Rozliczono - Anthony Shafiq - osiągnięcie Badacz tajemnic I
—21/07/1972—
Anglia, Little Hangleton
Jessie Kelly & Anthony Shafiq
![[Obrazek: 0uboDbm.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=0uboDbm.png)
All houses wherein men have lived and died
Are haunted houses. Through the open doors
The harmless phantoms on their errands glide,
With feet that make no sound upon the floors.
![[Obrazek: 0uboDbm.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=0uboDbm.png)
All houses wherein men have lived and died
Are haunted houses. Through the open doors
The harmless phantoms on their errands glide,
With feet that make no sound upon the floors.
Morpheus nie zmienił woli swojego ojca, nie zająknął się nawet, nie sprzeciwił. Morpheus odmówił też kupna tego domu, co w pewnym tylko sensie było dla Anthony'ego zrozumiałe. Morpheus podążał swoją ścieżką, a Anthony musiał podążać inną, nawet jeśli fizycznie dzieliło ich tylko kilka pięter w ministerialnych podziemiach. Dorosłość niosła ze sobą gorycz, która sprawiała, że podniebienie lepiej przyjmowało wytrawne niż słodkie wina.
Teraz, gdy stalowe oczy lustrowały brudne ściany, walające się tu i ówdzie śmieci, gdy ześlizgiwały się po zdziczałych pnączach, kolczastych krzakach, ogrodzie, który od dekad nie poczuł ręki ogrodnika... Tylko podjazd był w miarę odczyszczony, wynajęci ludzie musieli jakoś tu dotrzeć i przygotować wewnątrz scenę pod przedstawienie. Teraz jeszcze tylko próba generalna..
– Różni ludzie różnie podchodzą do rozrywek. Sądzę, że w Departamencie Tajemnic, gdy dotykasz nieznanego, dotykasz czegoś co może przynieść zgubę Tobie i Twoim bliskim... myślę, że upośledzasz się na śmiech, ale i na ulgę. – Anthony nie znał do końca okoliczności, powodów dla których Morpheus rozpaczliwie zmuszał trzecie oko do otworzenia się tak długo, aż w końcu jego fizyczne oczy zaczęły krwawić i zgasły. Nie pytał. Nie było to istotne w tym równaniu.
– Kiedy jednak doświadczasz strachu w kontrolowanych warunkach, kiedy czujesz strach, chociaż tak na prawdę nic Ci nie grozi... Łatwiej wtedy o oczyszczenie duszy i ulgę. Tak jak w sztuce mój drogi, kiedy płaczesz nad śmiercią bohatera, kiedy przejmujesz się jego losem i nieszczęściem, ulga przychodzi, albo w empatii uporządkowania swoich własnych emocji, albo z tego prostego, samolubnego punktu, w którym oddychasz z ulgą, że Twoje życie nie jest aż tak złe – opowiadał mu swobodnie, pozostawiając za sobą sprawę wilkołaków i brudnego ogrodu, skupiając się na zadaniu. Z kieszeni wyciągnął pęk kluczy przeróżnych rozmiarów i sięgnął po ten jeden największy, najbardziej zardzewiały. – W końcu to tylko zabawa, a finalnie żadne z nas nie musi iść do wesołego miasteczka, by odwiedzić dom strachów, by coś poczuć. Zobacz jak ładnie postarzyli klucz. Jest co prawda przez to brudny, ale czego nie robi się dla przyjaciela. – Zanotował w pamięci, by jutro koniecznie ubrać rękawiczki do tego procederu.
– Trochę dodałem, trochę upiększyłem atrakcje, które już tu były. Rury w kuchni plują jakąś rdzawą glinką przypominającą krew, jest to straszliwie obrzydliwe i śmierdzące, tam na pewno nie będziemy wkładali rośliny od Ciebie. – Wpuścił go do przestronnego holu. Z rozbitej kopuły wpadało światło na brudne kafle, które gdzieniegdzie poprzerastane były roślinnością walczącą o przestrzeń do życia. – Jakby tu spadł deszcz... kałuża byłaby bardzo dojmująca nie sądzisz? Ten Macmillan będzie doskonałym dodatkiem. I jeszcze poproszę go o kilka gromów, niech bogowie sprzyjają by wyczuły dramaturgię. – Trochę to był ratunek dla Morpheusa, ale też trochę Anthony zajmował sobie tym całym przedsięwzięciem myśli. Mimo wszystko jednak, choć się uśmiechał, choć krzesał energicznie iskry, jego stalowe oczy zdawały się lekko zamglone. Nieobecne w tym wszystkim.