• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 6 7 8 9 10 11 Dalej »
[08/06/72] na kocią łapę | vespera & perseus

[08/06/72] na kocią łapę | vespera & perseus
corbeau noir
— light is easy to love —
show me your darkness
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Gdyby Śmierć przybrała ludzką postać, wyglądałaby jak Perseus; wysoki i szczupły, o kredowym licu oraz zapadniętych policzkach. Pojedyncze hebanowe kosmyki opadają na czoło mężczyzny; oczy zaś, czarne jak węgiel z jadeitowymi przebłyskami, przyglądają się swym rozmówcom z niepokojącą natarczywością. Utyka na prawą nogę, w związku z czym jego stały atrybut stanowi mahoniowa laska z głową kruka.

Perseus Black
#1
05.11.2023, 15:48  ✶  
Zapowiedział jej, że tego wieczora zjawi się później ze względu na urodziny jednego ze swoich dalekich kuzynów; chętnie zabrałby Vesperę ze sobą i było mu właściwie głupio przed nią, że zostawia ją samą ledwo po tym, jak się do niego wprowadziła, ale było to spotkanie w całkowicie męskim gronie, podczas którego poruszano poważne męskie tematy - politykę, quidditcha i wędkarstwo. A jako, że żadna z tych rzeczy Perseusa nie interesowała, a obiecał się pojawić, ponieważ robił wymówki od ostatnich siedmiu lat, to siedział samotnie nad kieliszkiem Oddechu Bazyliszka, zerkając tęsknie w stronę bramy wyjściowej ogrodu i odliczał minuty do momentu, w którym podane zostaną grillowane steki, a on uda, że to za dużo dla jego żołądka.
Tak też uczynił i bez pretensji ze strony solenizanta wymknął się z przyjęcia jeszcze nim słońce całkowicie schowało swą tarczę na horyzoncie. Zapomniał jednak, że Oddech Bazyliszka nie jest zwykłym trunkiem, a bimbrem pędzonym przez zaprawionego w boju alkoholika konesera trunków i nawet niewielka jego ilość może mocno zaszumieć w głowie.
W takim też stanie zjawił się w mieszkaniu, którego próg przekroczył chwiejnym krokiem z policzkami czerwonymi jak dojrzałe truskawki i mętnym wzrokiem rozejrzał się dookoła, aż jego spojrzenie nie zatrzymało się na sylwetce Vespery. Wówczas jego twarz rozjaśnił szczery uśmiech.
— Och, och... nie śpisz? Dobrze, dobrze, w takim razie nie będę musiał czekać z nowiną do rana. Spotkałem kota i go pogłaskałem i chyba podpisałem tym jakiś cyr.... cyrkiel... cyrkograf, bo on za mną szedł i nie wiedziałem co zrobić, bo, wiec zabrałem go ze sobą, ale nie bądź proszę zła, ja go jutro zawiozę do Lecznicy, bo potrzebujemy kota, bo nasz aktualny jest już stary i nie chce mu się już polować na myszy i słyszymy wieczorami jak biegają po poddaszu — zaczął się tłumaczyć — Vespero... Poznaj Mruczka — oświadczył dumnie, wyciągając zza marynarki pokaźnych rozmiarów świnkę morską. Była czarna niczym węgiel, z drobną białą plamką pod bródką. Zastrzegła uszami i zamachała łapkami w ramach protestu, więc postawił gryzonia na ziemi, który natychmiast powędrował do Vespery i otarł się o jej nogi.
Niczym kot.
Ale to przecież była świnka morska.
A Perseus wciąż się uśmiechał.


[Obrazek: 2eLtgy5.png]
if i can't find peace, give me a bitter glory



Czarna Wdowa
— Get on your knees —
Beg me to stop
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Vespera jest drobną kobietą, chudą i zgrabną. Ma metr sześćdziesiąt centymetrów, a waży zaledwie pięćdziesiąt dwa kilo. Wygląda na osobę, która przy pierwszym podmuchu wiatru poleci razem z nim i zniknie na wieki. Ma duże, tajemnicze, brązowe oczy, które patrzą na rozmówcę pewnie oraz zagadkowo. Usta są pełne, a kąciki lekko uniesione w zadziornym, flirtującym uśmiechu. Twarz jest mała i owalna. Włosy ciemne, ścięte na boba okalające drobną twarz w uroczy sposób. Kobieta ubiera się modnie i kobieco. Często swoim ubiorem przyciąga wzrok mężczyzn, co jest celowym zabiegiem, ponieważ Vespera dobrze czuje się jak ludzie na nią patrzą.

Vespera Rookwood
#2
06.11.2023, 18:41  ✶  

Vespera nie miała głowy teraz do imprez i spotkań towarzyskich. Wolała się schować za pracą póki jeszcze mogła i swoimi własnymi myślami. Gdy wróciła do domu, a Persesua już nie było snuła się po ich wspólnym miejscu. Dziwnie czuła się mieszkając tutaj; bez swoich braci, bez dzieci, bez Imogen i ojca. Dziwnie pusto. Tylko ona i skrzat, który schodził jej z drogi, bo sama Vespera nie miała ochotę na takie towarzystwo. Czytała książkę, potem felietony szwagierki, rzadko do nich zaglądała, bo nie były w jej spektrum zainteresowań, ale teraz? Musiała jakoś zrozumieć fenomen bycia rodzicem, bycia żoną. Nie wyobrażała sobie siebie w roli uległej pannicy, która będzie się chować za woalem niewinności i zawstydzenia, a także fałszywej pokory. Wiedziała, że z rodzicami Perseusa będzie ciężko, będzie musiała udawać kogoś kim nie będzie, dlatego czytanie takich rzeczy pomagało jej wypracować fałszywą skromność, poczucie winy za to, że jest kobietą. W odgrywaniu takiej roli miała nawet niewielki ubaw, a że była świetna w kłamstwie szło jej to wyborowo.

Gdy nagle pojawiła się sowa z pakunkiem była zaskoczona. Złapała za list i czytała go z niedowierzaniem. Na ustach kobiety pojawił się nawet cyniczny uśmiech, ale nikt nie mógł go dostrzec. Parsknęła cicho śmiechem, gdy przeczytała jedno zdanie Ta krnąbrna dziewucha. Współczuła Eunice, że musiała trafić w tak młodym wieku na pożeraczkę kobiet, bo zapewne sama by sobie z nią nie poradziła jeszcze parę lat temu. Teraz już była inna. Oczy rozszerzyła w zaskoczeniu, gdy przeczytała kolejne słowa: nie zabijesz dziecka. Oh, więc o to chodziło. Nie wiedziała, czy matka Perseusa przesadza, ale teraz zrozumiała, dlaczego tak się ucieszył na wieść o dziecku. Nie wiedziała, co o tym myśleć, a siłą rzeczy musiała teraz bardziej uważać na swoje życie i to, co będzie w nim robić. Dalsza część listu była jeszcze bardziej dobijająco naiwna, ale też zastanawiająca: ani nie podniesiesz ręki na swoich teściów. Czyżby Eunice uderzyła matkę Blacka? Raczej w to nie była w stanie uwierzyć. Vespera miała nie jednego trupa w szafie, ale nigdy nie posunęłaby się do takiego czynu. Byłaby natychmiast spalona. Sama Imogen nie podniosłaby ręki na żadne z nich, nawet jakby dowiedziała się o zdradach. Żona jej brata zrobiłaby to pewnie w bardziej subtelny sposób knując i wbijając powoli szpileczki w laleczki voodoo.

Ciekawe, czy jej własny ojciec da jej tyle zrozumienia co matka Perseusa. Usiadła w gabinecie swojego narzeczonego – dziwnie brzmiała jej ta myśl w głowie. Do niedawna był tylko kochankiem, a teraz muszą planować szybki ślub. Zaczęła kreślić drobnym pismem odpowiedź na list. Nie zamierzała oczywiście go wysyłać, wolała, aby Perseus sam jej powiedział, czy to odpowiednia treść i czy odpowiednio gra pokorną żonkę. Sprawdziła też zawartość paczki, a potem zaniosła sprzęt do kuchni. Fascynujące. W końcu usłyszała hałas, który dochodził od strony drzwi wejściowych, więc poszła sprawdzić, czy to w końcu jej rozhulany kochanek wrócił z imprezy. Czy powinna teraz stać z wałkiem w dłoni i tupać nogą, że wrócił zbyt późno? Uśmiechnęła się na samą myśl. Nie była na niego zła, sama nie była w stanie tu zasnąć, więc próbowała się zadomowić. Nie szło jej to najlepiej, bo Vespera z natury była zbyt czujna i ostrożna w obcych miejscach, a do niej jeszcze nie docierało to, że będzie niedługo miała inne nazwisko – znowu. Widząc uśmiech Perseusa jej własna twarz złagodniała. Przestała być w trybie czuwania, a weszła w tryb rozluźnienia. Nie wiedziała czemu Black tak na nią działał, ale była oporna w przyswajaniu emocji. Miała wrażenie, że Perseusowi przychodziło łatwiej zaakceptowanie tej sytuacji niż jej samej. Zawsze lubiła porządek, zawsze musiała mieć wszystko na miejscu i ślub też powinien być w odpowiedniej kolejności. Nie był. Musiała się z tym pogodzić, ale nie było to zbyt łatwe.

Nie mogła się powstrzymać i parsknęła śmiechem patrząc na niego z delikatnym politowaniem. Spojrzała na małego gryzonia, który dziwnie otarł się o jej nogi niczym kot. Schyliła się, aby go pogłaskać, a potem podeszła do niego i ujęła jego ramię.

– Muszę cię kochanie zawieść, ale masz w rękach świnkę morską – poprowadziła go do salonu, aby nie obijał się o więcej rzeczy bo ze swoją nerwicą natręctw będzie musiała zacząć wszystko po kolei układać. – Ile wypiłeś? – spojrzała na niego uważnie przyglądając się jego twarzy.

corbeau noir
— light is easy to love —
show me your darkness
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Gdyby Śmierć przybrała ludzką postać, wyglądałaby jak Perseus; wysoki i szczupły, o kredowym licu oraz zapadniętych policzkach. Pojedyncze hebanowe kosmyki opadają na czoło mężczyzny; oczy zaś, czarne jak węgiel z jadeitowymi przebłyskami, przyglądają się swym rozmówcom z niepokojącą natarczywością. Utyka na prawą nogę, w związku z czym jego stały atrybut stanowi mahoniowa laska z głową kruka.

Perseus Black
#3
16.11.2023, 13:38  ✶  
Nie przestawał się uśmiechać, zupełnie tak, jakby ten grymas został mu na stałe przyklejone do twarzy. Pod wpływem alkoholu zawsze na jaw wychodziła jego prawdziwa natura; niepoprawnego i nieco dramatycznego, obdarzonego osobliwym poczuciem humoru, który tylko on rozumiał oraz noszącego w sobie ziarno szaleństwa mężczyzny, który robił dokładnie to, czego mu nie wypadało. Na przekór światu i na złość mamie.
Kiedy Vespera podeszła do niego naturalnie złożył na jej ustach delikatny pocałunek. Zaraz potem położył palec na jej ustach.
— Ciii... Nie mów tak o Mruczku, bo urazisz jego uczucia — obruszył się nieco, nie potrafiąc znaleźć słów na wyjaśnienie jej, dlaczego kot jest świnką morską. Właściwie, to w tym stanie nie przyszło mu nawet do głowy, aby podjąć się chociaż próby wytłumaczenia jej tej niewątpliwie dziwacznej sytuacji - pozostawało jej zatem zaakceptować fakt, że w brudnopisie umysłu Perseusa gryzoń jest ssakiem i wabi się Mruczek.
Pozwolił się jej zaprowadzić do salonu, odczuwając niejako ulgę, że nie będzie musiał pokonywać dalszej drogi sam; w tym stanie (musiała to być wina tych pierwszych letnich upałów, to one tak mąciły mu w głowie) nie był w stanie iść prosto, a framugi, i meble, i nawet Vespera dwoiły mu się w oczach i nie wiedział już, czy wejście do salonu było dwa cale w prawo, czy dwa cale w lewo.
Po alkoholu stawał się także bardziej bezpośredni; może nieco nieokrzesany, za to na pewno łatwiej było wzbudzić jego pożądanie. Kiedy więc usiadł na kanapie, a ona zadała mu pytanie, wzruszył tylko ramionami. Zamiast tego przyglądał się jej piersiom uśmiechającym się do niego z dość głębokiego (jak mu się zdawało) dekoltu, które znalazły się tuż na wysokości jego twarzy. Zaczerwienił się na samą myśl, że mógłby bezceremionialnie wyciągnąć ku nim dłonie. Zamiast tego jednak objął ją w pasie i złożył głowę na jej klatce piersiowej. Jego potrzeby można określić w tamtym momencie jako atawistyczne - miało być wygodnie, ciepło i bezpiecznie, a Vespera dawała mu to wszystko w tym momencie, a nawet więcej. Jej zapach był tak przyjemny i dotyk przepełniony serdecznością, że chciał tylko zamknąć oczy i spać, spać, spać.
— Chocham cię, Vechspera — wymamrotał wtulony w jej biust. — Muszche wyszeźwieć... Mam na to echliksi... esiksy... echlebeble gdzieś mam.


[Obrazek: 2eLtgy5.png]
if i can't find peace, give me a bitter glory



Czarna Wdowa
— Get on your knees —
Beg me to stop
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Vespera jest drobną kobietą, chudą i zgrabną. Ma metr sześćdziesiąt centymetrów, a waży zaledwie pięćdziesiąt dwa kilo. Wygląda na osobę, która przy pierwszym podmuchu wiatru poleci razem z nim i zniknie na wieki. Ma duże, tajemnicze, brązowe oczy, które patrzą na rozmówcę pewnie oraz zagadkowo. Usta są pełne, a kąciki lekko uniesione w zadziornym, flirtującym uśmiechu. Twarz jest mała i owalna. Włosy ciemne, ścięte na boba okalające drobną twarz w uroczy sposób. Kobieta ubiera się modnie i kobieco. Często swoim ubiorem przyciąga wzrok mężczyzn, co jest celowym zabiegiem, ponieważ Vespera dobrze czuje się jak ludzie na nią patrzą.

Vespera Rookwood
#4
19.11.2023, 20:10  ✶  

Vespera natomiast nie przepadała za pijanymi mężczyznami, ale Perseus wywoływał u niej jakieś inne uczucia niż wcześniejsi mężowie. Miał w sobie osobisty urok, a jego spojrzenie zawsze ją przyciągał – nawet upojone alkoholem, ale chyba będzie musiała mu o tym powiedzieć, aby za często nie przychodził do niej w takim stanie. Nie miała też zamiaru wszczynać teraz kłótni, bo Black nie był nawet agresywny, wręcz uroczo nieporadny. Czując jego palec na ustach pokręciła tylko głową i zaciągnęła do nieszczęsnego salonu. Na pewno po urodzeniu dziecka nie pozwoli mu na to, aby ją z tym wszystkim zostawił samą. Wiedziała, że jako kobieta powinna sobie sama radzić, a facet nie miał obowiązku jej niańczyć i tłumaczyć się ze swoich wypadów, ale była Vesperą Rookwood i nie miała zamiaru dać się uziemić jako pani domu. Gdy już siedzieli na kanapie przesunęła dłonią po jego policzku. Lubiła na niego patrzeć.

Nie miała zamiaru wyprowadzać go z błędu, bo wiedziała, że teraz to nie miało sensu. Nie dałby sobie nic wytłumaczyć, więc wolała po prostu pozwolić mu na myślenie, że chomiki to koty. Widząc, że jej nie słuchał uniosła jedną brew ku górze i pokręciła głową. Cicho stęknęła zaskoczona, gdy ją przyciągnął i wcisnął twarz w jej piersi. Pokręciła głową, czując jak mocno zaciska dłonie wokół jej talii. Westchnęła ciężko i niepewnie położyła dłoń na jego głowie, aby ją pogłaskać. Pierwszy raz czuła się swobodnie przy mężczyźnie pijanym. Nie atakował jej w obleśny sposób, wręcz był dziwnie czuły, czego nie potrafiła zrozumieć, a co z przyjemnością przyjmowała. Sama go wybrała, sama chciała z nim egzystować, a teraz jeszcze nosiła jego dzieci. Stres w ostatnim czasie mocno wchodził jej w umysł, ale odlatywał, gdy pojawiał się Perseus. Nie spała za dobrze, bo nie potrafiła przywyknąć do myśli, że to miejsce było jej domem, ale starała się najlepiej jak mogła. Pijany Perseus był czymś nowym, ale chciała mu dać szansę się poznać, aby nie stracić tej relacji.

– Puść mnie to przyniosę ci te twój… eblebeble – zażartowała nawet. – I… ja… też cię kocham – szepnęła patrząc na jego głowę, która nadal tonęła w jej piersiach. Było to przyjemne uczucie. Jedną z dłoni położyła na jego plecach i przesunęła po nich delikatnie je głaszcząc.

corbeau noir
— light is easy to love —
show me your darkness
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Gdyby Śmierć przybrała ludzką postać, wyglądałaby jak Perseus; wysoki i szczupły, o kredowym licu oraz zapadniętych policzkach. Pojedyncze hebanowe kosmyki opadają na czoło mężczyzny; oczy zaś, czarne jak węgiel z jadeitowymi przebłyskami, przyglądają się swym rozmówcom z niepokojącą natarczywością. Utyka na prawą nogę, w związku z czym jego stały atrybut stanowi mahoniowa laska z głową kruka.

Perseus Black
#5
27.12.2023, 01:42  ✶  
Targały nim ambiwalentne uczucia. Wstydził się tego, że Vespera widziała go w takim stanie i jednocześnie chciał, aby zobaczyła go prawdziwego, bez maski, której nie był w stanie utrzymać, gdy krok miał chwiejny, język splątany, a świat wirował; pełnego życia i poczucia humoru, który chyba tylko on sam pojmował, lecz zdawał być się niezwykle ukontentowany z tego, że narzeczona nie wierzyła mu, że świnka morska jest kotem (wyczytał gdzieś, że ciężarne powinny unikać kontaktu z tymi stworzeniami, ale nie potrafił sobie przypomnieć powiedzieć dlaczego). Zdziwi się, gdy go odczaruje! Jeśli tylko będzie pamiętał jak... Transmutacja bowiem nie była jego najmocniejszą stroną i to, że udało mu się w jedną stronę, można nazwać cudem.
Cóż, jedni po alkoholu stawali się odważniejszy, drudzy bardziej potulni, a Perseus... Perseus stawał się ekspertem od rzeczy, o których na trzeźwo nie potrafił nic powiedzieć (tak, od polityki również).
— Mhm... Tak, tak, za chwilę — wymamrotał sennie, bowiem przyjemnie było mu w ramionach Vespery. Zamknął na moment oczy, rozkoszując się jej bliskością i wtedy z jej ust popłynęły najpiękniejsze słowa. Słowa, których nie słyszał od lat, a jeśli nawet, to były ułudą wplataną pomiędzy rozkoszne westchnienia. Też cię kocham. Uchylił powieki i zaraz je zmrużył pod wpływem zbyt ostrego jak na jego stan światła lampy.
Też cię kocham.
Uniósł się na łokciu, a palce wolnej dłoni wplótł w jej włosy, a potem zbliżył się do niej, jakby chciał ją pocałować. W porę jednak się wycofał, przypominając sobie, że odór trawionego alkoholu nie należy do najprzyjemniejszych, a zwłaszcza dla kobiety w ciąży, która intensywniej reagowała na zapachy. Opadł na kanapie obok.
— Nie powinienem cię o to prosić, ale sam czołgałbym się do mojego gabinetu godzinę... — westchnął, ukrywając twarz w dłoniach — W górnej szufladzie biurka jest eliksir, który uczyni mnie... bardziej dysponowanym. Mogłabyś mi go przynieść?


[Obrazek: 2eLtgy5.png]
if i can't find peace, give me a bitter glory



Czarna Wdowa
— Get on your knees —
Beg me to stop
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Vespera jest drobną kobietą, chudą i zgrabną. Ma metr sześćdziesiąt centymetrów, a waży zaledwie pięćdziesiąt dwa kilo. Wygląda na osobę, która przy pierwszym podmuchu wiatru poleci razem z nim i zniknie na wieki. Ma duże, tajemnicze, brązowe oczy, które patrzą na rozmówcę pewnie oraz zagadkowo. Usta są pełne, a kąciki lekko uniesione w zadziornym, flirtującym uśmiechu. Twarz jest mała i owalna. Włosy ciemne, ścięte na boba okalające drobną twarz w uroczy sposób. Kobieta ubiera się modnie i kobieco. Często swoim ubiorem przyciąga wzrok mężczyzn, co jest celowym zabiegiem, ponieważ Vespera dobrze czuje się jak ludzie na nią patrzą.

Vespera Rookwood
#6
07.01.2024, 21:57  ✶  

Czuła delikatne zawstydzeniem swoim wyznaniem, ale poczuła ulgę widząc jego spojrzenie. Podobało mu się to, więc i jej również. Czuła się lżejsza, gdy powiedziała te słowa. Nie była pewna, czy to uzcucie było spowodowane jej stanem, późną porą, czy zmęczeniem, ale miała wrażenie, że mówiła prawdę. Takie wyznania nie były dla niej proste i nawet jeśli Perseus był pijany, co nie za bardzo jej się podobało to miała nadzieję, że mu się to spodoba. Podniosła się bez słowa i ruszyła do jego gabinetu przykładając chłodne dłonie do policzków, aby ukryć to dziwne uczucie, które się w niej rodziło. Zaczynała wariować, a jedynego magipsychiatrę jakiego znała był jej własny narzeczony. Do niego raczej nie przyjdzie z takim problemem, bo byłoby zbyt niekomfortowo, nie?

W końcu dotarła do jego gabinetu i zaczęła szukać tego eliksiru. Gdy w końcu dorwała fiolkę, zgarnęła po drodze dwie szklanki wody z kuchni i w końcu dotarła do niego. Miała nadzieję, że nie zasnął. Podała mu eliksir, sama napiła się wody, a rugą szklankę postawiła przed nim na stoliczku.

– I jak? Wracasz do żywych? – zapytała z delikatnym uśmiechem na ustach. Intrygowało ją w nim to, że nie był taki poważny, że roztaczał wokół siebie aurę komedii, czegoś sielankowo przyjemnego, a także mrocznego.

corbeau noir
— light is easy to love —
show me your darkness
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Gdyby Śmierć przybrała ludzką postać, wyglądałaby jak Perseus; wysoki i szczupły, o kredowym licu oraz zapadniętych policzkach. Pojedyncze hebanowe kosmyki opadają na czoło mężczyzny; oczy zaś, czarne jak węgiel z jadeitowymi przebłyskami, przyglądają się swym rozmówcom z niepokojącą natarczywością. Utyka na prawą nogę, w związku z czym jego stały atrybut stanowi mahoniowa laska z głową kruka.

Perseus Black
#7
05.02.2024, 01:32  ✶  
Z wdzięcznością przyjął od niej flakonik, którego zawartość natychmiast wypił i popił niemalże całą szklanką wodą. Eliksir miał okropny smak i działał powoli, jednak bardzo skutecznie. Wprawdzie po wszystkim będzie wciąż odczuwał lekkie zawroty głowy, ale nie będzie to tak okropne uczucie, jak wcześniej. Perseus nazywał go żartobliwie "remedium na sobotni poranek", choć jego oryginalne zastosowanie wcale nie było zabawne. Przyśpieszał metabolizm i pomagał szybciej oczyścić ciało z toksyn, ale podobnych środków używano przy zatruciach magicznych, nawet w Lecznicy Dusz mieli ich cały zapas, na wypadek, gdyby któryś z pacjentów próbował wyrządzić sobie w ten sposób krzywdę.
Och.
Odstawił szklankę na stół, ze zgrozą zdając sobie sprawę z tego, że sam fakt posiadania w domu podobnego specyfiku nie świadczy o nim najlepiej. Poza tym, czy takie obciążanie ciała trucizną, jaką był alkohol, nie było przypadkiem pewną formą autoagresji?
— Dziękuję, już mi lepiej. I przepraszam, że widzisz mnie... tak żałosnego — spojrzał Vesperze w oczy, szukając w jej spojrzeniu chociaż cienia pogardy lub dezaprobaty. Czym innym przecież było wspinanie się po schodach w tym domu, zostawiając za sobą szlak niedbale porozrzucanych ubrań, gdy oboje byli pijani, czym innym przebywanie na trzeźwo z kimś pod wpływem.
— Mam nadzieję, że twój wieczór był przyjemniejszy — roześmiał się, trochę sztywno, by ukryć swoją niezręczność, wędrując przy tym opuszkami placów wzdłuż jej przedramienia; jakże przyjemnie ciepła była jej skóra w porównaniu do skóry Perseusa! Pochylił się nad narzeczoną i delikatnie ucałował jej czoło — Masz może ochotę na wspólną kąpiel?
A świnka morska w tym czasie schowała się pod krzesłem i obserwowała ich z zainteresowaniem.


[Obrazek: 2eLtgy5.png]
if i can't find peace, give me a bitter glory



Czarna Wdowa
— Get on your knees —
Beg me to stop
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Vespera jest drobną kobietą, chudą i zgrabną. Ma metr sześćdziesiąt centymetrów, a waży zaledwie pięćdziesiąt dwa kilo. Wygląda na osobę, która przy pierwszym podmuchu wiatru poleci razem z nim i zniknie na wieki. Ma duże, tajemnicze, brązowe oczy, które patrzą na rozmówcę pewnie oraz zagadkowo. Usta są pełne, a kąciki lekko uniesione w zadziornym, flirtującym uśmiechu. Twarz jest mała i owalna. Włosy ciemne, ścięte na boba okalające drobną twarz w uroczy sposób. Kobieta ubiera się modnie i kobieco. Często swoim ubiorem przyciąga wzrok mężczyzn, co jest celowym zabiegiem, ponieważ Vespera dobrze czuje się jak ludzie na nią patrzą.

Vespera Rookwood
#8
15.02.2024, 22:36  ✶  

Nie, nie spojrzała na niego z pogardą, ani zawodem, ani dezaprobatą. Nie lubiła pijanych mężczyzn o czym mu mówiła, ale nie była w stanie mu też zabronić picia, gdy robił to raczej rzadziej w ostatnim czasie. Nie raz oboje byli pod wpływem i robili szalone rzeczy. Teraz jednak liczyła, że ograniczy ten alkohol. Bała się porodu, o czym mu nie mówiła, bała się, że jak będzie już miała rodzić, go przy niej nie będzie. Zawsze radziła sobie sama, ale nie wiedziała jak ta samotność wpłynie na nią, gdy będzie musiała urodzić jego dziecko. Zacisnęła palce na swoich udach i uśmiechnęła się niepewnie, delikatnie słabo i z cichym westchnięciem. Odwróciła na chwilę wzrok patrząc na świnkę morską, która była rzekomo kotem. Nie była w stanie tak szybko się otworzyć, nie była w stanie być ciepła, gdy zawsze posądzano ją o bycie Królową Lodu i miała skromną nadzieję, że Perseus się tym nie zrazi. Lęk, że nawet on ją odrzuci powodował, że nie potrafiła być w pełni sobą w jego towarzystwie, bo chciała spełnić jego oczekiwania, aby wyrwać się z tego patosu w jakim do tej pory żyła.

– Nie jesteś żałosny, w porównaniu do tego, co widziałam u moich byłych mężów ty zachowujesz się dostojnie – uśmiechnęła się lekko spoglądając mu w oczy – Ale proszę, abyś nie robił tego za często. – przemyślała to jak to zabrzmiało, więc dodała jeszcze szybciutko – Nie chce ci zabraniać niczego, ale po prostu alkohol powoduje brak kontroli, a w tym momencie nie chce, aby żadne z nas ją straciło – odparła czując jak coś ściska się jej na szyi, sprawia, że jej umysł zachodzi strachem, ale nie dała tego po sobie poznać. Idealna kłamczucha, nie?

– Mój wieczór? – uniosła brwi ku górze, a potem schyliła się i spod stolika kawowego wyciągnęła list, który wręczyła Perseusowi – Od twojej matki. Wspomniała o tym, że twoja poprzednia żona… jakby to ująć… usunęła ciążę? – zagryzła nerwowo wargę czując jak zalewa ją stres, którego dawno nie czuła. Bała się tego, że Perseus się wścieknie i tę wściekłość przeniesie na nią, a ona nie była łagodną kobietą.

corbeau noir
— light is easy to love —
show me your darkness
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Gdyby Śmierć przybrała ludzką postać, wyglądałaby jak Perseus; wysoki i szczupły, o kredowym licu oraz zapadniętych policzkach. Pojedyncze hebanowe kosmyki opadają na czoło mężczyzny; oczy zaś, czarne jak węgiel z jadeitowymi przebłyskami, przyglądają się swym rozmówcom z niepokojącą natarczywością. Utyka na prawą nogę, w związku z czym jego stały atrybut stanowi mahoniowa laska z głową kruka.

Perseus Black
#9
21.02.2024, 21:52  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27.10.2024, 18:49 przez Perseus Black.)  
Byli mężowie.
Ciało Perseusa natychmiast napięło się niczym struna. Nie znał żadnego z jej byłych mężów; byli jedynie rozmytymi sylwetkami mijanymi w salach bankietowych. Nie potrafił nawet przypomnieć sobie twarzy żadnego z nich, ale mimowolnie porównywał się z każdym z nich; chciał być lepszy dla Vespery, chciał, żeby czuła się przy nim bezpiecznie. Dlatego też było mu wstyd, że zastała go w takim stanie i obiecał sobie, że nigdy więcej nie pozwoli jej zobaczyć się tak... zmarnowanego.
— Nie będę — zapewnił pośpiesznie. Nie zamierzał rezygnować całkowicie ze spotkań Błękitnych Koszul, czyli dwuosobowych libacji w piątkowe wieczory z Elliottem, ale z pewnością powinien zmniejszyć ich częstotliwość. Och, może znajdzie kogoś na swoje zastępstwo? Erik? Trochę było mu wstyd po ostatnim wypadzie do Dartmoor. Może jakiś krewny? Och, Desmond. Desmond był już chyba dorosły.
— Masz rację, muszę być odpowiedzialniejszy. Za was — uśmiechnął się czule do Vespery i pocałował ją w czoło.
Zaraz potem na jego twarz wstąpił niepokój. Jego matka? Czego, u licha, chciała od niej jego matka? Zdawało mu się, że poprzednim razem wyraźnie postawił jej granice, że wyraźnie jej zakomunikował, że nie życzy sobie, aby wtrącała się w jego związki. Wziął od niej list, ale wstrzymał się jeszcze od przeczytania go, jakby obawiał się tego, co może znaleźć w środku.
— A czy powiedziała ci, dlaczego Eunice to zrobiła? — zapytał bardziej agresywnie niż sobie tego życzył i przeraził się swojej reakcji — Przepraszam, po prostu... To nie jest czarnobiałe. Nie wieszaj na Eunice psów, w jej sytuacji zachowałbym się podobnie. Bo wiesz... Moja matka troskliwie wysyłała do nas skrzata z Grimmauld Place. Jednak nie po to, by nas odciążyć, dopóki nie kupimy własnego. Tak bardzo nie mogła doczekać się kolejnego wnuka, że rozkazała mu mieszać w jej eliksirach. Rozumiesz, jak delikatna to sprawa, prawda? Dlatego nie powinna wychodzić poza zamknięte pokoje. Nie chodzi już nawet o to, że jej ojciec był Ministrem Magii, moją przyjaźń z jej bratem, czy ogólne interesy rodów... Bez względu na to, jak wyglądało nasze małżeństwo, nie zasłużyła na ostracyzm.
Dopiero po chwili zdał sobie sprawę z tego, jak mocno zaciska palce na kopercie.
— Czy powinienem to przeczytać? — zapytał drżącym głosem. Jego niepewność została przerwana przez brzdęk tłuczonego szkła dochodzący z kuchni; zerwał się więc na równe nogi (co niezbyt spodobało się tej schorowanej, przez co przez jego twarz przebiegł grymas bólu), oddał list Vesperze i pokuśtykał do kuchni. Tak jak się spodziewał, zaklęcie przestało działać i czarna świnka morska okazała się być czarnym dachowcem, do tego rozpaczliwie próbującym się wydostać z więzienia, jakim było mieszkanie w Alei Horyzontalnej i stłukł przy tym ceramiczną donicę stojącą na parapecie. Perseus westchnął tylko, po czym wyjął różdżkę i zaczarował stojącą w kącie miotłę, aby posprzątała nie tylko bałagan zostawiony przez kota, ale zamiotła całe mieszkanie.
— Tak, wiem, nie podoba Ci się tu, ale jutro rano trafisz do Lecznicy i zostaniesz naszym oficjalnym myszołapem — rzucił, a potem wyjął z lodówki mleko i nalał cały spodek, który zostawił na podłodze ocierającemu się o jego nogi stworzeniu — A teraz zostań tutaj i nie pokazuj się Vesperze.
Nie sądził jednak, żeby kot zrozumiał, co miał na myśli, więc wypuścił z kuchni miotłę i zamknął za sobą drzwi. A potem wrócił do Vespery z przepraszającym uśmiechem.
— Mówiłem Ci, że to kot — powiedział, zajmując miejsce obok niej na kanapie i sięgnął po list. W milczeniu wodził wzrokiem po tekście, a sposob, w jaki zaciskał palce na pergaminie świadczył o tym, jak bardzo wzburzony był jego treścią. Wreszcie złożył list i odłożył go na stolik do kawy.
— Moja matka nie jest normalna, nie bierz sobie jej słów do serca, a najlepiej traktuj ją jak... jak podstawioną aktorkę, testującą twoją cierpliwość. Mnie ten sposób pomaga — dopiero po chwili zdobył się na ten komentarz, choć jego zacisniete usta świadczyły, że miał na myśli coś mniej delikatnego. Przygarnął do siebie Vesperę i pocałował ją w czoło.

Koniec sesji


[Obrazek: 2eLtgy5.png]
if i can't find peace, give me a bitter glory



« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Perseus Black (1937), Vespera Rookwood (1626)




  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa