• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 7 8 9 10 11 … 16 Dalej »
[Wiosna 1967] the night we met | Perseus & The Edge

[Wiosna 1967] the night we met | Perseus & The Edge
corbeau noir
— light is easy to love —
show me your darkness
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Gdyby Śmierć przybrała ludzką postać, wyglądałaby jak Perseus; wysoki i szczupły, o kredowym licu oraz zapadniętych policzkach. Pojedyncze hebanowe kosmyki opadają na czoło mężczyzny; oczy zaś, czarne jak węgiel z jadeitowymi przebłyskami, przyglądają się swym rozmówcom z niepokojącą natarczywością. Utyka na prawą nogę, w związku z czym jego stały atrybut stanowi mahoniowa laska z głową kruka.

Perseus Black
#1
04.06.2023, 00:07  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 10.07.2024, 18:43 przez Mirabella Plunkett.)  
adnotacja moderatora
Rozliczono osiągnięcie - The Edge - Piszę więc jestem

londyn, wczesna wiosna 1967


Perseus szedł przed siebie, nie zważając na ostry wczesnowiosenny wiatr, ostatnie złowrogie tchnienie ustępującej zimy, szarpiący za poły jego rozpiętego płaszcza. W jego ruchach brakowało dawnej sprężystości, prawa stopa odrywała się od brukowanego chodnika z pewną ociężałością, jakby częściowo była odrętwiała, lecz jeszcze nie tyle, by zmuszony był korzystać ze wsparcia, jakie dawała laska. Wzburzenie zresztą nadawało jego krokom szybkości i swoistej agresji, odznaczało się bruzdą pomiędzy ściągniętymi brwiami, zaciskało usta w wąską kreskę i sprawiało, że jego sylwetka wydawała się większa oraz groźniejsza, jednocześnie całkowicie odwracając uwagę od tej drobnej ułomności.
Londyn, ach ten przeklęty Londyn! Kiedy półtora roku temu wchodził na pokład statku płynącego do Francji, miał głęboką nadzieję, że w rodzinne strony nigdy nie wróci. Zabrał ze sobą tylko walizkę, żałośnie małą jak na kogoś, kto zamierza rozpocząć nowe życie w obcym kraju i wsparty o reling patrzył uparcie przed siebie, podczas gdy słone łzy spływały na marynarkę na wskroś przesiąkniętą zapachem mieszkania kochanka. Odwrócił się do Anglii plecami – obawiał się, że widok porzucanego domu odbierze mu całą odwagę, włoży w jego dłoń różdżkę i zmusi do przesłania wiadomości (a przecież o jego ucieczce nie wiedział nikt, nawet siostra, której zwierzał się z każdej myśli), że przezeń rzuci się w słone morze i przepłynie je wpław –  i nie śmiał spojrzeć w stronę lądu, dopóki ten całkowicie nie zniknął w porannej mgle.
Sądził, że zapomniał, że pogodził się z konsekwencjami swej decyzji. Aż kilka miesięcy temu w jego skrzynce znalazło się zaproszenie na ślub – starannie wykaligrafowane litery układały się w nazwiska Simone Slughorn i Elliott Malfoy – a Perseus po raz pierwszy w swym życiu poznał czym jest prawdziwa bezsilność, rozpacz tak głęboka i czarna, że zapierała dech w piersiach. Ale czyż nie tego właśnie dla niego pragnął? Aby odnalazł szczęście w ramionach kogoś godniejszego; kogoś, kto za kilkanaście lat nie zostanie przykuty do wózka i zdany na łaskę innych. Sądził, że był przygotowany na ten dzień, jednak nastąpił on tak prędko, że aż wymownie. Założył więc czarną koszulę na znak żałoby po utraconej miłości i z kopertą w dłoni poszedł na Pont des Arts, na którym niegdyś całował ukochanego z całą swoją zapalczywością, pragnąc rzucić się w objęcia zimnej Sekwany. Powstrzymała go cudza dłoń na swoim ramieniu.
Sam nie wiedział, dlaczego właściwie przybył na uroczystość; być może pragnął ujrzeć go po raz ostatni, pożegnać się we właściwy sposób, upewnić się, że podjął słuszną decyzję. Ale Elliott nie spojrzał na niego ani razu, zaś pięść ich wspólnego przyjaciela dosadnie dała mu do zrozumienia, że nie jest mile widziany. Upokorzony i zrozpaczony postanowił zniknąć na zawsze, lecz choroba matki zmusiła go do prędkiego powrotu. Okazało się jednak, że Daphne, jak to miała w zwyczaju, gdy coś nie szło po jej myśli, posunęła się do sztuki symulacji, którą - jak jej się zdawało - opanowała do perfekcji. Zapomniała tylko, że na uzdrowicielu jej gra nie zrobiła najmniejszego wrażenia. Bez słowa wyszedł z Grimmauld Place.
Teraz stał na ulicy i nie wiedział, co ze sobą zrobić. Rozedrganą dłonią nerwowo zsuwał i ponownie nasuwał sygnet, pamiątkę lepszych czasów, na serdeczny palec, rozglądając się bezradnie za miejscem, w którym mógłby schronić się przed ostrymi podmuchami wiatru. Wreszcie natrafił wzrokiem na szyld pubu, z którego zachęcająco sączyło się miękkie światło. Z wahaniem ruszył w stronę lokalu, w którym nie wypadało przebywać komuś jego stanu, ale nie zdążył nawet podejść do drzwi, gdy został potrącony ramieniem przez innego mężczyznę.
— Patrz jak leziesz — prychnął ze wzburzeniem, obrzucając nieznajomego najbardziej zimnym spojrzeniem, na jakie było go w tamtym momencie stać.


[Obrazek: 2eLtgy5.png]
if i can't find peace, give me a bitter glory



Architekt Ścieżek
Up, below, so far
Nothing happens in the dark

Are you still afraid?
wiek
32
sława
IV
krew
mugolak
genetyka
—
zawód
akrobata cyrkowy, wynalazca
Wyzywająco ubrany mugolak, od razu sprawiający wrażenie ekscentrycznego (w wyraźnie prowokatywny sposób) lub wywodzącego się z nizin społecznych. Ma 176 centymetrów wzrostu. Ciemnobrązowe oczy. Włosy czarne, kręcone - w gorsze dni chodzi roztrzepany i skołtuniony, w lepsze, po zastosowaniu Ulizanny na mokre strąki, wygląda tak bajecznie, że masz ochotę zatopić palce w puszystych loczkach. Ma przebite uszy i wiele tatuaży. Najbardziej charakterystyczne z nich znajdują się na plecach (wielkie, anielskie skrzydła) i kroczu (długi, chiński smok oplatający jego przyrodzenie i uda). Do tego ma wiele blizn od ran kłutych i zaklęć, a także samookaleczeń. Sporo z nich to ślady po przypalaniu papierosami. Ze względu na daltonizm monochromatyczny ubiera się wyłącznie na czarno. Przy pasku nosi sznurki, łańcuchy, noże, czasami kombinerki i inne narzędzia, których używa do pracy. Jest człowiekiem bardzo wysportowanym, jego ciało jest wyrzeźbione, ale nigdy nie skupiał się na budowaniu masy i siły mięśniowej. Ma 32 lata, ale uzależnienie od substancji odurzających i alkoholu sprawia, że jest wizualnie o kilka lat starszy.

The Edge
#2
29.06.2023, 21:16  ✶  
Dla Flynna to nie był zły dzień, ale to nie był też dzień dobry. To był jeden z tych dni, dla których ujęcie ich nawet w skalę szarości było niemożliwe, bo nadanie im odcienia byłoby zbyt dużym zaangażowaniem w jego istnienie. To był dzień nijaki, bezwonny, bez żadnego smaku, bez zaangażowania w jego przeżywanie. Mógłby po prostu nie istnieć. Gdyby nie pojawienie się Perseusa, jedynym pozostawionym po nim śladem byłaby kartka wyrwana z kalendarza wiszącego nad jego łóżkiem. Takie dni przelewały się przez niego jak przez sito.

I było ich coraz więcej.

Tęsknił za cyrkiem. Tęsknił za wszystkim co tam miał, tęsknił za ludźmi, którym na nim w jakikolwiek sposób zależało. Tutaj nawet mając kogoś przy sobie czuł się sam i to sprawiało, że zgorzkniał jeszcze bardziej niż wcześniej. Przestał być pyskatym nastolatkiem, dla którego zabawy nożami stanowiły ciekawy trik do pokazania siostrom - Edge stał się zbirem, stał się bezczelną, okropną kupą mięcha, która w dupie miała to, że ktoś nie chciał zejść mu z drogi. Słysząc, że ktokolwiek to był, uderzony barkiem próbował się jeszcze jakość odszczekać, momentalnie odwrócił się w jego kierunku i spojrzał na niego spode łba, opuszczając na nos przeciwsłoneczne okulary.

- Mówisz do mnie? - Nie szukał potwierdzenia, chciał go po prostu zatrzymać w miejscu. Słyszał, jak ludzie w pubie ucichli, jak zaczęli szeptać jakieś bzdury i to właśnie sprawiło, że jeszcze bardziej się napuszył. - Mam patrzeć jak lezę? Jesteś pierdolnięty czy co? - Zbliżył się do niego na kilka kroków, a każdemu z nich towarzyszyły dźwięki ocierającego się żelastwa, jakie nosił przy sobie - łańcuchy przypięte do spodni, ćwieki wbite w skórzaną kurtkę, dziwaczne ozdoby, które nosili pewnie tylko mugole. - Otwórz oczy i zobacz komu fikasz, to nie jest twój rewir paniczyku.


Oh darling, it's so sweet
you think you know how crazy I am.

My mind is a hall of mirrors.
corbeau noir
— light is easy to love —
show me your darkness
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Gdyby Śmierć przybrała ludzką postać, wyglądałaby jak Perseus; wysoki i szczupły, o kredowym licu oraz zapadniętych policzkach. Pojedyncze hebanowe kosmyki opadają na czoło mężczyzny; oczy zaś, czarne jak węgiel z jadeitowymi przebłyskami, przyglądają się swym rozmówcom z niepokojącą natarczywością. Utyka na prawą nogę, w związku z czym jego stały atrybut stanowi mahoniowa laska z głową kruka.

Perseus Black
#3
05.09.2023, 23:46  ✶  
Nigdy nie uważał się za człowieka skłonnego do awantur, przesadnie impulsywnego (choć należy przyznać, że rozważanie konsekwencji przed podjęciem działań nie należało do jego mocnych stron), ani też dającego się łatwo sprowokować, jednak wszystko się zmieniło, gdy na jego barki spadł ciężar choroby, a wraz z nim przygnieciony został emocjami, z którymi nie potrafił sobie poradzić. A niby taki mądry był, magisterium uzdrowicielskie skończył, pracował jako psychiatra w renomowanym paryskim szpitalu.
Chciał poczuć coś innego. Cokolwiek, co nie byłoby dojmującym smutkiem. Mogła być to nawet pięść brudnokrwistego wyrzutka, ostrze złodzieja pod żebrem, zaklęcie niewybaczalne rzucone w ciemnym zaułku - podświadomie do tego dążył, wybierając się w tę część Londynu.
— Interesujące — mruknął Perseus, przysuwając swą twarz do twarzy nieznajomego, tak blisko, że aż poczuł jego gorący oddech na swojej skórze — Jeszcze nigdy nie spotkałem kundla, który potrafiłby odszczeknąć. Zazwyczaj jedyne, na co was stać to przemykanie obok nas ze spuszczonymi głowami.
Omiótł wzrokiem milczącą salę i wrócił do mężczyzny, który go zatrzymał. Mugolak, przemknęło mu na myśl, widząc dziwaczne ozdoby, jakimi obwieszony był niczym choinka. Sam Perseus odziany był tak, jak przystało człowiekowi o jego statusie - rozpięty czarny prochowiec, spod którego wyłaniał się idealnie skrojony garnitur, błyszczące skórzane buty, zaś na palcach prawej dłoni lśniły dwa sygnety z białego złota; jeden na kciuku i drugi na palcu serdecznym. Pachniał mieszanką piżma i lawendy.
— Nie fikaj, szlamie.


[Obrazek: 2eLtgy5.png]
if i can't find peace, give me a bitter glory



Architekt Ścieżek
Up, below, so far
Nothing happens in the dark

Are you still afraid?
wiek
32
sława
IV
krew
mugolak
genetyka
—
zawód
akrobata cyrkowy, wynalazca
Wyzywająco ubrany mugolak, od razu sprawiający wrażenie ekscentrycznego (w wyraźnie prowokatywny sposób) lub wywodzącego się z nizin społecznych. Ma 176 centymetrów wzrostu. Ciemnobrązowe oczy. Włosy czarne, kręcone - w gorsze dni chodzi roztrzepany i skołtuniony, w lepsze, po zastosowaniu Ulizanny na mokre strąki, wygląda tak bajecznie, że masz ochotę zatopić palce w puszystych loczkach. Ma przebite uszy i wiele tatuaży. Najbardziej charakterystyczne z nich znajdują się na plecach (wielkie, anielskie skrzydła) i kroczu (długi, chiński smok oplatający jego przyrodzenie i uda). Do tego ma wiele blizn od ran kłutych i zaklęć, a także samookaleczeń. Sporo z nich to ślady po przypalaniu papierosami. Ze względu na daltonizm monochromatyczny ubiera się wyłącznie na czarno. Przy pasku nosi sznurki, łańcuchy, noże, czasami kombinerki i inne narzędzia, których używa do pracy. Jest człowiekiem bardzo wysportowanym, jego ciało jest wyrzeźbione, ale nigdy nie skupiał się na budowaniu masy i siły mięśniowej. Ma 32 lata, ale uzależnienie od substancji odurzających i alkoholu sprawia, że jest wizualnie o kilka lat starszy.

The Edge
#4
24.09.2023, 01:30  ✶  
Jeżeli coś w tej sytuacji Perseusowi wyszło, to było to niewątpliwie sprawienie, że Edge uniósł do góry brwi w geście niedowierzania. Jego mimika często wskazywała na to, że nie rozumie co działo się wokół niego, ale rzadko wyrażała aż tak czyste jak teraz zmieszanie. Kundel? On mógł tak o sobie mówić, ale na pewno nie będzie mu tego mówił jakiś odziany w garniturek frajer. Flynn znał takich ludzi. W Londynie było pełno zadufanych w sobie niby-arystokratów mających się za lepszych za sam fakt czegoś tak idiotycznego jak pochodzenie. W głębi duszy im zazdrościł - nie jakiejś idiotycznej koncepcji czystości krwi - ale jakiegokolwiek zaangażowania ze strony prawdziwiej rodziny. Nigdy jednak nie dałby im odczuć, że się czuje od nich gorszy, a poza tym...

Właśnie z powodu bycia wyrzutkiem, czuł się panem takich ulic i wiedział jak bardzo powinni się go bać.

- Nie będzie mnie ktoś dumny z tego, że jego przodkowie ruchali swoje siostry i kuzynki - to mówiąc bezceremonialnie i bez żadnego ostrzeżenia zdzielił go z liścia w twarz, korzystając z nierozsądnego skrócenia dystansu pomiędzy nimi - nazywał kundlem na moim rewirze. Jak tego nie rozumiesz, zjebie, to ci to wytłumaczę. - Kopnął go w nogę, bardzo mocno, tak żeby go ból zmusił do pochylenia się w dół. A jak się nie schylił, to kopnął go jeszcze raz. - W takich miejscach jak to trzymaj głowę nisko chłopaczku, jeżeli nie chcesz przekonać się jak szybko mordujemy szczenięta bogatych rodziców. To prawda, że nie mam pojebanie bogatego ojca, ani rodowodu jak jakiś pies wystawowy, ale wiesz co... - Kopał go w ten sposób po to, żeby móc go wygodniej złapać za włosy. - Nie mam też sumienia.

@Perseus Black


Oh darling, it's so sweet
you think you know how crazy I am.

My mind is a hall of mirrors.
corbeau noir
— light is easy to love —
show me your darkness
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Gdyby Śmierć przybrała ludzką postać, wyglądałaby jak Perseus; wysoki i szczupły, o kredowym licu oraz zapadniętych policzkach. Pojedyncze hebanowe kosmyki opadają na czoło mężczyzny; oczy zaś, czarne jak węgiel z jadeitowymi przebłyskami, przyglądają się swym rozmówcom z niepokojącą natarczywością. Utyka na prawą nogę, w związku z czym jego stały atrybut stanowi mahoniowa laska z głową kruka.

Perseus Black
#5
27.09.2023, 23:32  ✶  
Drżące języki ognia drażniły wnętrze Perseusa, a on z szaleńczą satysfakcją pozwalał, by pożoga pochłonęła całe jego ciało oraz umysł. Nie myślał już racjonalnie - przeżywał swego rodzaju żałobę po utraconej miłości, która w połączeniu z chorobą skutecznie obdzierała go ze zdolności logicznego postępowania - dlatego z coraz większą agresją napierał na przypadkowego oponenta, prowokował, przesuwał granicę.
Śmierć w bójce ulicznej wydawała się odpowiednia dla kogoś takiego jak on; wyobcowanego, wybrakowanego, najżałośniejszego z synów.
Cios w twarz nieco go otrzeźwił. Piekący ból rozlewający się od kości jarzmowej zmusił Blacka do pośpiesznego zrewidowania swoich postanowień - było jednak za późno na jakiekolwiek działanie, gdy ponownie przeszył go ból, tym razem mający źródło w jednym z piszczeli. Zachwiał się, jakby zaraz miał paść na kolana.
— Nie... tylko... siostry.. — wysapał, odsuwając się od napastnika, jednak nie był w stanie się przed nim bronić — suki... jak twoja matka... też skamlały... o ich... uwagę...
Petryfikacyjne zaniki nerwowe dały o sobie znać. Pociemniało mu w oczach. Upadł na kolana, lecz nie zamierzał się poddawać i w atawistycznym odruchu chwycił go za łydkę i z całej siły pociągnął ku sobie.


[Obrazek: 2eLtgy5.png]
if i can't find peace, give me a bitter glory



Architekt Ścieżek
Up, below, so far
Nothing happens in the dark

Are you still afraid?
wiek
32
sława
IV
krew
mugolak
genetyka
—
zawód
akrobata cyrkowy, wynalazca
Wyzywająco ubrany mugolak, od razu sprawiający wrażenie ekscentrycznego (w wyraźnie prowokatywny sposób) lub wywodzącego się z nizin społecznych. Ma 176 centymetrów wzrostu. Ciemnobrązowe oczy. Włosy czarne, kręcone - w gorsze dni chodzi roztrzepany i skołtuniony, w lepsze, po zastosowaniu Ulizanny na mokre strąki, wygląda tak bajecznie, że masz ochotę zatopić palce w puszystych loczkach. Ma przebite uszy i wiele tatuaży. Najbardziej charakterystyczne z nich znajdują się na plecach (wielkie, anielskie skrzydła) i kroczu (długi, chiński smok oplatający jego przyrodzenie i uda). Do tego ma wiele blizn od ran kłutych i zaklęć, a także samookaleczeń. Sporo z nich to ślady po przypalaniu papierosami. Ze względu na daltonizm monochromatyczny ubiera się wyłącznie na czarno. Przy pasku nosi sznurki, łańcuchy, noże, czasami kombinerki i inne narzędzia, których używa do pracy. Jest człowiekiem bardzo wysportowanym, jego ciało jest wyrzeźbione, ale nigdy nie skupiał się na budowaniu masy i siły mięśniowej. Ma 32 lata, ale uzależnienie od substancji odurzających i alkoholu sprawia, że jest wizualnie o kilka lat starszy.

The Edge
#6
01.10.2023, 22:20  ✶  
Ten cholerny kaleka próbował pociągnąć go za nogę...? Nie w tym stuleciu, może nawet nie w tej rzeczywistości. Perseus musiał szybko zmierzyć się z tym, że jego napastnik nie był chuchrem, nie można było go ot, tak powalić na ziemię - umięśniona noga napięła się mocno, a Edge pochylił się nad klękającym Blackiem z wyrazem twarzy wskazującym na głębokie zażenowanie.

- Dotknij mnie jeszcze raz, to wyłamię ci palce.

Albo nawet zmiażdży je butem. Mimo bycia mocnym w gębie nie zrobił nic poza wyrwaniem się z tego uścisku, chociaż w głębi kusiło go, żeby go w tej pozycji z całej siły kopnąć. Jego dusza znajdowała się w wiecznej walce z samą sobą. Potrafił być okrutny, potrafił być potworem, za którego wszyscy go uważali, ale każda czynność zbliżająca go do kompletnego, moralnego upadku, obarczona była olbrzymim poczuciem winy. Czy nienawidził tych wszystkich bogaczy, czystokrwistych skurwieli myślących, że mogli wszystko? Tak, z całego serca tak. A jednocześnie dla nich pracował. I nie mógł się od tego uwolnić. Czy zabił już wielu ludzi, czy nosił na rękach krew wielu istnień, z których nie wszystkie musiały zginąć, aby Flynn mógł spełnić warunki umowy? Tak. Ale to nigdy nie byli ludzie bezbronni, przypadkowi. Mordował innych zbirów, pozbywał się podobnych sobie. Perseus, poza byciem kompletnym zjebem, nie udowodnił swoim działaniem, że zasłużył na śmierć. Co najwyżej na nauczkę od losu. Przynajmniej do ich następnego spotkania.

- Panie paniczyk, jeżeli pan lub pana koledzy ruchaliście moją matkę, to wam z całego mojego zepsutego serca współczuję i radzę się przebadać na rzeżączkę.

Wyprostował się.

- Opróżniaj kieszenie.

@Perseus Black


Oh darling, it's so sweet
you think you know how crazy I am.

My mind is a hall of mirrors.
corbeau noir
— light is easy to love —
show me your darkness
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Gdyby Śmierć przybrała ludzką postać, wyglądałaby jak Perseus; wysoki i szczupły, o kredowym licu oraz zapadniętych policzkach. Pojedyncze hebanowe kosmyki opadają na czoło mężczyzny; oczy zaś, czarne jak węgiel z jadeitowymi przebłyskami, przyglądają się swym rozmówcom z niepokojącą natarczywością. Utyka na prawą nogę, w związku z czym jego stały atrybut stanowi mahoniowa laska z głową kruka.

Perseus Black
#7
01.10.2023, 22:52  ✶  
— Obiecujesz, czy grozisz? — parsknął z pogardą, choć to on znajdował się teraz w godnej pożałowania pozycji. Klęczał, wciąż trzymany za włosy przez swojego oprawcę, zmuszony do tego, by patrzeć prosto w jego twarz. Zmrużył oczy, spodziewając się, że za chwilę jego ciało przeszyje fala bólu, gdy oponent go kopnie. Jeśli będzie mieć szczęście, straci przy okazji przytomność i ocknie się w cuchnącym zaułku lub, co lepsze, nie ocknie się nigdy, a latem Tamiza zwróci jego ciało.

Ale cios nie nadszedł. Zamiast tego z ust nieznajomego padły słowa, które pozwoliły Perseusowi na kolejny atak. Był jak złośliwy bahor dźgający tygrysa szpikulcem wciśniętym pomiędzy pręty klatki, nie zdając sobie sprawy z tego, że jest ona otwarta.
— Dziękujemy za troskę. Kto wie, może któryś z moich przyjaciół dał jej dziecko, które w przeciwieństwie do ciebie szczerze pokochała? — zapytał z cynicznym uśmiechem na ustach. Lecz czy naprawdę był dumny z tego, co robił? Nie.

Uderz mnie, zniszcz, złam, nie chcę czuć, nie chcę istnieć.

— Spierdalaj — odparł elokwentnie.
Architekt Ścieżek
Up, below, so far
Nothing happens in the dark

Are you still afraid?
wiek
32
sława
IV
krew
mugolak
genetyka
—
zawód
akrobata cyrkowy, wynalazca
Wyzywająco ubrany mugolak, od razu sprawiający wrażenie ekscentrycznego (w wyraźnie prowokatywny sposób) lub wywodzącego się z nizin społecznych. Ma 176 centymetrów wzrostu. Ciemnobrązowe oczy. Włosy czarne, kręcone - w gorsze dni chodzi roztrzepany i skołtuniony, w lepsze, po zastosowaniu Ulizanny na mokre strąki, wygląda tak bajecznie, że masz ochotę zatopić palce w puszystych loczkach. Ma przebite uszy i wiele tatuaży. Najbardziej charakterystyczne z nich znajdują się na plecach (wielkie, anielskie skrzydła) i kroczu (długi, chiński smok oplatający jego przyrodzenie i uda). Do tego ma wiele blizn od ran kłutych i zaklęć, a także samookaleczeń. Sporo z nich to ślady po przypalaniu papierosami. Ze względu na daltonizm monochromatyczny ubiera się wyłącznie na czarno. Przy pasku nosi sznurki, łańcuchy, noże, czasami kombinerki i inne narzędzia, których używa do pracy. Jest człowiekiem bardzo wysportowanym, jego ciało jest wyrzeźbione, ale nigdy nie skupiał się na budowaniu masy i siły mięśniowej. Ma 32 lata, ale uzależnienie od substancji odurzających i alkoholu sprawia, że jest wizualnie o kilka lat starszy.

The Edge
#8
27.11.2023, 14:42  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 07.12.2023, 08:07 przez The Edge.)  
Crow poczuł, że zaczyna tę walkę przegrywać. I niestety nie była to najłatwiejsza przegrana w jego życiu. To, że był do czegoś zdolny i potrafił to zrobić bez mrugnięcia, nie znaczyło tak naprawdę nic o potrzebie jego duszy. Z każdym kolejnym tekstem rzucanym przez Perseusa, Bell czuł coraz mocniej ukryty powód spontanicznej agresji, jaka z niego wyciekała. Nie przez bezpośrednie wydanie się w tym, bo nawet kiedy ktoś tak mocno prowokował, wciąż trzeba było domyślić się powodu. A domyślił się, bo sam nosił na sobie masę blizn świadczących o silnej, niezbywalnej skłonności do autodestrukcji. Ileż on razy zrobił coś na przekór sobie i wszelkiej logice tylko po to, żeby poczuć coś. Cokolwiek. Bo ten stan kiedy nie czuł nic był gorszy. On potrzebował czuć, przeżywać emocje, to było dla niego jak powietrze. A kiedy czuł za dużo, odurzał się czymkolwiek, żeby tylko zaznać tej nicości raz jeszcze. To był tragikomiczny krąg jego życia.

- Kurwa, ale ty jesteś żałosny. - Starał się nie zdradzić w widzeniu w nim własnego odbicia. - Nawet mi cię trochę szkoda. - Ale to po prostu nie było wystarczające. Bo Black zbudował w nim pewność potrzeby kopnięcia go w brzuch tak mocno, żeby idiota zapamiętał jego twarz jako twarz kogoś, komu się takich tekstów nie rzucało. Zrobił to więc, bez cienia wstydu, a potem szarpnął go za te kudły, nie pozwalając mu zwinąć się z bólu ogarniającego ciało. Zaciągnął go tak jak psa wgłąb ciemnej alejki, ściągając ich z oczu gapiów, ale ci i tak nie zareagowaliby na taką scenę, bo to był Nokturn, jego najgorsza część. W takich miejscach nikt ci nie pomoże jeżeli nie ma w tym interesu.

Przysunął go do ściany śmierdzącej uryną i wtedy Black mógł poczuć, że coś oplata jego szyję. Wyczarowane chuj wie kiedy kolczaste pnącze owinęło się wokół niej i przycisnęło do brudnych cegieł, jeżeli nie chciał stracić tchu.

- Opróżniaj kieszenie. Dzisiaj piję za twoje, w zamian za to, że jeszcze możesz oddychać.

@Perseus Black


Oh darling, it's so sweet
you think you know how crazy I am.

My mind is a hall of mirrors.
corbeau noir
— light is easy to love —
show me your darkness
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Gdyby Śmierć przybrała ludzką postać, wyglądałaby jak Perseus; wysoki i szczupły, o kredowym licu oraz zapadniętych policzkach. Pojedyncze hebanowe kosmyki opadają na czoło mężczyzny; oczy zaś, czarne jak węgiel z jadeitowymi przebłyskami, przyglądają się swym rozmówcom z niepokojącą natarczywością. Utyka na prawą nogę, w związku z czym jego stały atrybut stanowi mahoniowa laska z głową kruka.

Perseus Black
#9
07.12.2023, 02:56  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 07.12.2023, 02:57 przez Perseus Black.)  
Litość, często zakładająca fałszywą maskę współczucia, również była formą agresji, tylko, że biernej; dawała bowiem litującemu się poczucie, że jest lepszy, stawiała go ponad drugą osobą, obdzierała ze sprawczości, była gorsza od pogardy. Perseus tego wieczora zamierzał wystawić na ciosy swe ciało, nie duszę już i tak roztrzaskaną na setki drobnych kawałków. Chciał odpowiedzieć czymś równie opryskliwym. Usta wygięły się w cynicznym grymasie, uniósł do góry podbródek, a ich spojrzenia się spotkały i wtedy...

...zobaczył swoje własne odbicie w oczach mężczyzny. A raczej dziesiątki odbić w pękniętej tafli. Przez krótką chwilę, która zdawała się całą wiecznością, zdawało mu się, że nawiązali ze sobą cienką nić porozumienia. Niczym dwaj rozbitkowie, którzy znaleźli się na bezludnej wyspie. Widział w tym człowieku siebie, poznawał w jego agresji swoje własne autodestrukcyjne zachowania. Przyćmiony bólem zdołał dostrzec jedynie czerwoną smugę okalającą jego sylwetkę. To jednak wystarczyło, aby twarz Perseusa nieco złagodniała, a wargi rozchyliły się w niemym zdumieniu.

I wtedy poczuł mocne kopnięcie. Ból wpełzł na jego lico, ciało odruchowo się skuliło, a sam na moment stracił dech. Zaraz potem posłusznie dał się powlec w obrzydliwy, cuchnący zaułek - nie miał właściwie wyjścia, był całkowicie zależny od żelaznego uścisku nieznajomego. Dyszał ciężko, w ustach czuł metaliczny smak własnej krwi, oczy zachodziły mu mgłą, a prawa noga stała się nagle dziwnie odrętwiała i ciężka. Właśnie to ostatnie najbardziej przerażało Perseusa; nie bał się śmierci (choć może bardziej trafne byłoby stwierdzenie, że bardziej od niej bał się życia), lecz wizja utraty sprawności i kontroli nad własnym losem.

Teraz, paradoksalnie, znów ją miał. Nadal był zdany na łaskę tego człowieka, czuł cierpnie oplatające jego szyję i raniące bladą skórę, ale właśnie o to mu chodziło - by doprowadzić go do granicy, sprowokować do tego, by dokończył za Perseusa to, czego nie miał odwagi doprowadzić do końca.

— Co jeśli ja wcale nie chcę oddychać? — zapytał z triumfem wybrzmiewającym w ochrypłym barytonie; tym samym, który musiał odczuwać Ikar w chwili, w której spadał wprost w objęcia wzburzonego morza. A potem szarpnął się do przodu.

@The Edge


[Obrazek: 2eLtgy5.png]
if i can't find peace, give me a bitter glory



Architekt Ścieżek
Up, below, so far
Nothing happens in the dark

Are you still afraid?
wiek
32
sława
IV
krew
mugolak
genetyka
—
zawód
akrobata cyrkowy, wynalazca
Wyzywająco ubrany mugolak, od razu sprawiający wrażenie ekscentrycznego (w wyraźnie prowokatywny sposób) lub wywodzącego się z nizin społecznych. Ma 176 centymetrów wzrostu. Ciemnobrązowe oczy. Włosy czarne, kręcone - w gorsze dni chodzi roztrzepany i skołtuniony, w lepsze, po zastosowaniu Ulizanny na mokre strąki, wygląda tak bajecznie, że masz ochotę zatopić palce w puszystych loczkach. Ma przebite uszy i wiele tatuaży. Najbardziej charakterystyczne z nich znajdują się na plecach (wielkie, anielskie skrzydła) i kroczu (długi, chiński smok oplatający jego przyrodzenie i uda). Do tego ma wiele blizn od ran kłutych i zaklęć, a także samookaleczeń. Sporo z nich to ślady po przypalaniu papierosami. Ze względu na daltonizm monochromatyczny ubiera się wyłącznie na czarno. Przy pasku nosi sznurki, łańcuchy, noże, czasami kombinerki i inne narzędzia, których używa do pracy. Jest człowiekiem bardzo wysportowanym, jego ciało jest wyrzeźbione, ale nigdy nie skupiał się na budowaniu masy i siły mięśniowej. Ma 32 lata, ale uzależnienie od substancji odurzających i alkoholu sprawia, że jest wizualnie o kilka lat starszy.

The Edge
#10
15.12.2023, 19:04  ✶  
Wyciągnął ten cholerny portfel sam. Sam, na jego oczach, przeliczył pieniądze, które schował do kieszeni. Później sprawdził jego dokumenty, chcąc zapamiętać idiotyczne zapewne nazwisko i tyle - rzucił go na ziemię. Jeszcze przed chwilą był tak wkurwiony, że skopałby go pięć razy mocniej, ale tego wkurwienia już w nim nie było - teraz czuł... odrazę? Nie. Ale podobnie nieprzyjemne uczucie. Co to w ogóle było? Jakaś prośba o pomoc? Miał mu jakoś pomóc? Nie był organizacją charytatywną ani domem samotnej matki, żeby się nad nim rozczulać. Znajdowali się w ciemnej i śmierdzącej alejce Nokturnu, więc Crow potraktował go i tak znacznie lepiej niż ktoś inny, kogo mógł napotkać na swojej drodze - być może Black kiedyś mu za to podziękuje.

- No to się zabij. - Wzruszył ramionami. - Psychiatrą to ja nie jestem, ty tyczkowaty zjebie. Życie jest dokładnie tak beznadziejne jak sobie teraz wyobrażasz, jakie to ma znaczenie kiedy zdechniesz?

Liczył na cokolwiek więcej? Jeżeli chciał umrzeć - droga wolna. Jego nikt nie zatrzymywał kiedy znowu rozcinał sobie skórę i... szczerze mówiąc, wątpił, aby jakiekolwiek słowa miały sprawić, że nagle przestałby to robić, przestałby myśleć o pustce, o ciemności, o spokoju, jaki mogła przynieść mu śmierć. Kiedy byłeś martwy, nic już nie czułeś, a on czuł o wiele za dużo - ostateczny koniec był lepszy niż jakakolwiek ulga. Crow to uczucie romantyzował, nie miał więc do dodania absolutnie nic poza pokrzepiającym zachęceniem do zakończenia swojego marnego żywota, tyle że... niech się zabije bez niego.

Przyłożył dwa palce do czoła, a potem zasalutował mu i odszedł. Nie miał zamiaru oglądać jak typ się sam poddusza o te pnącza. Poza tym był pewny, że zaklęcie rozproszy się za szybko i Perseus po prostu w pewnym momencie upadnie na ziemię i rozwali sobie ten pusty łeb o bruk. Zamiast towarzyszyć mu w zataczaniu się po zaszczanym chodniku, wolał zamówić sobie kolejną kolejkę w Wiwernie.

Koniec sesji


Oh darling, it's so sweet
you think you know how crazy I am.

My mind is a hall of mirrors.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Perseus Black (1524), The Edge (1473)




  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa