• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[4 VIII 72, Potańcówka] Qui peut croire que l'été nous reviendra | S & S & M

[4 VIII 72, Potańcówka] Qui peut croire que l'été nous reviendra | S & S & M
ceaseless watcher
Vigilo, opperior, Audio.
wiek
43
sława
IV
krew
czysta
genetyka
jasnowidz
zawód
Niewymowny
Średniego wzrostu czarodziej (176cm), ubrany w modne szaty, szpakowate loki sięgają mu za ucho, a na twarzy nosi dość długi zarost, broda jest w wielu miejscach siwa. Ma ciemne, niemal czarne oczy. Emanuje od niego bardzo niespokojna energia.

Morpheus Longbottom
#11
28.06.2024, 13:59  ✶  

Pożegnał się z Samem, życząc mu powodzenia w tym, co nadejdzie później, co przyniesie mu przyszłość.

— Chodźmy zatańczyć jeszcze raz — wyciągnął w stronę Septimy rękę, zapraszając ją do tańca. Przez większość ich rozmowy miał niepohamowaną potrzebę ponownego podbicia parkietu, nawet jeśli miał mieć tragiczną zadyszkę i zakwasy następnego dnia, nic poważnego, przecież na wszystko były eliksiry.

W blasku księżyca, który niczym srebrzysta poświata spowijał całą salę, unosiła się delikatna mgiełka, jakby zasłona z innego świata. Morpheus i Septima stali naprzeciwko siebie, a ich spojrzenia splatały się w nierozerwalnym uścisku. Morpheus, o ciemnych włosach lśniących w świetle księżyca, wyglądał jak cień samego siebie, jakby pochodził z krainy snów. Jego oczy, głębokie i pełne tajemnic, wpatrywały się w Septimę, która z kolei emanowała blaskiem wywołanym umagicznionym drinkiem niczym zjawa z baśni. Ich dłonie zetknęły się, wywołując subtelne iskry, a świat wokół zniknął, ustępując miejsca ich prywatnemu wszechświatowi. W tańcu, który rozpoczął się jako delikatne poruszanie się na granicy snu i jawy, wyrażali swoje najgłębsze pragnienia i tęsknoty. Każdy krok był jak wers z poezji, pełen niewypowiedzianych słów i ukrytych znaczeń. W wirze tańca Morpheus i Septima zbliżali się do siebie, ale nigdy nie dotykali się w pełni, nie swoich duszy. Byli jak dwa przeciwległe bieguny, przyciągające się i odpychające zarazem, ukazując dramatyczny taniec pragnienia i niemożności. Każdy obrót, każde uniesienie, każde zbliżenie i oddalenie było jak wiersz pisany emocjami, namiętnością i niewidzialnymi barierami, które ich dzieliły. Morpheus, z każdym kolejnym krokiem, czuł narastającą tęsknotę za tym, aby kogoś prawdziwie pokochać.

Z tym że on już kogoś kochał. Za bardzo.


Koniec sesji


And when I call you come home
A bird  in your teeth
the end is here
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Morpheus Longbottom (1512), Samuel McGonagall (1652), Septima Ollivander (488)


Strony (2): « Wstecz 1 2


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa