośno, że Dora wiedziała, że awantura musiała eskalować), pewnie jeszcze go nie usłyszał, ale zostawianie tutaj dłużej byłoby już nazbyt niebezpieczne… Czas mijał, a kto wie, co kryło się tu jeszcze, co mogłoby zwabić mężczyznę?

Zmykać! Szeroki uśmiech Druga osoba może zakończyć, chyba że chcecie zrobić coś jeszcze wymagającego mojej reakcji.
Gówniara z miotełką
She had a mischievous smile, curious heart and an affinity for running wild.
wiek
21
sława
VI
krew
półkrwi
genetyka
klątwa żywiołów
zawód
BUMowiec
Heather mierzy 160 cm wzrostu. Jest bardzo wysportowana, od dzieciaka bowiem lata na miotle, do tego zawodowo grała w quidditcha. Włosy ma rude, krótkie, nie do końca równo obcięte - gdyż obcinał je Charlie po tym, jak większość spłonęła podczas Beltane. Twarz okrągłą, obsypaną piegami, oczy niebieskie, czają się w nich iskry zwiastujące kolejny głupi pomysł, który chce zrealizować. Porusza się szybko, pewnie. Ubiera się głównie w sportowe rzeczy, ceni sobie wygodę. Głos ma wysoki, piskliwy - szczególnie, kiedy się denerwuje. Pachnie malinami.

Heather Wood
#17
23.04.2024, 08:57  ✶  

Och, pan Atlas miał wiele racji. Wood była bezczelną gówniarą, a w tym wypadku starała się zachowywać jeszcze bardziej nad wyrost niż normalnie. Miała przecież odwrócić jego uwagę. Udało jej się to stuprocentowo, może nawet bardziej, niż powinno. Kiedy się postarała potrafiła być naprawdę irytująca, ha, co najgorsze uważała to za swój atut.

Zauważyła ruch dłoni, zaklęcie świsnęło w powietrzu, nie drasnęło jej jednak. Przypaliło trochę miotłę, będzie musiała poprosić ojca, żeby zrobił jej nową, lepszą, najlepiej z jakimś zaklęciem przeciwogniowym, coby ta nowa nie dała się byle jakiemu zaklęciu. To był wspaniały pomysł!

- Wrócę na nowej, lepszej, wspanialszej, tylko, żeby cię bardziej wkurwić. - Uśmiechnęła się przy tym złośliwie, po czym dosiadła swojego magicznego kijka, licząc na to, że chociaż trochę pofrunie, pozwoli jej się oddalić w bezpieczne miejsce, wierzyła, że dała Dorze dość czasu i uda jej się wyjść stamtąd bez komplikacji.

Jak pomyślała, tak też zrobiła. Dosiadła swojej miotły, bardzo szybko, aby nie pozwolić Atlasowi po raz kolejny ciskać w siebie zaklęciami i odfrunęła w stronę słońca, najszybciej, jak potrafiła, kiedy to robiła odwróciła się jeszcze i pokazała mu środkowy palec śmiejąc się przy tym do głośno.


Postać opuszcza sesję
Queen of May
But green is the color of earth,
of living things, of life.

And of rot.
wiek
20
sława
III
krew
mugolak
genetyka
—
zawód
zielarka, twórca eliksirów
Jasnoniebieskie oczy, brązowe włosy i jasna, posiadająca nieliczne piegi cera. 168 wzrostu, o szczupłej sylwetce. Wokół niej unosi się intensywny aromat ziół i zapachowych świec. Dłonie w niektórych miejscach ma permanentnie odbarwione od eliksiralnych składników i roślin którymi się zajmuje. Dora w kwartale jesiennym choruje na Zieloną Zarazę co oznacza, ŻE JEST ZIELONA!!

Dora Crawford
#18
24.04.2024, 04:04  ✶  
Dotarła do ostatniego pokoju, ale rzucone przez nią zaklęcia nie podziałały. Magia okazała się zbyt słabo spleciona, ale mimo tego i tak postanowiła pchnąć drzwi - to natomiast okazało się niemal niemożliwe, bo coś co znajdowało się wewnątrz blokowało jej przed całkowitym otwarciem. Spojrzenie przez szparę wystarczyło by stwierdzić, że była to istna graciarnia, służąca chyba właścicielowi domu za schowek gdzie trafiało wszystko, co nie pasowało do wystroju innych pomieszczeń. Na domiar złego, przez swoją próbę dostania się do środka, trąciła jedno ze znajdujących się tam pudeł, które poruszone zaczęło wydawać nieznośne dźwięki. Wzdrygnęła się, w lekkiej panice natychmiast na powrót zamykając te drzwi, ale Atlas albo znajdował się za daleko, albo był zbyt zajęty krzyczeniem na Heather, by zwrócić teraz na to uwagę.
Trudno, sama fotografia będzie jej musiała wystarczyć, chociaż nie mogła powiedzieć, że był to zły łup. Wystarczający, by wysłać go zaadresowanego do Brygady, która będzie mogła potem robić swoją magię i zająć się tą sprawą z nową mocą.
Crawley cofnęła się, wracając przedpokojem do tylnych drzwi i tym razem starając się przy nich nie potknąć o cokolwiek, co wcześniej rzuciło się jej pod nogi. Zamknęła je za sobą szczelnie, a potem przelazła przez tylną część ogrodzenia i ewakuowała się z tego miejsca.

Koniec sesji


The woods are lovely, dark and deep, 
But I have promises to keep, 
And miles to go before I sleep.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Bard Beedle (2046), Dora Crawford (1974), Heather Wood (1733)


Strony (2): « Wstecz 1 2


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa