• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Wokół Magicznych Dzielnic Ministerstwo Magii v
1 2 3 Dalej »
[Jesień 72, 20.09 Gabinet szefów OMSHMu | Lazarus & Anthony] Dziś białe jutro rude

[Jesień 72, 20.09 Gabinet szefów OMSHMu | Lazarus & Anthony] Dziś białe jutro rude
the web
Il n'y a qu'un bonheur
dans la vie,
c'est d'aimer et d'être aimé
wiek
43
sława
VI
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Szef OMSHM-u
187 cm | 75 kg | oczy szare | włosy płowo brązowe Wysoki. Zazwyczaj rozsądny. Poliglota. Przystojna twarz, która okazjonalnie cierpi na bycie przymocowana do osoby, która myśli, że pozjadała wszelkie rozumy.

Anthony Shafiq
#11
31.10.2025, 19:35  ✶  
Skinął zadowolony głową i nie kontynuował tematu. Nie było czego, ufał osądowi Lazarusa na temat własnych możliwości i ograniczeń, zwłaszcza że sam sposób jego wypowiadania się był bardzo rzeczowy i analityczny. Przyjemny wobec tego, co Anthony oczekiwał i czego od niego potrzebował.

Na pytanie o ilość westchnął. To była ta część, która rzeczywiście wymagała od niego skoku wiary i z jednej strony nie był pewien czy jest na niego gotów, a z drugiej nie było czasu. Jak zawsze nie było czasu.
– Zwykle w raportach zakłada się, że 10 do 15 procent towaru z tak dużych transportów ulega zniszczeniu. Złe warunki przewozu, niesprawdzone zabezpieczenia zwłaszcza tych delikatnych surowców. Mi by jednak zależało na 20%. Może 25, a to łatwiej jest zorganizować poza terenem MUCa. – Nie patrzył na Lazarusa. Zamiast tego bawił się czarnym rysikiem, obracał go w palcach jak sztukmistrz, mugolski iluzjonista. Ruch ewidentnie go uspokajał. Pozwalał skupić ten drugi tor uwagi na działaniu, a nie nadmiernym myśleniu na temat pierwszego toru. – W myśli mam przede wszystkim potrzeby Nokturnu. Ta warstwa będzie unikać oficjalnych miejsc udzielania pomocy. Tej warstwy i tak nie będzie stać na leki i maści. A my... my społeczość, jesteśmy ułożeni warstwami od zawsze. Jeśli jedna z warstw się zapadnie, będzie musiała się wytworzyć od nowa. To nie jest zbyt... zbyt przyjemny proces, a sądzę, że mamy wystarczająco dużo napięć poza odwieczną wojną klas. Wolę zalać ich szarą strefę tanimi medykamentami, niż pozwolić spekulantom dorobić się na cudzej krzywdzie. I tak dobrze, jeśli będą to spekulanci chcący po prostu się wzbogacić. Jeśli będą to jednak naśladowcy i śmierciożercy, wraz z lekarstwem może przyjść ideologia, którą trzeba zdusić, a nie rozprzestrzeniać. – Jeszcze nie myślał nad dystrybucją. Oczywiście w grę wchodziła Lorraine, wchodził też Clemens. Dwa kluczowe punkty. Dobrze byłoby wypuścić nici i dotrzeć do lekarzy, którzy wyżej cenili sobie przysięgę niesienia pomocy, aniżeli własną kieszeń. Wykorzystywanie altruistów dla altruistycznych celów. Do czego to doszło?

– Leglimencja w przeciwieństwie do oklumencji jest surowo zabroniona i dotkliwie karana. Wiadomo, że na każdy zamek znajdzie się wytrych, czy to jednak oznacza, że wszyscy mają drzwi do swoich domów otwarte, by kusić złodziei łatwą okazją? – zapytał retorycznie – Napiszę do dyrektora placówki, może wprowadziłby ten kurs dla najzdolniejszych, prefektów, uczniów rokujących na wysokie stanowiska państwowe. Wraz z przyjaciółmi nauczyliśmy się oklumencji przed dwudziestką, ale nie zakładam by było to tak oczywiste i łatwe do przyswojenia dla młodych umysłów... – Co jeszcze? Dla niego było to tak proste jak oddychanie, ale już i Eden i Robert, a wcześniej choćby Victoria, pokazywali mu, że sam proces pozyskiwania bariery nie jest ani oczywisty ani łatwy. To oczywiście nie oznaczało, że nie powinni próbować. Że wszyscy nie powinni próbować zamontować zamek do drzwi swojej duszy.
broken one
wiek
36
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
klątwołamacz, urzędnik - OMSHM, Ministerstwo Magii
Chudy jak wypłata i długi jak miesiąc (187cm). Eteryczna uroda Lovegoodów rozwodniona mugolską pospolitością. Rude włosy domagające się fryzjera, broda domagająca się brzytwy, której starym zwyczajem nie posiada w domu. Jasnozielone oczy. Ubrany zwykle w proste szaty, czarne, lub w stonowanych barwach, skrojone tak, by nie krępowały ruchów.

Lazarus Lovegood
#12
31.10.2025, 22:22  ✶  
Słuchał wyjaśnień Anthony’ego, doskonale świadomy, że być może jest właśnie karmiony ładnie brzmiącymi bajkami, ale… po pierwsze, teraz to dla odmiany jego rozmówca nie mógł utrzymać dłoni w bezruchu i obracał w palcach rysik w jakże znajomym, rozpraszającym geście. A po drugie, jaki był sens ich wzajemnej współpracy, jeżeli Lazarus miałby podważać wszystkie motywy swojego szefa? Nielogiczne.

Przemycenie pomocy na Nokturn, być może poza wiedzą i zgodą samych jego mieszkańców, miało sens. Ochrona porządku społecznego. Jedna więcej przeszkoda dla zagarnięcia biedoty i marginesu społecznego przez wrogi element. No i…
- Poza tym nigdy nie wiadomo, kiedy przyda się przychylność tej akurat… warstwy - powiedział, również zatrzymując wzrok na niespokojnie poruszających się rękach Shafiqa. Nie pozwalały się skupić. Spojrzał na własne, złożone na kolanach dłonie, odwrócił je wnętrzem do góry. Były białe na tle czarnej szaty. Czyste.

Nigdy nie będą czyste.
niewinny

Wreszcie porzucił obserwację i odezwał się, powoli, na wpół prezentując plan, a na wpół głośno myśląc.
- Po Spalonej Nocy nasze magazyny raczej świecą pustkami, bo dość chaotycznie wydawaliśmy wtedy co się dało do Atrium... Ale czarnomagiczne zawirowania zaburzyły działanie zaklęć w chłodniach. Wiem na pewno, bo brałem udział w przenoszeniu importu żywności do zimnych pomieszczeń w Biurze Koronera - absurdalna sytuacja w której okazało się, że w pokoju pełnym klątwołamaczy, nie ma ani jednego, który byłby wystarczająco biegły w Pieczętowaniu, by nałożyć nowe runy na magicznie chłodzone magazyny Urzędu Celnego. Te, jak zresztą cały nieco zapomniany i traktowany po macoszemu urząd, nie mogły liczyć na tak doskonałe zabezpieczenia jak gmach Ministerstwa. W efekcie, rosyjski ekskluzywny kawior i wołowina Kobe dla Zorzy sąsiadowały obecnie przez ścianę z badanymi przez antropologów zwłokami ofiar, a pracownicy obu oddziałów mieli surowy zakaz wspominania o tym komukolwiek.
- Może gdybyśmy wykazali, że potrzebujemy chłodzonych pomieszczeń, a tym w Urzędzie Celnym nie można ufać, udałoby się… nie zmieścić wszystkiego u Koronera… - spojrzał na kierownika - Zwłaszcza, jeżeli “Zorza” nie odbierze swoich towarów na czas, to byłby niefortunny zbieg okoliczności… - Lovegood miał tak niewzruszony wyraz twarzy, jakby naprawdę chodziło o rutynowe problemy z przestrzenią magazynową.
- Poza tym zadbałbym o to, by jednak zminimalizować te zakładane dziesięcio- piętnastoprocentowe straty, a jednocześnie… - zawiesił na chwilę głos, jakby nagle  zrezygnował z tego, co chciał powiedzieć, po czym podjął  - Gdybym osobiście nadzorował przekazanie leków, odnotowałbym każdy fakt, mogący mieć wpływ na ich nienaruszony stan… a wśród kolegów mam reputację wyjątkowo skrupulatnego i czepliwego.

Podniósł wzrok na Anthony’ego. W myślach już mnożył możliwe zagrożenia. Narażenie na światło słoneczne. Zamoknięcie opakowań. Wysoka temperatura. Szczury. Droga z Kambodży do Wielkiej Brytanii była zaiste długa.

Wspomnienie, że legilimencja jest niedozwolona, wywołało nieznaczny uśmiech na jego twarzy. Ironiczne, że Shafiq powoływał się na ten argument.
- Fakt, że coś jest nielegalne, nie dla wszystkich stanowi przeszkodę natury moralnej - westchnął. Przypomniał sobie przedziwną rozmowę kwalifikacyjną z zeszłego tygodnia. Czy to możliwe, by Selwyn był legilimentą? Lazarus nie wyczuł żadnego ataku, ani wtedy, ani później, ale może, jeżeli był dostatecznie biegły…
- Z czystej ciekawości i, oczywiście, jeżeli mogę zapytać… Jak pan odczuwa ataki na swój umysł? - odbił piłeczkę z samego początku ich dzisiejszego spotkania.
the web
Il n'y a qu'un bonheur
dans la vie,
c'est d'aimer et d'être aimé
wiek
43
sława
VI
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Szef OMSHM-u
187 cm | 75 kg | oczy szare | włosy płowo brązowe Wysoki. Zazwyczaj rozsądny. Poliglota. Przystojna twarz, która okazjonalnie cierpi na bycie przymocowana do osoby, która myśli, że pozjadała wszelkie rozumy.

Anthony Shafiq
#13
04.11.2025, 13:48  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 01.12.2025, 14:12 przez Anthony Shafiq.)  
Uśmiechał się łagodnie słuchając kreatywnej księgowości swojeg asystenta i utwierdzając się w przekonaniu, że może i nie przyspieszy wzrostu brzoskwiniowego drzewka, ale przyjemnie będzie mu patrzeć jak ono wzrasta.

- Chłodnie u Koronera. Absolutnie trzeba zadbać by Zorza dowiedziała się o tym. Nie będą chcieli takiego produktu, nie mogą ryzykować zatrucia klientów. Doskonale, to koniecznie trzeba wpisać w straty i ustalić długą, odpowiednio długą drogę reklamacji, a towar... Wiem gdzie najlepiej będzie go przekazać.

To mogła być Dolina, ale tam pieniądze miały być jak najczystsze, jak najlegalniejsze, jak najbardziej sprawdzone, piętnaście razy sprawdzone oczyma i dłońmi Philomenty Mulciber jeśli się zgodzi oczywiście zaopiekować Fundacją. Jadłodajnia na Nokturnie nie wymagała tego typu obostrzeń.

- Jak szybko moglibyśmy załatwić dokumentację do niezdatności pożywienia przeniesionego tutaj? - palcami stukał o stół, próbując odpędzić od głowy jak natrętną muchę myśl o tym, że to wciąż za mało. Kropeleczka, kubeczek w morzu, morzu potrzeb.

Czego potrzebuje Nokturn?

Wszystkiego.

Jenkins tego nie rozumiała. Niżyny społeczne musiały pozostać nizinami, ale musiały być na tyle zadowolone w swoim ubóstwie by nie obrócić różdżek przeciwko dolinom i górom. Tak łatwo można było to przegapić. Tak łatwo.

- Bardzo mnie cieszy Twoja postawa wybornie. Natychmiast Cię deleguje oficjalną drogą do tego zadania, widzę, że mamy zrozumienie. Ostatecznie dam znać też swoim ludziom odnośnie możliwości przekazania towarów. I plotka... Ten fotograf z proroka mógłby to ropuścić? W tedy moglibyśmy dobrze kontrolować kryzys, choć podejrzewam, że szybko utonie w morzu ogólnego niezadowolenia społecznego - głośno myślał, widząc w Lovegoodzie sojusznika gwarantującego temu myśleniu synergię a nie defetystyczne nurkowanie pełne nihilizmu i zniechęcenia.

O ironio.

- Jak wspomniałem - są powody dla których trzymamy swoje domy zamknięte. Wymyślenie zamka zaś nie sprawiło, że każdy nagle chciał umieć obsługiwać wytrychy. - Obstawał przy swoim, a potem uciekł wzrokiem ku wspomnieniom. Ataki... jak ich doświadczał... - Szczęśliwie nigdy nie doświadczyłem w swojej głowie dotyku leglimencji, ale podczas spotkań nie raz i nie dwa czułem dotyk trzeciego oka, próbującego podejrzeć moją przeszłość, przyszłość, teraźniejszość... Jest to bardzo nieprzyjemne, choć nie jestem pewien, czy moja niechęć do tego typu praktyk nie wzmacnia reakcji z ciała. To jak nieproszony dotyk, choć z tego co wiem, to obdarzeni dodatkowym zmysłem nie traktują tego tak ostatecznie. I ja również skłamałbym, gdybym powiedział, że nie prosiłem o kilka przysług z podejrzeniem kilku… - kilku? Raczej kilku tysięcy. Jeśli nie kilkunastu…Pauza na tę wewnętrzną refleksję trwała tylko jedno uderzenie serca. Bolesne, ale krótkie. - prywatnych spraw. Cudzych spraw. - dodał w wyczuwalnej niezręczności.
broken one
wiek
36
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
klątwołamacz, urzędnik - OMSHM, Ministerstwo Magii
Chudy jak wypłata i długi jak miesiąc (187cm). Eteryczna uroda Lovegoodów rozwodniona mugolską pospolitością. Rude włosy domagające się fryzjera, broda domagająca się brzytwy, której starym zwyczajem nie posiada w domu. Jasnozielone oczy. Ubrany zwykle w proste szaty, czarne, lub w stonowanych barwach, skrojone tak, by nie krępowały ruchów.

Lazarus Lovegood
#14
05.11.2025, 20:19  ✶  
Poruszył się, zdumiony, na słowa o tym, że plotka o - bezpiecznym, przecież sam o to zadbał - ale jednak kontrowersyjnym sposobie przechowywania żywności ma dotrzeć do jej prawowitych właścicieli. Już miał powiedzieć coś o braku zagrożenia dla zdrowia, kiedy Anthony wspomniał o przekazaniu towaru.
Zrozumienie sprawiło, że jego wzrok złagodniał i Lazarus pozwolił sobie na lekki, porozumiewawczy uśmiech.
Dobry wujek z Ministerstwa, co?
W tej myśli nie było jednak drwiny. Plan był… bliski doskonałości.

- Straty żywności są winą Biura Celnego, ale nie całkowicie, bo pierwotna przyczyna była niezależna od nas - przynajmniej w oficjalnej narracji, wygodnej i krótkowzrocznej, ale chwilowo Lazarus musiał pogodzić się z dyskomfortem upchnięcia prawdy na tylnym siedzeniu rzeczywistości. Może nawet w bagażniku. Nie szkodzi, póki on sam pamiętał, że tam jest.

- Odbiorca winien zwrócić się oficjalną drogą o odszkodowanie, a my - Ministerstwo - powinniśmy rozpatrzyć wniosek i wydzielić rekompensatę, ale na pewno nie równą całkowitej wartości straconego towaru. Ocena procentowego udziału zaniedbań rządu i wydarzeń losowych zajmie na pewno sporo czasu… - oczyma duszy już widział ten biurokratyczny krajobraz tabel i wyliczeń i choć zadanie wyglądało na takie, w którym można się zatracić na długie dni, po trosze cieszył się, że nie jemu przypadnie ono w udziale.
- W każdym razie, to już nie będzie nasza sprawa. A towar oficjalnie powinien trafić do utylizacji. Nikt nie będzie sprawdzał, czy faktycznie to się stało, utylizacja podpisuje wszystko jak leci - nie było tajemnicą, że pracownicy niższego szczebla mieli ciche przyzwolenie na przejrzenie rzeczy przekazanych do zniszczenia, zanim to nastąpiło. Przecież musieli jakoś sobie radzić na niezbyt wysokich ministerialnych pensjach.

Teraz druga sprawa. Dużo delikatniejsza, bo wymagająca manipulacji ludźmi, a w tym Lazarus był zdecydowanie mniej biegły, niż w żonglowaniu dokumentami.
- Informacja musi wycieknąć w sposób kontrolowany i bezpieczny. Nie chcę, by ktoś mnie podejrzewał. Już i tak spróbują mnie obarczyć winą za umieszczenie tej żywności w lodówkach na zwłoki, jak to wyjdzie na jaw. Może ktoś od Koronera mógłby… - spojrzał na Anthony’ego, poszukując wsparcia - A najlepiej by było, jakby pan Lockhart sam dotarł do tej informacji. Kto to w ogóle jest, jakiś zaufany człowiek? - nie wszystkie kontakty OMSHM-u i samego Shafiqa były jeszcze dla niego oczywiste.

Nieproszony dotyk, powiedział Shafiq i - tak, to było dobre określenie. Lovegood nie mógł opanować zesztywnienia i wzdrygnięcia nawet, kiedy świadomie wpuszczał kogoś do środka. Nie, żeby robił to często. Dwie, może trzy osoby miały jak dotąd ten przywilej. Jedna z nich nie żyła. A Anthony przyznał się właśnie do wykorzystywania trzeciego oka. Nie swojego - nieważne. Można się było spodziewać, że i od tego miał odpowiednich ludzi. Lazarus spojrzał na drugie, obecnie puste biurko w gabinecie i z powrotem na swego rozmówcę.
- Pan Selwyn? - zapytał cicho, teraz już niemal pewny.
the web
Il n'y a qu'un bonheur
dans la vie,
c'est d'aimer et d'être aimé
wiek
43
sława
VI
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Szef OMSHM-u
187 cm | 75 kg | oczy szare | włosy płowo brązowe Wysoki. Zazwyczaj rozsądny. Poliglota. Przystojna twarz, która okazjonalnie cierpi na bycie przymocowana do osoby, która myśli, że pozjadała wszelkie rozumy.

Anthony Shafiq
#15
02.12.2025, 23:31  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 02.12.2025, 23:37 przez Anthony Shafiq.)  
Słowa Lazarusa Lovegooda płynęły, a Anthony zapadł się w poczuciu samozadowolenia, które właściwe byłī dobrze poczynionym inwestycjom. Jego nowy asystent poruszał się równie sprawnie po legislacyjnych meandrach co jego poprzedniczka, a lata spędzone w Urzędzie Celnym zdecydowanie działały obecnie na jego korzyść. Znał Departament, znał koniec układu pokarmowego ula, gdy Anthony całkiem sprawnie obracał się na jego górnych szczeblach.

Dobrze.

Było to lepszą wróżbą i niosło nadzieję, na owoce, które miały dopiero nadejść. Kontakt z Nokturnem mogła mu zapewnić Lorraine, mógł też Clemens, z resztą zdarzało się już Anthony’emu posyłać do jego garkuchni wykwintne podarki. Tu jednak chodziło o coś więcej. Owych podarków miało być o wiele więcej.

— Nie wiem do końca na ile zaufany. To… jest dopiero do sprawdzenia. Traumatyczne doświadczenia Spalonej Nocy potrafiły jednak zbliżyć do siebie różnych ludzi o różnych profesjach. Możliwe też, że to fałszywy trop. Że łatwiej byłoby próbować całą sprawę zataić albo… rozdmuchać inny pożar, który lepiej pożre potrzebę nowinek w społeczności niż szynka u koronera w szafce. Muszę to jeszcze przemyśleć i też zapytać nokturnowej strony, jakby to widzieli. — Zamyślił się na moment, pozwalając ścieżkom możliwości kwantowe rozwarstwiać się na każdą ze stron. Henry był młody, a młodość cechowała się mimo wszystko niestabilnością i popędliwością. Nie było czasu i ludzi aby sprawdzić go dogłębnie. A jednak potrzebowali kogoś w Proroku, a młodzika nikt by nie podejrzewał. Tylko trzeba było to rozegrać mądrze…

Nagle pytanie, tak oderwane od rozmowy, a jednocześnie tak mocno właściwe tematom, które dziś podejmowali.

Twarz Anthony’ego stężała, jakby stał się woskową figurą samego siebie.
— Trochę się zasiedzieliśmy, czas wracać do spraw. Będę informował Cię na bieżąco i liczę na wzajemność w tej kwestii. Nie pozwól mi się zatrzymywać dłużej. — Uciął, wzrok zatapiając w dowolnych dokumentach, które wpadły mu w dłoń.

Audiencja została zakończona.

Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Anthony Shafiq (3603), Lazarus Lovegood (3098)


Strony (2): « Wstecz 1 2


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa