• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Bliskie Okolice Londynu v
1 2 3 Dalej »
[6.08.1972] Doppelganger. Istna tragikomedia | Laurent & Isaac

[6.08.1972] Doppelganger. Istna tragikomedia | Laurent & Isaac
Lukrecja
Are you here looking for love
Or do you love being looked at?
wiek
sława
V
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
magizoolog
Wygląda jak aniołek. Jasnowłosy, wysoki (180cm), niezdrowo chudy blondyn o nieludzko niebieskich jak morze oczach. Zadbany, uczesany, elegancko ubrany i z uśmiechem firmowym numer sześć na ustach. Na prawym uchu nosi jeden kolczyk z perłą.

Laurent Prewett
#11
28.05.2024, 20:12  ✶  

W płaczu nie było niczego złego. Wręcz przeciwnie - płacz oczyszczał. Nie było niczego złego w smutku. Nie było niczego złego w żadnej emocji, dopóki nie była ona podkręconą obsesją, dopóki była bardziej świadoma, dopóki nie wymykała się z kontroli norm. Czucie - nie było niczego bardziej ludzkiego. Pomieszane uczucia z myślami potrafiły opętywać, ale i prowadzić prawidłowymi ścieżkami. Problematyka lęgła się karaluchami w ludzkich sercach tam, gdzie negatywu było za dużo i już nie zostawało nic innego tylko płakać, płakać i płakać... Znikąd pociechy, a ciemność uciskała gardło. Tragedia goniła tragedie. Jak jednak pokazywało nam dzisiaj niebo - nawet w najmroczniejszej godzinie potrafią wstać promienie słońca. I zawsze, niezależnie od tego, jak ciężka jest noc, to prędzej czy później się kończy.

- Żaden ze mnie wyborny aktor, żeby chować wszystkie emocje, ale nie chciałem robić takiego negatywnego, bo osądzającego, wrażenia. - Chciał przeprosić, ale nie zrobił tego ze względu na to następne zdanie, jakie mężczyzna wypowiedział: szanujesz piękno. Tak, szanował. Był na nie wrażliwy, choć piękno potrafiło być bardzo względne - dla jednego zachwyt, dla innego brzydota. Były jednak takie koncepty piękna, które stanowiły klasykę - jak róże właśnie. - Hah... nie, Isaacu. Nie piszę poezji. Moje pisanie ogranicza się do pisania listów, ale dziękuję. - Nie był pierwszą osobą, która mu to mówiła, więc może powinien zacząć coś z tym robić..?

Ściągnął buty, kiedy weszli na piasek, żeby poczuć pod stopami piasek. I jednocześnie, żeby tych butów nie obetrzeć o szorstki materiał i nie dać mu szans na wlecenie do środka. Isaac wybrał słusznie, bo część tego napięcia od razu Laurenta odpuściła. I on, w przeciwieństwie do Bagshota, wcale nie wahał się wejść na miękki od wody piasek i pozwolić wodzie obmyć jego skórę.

- Zawsze go czuję. Czasem mocniej, czasem słabiej. - Dlatego szukał swojego czasu czegoś, co by na to pomogło, co by chociaż trochę, czasem, wyciszyło tę tęsknotę, żeby tam zniknąć - w tych falach. A kiedy był w morzu - tęsknił za lądem. - Huh? - Spojrzał zaskoczony na mężczyznę z niezrozumieniem jednocześnie w oczach. - Dlaczego? Co jest nie tak z twoją koszulką? - Nie rozumiał. Może nie był to ostatni krzyk mody, ale była... no cóż, była po prostu koszulką.



○ • ○
his voice could calm the oceans.
Dumbass bisexual
"Każdy problem ma rozwiązanie. Jeśli nie ma rozwiązania, to nie ma problemu."
wiek
31
sława
IV
krew
półkrwi
genetyka
widmowidz
zawód
Historyk magii, pisarz, dziennikarz
Brązowe włosy, granatowe, błyszczące oczy, kapelusz i wieczny uśmiech na twarzy! Isaac ma 186 cm wzrostu, więc na randkę przygotuj szpilki:* Pachnie dymem, bursztynem oraz wanilią.

Isaac Bagshot
#12
09.06.2024, 17:32  ✶  
Isaac uwielbiał rozmawiać o emocjach i uważał, że każda z nich jest w życiu potrzebna. Może oprócz pogardy oraz zawiści. Te dwie emocje, były nawet gorsze niż nienawiści. Bo pasmo nienawiści łatwo było przerwać, jeśli posiadało się w sercu chociaż minimalną skłonność do przebaczenia. Ale zawiść czy pogarda? Najciężej człowiekowi walczyć z własnymi uprzedzeniami. Ciężko przyznać przed samym sobą, że nie miało się racji.
- Nie zrobiłeś negatywnego wrażenia ani nie osądzam cię. Nie wiem skąd w ludziach to przekonanie…- Laurent nie był pierwszą osobą, która posądzała go o surową ocenę.- A moja koszulka… no cóż, biorąc pod uwagę okoliczności, to dobrze że nie założyłam stroju klauna.- Uśmiechnął się lekko do Prewetta i zatrzymał tuż przed linią wody. Przez chwilę patrzył jak wzburzone fale obmywają stopy i kostki Laurenta. Cofnął się o kilka kroków i usiadła na suchym piasku, delektując widokiem który miał przed sobą. Zaciągnął się papierosem.
- Opowiedz mi więcej o zewie morza.- Poprosił, chcąc przez najbliższe kilka godzin zająć jego głowę rozmową

Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Isaac Bagshot (2006), Laurent Prewett (3168)


Strony (2): « Wstecz 1 2


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa