• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Poza Wyspami v
1 2 Dalej »
[Jesień 72, 02.10 Francja, Paryż - Ceolsige i Lazarus] Dobrane odcienie

[Jesień 72, 02.10 Francja, Paryż - Ceolsige i Lazarus] Dobrane odcienie
Czarodziej
wiek
30
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Skup, sprzedaż, pośrednictwo.
Wysoka na 175cm i szczupła kobieta o długich blond włosach luźno okalających nieco podłużną twarz o chłodnej cerze, błękitnych oczach i rubinowych ustach. Ubrana zazwyczaj schludnie i klasycznie w długą spódnicę i pasującą koszulę, którą okrywa tradycyjną szatą. Całość najczęściej w barwach czerni i zieleni z deseniami czerwieni i fioletu oraz kontrastującym eleganckim dodatkiem. Jej uroda idealnie współgra z melodyjnym głosem, bezbłędną dykcją oraz naturalną gracją ruchów. Niezależenie od miejsca i sytuacji sprawia wrażenie jakby zawsze była właściwą osobą we właściwym miejscu.

Ceolsige Burke
#21
12.03.2026, 22:09  ✶  
Słysząc stonowaną, pełna ostrożności otwierającą formułkę Lazarusa, Ceolsige uniosła brew. Przez jej twarz przemknął cień wyrazu, który można by odczytać jako krótkie, acz wymowne: „doprawdy?”. Króciutki grymas, ledwie migajacy kadr. Na tyle długi by go zauważyć ale na tyle krótki by nie zaburzyć wyrazu uprzejmego zainteresowania jakie następnie przybrała jej twarz.

Kiedy Lazarus zaczął rozwodzić się nad teorią „wpychania” klątwy do mniejszego naczynia, Ceolsige nie przerywała mu, choć w jej wyobraźni – zainspirowanej zapewne mrocznymi artefaktami, które przechodziły przez jej ręce – zrodził się obraz niemal groteskowy. Uwięzienie niszczycielskiej siły w małym, misternie wykonanym domku dla lalek. Mroczny i nawiedzony prezent dla małej Borginówny.... a nawet dla pewnej Burke jak była wyraźnie młodsza. To była wizja na swój sposób piękna i niepokojąco użyteczna. Przez jej twarz przeszedł wyraz dziwnego rozbawienia, nadając jej rysom przez moment zimnego, niemal drapieżnego charakteru. Wyglądała jakby w jej umyśle zrodził się jakiś złowrogi plan. Dziwnym trafem akuratnie kiedy Lazarus tłumaczył, że nie zamierza podrzucać klątwy sąsiadom.

Zauważyła, że przestał mówić, akurat gdy na stoliku wylądowała obiecana deska wędlin oraz tatar. Ceolsige uśmiechnęła się szerzej, łapiąc spojrzenie kelnerki.

– Merci – rzuciła krótko, a jej głos zabrzmiał melodyjnie, niemal kojąco.

W jej ruchach i pozie zawsze była duża doza naturalnej elegancji. Wrażenie, które przydawało klasy nawet tak trywialnym czynnościom jak jedzenie. Może trochę złowróżbnego blasku zagościło w jej oczach, kiedy do ust zmierzał pierwszy kęs.

Na chwilę zmrużyła oczy testując konsystencję w chwili zachwytu nad prawdziwe sycącym pożywieniem. Ruch powolny, metodyczny, przynoszący na usta uśmiech drapieżnego zachwytu. Krótka chwilka delektowania się znajomym doświadczeniem by zaraz potem powrócić do swojego rozmówcy.

– Czuję się zaproszona na herbatę przy świecach. – powiedziała po chwili, odkładając sztućce i ponownie sięgając po herbatę. Jej ton sugerował jakby to było oczywiste i zupełnie naturalne a przy tym wypowiedziane tak ciepło, jakby faktycznie dostała zaproszenie jakiego z nadzieją wyglądała. – Lepiej eksperymentować na zjawisku, które już wstępnie oswoiłeś. Nie chciałabym zakłócać pracy badawczej moimi awanturniczymi sugestiami. Moja perspektywa jest bliższa łowcy skarbów niż naukowca. Chętnie jednak dostarczę potrzebne narzędzia. - Zaoferowała szczerz i może była to tylko półprawda, ale była w tej wypowiedzi prawda. Zagadka była nowa, i wolała by rozwiązujący ją ludzie pozostawali poza wpływ jej, niemal nieodpartych sugestii dopóki te nie były konieczne. - Mogę Ci podsunąć jeden kontakt, jeżeli będziesz chciał skonsultować wnioski z eksperymentu ze świecami. - Dodała z miłym uśmiechem otwarta na współpracę między czarodziejami i sięgnęła po następny kęs.

Zanim jednak trafił do ust jeszcze zmieniła temat. W końcu nie trzeba było Lazarusa niepotrzebnie kłopotać. - Dobrze, że tylko czasem tak włada. - Zmieniła temat ponownie na Shafiqa. - Spodziewam się, że ta wyprawa będzie przedmiotem jego pytań. - Na jej twarzy i w spojrzeniu pojawiła się wyraźna przyjacielska sympatia. – Pamiętaj, że gdybym z jakiegoś powodu nie chciała, abyś o czymś komuś opowiedział ... to z szacunku dla naszej znajomości po prostu bym ci tego nie wyznała. Możesz być wobec niego tak szczery, jak tylko uznasz za stosowne. – Powiedziała to delikatnym, niemal opiekuńczym tembrem. Jakby tylko przypominała o czymś oczywistym co należało powiedzieć bardziej dla własnego przypomnienia. Uśmiechnęła się do niego w sposób, który sugerował jej zaufanie i troskę o dobrostan swojego rozmówcy. Ostatecznie nie chciała robić mu niepotrzebnych kłopotów.

Szybko przeniosła spojrzenie na czekający kąsek. Twarz momentalnie odzyskała wcześniejszą drapieżność. - Doskonałe. Na szczęście, widzę tu wyraźny podział łupów między nami. Musimy to kiedyś powtórzyć, tylko ty będziesz przymierzał. - Rzuciła do niego w formie żartobliwego wyzwania. Ostanie słowo płynnie przeszło w pomruk zadowolenia z kolejnej fali mięsnego smaku na języku.
broken one
wiek
36
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
klątwołamacz, urzędnik - OMSHM, Ministerstwo Magii
Chudy jak wypłata i długi jak miesiąc (187cm). Eteryczna uroda Lovegoodów rozwodniona mugolską pospolitością. Rude włosy domagające się fryzjera, broda domagająca się brzytwy, której starym zwyczajem nie posiada w domu. Jasnozielone oczy. Ubrany zwykle w proste szaty, czarne, lub w stonowanych barwach, skrojone tak, by nie krępowały ruchów.

Lazarus Lovegood
#22
14.04.2026, 20:49  ✶  
- Gdybyś z jakiegoś powodu nie chciała, żebym o czymś mu powiedział, wystarczyłoby, gdybyś uprzedziła - powiedział starannie neutralnym, płaskim tonem, jaki przyjmował zawsze, kiedy nie chciał, żeby jego głos zdradzał emocje. Słowom, które brzmiałyby protekcjonalnie w ustach kogokolwiek innego, Ceolsige nadawała raczej ten opiekuńczy ton, który niekiedy cechował to, jak się odnosiła do Lazarusa i czarodziej nie mógł nie poczuć wdzięczności za jasny komunikat, ale też odrobiny niezręczności wobec czyjejś troski. Odłożył niedojedzony rogalik na talerzyk, który z kolei odsunął od siebie, jakby te kilka centymetrów miało mu pomóc zdystansować się od sytuacji.

- Nie wątpię, że Shafiq będzie zainteresowany przede wszystkim owocami naszej współpracy, choć nie uważam, żeby w wyprawie na zakupy było wiele do opowiadania - prześlizgnął się po niej badawczym wzrokiem - Jeżeli chciałabyś, bym w zamian poruszył z nim jakiś temat, to mogę... spróbować - Lovegood nie był co prawda urodzonym dyplomatą, ale nie był też całkiem nieporadny, a ze swoim szefem, jak miał wrażenie, dogadywał się całkiem nieźle.

Żart (zapewne żart, to musiał być żart… prawda?) o następnym razie skwitował krótkim uśmiechem.
- Obawiam się, że taka wycieczka byłaby nudna i frustrująca - nie musiał rozwijać tematu, jego strój mówił sam za siebie. Jak zwykle, monochromatyczny, miękki i nastawiony raczej na funkcjonalność i wygodę, niż na jakikolwiek zamysł estetyczny - Miałaś okazję poznać Jonathana Selwyna? On byłby zdecydowanie lepszym doradcą.
I zapewne wdzięczniejszym towarzystwem. Wydawał się poświęcać znacząco więcej uwagi własnemu wyglądowi, niż Lazarus, którego relacja z własnym organizmem była… trudna. Gdyby Jonathan był na miejscu, zapewne z pocałowaniem ręki przyjąłby taką delegację. Albo Robert. Zapewne wiedziałby, co powiedzieć i obsypałby kobietę odpowiednimi komplementami.

Klątwołamacz wyciągnął z kieszeni zegarek i zerknął na niego - pora zrobiła się taka, że nie opłacało się już właściwie wracać do Ministerstwa. Rozejrzał się za kelnerką.
- Udało nam się zużyć cały dzień roboczy - uśmiechnął się z lekkim zdumieniem - Chyba powinienem podziękować za uratowanie mnie z biurowej rutyny, ale myślę, że pora wracać. Rozumiem, że jesteśmy umówieni na przekazanie świec, a potem na sesję klątwołamania.

Zapłacił za lunch z funduszu reprezentacyjnego OMSHM i wraz z Ceolsige opuścił lokal, pozostawiając za sobą niedopitą kawę i talerzyk z różkiem criossanta.

Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Ceolsige Burke (6063), Lazarus Lovegood (5082)


Strony (3): « Wstecz 1 2 3


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa