• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Śmiertelnego Nokturnu v
1 2 3 4 Dalej »
Siódmego września w Rejwachu

Siódmego września w Rejwachu
Czarodziejska legenda
Przeciwności losu powodują, że jedni się załamują, a inni łamią rekordy.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Los musi się dopełnić, nie można go zmienić ani uniknąć, choćby prowadził w przepaść. Los objawia nam swoje życzenia, ale na swój sposób. Los to spełnione urojenie. Los staje się sprawą ludzką i określaną przez ludzi.

Pan Losu
#21
08.06.2026, 06:02  ✶  
Walentynkowe Bingo
adres pola: A1
wariant: 2
typ: zdarzenie

W drugim tygodniu października w Dziurawym Kotle odbył się wielki turniej gry w gargulki. Od połowy września do końca października odbyło się również wiele turniejów pomniejszych, z nie tak bardzo silnymi, ale wciąż zawziętymi zawodnikami. Jeden z nich odbył się nawet w Mabon! Znaleźliście się jednego z tych dni na miejscu i mogliście powalczyć wspólnie o...

1 - nagrodę główną, 2 - nagrodę pocieszenia
Rzut 1d2 - 1

Jak się bawiliście tocząc bój pomiędzy sobą i kto z was wygrał? A może jednak stchórzyliście zbyt przerażeni wizją przegranej...?
Architekt Ścieżek
my life would be so much easier if i wasn’t a piece of shit
wiek
32
sława
IV
krew
mugolak
genetyka
—
zawód
akrobata cyrkowy, wynalazca
Wyzywająco ubrany mugolak, od razu sprawiający wrażenie ekscentrycznego (w wyraźnie prowokatywny sposób) lub wywodzącego się z nizin społecznych. Ma 176 centymetrów wzrostu. Ciemnobrązowe oczy. Włosy czarne, kręcone - w gorsze dni chodzi roztrzepany i skołtuniony, w lepsze, po zastosowaniu Ulizanny na mokre strąki, wygląda tak bajecznie, że masz ochotę zatopić palce w puszystych loczkach. Ma przebite uszy i wiele tatuaży. Najbardziej charakterystyczne z nich znajdują się na plecach (wielkie, anielskie skrzydła) i kroczu (długi, chiński smok oplatający jego przyrodzenie i uda). Do tego ma wiele blizn od ran kłutych i zaklęć, a także samookaleczeń. Sporo z nich to ślady po przypalaniu papierosami. Ze względu na daltonizm monochromatyczny ubiera się wyłącznie na czarno. Przy pasku nosi sznurki, łańcuchy, noże, czasami kombinerki i inne narzędzia, których używa do pracy. Jest człowiekiem bardzo wysportowanym, jego ciało jest wyrzeźbione, ale nigdy nie skupiał się na budowaniu masy i siły mięśniowej. Ma 32 lata, ale uzależnienie od substancji odurzających i alkoholu sprawia, że jest wizualnie o kilka lat starszy.

The Edge
#22
09.06.2026, 00:34  ✶  
Twarz Crowa była czerwona. Ta czerwień nie była efektem (jak to zakładał Zenek) niezbyt sprawnych działań związanych z założeniem na niego koszulki, lecz ze słowami i ich ciężarem, jakie zrzucały na całą tę sytuację. Nie lubił mówić. Generalnie lubił ciszę, ale słowa… kręciły trybikami, napędzały machinę życia i pozwalały w jakiś sposób ruszyć do przodu. Więc może warto było się czasem odezwać – bo wtedy inni też coś mówili i przestawał trwać zawieszony w tym momencie pełnym niezręczności i niepokoju.

Chciał, żeby Zenek za nim tęsknił. Było tam wciśnięte ukradkiem chyba, ale przede wszystkim było tam, że tęsknił. I ta bliskość uczyniła tę tęsknotę czymś realnym. Starzy się trochę zrobili, ale to przecież był wciąż ten sam człowiek, z którym siadali wszyscy przy stole i gadali o durnoctwach, planowali młodzieńcze wygłupy, starali się nie myśleć o tym, że byli już w samym założeniu swojej egzystencji straceni dla świata. Crow go od lat niezaprzeczalnie kochał. Nie miał w życiu wielu przyjaciół chcących spędzać z nim czas tak po prostu, a nie po to żeby coś z tego mieć. To były dobre wspomnienia i bardzo, ale to bardzo chciał, żeby Zenek za nim tęsknił.

Sam już nie widział czego się tak bał, bo przecież odkąd Zenek go przytulił wszystko wydawało się być w porządku. Wspomnienie tego stresu było tak odległe, jak ból po zorientowaniu się, że Cain nigdy go nie zapomniał.

Siedząc na łóżku, puszczony po tej absurdalnej szamotaninie, założył wreszcie koszulkę w sposób, który nie czynił tej sceny jeszcze bardziej niezręczną.

– Nie chce mi się – przyznał. Generalnie nie lubił się myć i wątpił żeby miał być do tego dzisiaj zmuszony. – Ja po prostu…. Źle się czuję, Z. Przytul mnie i chodź spać. Strasznie nie chcę dzisiaj spać sam. – Ale prawda była taka, że nie musiał być sam. Laurent co prawda nie patrzył na niego tym samym spojrzeniem odkąd próbował się zabić, ale to wciąż był Laurent. Łatwo się przy nim udawało bycie drobniejszym i mniej przerażającym niż był w rzeczywistości. Lubił go słuchać. Mógłby ogrzać łóżko kogoś z cyrku, skoro i tak wszyscy go mieli tam za śmiecia. Gdyby się zawziął, otworzyłyby się przed nim drzwi wozu Alexandra. Mógł wciąż nadużywać gościnności Nory Figg. Mógł te wszystkie rzeczy i jeszcze więcej, a jednak wybrał bycie tutaj. – N-nie chce się czuć, że jestem sam.

Przesunął dłonią po swoim karku i szyi, po czym przerzucił spojrzenie z podłogi na Zenka. Polak był kimś, kogo niektórzy mogli postrzegać jak robota. Nie pomagało mu ani wieczne bujanie w obłokach, ani to w jaki sposób odbierał bodźce z otoczenia. Dziwak. Dobrze wiedział co wszyscy o nim myśleli, nawet jeśli za niewybredny komentarz rzucony w jego kierunku, Crow od razu chciałby podbić komentującemu oko. Trzeba przecież było o takich ludzi jak Zenek dbać, bo posiadali odpowiednie natężenie dziwactwa, żeby dostrzec w kimś takim jak zbir z Podziemi człowieka, którego nie trzeba było romantyzować. Ten człowiek sobie tak po prostu był. Zupełnie jakby bycie kimś takim jak Crow było normalne, na porządku dziennym, a przecież nie było – wszyscy inni mu tak mówili.

Zasnął więc z twarzą opartą przy jego obojczyku, oplatając go ręką. W skórzanych spodniach, których nie ściągnął, bo przecież rano i tak zamierzał stąd zniknąć.

Koniec sesji


Oh darling, it's so sweet
you think you know how crazy I am.

My mind is a hall of mirrors.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Pan Losu (90), The Edge (5599), Zenon Kozioł (5059)


Strony (3): « Wstecz 1 2 3


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa