Przybycie sowy oderwało właściciela kuźni od pracy - podszedł i pochylił się po to aby podnieść z podłogi upuszczony przez sowę list. Rozwinął pergamin i zaraz zagłębił w przesłany mu list. Otrzymali kolejne zamówienie, tym razem na wyrób jubilerski w postaci kolczyków. Prezent dla kobiety będącej wybranką ich klienta. W jednym pan Borgin miał rację - to będzie kosztować, jeśli oczekiwał wyrobu z prawdziwego złota i rubinów, dopuszczając wykorzystanie innych kamieni szlachetnych jako elementów ozdobnych. Zleceniodawca zdawał się doskonale wiedzieć, czego chce i nawet przesłał dla nich kilka schematów, z którymi Dagur zapoznał się po przeczytaniu listu. Zamierzał je pokazać swojemu pierworodnemu.
— Synu, otrzymaliśmy kolejne zlecenie. Pan Borgin zlecił nam wykonanie złotych kolczyków z rubinami, choć możemy też wykorzystać inne kamienie szlachetne. Przesłał nam kilka schematów. Zapoznasz się z nimi i wybierzesz z nich jeden, a następnie wykonasz dla tego czarodzieja te kolczyki. — Zwrócił się do Hjalmara, jak tylko on stanął przed jego obliczem. Wyciągnął do niego plik pergaminów z tymi schematami. Dagur uważał, że realizacją tego zlecenia powinien zająć się jego syn, skoro myślał o otwarciu własnego zakładu jubilerskiego.
— Pan Borgin prosił o przesłanie kosztorysu oraz numeru skrytki w Banku Gringotta. Przyjmiemy od tego czarodzieja zaliczkę w połowie kwoty, jak tylko oszacujemy koszty. — Zakończył swoją wypowiedź. Po zajęciu się tą sprawą sam zamierzał wrócić do swojej pracy, wiedząc że może powierzyć swojemu synowi tego rodzaju pracę.