• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 16 Dalej »
[Yule 1970] Christmas is here

[Yule 1970] Christmas is here
Queen of May
But green is the color of earth,
of living things, of life.

And of rot.
wiek
20
sława
III
krew
mugolak
genetyka
—
zawód
zielarka, twórca eliksirów
Jasnoniebieskie oczy, brązowe włosy i jasna, posiadająca nieliczne piegi cera. 168 wzrostu, o szczupłej sylwetce. Wokół niej unosi się intensywny aromat ziół i zapachowych świec. Dłonie w niektórych miejscach ma permanentnie odbarwione od eliksiralnych składników i roślin którymi się zajmuje. Dora w kwartale jesiennym choruje na Zieloną Zarazę co oznacza, ŻE JEST ZIELONA!!

Dora Crawford
#11
19.12.2025, 19:45  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 19.12.2025, 19:49 przez Dora Crawford.)  
Dziewczyna zebrała wszelkie potrzebne składniki i zaczęła je mieszać, tworząc tym samym ciasto. Trochę je pougniatała, ale wreszcie rozłożyła je na stolnicy i rozwałkowała, tak żeby łatwiej jej było powycinać kształty. Postawiła na klasyki; śnieżynki, choinki i może trochę krzywe mikołaje. A potem do pieca.

rzemiosło ◉◉○○○ na gotowanie
Rzut N 1d100 - 38
Akcja nieudana


Po zapakowaniu ciasteczek do piekarnika, spróbowała tych Millie, zgadzając się z Brenną że wyszły bardzo dobre. Potem natomiast przyszło jej grzecznie czekać, więc siedziała przy stole kiedy grzaniec Nory postanowił się zbuntować. Garnek zasyczał, płomienie podskoczyły, a Longbottom wyciągnęła różdżkę, w próbie ratowania całego przedsięwzięcia. Raz, drugi i zadziałało, całe szczęście, ale jak na zawołanie, w tym samym momencie w powietrzu pojawił się zapach spalenizny.

Piekarnik.

Crawleyówna podskoczyła na równe nogi i dopadła do niego, ale kiedy otworzyła drzwiczki, buchnęła z nich chmura sinego dymu. Zakaszlała rozpaczliwie, sięgając po szmatkę i chcąc nią rozwiać chociaż nieco smród, zanim nie sięgnęła po blachę i wyciągnęła ją na zewnątrz. Spalone.
- Mamy dzisiaj szczęście, nie ma co... - mruknęła, ale mimowolnie obejrzała się za siebie, żeby sprawdzić czy przypadkiem Erik nie stanął za blisko drzwi do kuchni.


The woods are lovely, dark and deep, 
But I have promises to keep, 
And miles to go before I sleep.
Landrynka
She could make hell feel just like home.
wiek
26
sława
V
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Cukierniczka/Twórczyni eliksirów i kadzideł
Można ją przeoczyć. Mierzy 152 centymetry wzrostu, waży niecałe pięćdziesiąt kilo. Spoglądając na nią z tyłu... można myśleć, że ma się do czynienia z dzieckiem. Buzię ma okrągłą, wiecznie uśmiechnięte usta często muśnięte błyszczykiem, bystre zielone oczy. Nos obsypany piegami, które latem zwracają na siebie uwagę. Włosy w kolorze słomy, opadają jej na ramiona, kiedy słońce intensywniej świeci pojawiają się na nich jasne pasemka. Ubiera się w kolorowe rzeczy, nie znosi nudy i szarości. Głos ma przyjemny dla ucha, melodyjny. Pachnie pączkami i domem.

Nora Figg
#12
19.12.2025, 20:10  ✶  

Norka wstawiła garnek na ogień. Grzaniec, niby nic trudnego, prawda? No nie powinno być niczym trudnym, cóż, jak widać dzisiaj nieco ją to przerosło, nim jednak zorientowała się, że coś jest nie tak, to przeniosła wzrok na Brennę, która poprawiała jemiołę pod sufitem.

Spoglądała na krzak i zaczęła się zastanawiać nad tym, czy jest ktoś kogo chciałaby spotkać pod jemiołą. Próbowała o tym myśleć, jednak jakoś nikt nie przychodził jej na myśl. Nie miała czasu na miłostki, cały jej wolny czas zajmowało doskonalenie swoich umiejętności i opieka nad córką. Być może jeszcze kiedyś, w dalekiej przyszłości będzie chciała znaleźć się z kimś konkretnym pod jemiołą, być może jeszcze kiedyś komuś skradnie pocałunek, ale na pewno nie teraz.

Z rozmyślań o jemiole wyrwał ją ten dziwny, bardzo charakterystyczny dźwięk, coś syknęło, coś co znajdowało się blisko niej. GARNEK, WINO tuż obok. Nienienienienie, jak mogła do tego dopuścić? Nie wiedziała, nie miała pojęcia, kto to widział coś takiego? Taka doświadczona kucharka, żeby odwalała takie rzeczy? Garnek musiał być pęknięty, powinna była go sprawdzić, ale tego nie zrobiła.

Odsunęła się o krok i patrzyła na tę katastrofę, nie miała przy sobie różdżki, więc nawet nie miała jak tego naprawić, co za syf, a miały to być takie przyjemne święta, jeszcze nie była w swojej kuchni, narobiła tutaj bałaganu. OLABOGA. Kto to widział, patrzyła jak zaczarowana w to zamieszanie. Na szczęście Brenna zareagowała, gdy tylko to zrobiła Malwa zaczęła sprzątać, a ona dalej stała, patrzyła, nie dowierzała.

- Popsułam Wam kuchnię. - Odpowiedziała do przyjaciółki, nie przejmując się zupełnie swoim stanem, bo nic chyba jej się nie stało, gorzej z kuchenką.

constant extreme
when sister and brother stand shoulder to shoulder,
who stands a chance against us?
wiek
29
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
snowidz
zawód
Brygadzistka na chorobowym
Drobna (157cm, niedowaga), blada i czarnowłosa, o oczach złotych jak miód.

Millie Moody
#13
20.12.2025, 17:05  ✶  
Miles na widok miny Brenki rozprominiła się jak wiosenne słoneczko i nawet nie rzuciła żadnego adekwatnego komentarza, jak niewiele trzeba, by przyjaciółka sobie wsadzała grzybki do ust. A potem Dorcia, jednorożec srający tęczą na łące pochwalił wypiek, więc już w ogóle była w czterdziestym siódmym niebie.

– Myślicie że Eryczkowi też zasmakują? – I z racji tego, że Moody prędzej podejrzewała Erika o życie w cnocie od urodzenia aniżeli harce po tej samej stronie barykady, zgarnęła miseczkę ruszając na łowy kolejnej zażenowanej miny do kolekcji licząc na ostre bronienie się przed jej chujowniczkami. – ERIK TOTALNIE NIE UWIERZYSZ CO SIĘ ODJEBAŁO W KUCHNI! – zawołała radośnie, czując się już na tyle swobodnie, że nawet jej brewka nie tykła. Entuzjazm zalewał jej mózg i chociaż gdzieś wewnątrz niej pozostawało napięte oczekiwanie jak wszystko się zjebie, tak na ten moment panujący wkoło chaos przydawał jej energii i wiary w to, że to Yule będzie wyjątkowo udane. Nie pomagała za bardzo w gaszeniu tego pożaru. Zamiast tego szukała swojego przerośniętego, dwumetrowego znicza by wsadzić mu twarz jak najwięcej ciasteczek się dało.
viscount of empathy
show me the most damaged
parts of your soul,
and I will show you
how it still shines like gold
wiek
30
sława
VI
krew
czysta
genetyka
wilkołak
zawód
detektyw w BUM
wiecznie zamyślony wyraz twarzy; złote obwódki wokół źrenic; zielone oczy; ciemnobrązowe włosy; gęste brwi; parodniowy zarost; słuszny wzrost 192 cm; wyraźnie zarysowana muskulatura; blizna na lewym boku po oparzeniu; dźwięczny głos; dobra dykcja; praworęczny

Erik Longbottom
#14
22.12.2025, 01:38  ✶  
— Faktycznie, trochę za bardzo skupiliśmy na Warowni od strony wewnętrznej — stwierdził, przykładając dłoń do ust, jakby właśnie uświadomił sobie coś okropnego. — Dobrze, że udało ci się wywiesić cokolwiek na balkonie, skoro świerku nawet nie tknęłaś. — Zagryzł dolną wargę, starając się nie dać po sobie poznać, że próbuje podpuścić młodszą siostrę. — A ten... Płot? Nie zapomniałaś o płocie? Wiem, że nie jest w najlepszym stanie, więc w sumie może nawet lepiej, gdyby nie było go widać z ulicy, ale tam też przydałoby się coś wywiesić. Nawet jakaś kolorowa wstęga by się nadała. Przygotowałaś coś, prawda??

Och, był okropny. Cóż by to by za widok, gdyby Brenna wzięła to wszystko na poważnie i wyjęła z szafy zakurzony kask przeznaczony do prac na wysokościach i zajęła się jeszcze poważniej dekorowaniem Warowni? Kto wie, może nawet zaprzęgłaby wszystkich gości do robienia jakiegoś kolorowego łańcucha, który objąłby cały płot znajdujący się na froncie działki?

— Uuu, to widzę, że się przygotowałaś — mrugnął do Nory porozumiewawczo. — Jak już wylądujemy przy kominku z ognistą, to będę musiał pójść po jakieś warcaby albo szachy czarodziejów. Popraw mnie, jeśli się mylę, ale kiedy graliśmy razem po szkolnych imprezach, to budził się w tobie instynkt prawdziwego stratega. — Uśmiechnął się półgębkiem. Uwielbiał, kiedy Figg nagle zmieniała zasady gry i stwierdzała, że zwykły pion nagle potrafił skakać po całej planszy bez względu na układ pól. Było w tym coś bardzo pociesznego. — Przydałoby mi się parę wskazówek od pani generał przed powrotem z urlopu. Kto wie, może będziesz powodem mojego awansu.

Kiedy reszta drużyny udała się do kuchni, Erik odczekał dłuższą chwilę, nim ruszył za nimi, zerkając za nimi z kwaśną miną na twarzy. Jego obecność tam... Nie była zbyt bezpieczna. Dla nikogo. Nie do końca wiedział, z czego to wynikało, ale w jego obecności wszystko tam mogło pójść nie tak. Szklany imbryk mógł rozbić się na tysiące kawałków. Ciasto mogło nie wyrosnąć w piekarniku pomimo rzuconych na niego zaklęć. Zupa mogła stać się za słona. Noże mogły zacząć latać w powietrzu. Naprawdę lepiej było trzymać się na bezpieczną odległość... Jakieś pięć do ośmiu kroku od progu kuchni, bo wtedy... Akurat, gdy się zatrzymał, jego spojrzenie skrzyżowało się ze wzrokiem Menodory.

— No wiesz? Ranisz mnie, Doro — rzucił dramatycznie, przykładając otwartą do okolic swojego serca i cofając się jeszcze o pół kroku. Czy naprawdę mu nie ufała? — Jestem aż nader świadom swoich ograniczeń. Kuchnia, te wszystkie sprzęty, sztućce, miski i noże... To moja największa słabość. Nie mogę nawet znaleźć się w pobliżu zwykłego imbryku, czemu więc miałbym buszować tam, teraz kiedy dookoła unoszą się te wszystkie fantastyczne zapachy i...

''Popsułam wam kuchnię...?'', powtórzył po przyjaciółce bezgłośnie. Stanął na palcach, jakby to miało dać mu jakąś dodatkową przewagę. Cóż, przynajmniej tego wypadku nie można było przypiąć jemu. Trzymał się na bezpieczną odległość i niczego nie dotknął. Można go było zrugać chyba tylko i wyłącznie za to, że odezwał się na tyle głośno, że było go słychać w całej kuchni.

— Nie musisz krzy... — zaczął, gdy Millie w końcu go dopadła i zaczęła wymachiwać przed oczami chujo-ciastkami. Bo Erika nie dało się oszukać; wcale nie wyglądały na grzybki. Zwłaszcza dla znawcy tematu. — Minęłaś się z powołaniem, wiesz? Ale to w sumie dobrze. Jeśli kiedyś znudzisz się BUMem, to zawsze będziesz mogła zarobić krocie na jakimś kramiku na sabatach. Arcykapłanka na pewno będzie zachwyco...

Przerwał, bo Mills nagle wykorzystała okazja i wrzuciła mu jedno z ciastek do buzi, kiedy akurat bardziej rozchylił usta. Erik wgryzł się w niepewnie, aby po chwili pokazać jej kciuka w górę.


the he-wolf of godric's hollow
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.
❞
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#15
24.12.2025, 10:04  ✶  
– Och bzdura, popsuł się tylko jeden garnek – zapewniła Brenna, mierząc Norę przez moment spojrzeniem, by upewnić się, że ta się nie poparzyła. Sięgnęła ku jej rękom i dokładnie obejrzała dłonie, a dopiero potem złapała za ścierkę, by ostrożnie przerzucić rzeczony garnek do śmieci, podczas gdy Malwa szybko i sprawnie usuwała wszelkie ślady po tym, co zostało rozlane. – Żebyś wiedziała, co działo się tutaj kiedyś, kiedy Erik postanowił zrobić jajecznicę – rzuciła, oglądając się z uśmiechem na brata, który zajrzał do pomieszczenia. – Szkoda tylko, że grzaniec przepadł, bo pachniał wybornie, ale zrobisz go nam kiedy indziej.
Nie żeby Brenna faktycznie planowała wypić więcej niż jeden łyk. Podczas Yule skupiła się na zabawie i na ludziach, którzy ją otaczali, ale ostatnie parę tygodni stawiało ją trochę na baczność.
– Nie przejmuj się, mamy mnóstwo jedzenia – rzuciła jeszcze w stronę Dory, posyłając jej pocieszający uśmiech, kiedy okazało się, że ciasteczka zupełnie się spaliły. Może i powiedziałaby jeszcze coś w stylu, że spalenizna jest zdrowa i zjadła tę spalonkę, by Crawleyówna lepiej się poczuła, ale teraz miała do zrealizowania misję lub nawet Misję.
Prawdopodobnie Brenna doskonale wiedziała, że Erik ją podpuszczał.
I może właśnie dlatego zamierzała dać się podpuścić.
– Dobra, mamy chyba jeszcze jakiś kwadrans, zanim wszyscy zaczną siadać do stołu… – oceniła, zerkając na zegarek. – To ja zdążę jeszcze udekorować mur przy bramie! – oświadczyła niemalże radośnie. Przemknęła obok Millie, porywając jeszcze jedno ciasteczko, zanim dopadła do szafy w przedpokoju, gdzie upchnięto pudło z niewykorzystanymi dekoracjami. Naciągnęła na siebie płaszcz, a potem dźwigając rzeczone pudło ruszyła odśnieżoną ścieżką prosto ku bramie. Niebo już pociemniało, wraz z wczesnym, zimowym zmierzchem i zaczynały błyszczeć na nim gwiazdy, więc musiała się spieszyć. Ale brat rzucił jej wyzwanie, więc oczywiście, że brama i mur zostaną udekorowane i zrobi to na czas!


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
Queen of May
But green is the color of earth,
of living things, of life.

And of rot.
wiek
20
sława
III
krew
mugolak
genetyka
—
zawód
zielarka, twórca eliksirów
Jasnoniebieskie oczy, brązowe włosy i jasna, posiadająca nieliczne piegi cera. 168 wzrostu, o szczupłej sylwetce. Wokół niej unosi się intensywny aromat ziół i zapachowych świec. Dłonie w niektórych miejscach ma permanentnie odbarwione od eliksiralnych składników i roślin którymi się zajmuje. Dora w kwartale jesiennym choruje na Zieloną Zarazę co oznacza, ŻE JEST ZIELONA!!

Dora Crawford
#16
26.12.2025, 12:57  ✶  
Dora cała poczerwieniała i ze stresu, bo właśnie spaliła porcję ciastek i zasmrodziła kuchnię, i z faktu że właśnie spojrzała Erikowi prosto w oczy i on ją na tym przyłapał!!! Zastygła na moment, czerwieniąc jeszcze bardziej, bo ona naprawdę nie chciała tutaj rzucać oskarżeń i być niemiłą.
- To nie tak! - krzyknęła nawet, machając rozpaczliwie ścierką. - Ja nic takiego nie powiedziałam przecież! - głos jej się trochę od tej rozpaczy załamał, bo gdyby tylko miała właśnie dostęp do zmieniacza czasu, to przekręciłaby go maksa i dopilnowała tych nieszczęsnych ciastek.

Potem równie żałośnie spojrzała na Brennę, która kazała się jej nie przejmować. To tak przecież nie działało i Longbottom doskonale o tym wiedziała. Dziewczyna otworzyła zrezygnowana okno, żeby chociaż odrobinę przewietrzyć w kuchni, a potem zerknęła jeszcze raz na poczerniałe ciasteczka. Domki, mikołaje, choinki śnieżynki i kiście jemioły. Uniwersalny symbol zwiastujący wszystkim, którzy się pod nim znaleźli, że oto czas na buziaki. Ale Dora chyba nigdy nie uważała, że miała kogoś kogo chciałaby pod tą jemiołą całować. W policzek, po przyjacielsku - okej, może. Ale tak inaczej? A co ważniejsze; kto by chciał ją całować pod tą jemiołą, skoro nie potrafiła nawet upiec ciasteczek?

Zgarnęła spaleniznę z patelni i wrzuciła ją do miski, nie mogąc jeszcze zebrać się w sobie, żeby zwyczajnie wyrzucić ją do śmieci. Może potem coś z nią zrobi. Nawiezie ogródek, czy coś. No bo co innego?

- Mur przy bramie? - uniosła spojrzenie na Brennę, która zaraz znikła za rogiem pomieszczenia, idąc po pudło z dekoracjami. W sumie to nie był taki zły pomysł, więc Crawley sama otrzepała ręce, zdjęła z siebie fartuszek i ruszyła ubrać się w płaszcz, by ostatecznie ruszyć na dwór w ślad za przyjaciółką.


The woods are lovely, dark and deep, 
But I have promises to keep, 
And miles to go before I sleep.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (1496), Dora Crawford (898), Erik Longbottom (1046), Millie Moody (709), Nora Figg (910)


Strony (2): « Wstecz 1 2


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa