• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 … 4 5 6 7 8 9 Dalej »
[10.06.1972] Przychodzi mól książkowy do księgarni || Tristan & Leon

[10.06.1972] Przychodzi mól książkowy do księgarni || Tristan & Leon
Widmo z Biura
The end
Of the sane world of men
Now I question all that I have seen
Is this is a spectre or a dream
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Leon to czarodziej obdarzony przeciętnym wzrostem (179 cm) i przeciętnej budowie ciała. Ciemny brąz włosów tego czarodzieja kontrastuje z jego bladą i zimną skórą oraz niebieskimi tęczówkami. Ubiera się przeważnie w ciemne i stonowane kolory szat czarodzieja, choć często nosi wyłącznie mugolskie ubrania. Na pierwszy rzut oka może sprawiać wrażenie bardzo słabowitego, co ma związek z ciążącą na nim niczym klątwa chorobą genetyczną.

Leon Bletchley
#1
11.11.2023, 18:44  ✶  

Tego dnia Leon wyszedł nieco wcześniej z domu, niż zwykle. Zamierzał przed pracą wstąpić po drugie śniadanie i do księgarni Esy i Floresy. Chciał wyjść z niej nową książką, którą mógłby czytać podczas przerw w pracy i w swoim mieszkaniu. Jest zapalonym czytelnikiem. Czytanie książek od zawsze stanowiło jego pasję, której sprzyjała jego choroba i wszystkie słabości ciała. W swoim pokaźnym już księgozbiorze posiadał popularną mugolską i czarodziejską literaturę. Zaczytywał się w mugolskich i czarodziejskich komiksach.

Osobną półkę w jego bibliotece zajmują wszystkie znane mu książki poświęcone wróżbiarstwu i wywoływaniu duchów, egzorcyzmom. Do tej pory trzymał wszystkie podręczniki z Hogwartu. Nie mogło zabraknąć w jego biblioteczce książek naukowych.
Przekraczając próg księgarni nie wiedział dokładnie, jaką książkę chciałby kupić. Liczył na to, że to objawi mu się jak znajdzie się w środku i zacznie przechadzać się pomiędzy uginającymi się pod ciężarem opasłych tomów. Jeśli nie znajdzie nic dla siebie to zawsze może zwrócić się do jednego z pracowników księgarni z prośbą o polecenie mu jakieś ciekawej powieści do czytania.

— Dzień dobry. — Powitał pracowników Esów i Floresów oraz przebywających w środku klientów, po czym skierował swoje kroki w stronę pierwszych półek z książkami, przyglądając się z zainteresowaniem tym wszystkim tytułom. Niekiedy dotykał palcem grzbietów wystawionych na sprzedaż tomów. Po niektóre nawet sięgnął, otwierając na pierwszej stronie. Czytał nadrukowane na nich słowa. Jak dotąd żadna książka go nie zainteresowała na tyle aby zapragnął ją kupić. Odsunął nieznacznie rękaw czarnej marynarki i spojrzał na zegarek, cicho przy tym wzdychając.

— Przepraszam... czy pan mógłby polecić jakąś powieść? — Zwrócił się do Tristana, którego zastał przy jednym regałów. Przerwał mu wykonywanie bieżącej czynności, jaką było wyciąganie nowej dostawy książek i układanie ich na regałach. Miał nadzieję, że ma do czynienia z człowiekiem oczytanym zamiast z kimś, kto ze książkami ma styczność wyłącznie podczas pracy.

Czarodziej
Życie to sztuka, którą uprawia niewielu. Większość tylko wegetuje.
wiek
33
sława
III
krew
mugolak
genetyka
—
zawód
Złotnik / Kowal
Wysoki brunet, mierzący 193 cm o zielonych oczach. Ubierający się jak zwyczajni mugole, nie rzucając się w oczy. Szczupły, z dobrze zbudowaną sylwetką.

Tristan Ward
#2
14.11.2023, 01:16  ✶  

Tristan pracował w księgarni od samego rana do południa. Później szedł na przerwę obiadową i prosto do drugiej pracy. Przynajmniej jakoś miał zapełniony dzień, nie zadręczając się w czterech ścianach swojego mieszkania. O ile nie musiał pracować przy kasie i kontaktować się z klientami, było dobrze. Skupiał na spisywaniu braku tytułów, które trzeba było zamówić. Układał nowe egzemplarze dostarczone do księgarni i eksponował towary. Przemieszczał się często między regałami. Ze względu na niemoc mówienia, najczęściej wykonywał polecenia słuchając się. W wątpliwych sytuacjach, pytał w postaci pisanej w notesie.

Zdarzyły się przypadki, gdzie klienci mający problem ze znalezieniem konkretnego tytułu, przedziału czy autora, pytali go jako jednego z tutejszych pracowników. Tak było i w tym przypadku. Niespodziewanie podszedł do niego jakiś młody chłopak, pytając o pomoc nie z odnalezieniem konkretnego tytułu czy autora, lub przedziału gatunku. On poprosił o polecenie czegoś do przeczytania. Triistan westchnął cicho, odłożył trzymane egzemplarze na stos innych, które układał, wyjął z tylnej kieszeni swoich spodni notes z długopisem i zapisał w nim pytanie:  „Jaki gatunek by Pana interesował?”. Po zapisaniu, odwrócił notes i pokazał jego treść klientowi, w formie zapytania . Być może mylnie będzie stwierdzone, że zapisuje tytuł i autora. Tutaj Tristan musiał w taki sposób posiłkować się możliwością komunikacji z drugą osobą. Podejrzewając, że ten czarodziej mógłby nie umieć i nie rozumieć języka migowego.

Widmo z Biura
The end
Of the sane world of men
Now I question all that I have seen
Is this is a spectre or a dream
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Leon to czarodziej obdarzony przeciętnym wzrostem (179 cm) i przeciętnej budowie ciała. Ciemny brąz włosów tego czarodzieja kontrastuje z jego bladą i zimną skórą oraz niebieskimi tęczówkami. Ubiera się przeważnie w ciemne i stonowane kolory szat czarodzieja, choć często nosi wyłącznie mugolskie ubrania. Na pierwszy rzut oka może sprawiać wrażenie bardzo słabowitego, co ma związek z ciążącą na nim niczym klątwa chorobą genetyczną.

Leon Bletchley
#3
25.11.2023, 03:57  ✶  

W przypadku Leona, który chłonął książki, znalezienie czegoś dla siebie naprawdę stanowiło dla niego poważny problem. Czasem miał wrażenie, że zdołał przeczytać już wszystkie książki znanych mu autorów. Oczywiście, nie była to prawda. Były te, których jeszcze nie napisali i nie wydali. Poszukiwał więc nieznanego. Potrzebował jednak przewodnika. Nie będzie lepszego od osoby, która pracuje w księgarni dla czarodziejów. Zdawał sobie sprawę z tego, że pracownik, do którego się zwrócił o pomoc w doborze odpowiedniej lektury, przeprowadził już dziesiątki tego typu rozmów z takimi klientami jak on. Odciągał go od pracy. Te wszystkie książki same nie poukładają się na regałach. Choć mogłyby. Wystarczyłoby zaledwie kilka machnięć różdżką i gotowe.

Zaskoczeniem dla niego było to, że mężczyzna zamiast mu odpowiedzieć wyciąga notes oraz długopis z tylnej kieszeni spodni i zapisuje w nim pytanie. Uśmiechnął się w sposób zdradzający odczuwane przez niego zmieszanie, kiedy ten mężczyzna pokazał mu naniesione na kartkę słowa. Spodziewał się właśnie tego, że pracownik księgarni zapisze mu kilka wstępnych propozycji. Zadane przez niego pytanie wydawało się zasadne, gdyż on chciał poznać jego preferencje jako czytelnika.

— Najbardziej przepadam za fantastyką i historią, także alternatywną. — Odpowiedział księgarzowi. Doskonale wiedział, że nie tylko mugole wydawali powieści z tego pierwszego gatunku. Książek historycznych za to mieli od groma. Do czytania jednak interesowała go powieść oparta o wydarzenia historyczne.

Czarodziej
Życie to sztuka, którą uprawia niewielu. Większość tylko wegetuje.
wiek
33
sława
III
krew
mugolak
genetyka
—
zawód
Złotnik / Kowal
Wysoki brunet, mierzący 193 cm o zielonych oczach. Ubierający się jak zwyczajni mugole, nie rzucając się w oczy. Szczupły, z dobrze zbudowaną sylwetką.

Tristan Ward
#4
25.11.2023, 15:01  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25.11.2023, 15:01 przez Tristan Ward.)  

Czarodzieje mieli to do siebie, że bardzo często posługiwali się magią, wykorzystując ją nawet do wyręczania siebie w prostych czynnościach. Tristan był jednak inny, który preferował pracę fizyczną, ręczną jak na przykład układanie książek, niż machnąć parę razy różdżką. Przyjemnie jest dotknąć kilka okładek, zajrzeć na ich krótki opis, aby wiedzieć o tym jest książka. Dzięki temu nie musiał czytać ich setki, aby wiedzieć co klientom polecać. Zabezpieczył się z tą podstawową wiedzą, żeby nie być tylko pracownikiem od układania ich na półkach. Ludzie często szukając czegoś, pytają pracowników. Jak i w tym przypadku. Już w pierwszych dniach swojej pracy, tego nie uniknął. I musiał znaleźć jakiś sposób na wyjście z sytuacji. Choćby w takich dniach, kiedy przychodziło mu zostać na parę godzin samemu.

Bardzo możliwe, że na kartce notesu, Tristan mógł zapisać nazwiska autorów i tytuły, jednak sprawa miała się trochę inaczej. Zadał pytanie, pisemnie. Nic dziwnego że klient był tym zaskoczony, ale udzielił odpowiedzi. Spięcie, które może nie było mocno zauważalne, zelżało. Czy trafił na wyrozumiałego człowieka?

Mając konkretną odpowiedź, Tristan schował notes i długopis, gestem dłoni zaprosił, aby klient podążył za nim. Ward skierował się do odpowiedniego przedziału książek na początek o tematyce fantastycznej, obierając ją jako pierwszy najbardziej pożądany gatunek. Wziął w dłoń pierwszy tom nowości, jaką wczoraj układał na półki i w ekspozycji i podał klientowi do przeczytania krótkiej zapowiedzi książki. Historia rodzeństwa walcząca o przetrwanie w świecie zdenerwowanej natury, gdzie magia była ostatnim co może ich uratować. Inną pozycję mu wyszukał jednotomową, związaną z różnymi gatunkami ras, walczących o władzę na ziemiach obcych. Dość gruba, ale w opiniach czarodziei ją czytających, wychwalana. Tristan szukał takich, które były ostatnio wydawane. Bowiem nie miał pojęcia, czy klient już miał te egzemplarze w rękach czy raczej nie. Również pokazał mu kolekcję tomów związaną z historiami smoków. Wszystko też zależało od kierunku fantastyki, na co powinni stawiać w pierwszej kolejności. Może klient sam coś doda, czego konkretnie potrzebuje?

Widmo z Biura
The end
Of the sane world of men
Now I question all that I have seen
Is this is a spectre or a dream
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Leon to czarodziej obdarzony przeciętnym wzrostem (179 cm) i przeciętnej budowie ciała. Ciemny brąz włosów tego czarodzieja kontrastuje z jego bladą i zimną skórą oraz niebieskimi tęczówkami. Ubiera się przeważnie w ciemne i stonowane kolory szat czarodzieja, choć często nosi wyłącznie mugolskie ubrania. Na pierwszy rzut oka może sprawiać wrażenie bardzo słabowitego, co ma związek z ciążącą na nim niczym klątwa chorobą genetyczną.

Leon Bletchley
#5
06.01.2024, 17:07  ✶  

Pomimo, że pracownik księgarni okazał się niezwykle pomocny a sam nie zamierzał sprawiać mu żadnych problemów, to nadal było zaskakujące i zarazem tworzyło pewien dystans wynikający ze swoistej bariery językowej. W księgarniach nieraz można było poznać prawdziwych pasjonatów literatury albo wielbicieli konkretnych pozycji, znajdując z nimi wspólny język. Gwarantowało to możliwość nawiązania przyjaźni, a jeśli nie to zawsze można było poprowadzić ciekawe dyskusje. Tego mu tutaj zabrakło, pomimo tego że ten czarodziej nie mógł przeskoczyć swojej bariery językowej i choć najpewniej był molem książkowym to wykonywana przez niego praca nie polegała na prowadzeniu burzliwych czytelniczych dyskusji tylko doradzeniu im w wyborze książek, wskazywaniu poszczególnych sekcji, wykładaniu towaru oraz finalizowaniu transakcji. Mimo wszystko byłoby przyjemniej móc poświęcić chwilę na tego typu wymianę zdań.

Obserwował pracownika księgarni podczas chowania notesu i długopisu do kieszeni, przez co nie umknęło mu to że gestem zachęcił go aby podążył za nim. Uczynił to idąc za nim powoli, w swoim tempie. Sięgał po podawane mu książki i poświęcał parę chwil na zaczytanie zamieszczonych na tylnych okładkach zapowiedzi. Tych zdecydowanie nie czytał. Koszmarem każdego zapalonego czytelnika było to, że trudno było mu się zdecydować na jedną książkę. Leon przeżywał dokładnie to samo w tym momencie. Podjęcie decyzji co do wyboru jednej książki wydawało mu się trudne i dlatego zamiast wybraniu jednej może weźmie po prostu wszystkie.

— Nie mogę się zdecydować na jedną książkę. Wszystkie są nad wyraz ciekawe i wezmę wszystkie te, które pan mi wskazał. — Odpowiedział z lekkim uśmiechem, nie zamierzając oddawać mu tego niewielkiego stosika książek. Jeszcze nie skończył. Nie zaszkodził o to zapytać. Może pojawiła się jakaś nowość z kategorii powiązanej z jego pracą, którą wykonywał właśnie z pasji.

— Nie orientuje się pan, czy nie pojawiła się jakaś nowość... książka dotycząca duchów albo egzorcyzmów? Albo poruszająca obie te kwestie? — Zapytał tego czarodzieja. Jako zawodowy egzorcysta gromadził tego rodzaju publikacje.

Czarodziej
Życie to sztuka, którą uprawia niewielu. Większość tylko wegetuje.
wiek
33
sława
III
krew
mugolak
genetyka
—
zawód
Złotnik / Kowal
Wysoki brunet, mierzący 193 cm o zielonych oczach. Ubierający się jak zwyczajni mugole, nie rzucając się w oczy. Szczupły, z dobrze zbudowaną sylwetką.

Tristan Ward
#6
10.01.2024, 17:47  ✶  

Tristan w przeciwieństwie do tutejszego klienta, nie był molem książkowym, ani wielkim znawcą. Lecz podejmując się tutaj pracy, która w większości pozwalała mu na zajmowanie się działem układania towaru i eksponowania go, pozwalała na zapoznawanie się z tytułami i opisami, aby w razie czego móc pomóc klientom, gdyby jednak jego postanowili zaczepić o poradę. Jak i w tym przypadku. Jak się okazuje, zaprezentowane tytuły, przypadły do gustu młodemu klientowi. Na twarzy Tristana pojawił się uśmiech zadowolenia, że udało mu się sprostać wyzwaniu i trafić z tytułami. Miło było usłyszeć, że weźmie wszystkie, które mu zaproponował. Księgarnia trochę zarobi. Wiedza widocznie jest pomocna.

Gdyby nie wada mowy, że został jej pozbawiony przez jakąś nieznaną klątwę, chętnie by nawiązał rozmowę na temat książek i kto wie, nawiązał jakąś relację z klientem. A tak, trudno było mu komunikować się za pomocą pisania. Nie każdy też potrafił czytać język migowy, aby móc udzielać odpowiedzi. Przynajmniej mógł pomóc jak umiał i zadowolić klienta rzeczami poszukiwanymi przez niego, że nie tracił czasu na samodzielnych oględzinach regałów.

Padło jeszcze jedno pytanie, dotyczące nowości, związanych z tematyką duchów i egzorcystów. Tristan musiał się namyślić trochę i przeszedł się do działu związanego z tematyką duchów i ezoteryki. Przejrzał wzrokowo nazwy i autorów. Nic mu się jednak nie rzuciło w oczy, co byłoby nowością. Może jeszcze nie było wypakowane. Na stole ekspozycyjnym też, nie było nic takiego z typowych nowości, poszukiwanych przez klienta. Prezentowały się bardziej wróżbiarstwo i tematyki letnich sabatów.

Stojąc przy tym stoliku Wardowi się coś przypomniało. Spojrzał na młodzieńca i gestem dłoni poprosił, aby poczekał. Jeżeli zrozumiał. Następnie skierował się do magazynu, gdzie zaczął przeglądać kartony. Mieli ostatnio zamówienia, ale chyba nie doszło to, czego poszukiwał. Zerknął na listę zamówień i odbioru, widząc iż jeden z tytułów dotyczący duchów, ma opóźnienia. Z tą listą, zapisując jednocześnie treść informacji w notesie podręcznym, wracał do klienta sprawdzając, czy nadal czeka.

”Z ostatniej dostawy nie mamy. Mamy zamówiony tytuł ”Egzystencja Duchów – jak długo może trwać?”. Wydawca powiadomił o opóźnieniach z wysyłką. Ma się także ukazać ”Duchy Kniei”, ale nie mamy informacji, kiedy to nastąpi. O egzorcyzmach nie wiadomo mi nic na ten moment.”
Taką informację zapisaną na kartce notesu, pokazał klientowi do spojrzenia i przeczytania.

Widmo z Biura
The end
Of the sane world of men
Now I question all that I have seen
Is this is a spectre or a dream
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Leon to czarodziej obdarzony przeciętnym wzrostem (179 cm) i przeciętnej budowie ciała. Ciemny brąz włosów tego czarodzieja kontrastuje z jego bladą i zimną skórą oraz niebieskimi tęczówkami. Ubiera się przeważnie w ciemne i stonowane kolory szat czarodzieja, choć często nosi wyłącznie mugolskie ubrania. Na pierwszy rzut oka może sprawiać wrażenie bardzo słabowitego, co ma związek z ciążącą na nim niczym klątwa chorobą genetyczną.

Leon Bletchley
#7
23.01.2024, 15:46  ✶  

Może ten uśmiech nie został skierowany bezpośrednio do niego, to jednak sam uśmiechnął się do pracownika księgarni. Z własnego doświadczenia wiedział, że znacznie przyjemniej pracowało się z uprzejmym, uśmiechniętym klientem. Jednak o takich łatwiej w księgarni, niż w jego miejscu pracy. Duchy potrafiły bardzo dawać się czarodziejom, jak i mugolom we znaki. Wykonywana przez niego praca nie należała do łatwych i bezpiecznych przez co zdawała się kolidować z jego nadwątlonym przez chorobę genetyczną zdrowiem, jednak nie zamieniłby tej pracy na żadną inną.

Gdyby przestał być w stanie ją wykonywać to posiadane przez niego pozostałe umiejętności powinny zagwarantować mu stałe źródło dochodu. Zawsze może zainteresować się czymś innym. Na przestrzeni kolejnych lat jego zawodowe zainteresowania mogą ulec zmianie. Tego również nie mógł wykluczyć. Ministerialna pensja oraz dodatkowe źródła zarobku pozwalały mu na całkiem dostatnie życie. Nie było to życie na poziomie ówczesnych celebrytów i bogaczy, ale biedakiem to by się nie określił.

Jako egzorcysta zamierzał być na bieżący ze wszystkimi publikacjami związanymi z duchami. Jemu również marzyło się napisanie takowych publikacji z zakresu wróżbiarstwa, jasnowidzenia, duchów oraz egzorcyzmów. Do tego potrzebował odpowiedniego przygotowania, zgromadzenia więcej wiedzy... może powinien też zwrócić się do swojej matki o to aby została jego oficjalną mentorką.  Matka posiadała znacznie więcej doświadczenia oraz umiejętności w tych dziedzinach od niego. Nie wiedział w tym nic złego w zwracaniu się o mentoring do takiego autorytetu jak ona. Za trzydzieści lat sam może stanie się autorytetem z odpowiednim dorobkiem zawodowym i naukowym.

Cierpliwie czekał na to aż pracownik księgarni przedstawi mu ewentualne propozycje z preferowanej przez niego tematyki albo przekaże mu informację, że ostatnio nic takiego nie pojawiło na rynku wydawniczym. Postanowił jednak poczekać. Obsługujący go księgarz zniknął mu z oczu, najwyraźniej kierując się w stronę innych półek albo magazynu. Tego rodzaju zaangażowanie w wykonywaną pracę zasługiwało na pochwałę. Gdyby to chodziło o barmana to Leon z czystym sumieniem zostawiłby mu przyzwoity napiwek.

— Jak się pojawi "Egzystencja Duchów – jak długo może trwać?” to go zakupię. Wezmę też "Duchy Kniei" jak już się ukażą. Mógłbym już zamówić ten pierwszy i od razu za niego zapłacić z wysyłką pod wskazany adres? — Po przeczytaniu słów na kartce zwrócił się do pracownika księgarni, uznając że zamówienie tamtej książki w sprzedaży wysyłkowej będzie dla niego nad wyraz dogodne. Nie za bardzo ma czas zaglądać regularnie do księgarni i pytać o jedną książkę. A tak to jak zamówi ją w ten sposób i zapłaci z góry to ona będzie na niego czekać w domu. O tamtej drugiej będzie pamiętać.

Czarodziej
Życie to sztuka, którą uprawia niewielu. Większość tylko wegetuje.
wiek
33
sława
III
krew
mugolak
genetyka
—
zawód
Złotnik / Kowal
Wysoki brunet, mierzący 193 cm o zielonych oczach. Ubierający się jak zwyczajni mugole, nie rzucając się w oczy. Szczupły, z dobrze zbudowaną sylwetką.

Tristan Ward
#8
08.02.2024, 23:16  ✶  

Tristan ze względu na swoją niemożność mówienia, musiał posiłkować się pisaniem lub gestami. Klienci niestety musieli mu to wybaczyć, jeżeli już go wyczaili schowanego między regałami. Mogli do niego mówić, ale on wtedy potrzebował czasu na udzielenie im odpowiedzi pisemnej.

Praca tutaj nie była co prawda jego marzeniem. Lecz jako utrzymać się musiał. Jakoś zarabiać. Gdyby pozostał aurorem, jedna wypłata byłaby mu wystarczająca. A tak, żeby dobrze zarobić, musiał podjąć się dwóch prac.

Mieć nadzieję, że klient zadowolony jest z obsługi Warda, który starał się dobrze spełnić jego oczekiwania. Nie widział przeciwwskazań zamówienia obu książek z wysyłką. Skinął głową na potwierdzenie, że tak. Mogą tego dokonać. Gestem dłoni zaprosił w kierunku kasy, jeżeli to było wszystko, aby móc dokonać płatności i pozostałych formalności. Tristan również skierował się w tamtym kierunku, gdzie za ladą stał jego kolega, obsługujący w średnim wieku kobietę. Ta już odchodziła zadowolona z zakupów.

- Witam Pana.
Emmet, stojący za ladą, z uprzejmym uśmiechem powitał klienta Bletchleya i odebrał od niego książki, jakie chciał zakupić. Aby móc pisać je i podliczyć kwotę. W międzyczasie Tristan napisał notkę koledze i ją pokazał: ”Klient chciałby zamówić od razu z dostawą dwie książki, ”Egzystencja Duchów – jak długo może trwać?” oraz ”Duchy Kniei””
Emmet przeczytał, na chwilę przerywając spisywanie i zwrócił uwagę na klienta.
- Jeżeli Pan chciałby zamówić u nas dwie książki z dostawą, to prosiłbym o podanie danych osobowych i adres.
Może i sowa by doleciała, ale w razie innych problemów, mogliby kogoś osobiście wysłać. To adres jest potrzebny. Nawet dla formalności.  Tristan odszukał odpowiedni dokument i podał klientowi do wypełnienia. Przy okazji pomagając koledze spakować książki, jakie zostały spisane i podliczone do zapłaty.
- Czy te dwie też doliczyć?
Zapytał Emmet, żeby ostatecznie móc podać cenę.
Widmo z Biura
The end
Of the sane world of men
Now I question all that I have seen
Is this is a spectre or a dream
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Leon to czarodziej obdarzony przeciętnym wzrostem (179 cm) i przeciętnej budowie ciała. Ciemny brąz włosów tego czarodzieja kontrastuje z jego bladą i zimną skórą oraz niebieskimi tęczówkami. Ubiera się przeważnie w ciemne i stonowane kolory szat czarodzieja, choć często nosi wyłącznie mugolskie ubrania. Na pierwszy rzut oka może sprawiać wrażenie bardzo słabowitego, co ma związek z ciążącą na nim niczym klątwa chorobą genetyczną.

Leon Bletchley
#9
03.03.2024, 01:34  ✶  

Leon nie miał żadnych zastrzeżeń do standardu obsługi klienta w księgarni Esy i Floresy. Wszystko przebiegało tak, jak należy. Niebawem wyjdzie stąd zadowolony, z naręczem zakupionych książek i po złożeniu zamówienia na kolejne książkowe nowości z możliwością otrzymania ich drogą pocztową. Pracownicy tej księgarni doskonale wiedzieli, jak dbać o swojego klienta i sprawić, że chciałby tutaj wrócić po raz kolejny. Leon wracał tutaj regularnie, dokupując coraz to nowsze książki do czytania i specjalistyczną literaturę z zakresu swoich zainteresowań i wykonywanego zawodu.

— Doskonale w takim razie. Już idę. — Skomentował z wyraźnym zadowoleniem w głosie. Podążył również w stronę kasy. Na ladzie ułożył wszystkie niesione książki. Będzie mieć co czytać przez najbliższe tygodnie. — Dzień dobry, panu. — Zwrócił się z uśmiechem do stojącego za ladą drugiego księgarza. Spojrzał przelotnie na tarczę wiszącego na ścianie zegara. Jego wskazówki wskazały mu, że ma jakieś trzydzieści minut do rozpoczęcia swojej zmiany w Ministerstwie Magii i zarazem, że nie musi się zacząć denerwować, że nie zdąży. Pośpiech, tak jak wysiłek fizyczny, nie są wskazane w jego przypadku.

W oczekiwaniu na policzenie wszystkich stojących na ladzie książek i dopełnienie pozostałych formalności, Leon dyskretnie śledził wymianę zdań między dwoma księgarzami. Starał się im na razie nie przeszkadzać. W końcu jeszcze nie naglił go czas.

— Już panu podaję. Podam też adres do miejsca pracy, na wypadek gdyby w dniu dostawy nie było mnie w domu. Leonard Bletchley, Aleja Horyzontalna po stronie Ulicy Pokątnej... albo Ministerstwo Magii, Komitet ds. Opętań Śmiertelników. — Mruczał podczas wypełniania tego dokumentu, wpisując wszystkie adresy. Zamawianie książek i innych rzeczy do pracy nie było czymś, co tylko on praktykował. Spędzał w niej większość swojego czasu i wybierając swoje miejsce pracy zawsze zwiększał szanse na otrzymanie zamówionej przesyłki w odpowiednim czasie. Co prawda, do Ministerstwa sowy się już za bardzo nie wyśle, ale dostawcy zawsze tam mogli wejść. Zawsze znajdował swoje paczki na biurku. Po wypełnieniu tego dokumentu i odłożeniu na ladę pióra, przekazał ten pergamin pracownikowi księgarni.

— Tak, proszę je doliczyć. — Odparł twierdząco. W tym przypadku kierował się swoją własną wygodą. Jakby zapomniał o uiszczeniu zapłaty za zamówione książki to musiałby to robić w dniu ich odbioru. Tak zdecydowanie było wygodniej. — Ile płacę? — Zapytał. Wiedział, że dużo, ale nawet będąc jasnowidzem nie potrafił tego przewidzieć. Nie przeliczył sobie wszystkich cen wybranych przez siebie książek.

Czarodziej
Życie to sztuka, którą uprawia niewielu. Większość tylko wegetuje.
wiek
33
sława
III
krew
mugolak
genetyka
—
zawód
Złotnik / Kowal
Wysoki brunet, mierzący 193 cm o zielonych oczach. Ubierający się jak zwyczajni mugole, nie rzucając się w oczy. Szczupły, z dobrze zbudowaną sylwetką.

Tristan Ward
#10
02.04.2024, 11:34  ✶  

Zadowolony klient to skarb dla danego sklepu. Być może Pan Bletchley nie spodziewał się takiej obsługi, zakładając, że wyjdzie tylko z dwiema książkami, a nie kilkoma. Tristan przez swoją pracę w księgarni, układaniu książek zapamiętywał gdzie znajdują się jakieś tytuły oraz gatunki. Czytając jedynie skrócone opisy, łatwiej było mu też coś polecić.

Emmet, przyjął wybrane książki i zaczął zliczać każdy egzemplarz, podając Tristanowi do schowania. Dało to także czas klientowi na wypełnienie formularza, który Tristan od niego odebrał. Choć sam nie był pewny, czy chciałby wracać do Ministerstwa Magii, choćby tylko w celu dostarczenia towaru. Im mniej się tam pojawiał, lepiej było dla jego psychiki. Być może inna osoba je dostarczy na miejsce.

Emmet podał kwotę do zapłaty, która mogła wynieść parędziesiąt knutów. Wliczając w to także egzemplarze zamówione naprzód, których nie mieli na miejscu. Tristan zajął się zatem papierową sprawą, aby do adresu dopisać egzemplarze, które zamówił u nich Bletchley, aby pamiętać o wysłaniu ich do niego. Następnie udał na zaplecze, aby odłożyć dokument na miejsce innych zleceń. Oczekujących na finalizację.

Kiedy formalności i opłata zostały dokonane, Pan Bletchley zadowolony z siatką nowych książek opuścił księgarnię. Tristan wrócił na powrót do regałów, aby zająć się dalszym porządkowaniem. W między czasie przewinęło się kilka innych klientów, w tym nawet matka z dzieckiem. Tristan widział tę małą dziewczynkę, która przeglądała książki z najniższych półek. Ale upatrzyła sobie coś innego, czego nie mogła dosięgnąć. Podszedł do niej, zdjął książeczkę i uprzejmym uśmiechem jej podał. Ta popatrzyła na niego trochę wystraszona, ale odwzajemniła uśmiech. Ta książeczka się jej podobała, bo miała ładną okładkę. Pobiegła do mamy, naciskając żeby jej kupiła. Bo ten pan jej podał. Kobieta wyglądała na zamożną, choć starała się nie rozpieszczać swojego dziecka, to pozwoliła jej na jedną książeczkę. To w sumie lepsze niż kolekcja porcelanowych lalek, niemieszących się już na małym dziecięcym regale. Siedzących już na łóżku.

Obserwował je przez moment, aż po dokonaniu zapłaty, opuściły sklep. Zastanawiał się przez moment, czy i jemu kiedyś dane będzie mieć swoje dzieci. Spojrzał na regał z książkami. Ale wiedział, że raczej żadnemu swojemu synowi czy córce, niczego nie przeczyta. Westchnął i wrócił do swoich obowiązków, aby się za bardzo tym nie zadręczać.


Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Leon Bletchley (1631), Tristan Ward (1556)




  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa