• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
1 2 3 4 5 … 16 Dalej »
[styczeń 1972] The cold never bothered me anyway

[styczeń 1972] The cold never bothered me anyway
hold me like a grudge
and what an ugly thing
– to have someone see you.
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
auror
Stosunkowo wysoki mężczyzna, mierzący sobie 183 centymetry wzrostu. Posiada włosy barwy ciemnego blondu i jasne, błękitne oczy. Budowa jego ciała jest atletyczna, a na twarzy często widnieje lekki, szelmowski uśmieszek. Porusza się z nonszalancją i pewną niedbałością. Jest nienaturalnie zimny w dotyku.

Atreus Bulstrode
#1
15.01.2026, 23:57  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 16.01.2026, 00:00 przez Atreus Bulstrode.)  
Złodzieje różdżek

- Nie jest ci zimno? - zapytał ni stąd ni zowąd, przyglądając się przez moment Victorii. Musiało być, przecież była babą, bo jemu na pewno nie było. Śnieżne zaspy piętrzyły się jednak na krawędziach chodników, a biały puch chrzęścił pod podeszwami butów. No... może już nie był biały, po tym przeszły po nich setki stóp, zamiast tego przybierając brązowawy kolor, ale zimno trzymało na tyle by nie dać mu się roztopić. Nosy marzły, mróz szczypał w policzki, a mimo tego ludzie wciąż tłumnie krzątali się po placu na środku Pokątnej.
Może byłoby mu cieplej bardziej komfortowo, gdyby nie wyciągnął parę chwil temu papierosów i nie ściskał teraz jednego między palcami, czując jak dłoń powoli grabieje. Ale był dzielny, bo nałóg nie wybierał miejsca ani godziny, a przede wszystkim to szli teraz po Pokątnej w konkretnym celu.
Nie minęło dużo czasu od Yule by okazało się, że sprzedawane jeszcze nie tak dawno na placu bombki, ktoś doprawił czarami. Ale nie tymi ładnymi, które poruszały znajdującymi się na nich malunkami, albo sprawiały że przybierały kształty twoich własnych marzeń. Nie, nie. Te podobno kradły dzieci. Atreus nie był do końca pewien jak konkretnie osiągały ten cel, ale przede wszystkim - znikały razem z pociechami, które zabierały je ze sobą i wychodziły prosto w śnieżyce i zawieruchę. Szli więc teraz od jednego domu, po przepytaniu rodziców, do drugiego - na piechotę, bo nie była to duża odległość, a on bardzo chciał zapalić.
królowa nocy
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
auror, twórca eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, brązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy.

Victoria Lestrange
#2
17.01.2026, 00:26  ✶  

Victoria odwróciła spojrzenie od witryn sklepowych, które właśnie mijali, przyglądając im się, jakby co najmniej miała tam zobaczyć te wszystkie dzieci, które zaginęły, podobno po tym, jak kupiły bombkę by przystroić świąteczne drzewko na placyku Pokątnej. Zatrzymała się nawet na moment, patrząc teraz na Atreusa, tak jak i on przyglądał się jej, aż w końcu jedna jej brew uniosła się w górę.

– Nie – odpowiedziała w końcu. Mieli zimę, więc i ubrała się adekwatnie do panującej na zewnątrz pogody: buty, choć tak samo ciężkie jak zawsze, dopasowane do munduru, miała ocieplane. Na ramiona wsunęła grubszy płaszcz, zapięty w taki sposób, by było widać przynajmniej odznakę. No i miała rękawiczki. A w kieszeni płaszcza trzymała awaryjnie fiolkę eliksiru rozgrzewającego, gdyby jednak musiała się porozpinać, albo dęłoby tym zimnem bardziej niż przewidziała. – Na szczęście wyjrzałam rano za okno i zobaczyłam, że nadal na ulicy leży śnieg – dodała z przekąsem, po czym kiwnęła głową przed siebie, dając znak, by ruszyli. I jakby dla podkreślenia swoich słów, zachrzęściła grubą podeszwą butów o zamarznięty, twardy śnieg. – A tobie nie jest zimno? – zapytała jeszcze, całkowicie niewinnie, zerkając kątem okna na niego, trzymającego w dłoni papierosa. Widziała brak rękawiczek.

W ostatnim domu, jaki odwiedzili, nie dowiedzieli się w zasadzie nic nowego – wszyscy powtarzali to samo, a Victoria nie potrzebowała już nawet wyciągać notatnika by spisać to i owo (choć i tak to robiła, by mieć potwierdzenie na raport), bo i tak wszyscy mówili to samo: dzieci tylko kupowały bombki, żeby móc zawiesić je na choince. Tylko na moment stracili je z oczu…

– Może to były nielegalne świstokliki? – zasugerowała po chwili ciszy, kompletnie zmieniając temat rozmowy, bo jednak cały czas zastanawiała się nad tematem tej sprawy… i te dzieci. Ludzie, którzy robili krzywdę dzieciom nie mogli liczyć nawet na gram zrozumienia i wyrozumiałości Victorii, która gotowa się była zagotować ze złości i słusznego gniewu i to pomimo tej zimnej skorupy jaką była otoczona (nie dosłownie… ale aura chłodu i zdystansowania była już chyba legendarna, choć trochę mijało się to z prawdą).

hold me like a grudge
and what an ugly thing
– to have someone see you.
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
auror
Stosunkowo wysoki mężczyzna, mierzący sobie 183 centymetry wzrostu. Posiada włosy barwy ciemnego blondu i jasne, błękitne oczy. Budowa jego ciała jest atletyczna, a na twarzy często widnieje lekki, szelmowski uśmieszek. Porusza się z nonszalancją i pewną niedbałością. Jest nienaturalnie zimny w dotyku.

Atreus Bulstrode
#3
21.01.2026, 07:46  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21.01.2026, 07:46 przez Atreus Bulstrode.)  
To nie tak że nie był ubrany odpowiednio do okazji, oczywiście że był. Też miał okno w domu, gdyby ktokolwiek miał w to wątpić, ale zwyczajnie nie spodziewał się dzisiaj że będzie uprawiał włóczęgostwo od domu do domu, zamiast siedzieć za biurkiem i zastanawiać się czy to pora na nową kawę. Cieszył się, oczywiście, że nie musiał ślęczeć nad nudnymi dokumentami i papierologią szeroko pojętą, ale czemu musiało być tak cholernie zimno? Tego już nie rozumiał.
- Oczywiście, że nie. Zwyczajnie wolałem się upewnić - zapewnił ją, krzywiąc się tylko nieznacznie. Nie miał czapki, ani też rękawiczek, ale co już miał to zimowy płaszcz. Niezapięty, oczywiście, bo tylko słabi ludzie zapinali płaszcze, a do tego nikt by nie widział że wyjątkowo miał na sobie mundur aurora, jak zasady tej pracy przykazywały.
- A może. W sumie bardzo prawdopodobne, ale teraz pytanie czemu nikogo innego nie zassały. Powiem ci że ustawianie wieku na użycie świstoklika to chyba tego jeszcze nie grali - strasznie to pedofilsko brzmiało, jak tak o tym pomyślał, ale chyba faktycznie jeszcze nie spotkał się z przypadkami by ktoś kodował świstokliki tak by reagowały na wiek. To chyba nawet było niemożliwe. Ale cóż, te wnioski prowadziły ich prosto do faktu, że musiała w tym maczać ręce czarna magia.
Odwrócił twarz, patrząc na pobliską witrynę i nie zauważył kogoś kto otarł się o niego przypadkowo, wybijając go z rytmu. - Patrz gdzie idziesz - mruknął tylko, na co odpowiedziało mu chłopięce przepraszam, ale też i zaraz kolejne szturchnięcie. Jeśli wcześniej zwyczajnie szli sobie ulicą, jak cywilizowani ludzie, to teraz mogli zorientować się, oboje w tym samym momencie, że otaczający ich przechodnie byli trochę za blisko, a do tego mieli na głowę zarzucone głębokie kaptury... Bulstrode pomacał się po kieszeni niemal automatycznie, sprawdzając czy ma na miejscu sakiewkę, ale to nie ona była problemem.
- Chwila moment... Kurwa Lestrange, moja różdżka! Łap..! - ich, tam miało być ich. Miała ich łapać, ale w tym momencie jeden z chłopców rzucił im pod nogi psikusa, który wybuchł i otoczył ich zielonkawą chmurą która waliła zgniłymi jajami, wyciskającymi łzy z oczu. Dosłownie, bo Atreus poczuł jak płacze, a obraz mu się rozmazał. Nie wiedział czy ma rzygnąć, czy może rzucić się w ślad za łobuzami. Przetarł oczy dłonią, zrobił krok i poczuł że to nie był dobry pomysł, bo chodnik uciekł mu spod stóp, świat zatańczył, zmienił położenie i mężczyzna wylądował na plecach, klnąc na nowo, głośno i wyraźnie.
królowa nocy
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
auror, twórca eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, brązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy.

Victoria Lestrange
#4
24.01.2026, 01:00  ✶  

Lestrange przywykła już, że nie może liczyć na żaden konkretny plan dnia w biurze aurorów, bo mogło się wydawać, że cały dzień spędzi się za biurkiem, a później okaże się, że jednak trzeba wyjść, lub na odwrót – myślisz, że będziesz w terenie, a kończysz nad papierkową robotą. Dlatego była gotowa na to wyjście, choć się go nie spodziewała, gdy przyszła rano do pracy.

– I co byś zrobił, jakbym ci powiedziała, że jest mi zimno? – zainteresowała się, choć być może nie było słychać tego po tonie jej głosu, a na pewno nie było tego widać w jej twarzy, lecz to nie była żadna nowość, bo Victoria zazwyczaj wyglądała, jakby była śmiertelnie poważna. Nie była to prawda.

– To tylko hipoteza, ale może te dla dorosłych były wyciągane z innego wora, a dla dzieci z innego? – „wór” oczywiście mógł nie istnieć, chodziło jej o to, że ktokolwiek sprzedawał te bombki, być może kontrolował, komu daje które. – Na pewno trzeba będzie znaleźć osoby, które były odpowiedzialne za rozstawienie tej choinki i sprzedawanie bombek – mieli już jakieś zeznania od rodziców, dzieciaków było brak, kolejnym krokiem byłoby więc właśnie to… To znaczy jak już skończą wszystkie rozmowy z opiekunami. – W sensie wiesz, może to wcale nie jest aż tak skomplikowane. A może właśnie jest… – najlepiej byłoby sobie dokładnie pooglądać te wszystkie bombki… Chociaż  gdy Victoria zawieszała swoją, bo zawieszała, to nie zauważyła przy tym niczego dziwnego.

Odwróciła głowę na dziecięce „przepraszam”, odprowadzała chłopca spojrzeniem i dopiero po chwili dotarło do niej, że jakoś tak dziwnie zagęścili się przy nich ludzie, że te kaptury, może nie powinny w zimie dziwić, ale było ich jakby za dużo…

Sama sięgnęła w odruchu po swoją różdżkę, czując w kościach, że coś jest nie tak, ale w tym momencie rzeczy podziały się nagle i szybko, czego dopełnieniem była ostra reakcja Atreusa i zielonkawa chmura, która szybko powstała pod ich nogami i cuchnęła tak, że aż szczypały oczy.

– Kurwa mać – wydusiła z siebie, ale to, co za chwilę się stało, całkowicie przysłoniło jej słowa, bo usłyszała charakterystyczny ślizg, szum powietrza i grzmotnięcie zalane potokiem przekleństw. Sama nie zrobiła kroku, gówno tu widziała, oczy jej łzawiły i rzucanie zaklęć na oślep za dowcipnisiami też brzmiało jak głupi pomysł, więc zrobiła jedyne, co przyszło jej w tej chwili do głowy, a więc spróbowała rozwiać tę chmurę smrodu zaklęciem, a przynajmniej jej pomóc, bo w takich warunkach ta raczej nie utrzymałaby się tutaj zbyt długo. Mocny podmuch wiatru przegonił zielonkawą chmurę, ale niestety nie zamazany obraz i Lestrange teraz przecierała oko wierzchem dłoni.

Ktokolwiek rzucił im pod nogi tę cuchnącą „petardę”, zniknął jak kamfora.

hold me like a grudge
and what an ugly thing
– to have someone see you.
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
auror
Stosunkowo wysoki mężczyzna, mierzący sobie 183 centymetry wzrostu. Posiada włosy barwy ciemnego blondu i jasne, błękitne oczy. Budowa jego ciała jest atletyczna, a na twarzy często widnieje lekki, szelmowski uśmieszek. Porusza się z nonszalancją i pewną niedbałością. Jest nienaturalnie zimny w dotyku.

Atreus Bulstrode
#5
27.01.2026, 06:08  ✶  

- Powiedziałbym ci, że nie mogę kontrolować pogody i żebyś się ubrała, a co innego miałbym zrobić? - uniósł brew, no bo serio, na co ona liczyła? Że jej płaszcz odda? O co to, to nie. Mogła sobie łyknąć fiolkę rozgrzewającego eliksiru na drogę. Mogła pomyśleć. On też mógł, ale nie o to w tym teraz chodziło.

- Może i tak. Chociaż i tak to nie brzmi aż tak foolproof. Na bank by wtedy jakiś dorosły i tak przypadkowo padł ofiarą tej bombki - zastanowił się. I co wtedy? Czemu ktoś taki by się nie teleportował do domu? I tu znowu pojawiały się kolejne schody, bo może faktycznie sprawca się zabezpieczył jakimś zaklęciem usypiającym, albo była to droga do miejsca z którego wyjść już się nie dało. Albo wyteleportować w tym kontekście. - Eh, pewnie się znowu okaże że to jakiś spryciarz który się naczytał teorii magii i rzucił trzy zaklęcia, które jakoś sprytnie się ze sobą zazębiały i to tyle było z tej imprezy. Zero polotu... ale tak jest prawie zawsze. Myślisz sobie, że o, coś ciekawego, jakieś unikatowe zagranie, a potem rozczarowanie. Dzieci szkoda, oczywiście, tu się nie sprzeczam - ale machnął tą ręką tak, jakby akurat na tych dzieciach to mu najmniej zależało. Było oczywiście inaczej, ale był Atreusem, on zawsze wyglądał jakby najmniej mu zależało na rzeczach najważniejszych, a najbardziej na tych co powinny znajdować się na dalszym planie.

Atreus klął, dzieciaki biegały, a on te dzieciaki z kolei chciał chyba zamordować. Niestety nie mógł, bo oblodzony chodnik i pierdziawa którą w nich rzucili, robiła swoje. Nie wiedział czy bardziej się skoncentrować na próbach wstania, czy może tym by zasłonić twarz, bo zwyczajnie chciało mu się rzygać, szczególnie że w parterze zapach wydawał się szczególnie intensywny będąc tak blisko przedmiotu z którego wystrzelił. Wreszcie jednak, gazowa zaczęła się przerzedzać, podmuchy świeżego powietrza dotarły do nosów i przyniosły ulgę. Bulstrode nawet zdążył z pleców przekręcić się na kolana, co ułatwiło mu wstawanie. Pierwsze co zrobił, zaraz po kolejnej kurwie i ciężkim sapnięciu, to odchrząknięcie i splunięcie w bok, bo czuł jakby całe gardło miał obłożone tym obrzydliwym zapachem.

- Kurwa, zajebały mi różdżkę - oznajmił wściekle, rozglądając się dookoła, za jakąś zagubioną dziecięcą sylwetką, którą można by pogonić. - Aurorowi, kurwa, różdżkę.

królowa nocy
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
auror, twórca eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, brązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy.

Victoria Lestrange
#6
31.01.2026, 18:27  ✶  

– Dżentelmen z ciebie. Tak wyrywasz dziewczyny? – odparła ironicznie, całkowicie ubawiona, bo ona, w przeciwieństwie do Autreusa, nie musiała trzymać papierosa gołą dłonią. W ogóle nie musiała trzymać papierosa. Czasami zdarzało jej się popalać, ale nigdy dużo i z pewnością nie nałogowo i teraz to profitowało, bo przynajmniej nic by jej nie przesiąknęło tym okropnym smrodem, gdyby jednak zapalić musiała. Nie dało się zaprzeczyć, że ta wymiana zdań nie miała żadnego sensu i chyba Bulstrode doskonale wiedział, że Victoria już się co do tego zorientowała.

– Nie, nie brzmi. Pewnie jest w tym jakiś haczyk, ale póki co go nie widzę – przyznała, a  potem wysłuchała potoku słów Atreusa, na który powoli kiwała głową. Informacje. Potrzebowali informacji, a póki co zbieranie ich szło mozolnie; jak zwykle – po nitce do kłębka, tyle że to była bardzo długa nitka, do tego biała, więc kiepsko widoczna w tej pogodzie, a poza tym, natrafili na nieoczekiwany supeł.

Przecierała twarz wierzchem dłoni do wtóru „śpiewu” Atreusa, który kotłował się na ziemi. Powietrze oczyściło się i łatwiej było nabrać oddech, ale to nie rozwiązywało ich problemu. Na całe szczęście nie okazali się lokalną atrakcją, bo gdy sztuczny tłum się przerzedził i inni spacerowicze zauważyli, co się działo, przyspieszyli stąd, zapewne by nie zostać zaraz pociągniętym na świadka. A może wiedzieli, co się święci? Z drugiej strony może po prostu pogoda nie zachęcała do wychodzenia, jeśli ktoś nie musiał…

Kaszlnęła kilka razy, zmrużyła oczy i patrzyła w kierunku, w którym musiały zniknąć tamte sylwetki, ale jedyne co widziała to… no nic ciekawego.

– Nie żartuj – parsknęła, ale to dlatego, że próbowała zmyć z języka obrzydliwy smak petardy-psikusa, niestety nie działało. I to nie tak, że mu nie wierzyła, bo dlaczego miałby kłamać w tak ważnej sprawie? – Dobra, nie wierzgaj się. Mamy szczęście, że jest śnieg, teraz tylko trzeba rozszyfrować, które ślady są czyje – tylko na jaką cholerę gówniakom była czyjaś różdżka? I to w dodatku aurora na służbie? Nie wiedzieli, że za atak na funkcjonariusza w mundurze można było nieźle oberwać?

hold me like a grudge
and what an ugly thing
– to have someone see you.
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
auror
Stosunkowo wysoki mężczyzna, mierzący sobie 183 centymetry wzrostu. Posiada włosy barwy ciemnego blondu i jasne, błękitne oczy. Budowa jego ciała jest atletyczna, a na twarzy często widnieje lekki, szelmowski uśmieszek. Porusza się z nonszalancją i pewną niedbałością. Jest nienaturalnie zimny w dotyku.

Atreus Bulstrode
#7
09.02.2026, 14:04  ✶  

- Nie jesteś dziewczyną, jak jest co najmniej minus siedemset i nie do życia - prychnął, bo Victoria trochę traciła na dziewczyńskości, szczególnie kiedy było na dworze tak zimno. Inna sprawa, że jakoś nigdy nie miał zacięcia, żeby jakkolwiek zabrać się do jej wyrywania, chyba dlatego że wspólnie brnęli przez kursy i to w towarzystwie Stanleya. Kolega, albo raczej jakieś jego dziwne uprzedzenia do tego że Lestrange sprawdzi mu z zaskoczenia zeszyty, bardzo skutecznie oddziaływały na Bulstrode'a i jak ona mówiła o tym wyrywaniu, to mógł przede wszystkim przewracać oczami.

Śpiew, szczególnie ten w języku łaciny ulicznej, był niemal jego drugim językiem. A teraz miał więcej jak jeden powód do zaintonowania go, nawet jeśli nie miał czasu doliczyć się konkretnej ilości gówniarzy, którzy jeszcze przed chwilą ich otaczali. Oh i jak on by chciał w tym momencie żartować. Zabiłby, żeby mógł powiedzieć sobie taki żarcik, ale kiedy wreszcie podniósł się na równe nogi i jeszcze raz nerwowo poklepał po wszystkich możliwych kieszeniach, status różdżki absolutnie się nie zmienił.

- Czy ja ci wyglądam, jakbym kurwa żartował? - zapytał jej, odsuwając się nieco, by ominąć śliską łachę, przez którą chwilę temu skończył rozłożony na plecach. - Ślady? Na śniegu? W środku miasta? O nie wiedziałem, że mam do czynienia z panią tropicielką najwyższej klasy. Przytkniesz nos do nich i zaraz zaczniesz tropić? - fuknął, bo bardzo chciałby że to tak zadziałało. Łatwo i prosto brzmiało niezwykle przyjemnie, ale dzieciaki poruszały się, jakby zorganizowaną przestępczość i organizowanie napaści wypiły z mlekiem matki, albo z kartonu który ojciec jednak postanowił przynieść do domu. - Pobiegły chyba gdzieś tam, co nie? - wskazał przed siebie, bo trop dobry jak każdy inny. Gdzieś być musiały. - Chodź, idziemy. Nie mogą być daleko.

królowa nocy
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
auror, twórca eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, brązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy.

Victoria Lestrange
#8
14.02.2026, 18:31  ✶  

– Za to ty jesteś dziewczyną, jak jest co najmniej minus siedemset – stwierdziła usłużnie, bo z kolei Atreus na dziewczyńskości zyskiwał kiedy tak piszczał, że mu zimno, bo napadało trochę śniegu, a nie ubrał się na tyle ciepło, żeby mu nie marzły rączki jak musiał zapalić. Nie byli w Rosji, żeby te temperatury miały aż tak mocno doskwierać, a z tego co opowiadał jej Alexander, to tam było znacznie, znacznie zimniej. I nie chodziło o wyrywanie jej, raczej Victoria dziwiła się, że przy takiej postawie te nieszczęśliwe dziewczęcia na niego leciały.

Kiedy Bulstrode sprawdzał te swoje kieszenie, ona akurat przecierała twarz, a dokładniej oczy, mając nadzieję, że łzawienie w ten sposób ustanie nieco szybciej (niestety tak to nie działało, ale i tak niechciane łzy trochę zaburzały jej widoczność, więc próbowała cokolwiek na to poradzić).

Rozumiała, że to nie była miła, ani nawet wesoła sytuacja. Sama nie wiedziałaby, co by się stało i jakby zareagowała, gdyby ktoś chciał jej ukraść różdżkę (zresztą rozczarowałby się okrutnie, bo była wykonana z drewna bzu, które było kurewsko wręcz kapryśne i posiadała rdzeń ze szponu hipogryfa, przez co różdżka była wierna swojemu właścicielowi, a za takiego uważała właśnie Victorię…). Ale nie zamierzała tolerować tego, że Atreus właśnie się na nią wyładowywał, gdy chciała mu pomóc i nie mówiła niczego złośliwie.

– Rozumiem, że jesteś zły, ale pomyśl czasem dwa razy zanim otworzysz te swoje złote usteczka – syknęła. – Widzę, że nie potrzebujesz pomocy, bo tobie całkiem nieźle idzie turlanie się w śniegu. To teraz przyłóż do niego nos i szukaj – dodała, wbijając mocne spojrzenie w Atreusa. Bardzo jej się nie spodobało to porównanie do psa, które rzucił do niej. Co to miało zresztą na celu? Wiedział przecież, że nie jest animagiem i jak to może zostać odebrane, zresztą wypowiedziane tu i teraz, w tych a nie innych warunkach. – Nie wiem, gdzie pobiegły. Byłam zajęta rozpraszaniem tej chmury i nie wywaleniem się na ziemię – w przeciwieństwie do co poniektórych…

hold me like a grudge
and what an ugly thing
– to have someone see you.
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
auror
Stosunkowo wysoki mężczyzna, mierzący sobie 183 centymetry wzrostu. Posiada włosy barwy ciemnego blondu i jasne, błękitne oczy. Budowa jego ciała jest atletyczna, a na twarzy często widnieje lekki, szelmowski uśmieszek. Porusza się z nonszalancją i pewną niedbałością. Jest nienaturalnie zimny w dotyku.

Atreus Bulstrode
#9
17.02.2026, 18:54  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 17.02.2026, 18:55 przez Atreus Bulstrode.)  
Atreus zaciągnął się powietrzem dramatycznie, bo to była absolutna potwarz, to co ona teraz gadała. To była okropna zima, a ona zachowywała się, jakby sama była z lodu i jej to absolutnie nie ruszało. Cóż, może takie były fakty, a może faktycznie wystarczyło się porządnie ubrać. Z resztą, przecież nawet nie narzekał aż tak bardzo.
Oboje posiadali różdżki z charakterem, w tym temacie mogliby sobie podać rękę. Bzowe drewno, tak samo jak wężodrzewo było kapryśne i związywało się bezwzględnie ze swoim właścicielem, stając się bezużytecznym w obcych rękach. Atreusowi było więc wyjątkowo nie w smak, że właśnie został swojej różdżki pozbawiony, tym bardziej że gówniarze mogli co najwyżej sobie ją połamać na kolanie albo zasadzić w dupsko. W obu przypadkach byłaby dokładnie tak samo przydatna.
- Oh, najmocniej przepraszam, że najwyraźniej uraziłem szanownej pani dumę - syknął. - Pierdol się, Lestrange, to są faktycznie problemy, a twoje rozwiązania nie brzmią jak rozwiązania. Rób co chcesz, ale ja wracam do Ministerstwa, bo niestety, ale muszę to teraz zgłosić - pokazał jej elegancko środkowy palec, po czym wepchnął ręce w kieszenie płaszcza i ruszył dzielnie przed siebie, żeby dostać się do najbliższego kominka sieci Fiuu. Bo niestety, ale auror chodzący podczas różdżki bez służby, cóż... to był dość słaby pomysł na dzisiejszy dzień.
królowa nocy
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
auror, twórca eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, brązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy.

Victoria Lestrange
#10
17.02.2026, 20:05  ✶  

Nie od dzisiaj było wiadomym wszem i wobec, że Atreus Bulstrode jest cholernym hipokrytą i nie musiał wyrażać tego na głos, mówiło o tym jego zachowanie, jego postawa i ostentacyjnie wydmuchany dym papierosowy, a Victoria tylko uśmiechnęła się, leciutko unosząc jeden kącik ust, bo ewidentnie przegrał tę pyskówkę. Poza tym jej nie było zimno, a jemu tak, więc czyje było na wierzchu? Nawet jeśli nie przyznawał się na głos.

– Na szczęście nie z tobą – warknęła, kiedy zwrócił się do niej tak obcesowo i wręcz wulgarnie. Nie, Atreusowi daleko było do człowieka, który panował czy to nad własnymi emocjami, nad tym, co mówił i w ogóle nad sobą, ale ewidentnie się zapomniał i zapędził, myląc ją z jednym z tych jego koleżków, którzy może tolerowali takie odzywki do siebie, ale ona nie zamierzała. Tym bardziej, że niczym sobie nie zasłużyła na takie traktowanie. A pokazany jej środkowy palec wywołał tylko jedno: – Elokwentne – skwitowała. – Ja wracam do pracy, królewiczu – rzuciła mu jeszcze na odchodne i gdy Bulstrode szedł w kierunku kominka, ona… zamierzała iść tam, gdzie zmierzali wcześniej.

Pierdolony w dupę, nadęty Bulstrode.

Następne dni były tymi cichymi, w których Lestrange bardzo ostentacyjnie Atreusa ignorowała.


Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Atreus Bulstrode (1519), Victoria Lestrange (1647)




  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa