• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
1 2 3 4 5 … 16 Dalej »
[Lato 1961 Brynja & Urd] Uti älven, kall och klar

[Lato 1961 Brynja & Urd] Uti älven, kall och klar
big sis
wiek
37
sława
I
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
egzorcystka
170 cm, 80 kg, dobrze zbudowana, świadoma walorów własnego ciała, szeroko uśmiechnięta blondynka o niebieskich oczach przetkanych morską zielenią. Ma niski, przyjemny głos, mówi zwykle cicho, by maksymalnie skupić na sobie uwagę odbiorcy.

Urd Nordgesim
#1
23.09.2025, 18:17  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 07.10.2025, 12:27 przez Urd Nordgesim.)  
sierpień 1962

mała nadmorska wioska pod Oslo

Śpiewała. Śpiewała, bo nic innego jej nie pozostało. Śpiewała, bo inaczej roniłaby gorzkie łzy, a jej mała Brie nie mogła zobaczyć tych łez. Musiała być dorosła. Dla niej.

- Uti älven, kall och klar
Ahtohallan vaktar minnena
Sov så tryggt, mitt lilla barn
För den som söker där får svar
Hennes källa, djup och sann
Ger dig svaren som hon en gång fann
Ner i djupet hon dig drar
Gå ej för långt – då blir du kvar
Hon sjunger högt för dem som hör
I varje ton, en hemlighet...


Akompaniował jej tylko cichy szelest kościanej szczotki sunący po ciemnych kosmykach jedenastoletniej dziewczynki. Czas do szkoły, do szkoły czas... Cały dom był rozemocjonowany wyjazdem pana i jego rodziny. Cały dom... poza nią.

Z oczywistych względów, musiała ten ciężar nieść sama. Durmstrang nie był miejscem dla takich małych, słodkich foczek. Niewinnych, łagodnych, doskonałych w swojej czystej naturze. Urd była w pełni świadoma, że sama odziedziczyła o wiele twardszą skórę, gdy tymczasem Brynja...

- Masz takie pięknę włosy maleńka... będę za Tobą tęsknić mój owczy serku. - Ucałowała jej głowę, choć tak na prawdę to była jedna wielka zmyłka. Gdy tylko poczuła słoność łez formujących się w kącikach jasnych oczu, szybko zatopiła palce pod pachami dziewczynki, by ją wyłaskotać za teraz i za wszystkie przyszłe dni.

Ojciec postawił ultimatum. Jej ojciec, no bo przecież Urd miała już tyle lat, żeby dodać (czy może odjąć?) dwa od siedmiu i ostatnie co by zrobiła to nazwała go w obecnej chwili ojcem. Ale był dawcą nasienia aby mogło powstać jej najsłodsze, najcudowniejsze oczko w głowie więc niestety musiała liczyć się z jego zdaniem. Przynajmniej na razie.

Czy nigdy więcej Cię nie zobacze?

Hogwart w zamian za Urd, która przestanie poczuwać się matką małej Brie. Urd, która dźwigała na barkach depresję matki, poczucie wyobcowania, niedopasowania pośród uśmiechów gdy zbyt wyraźnie widziała te pieprzone czarne nici biegnące w jej stronę. Urd, która musiała nauczyć się uśmiechać na zawołanie, która dźwigała na sobie cały dom, kiedy tatuś pogrążony w interesach był zbyt rozkojarzony, aby pamiętać, że ma rodzinę. Urd, która poświęciła dla tej rodziny więcej niż ktokolwiek, żeby w podzięce pokazano jej drzwi. 

Najważniejsze że Brynja pójdzie do pięknego zamku z dobrymi i miłymi ludźmi. Z dala od klubów pojedynkowych. Z dala od całego syfu testowania nekromantycznych zajęć na kolegach z pierwszego roku.

- Dzisiaj Ty wybierasz jaki warkocz Ci zrobię moja księżniczko. Może być najbardziej zaplątany, jaki sobie wymrzysz i... skoro jutro rano jest Twój wielki dzień... to zgodzę się na kokardki. - jej głos brzmiał zawadiacko, lekko, jak zawsze, gdy miała czas tylko dla siostry. Tylko z siostrą. Iskierką, dla której znosiła ten cały grajdołek. Iskierką, która jutro o poranku zgaśnie. Zniknie w angielskiej mgle i zgodnie z danym jej ojcu słowem do ukończenia szkoły się nie zobaczą...
Pani Jeziora
the homosexual urge to disappear at sea
wiek
22
sława
III
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
przedszkolanka & barmanka
165 cm / brązowe włosy / zielono-niebieskie oczy

Brynja Nordgesim
#2
24.09.2025, 20:38  ✶  
Mama śpiewała zawsze, kiedy była smutna.
Mama śpiewała zawsze, kiedy jej spojrzenie zatrzymywało się dłuższą chwilę na jedenastoletniej dziewczynce. Wtedy w młodziutkim umyśle Brynki powstawał prosty oraz bezlitosny w swojej logice rachunek. Jeśli mama śpiewała to znaczyło, że w jej sercu czaił się smutek, a skoro śpiewała, patrząc na nią, czy to oznaczało, że to właśnie Brynka była przyczyną tego smutku?

Czy Urd, jej Urd, była smutna, kiedy patrzyła na nią tak jak mama? Czy wolałaby, żeby jej wzrok mijał ją obojętnie, aby nie musieć śpiewać? Dziewczynka nie umiała tego policzyć w głowie, ponieważ jeśli ktoś był smutny, to powinien mieć zmarszczone brwi, mokre oczy i milczeć, a nie śpiewać i uśmiechać się tak pięknie, jak jej Urd.

Z tegoż powodu malutka Brynka siedziała nieruchomo, wsłuchując się w znajomy głos. Lubiła ten dźwięk, mimo że smutek wyślizgiwał się pomiędzy nuty, a dziewczynka nie śmiała o niego zapytać. Wiedziała, że gdyby spytała, Urd tylko uniosłaby kąciki ust i cała prawda ponownie zamieniłaby się w uśmiech.
— Nie chcę… Nie chcę żebyś tęskniła — słowa niepewne uciekły z ust dziecka. Brynja dobrze zdawała sobie sprawę z tego, że to nieprawda. Nikt nigdy nie wygrał z jego decyzją — ani ona, ani Urd. — Mogę nie jechać. Powiem tacie, że… że mnie boli brzuch, że… że się rozchorowałam. Mogę zostać, prawda? Ty powiesz, że to niebezpieczne.
Słodki śmiech wydobył się z dziewczynki na łaskotki, a na pytanie starszej kobiety o warkocz nagle ożywiła się i uniosła głowę z szerokim uśmiechem. — Najbardziej bardziej zaplątańszy! I taki z kokardką, to może mnie znajdziesz potem łatwiej, bo wszyscy będą wiedzieli, że to od Urd — wyrzuciła z siebie z dziecięcą radością, bo skoro mogła tego dnia wybierać, chciała, aby to było coś specjalnego. To miał być jej ostatni warkocz od Urd, więc musiał być najpiękniejszy.

Dziewczyna nie rozumiała do końca dlaczego wszyscy byli tacy… podekscytowani. Chciała się cieszyć, jak oni. Naprawdę! Hogwart, Hogwart, bo tak pięknie brzmiała ta nazwa w ustach Urd! Zamek jak z bajki, wypełniony magią i nowymi przyjaciółmi. Tego właśnie pragnęła, prawda?
— Nie chcę Hogwartu, jeśli tam ciebie nie będzie — wymamrotała ponownie po dłuższej chwili. Brynka przycisnęła pięści do kolan, żeby nie drżały, ponieważ nie mogła płakać. Księżniczki nie płaczą, tak mówiła Urd, a ona chciała być księżniczką. Dla niej.


i wish you a kinder sea
big sis
wiek
37
sława
I
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
egzorcystka
170 cm, 80 kg, dobrze zbudowana, świadoma walorów własnego ciała, szeroko uśmiechnięta blondynka o niebieskich oczach przetkanych morską zielenią. Ma niski, przyjemny głos, mówi zwykle cicho, by maksymalnie skupić na sobie uwagę odbiorcy.

Urd Nordgesim
#3
07.10.2025, 12:39  ✶  
– Oj mój słodki cukiereczku... to nie wiesz, że kiedy człowiek tęskni, to znaczy, że kocha? Im mocniej tęsknisz, tym bardziej kochasz, a ja... ja będę za Toba tęsknić najnajnajnajmocniej... – wypuściła włosy spomiędzy palców i objęła tę ciemnowłosą kruszynkę, by otoczyć ją ciasno ramionami, jakby nigdy nie zamierzała wypuścić tej małej istotki z objęć.

Ostatni raz

Słowa o tym, że Brynja przekona ojca, były tak śmieszne jak niedorzeczne. To Urd przekonała ojca, zadbała, żeby w zamian ofiarować mu coś, czego na prawdę chciał. Święty spokój. Ile razy to najstarsza "córka" stawała między nim a matką? Ile razy wdawała się w pyskówki, punktując mu absolutnie każde uchybienie. "Nie jesteś moim ojcem" - to jedyne zdanie, które rzeczywiście nie padło, chociaż wisiało między nimi z obopólną zawiścią. "Nie jesteś moją córką". Ten miecz miał ostrza z obu stron.

Ucałowała pchnący morzem łepek dziewczynki i powróciła do swojej roboty. Siostrzański obowiązek musiał zostać spełniony. Sięgnęła po pudełko gdzie chowała najróżniejszej długości wstążki, koraliki, nawet kilka guziczków i dziś... och dziś zamierzała umieścić na tej jedenastoletniej głowie absolutnie wszystko. Błękitnymi paznokciami delikatnie podrapała skalp na głowie, rozmasowując te biedne myśli, ten kołtun stresu.

– Spodoba Ci się tam. Czytałam, że obok jest wspaniałe miasteczko do którego raz w miesiącu uczniowie mogą wyjść i kupić sobie zabawki i słodycze. W środku zaś w podziemiach drzemie prawdziwy smok i pilnuje lochów dla niegrzecznych uczniów! – puściła jej głowę i nagle zaczęła ją gilgotać jakby była wspomnianym smokiem i złapała właśnie to najkrnąbrniejsze dziecie. Dała trochę czasu, by organizm się pośmiał nawet jak nie miał do tego ochoty, a potem ułożyła pudełko ze skarbami na kolanach Brynji i poprosiła ją by podawała jej wstążka po wstążce, do niespiesznie zaplatanych warkoczy, warkoczyków i plecionek.

– Świetnie mówisz po angielsku, nikt nawet nie zauważy, że jesteś spoza ich wyspy. Może spotkasz jakąś naszą kuzynkę, krewniaczkę mamy? Poza tym zobacz... w Durmstrangu też by mnie nie było, więc różnica to jest w sumie niewielka, nie sądzisz? – próbowała logicznych argumentów, choć podejrzewała, że w tej małej upartej głowie niechęć była zbyt silna aby ją przebić argumentami. Szczęście, że mąż ich matki był uparty jeszcze bardziej. O tym, że nie zmieni zdania Urd była bardziej niż pewna.
Pani Jeziora
the homosexual urge to disappear at sea
wiek
22
sława
III
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
przedszkolanka & barmanka
165 cm / brązowe włosy / zielono-niebieskie oczy

Brynja Nordgesim
#4
20.11.2025, 20:57  ✶  
Pudełko z wstążkami otworzyło się przed nią jak miniaturowy skarb. Brynja zagryzła wargę z przejęcia. Tyle kolorów! Tyle maleńkich ozdób, które za kilka godzin miały się stać jedynym namacalnym dowodem, że Urd ją kiedykolwiek kochała tak bardzo, że aż dała jej odejść.

Dziewczynka podała rączką pierwszą wstążkę w kolorze jasnego beżu.
— A jak smok będzie za duży, to mogę mu dać wstążkę na ogon, żeby wiedział, że jest moim przyjacielem — oznajmiła o własnym pomyśle logicznego rozwiązania, a następnie zachichotała, kiedy Urd ponownie ją połaskotała. — To nie tak, że ja nie chcę Hogwartu — zaczęła ostrożnie. Według taty, poświęcił wiele, aby Brynja miała najlepszych nauczycieli jeszcze przed samą szkołą. Starała się poprawnie wysławiać w towarzystwie siostry, nawet jeśli zapominała o tym na dobre w jej towarzystwie. — Tylko… ja nigdy nie byłam nigdzie bez ciebie. Nigdy-nigdy i nawet jeśli by cię nie było w Durmstrangu, to bym miała bliżej, jakby coś się stało. Jakbyś… mnie potrzebowała.
Drobne ustka dziecka skurczyły się niepewnie.
— Ale jak mocno można kogoś kochać zanim serce pęknie? — jęknęła uparcie. W jasnych oczętach błysnęły łzy, więc natychmiast odetchnęła głębiej i zmusiła usta do uśmiechu. Księżniczki nie płakały. Księżniczki trzymały brodę wysoko, jak Urd.

Jak mama zanim zaczęła śpiewać coraz częściej.

Małe naczynko pękło ledwie słyszalnym trzaskiem między sercem a gardłem. Brynja poderwała się, obróciła się gwałtownie ku blondynce i wtuliła się mocniej w ramiona starszej siostry, jakby od tego uścisku miało zależeć, czy jutro nadejdzie.

Nadejść nie powinno. Nie jeśli miało zabrać ze sobą jej Urd.


i wish you a kinder sea
big sis
wiek
37
sława
I
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
egzorcystka
170 cm, 80 kg, dobrze zbudowana, świadoma walorów własnego ciała, szeroko uśmiechnięta blondynka o niebieskich oczach przetkanych morską zielenią. Ma niski, przyjemny głos, mówi zwykle cicho, by maksymalnie skupić na sobie uwagę odbiorcy.

Urd Nordgesim
#5
15.12.2025, 19:09  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 15.12.2025, 19:11 przez Urd Nordgesim.)  
Urd miała wiele zalet.

Słowność nie była jedną z nich.

Zwłaszcza wobec starych dupków Nordgesimów którzy dali jej tylko nazwisko i kilka traum do przepracowania odpowiednimi dawkami alkoholu.

No jeszcze dostała od ojca Brynki tę sytuację. Trochę sama ją wywołała.

Kurwa mać

W jej głowie już był plan. Bardzo konkretny plan. Ale czy Brynja sobie z nim by poradziła? Tam koło tego szkockiego zamku była jakaś zawszona wioska. Na tych całych szkockich highlandach czy lowlandach czy jak się to tam nazywało było z pewnością mnóstwo niezaopiekowanych duchów. Albo niezaopiekowanych jaskiń, gdzie duchy można było wpuścić i potem zebrać drobne opłaty za ich usunięcie. Ale ten pierdolony dureń nie mógł o tym wiedzieć.

- Znajdę sposób mała. Znajdę, żeby być niedaleko, ale… to musi być nasza tajemnica. Bo wiesz, miałam zacząć pracę w Paryżu… - kłamstwo, nawet nie znała francuskiego, poza kilkoma słowami wypuszczonymi przez usta ściągnięte w tutkę - …i nie chcę żeby rodzice się martwili. Muszą myśleć, że jesteśmy obie bardzo dorosłe i odpowiedzialne Brynja. Co powiesz na taki mały sekrecik? - wysupłała z uścisku jej szczupłą dłoń po to by mały palec zahaczyć o drugi mały palce. - Nikt, ani mama, ani tata… Wezmę sobie jakoś na imię śmiesznie, możesz mi wybrać imię. Może Elsa co? Będziemy do siebie pisać listy i widzieć się nawet częściej niż jak ja chodziłam do szkoły. - szeptała jej w głowę głaszcząc szczupłe plecy. Ryzykowała, że mała się wygada i pierdziel zabierze ją z Hogwartu. Ale potrafiły już spiskować. Mogły pospiskować i teraz…

- Wiesz co, mam pomysł, kto powiedział, że Yule nie mogą być w sierpniu? Chodź do kuchni, wygonimy służbę i zrobimy sobie Julsockerkakory! - zaproponowała, wycierając dłońmi łzy ze spulchnionych płaczem policzków.

Ulubiony przepis, ulubione ciastka. Masło, cukier, jajka, mąka, proszek do pieczenia, śmietana i tajemny składnik - waniliowy burbon. Sam zapach ciasta był kojący i choć Urd nie znała się na gotowaniu, ani wycinaniu, ani na niczym czym powinna zajmować się służba właśnie, czerpała z tego czasu z siostrą pełnymi garściami. Wesoły skrzacik, jej słodka Bryndza ze wstążkami we włosach, takimi pięknymi, że aż serce rosło.

Powinnaś być moją córką, a nie tej starej kurwy - myślała sobie mało świątecznie nad bardzo świątecznymi szwedzkimi ciasteczkami, które wspólnie wycinały w gwiazdki, reniferki i obowiązkowe foki.

- No już… 8 minutek i będą do schrupania! - zawołała Urd, zachęcając ją do śpiewania kolęd. Sierpień? Kto by się tym przejmował.

Rzemiosło ◉○○○○ na pieczenie świątecznych ciastek
Rzut O 1d100 - 51
Slaby sukces...


Osiem minut? Kto by wytrzymał osiem minut? Ciastka wylądowały na stole a ich czekała najlepsza zabawa. Malowanie!
Pani Jeziora
the homosexual urge to disappear at sea
wiek
22
sława
III
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
przedszkolanka & barmanka
165 cm / brązowe włosy / zielono-niebieskie oczy

Brynja Nordgesim
#6
07.03.2026, 23:23  ✶  
— W Paryżu? — pisnęła i ponownie zaniosła się płaczem. Jeszcze mogłaby znieść to, że Brynja wyjedzie z tatkiem do innego kraju. Gdyby tak się stało, wciąż mogłaby odnaleźć Urd w ich rodzinnym domu, ale jeśli jej siostra zamierzała opuścić także Skandynawię… jak Brynja miałaby ją w ogóle znaleźć? — Pytałaś mamy, czy możesz jechać? — wyszlochała z wyrzutem. — No oczywiście, że jej nie mówiłaś! Dlaczemu… — urwała, plącząc słowa jak to tylko dzieci potrafiły. — Dlaczemu zawsze jesteś taka uparta, Urdie…
Jej mały palec zacisnął się mocno wokół palca Urd. Była to najprawdziwsza przysięga na świecie, a skoro był sekret, to znaczyło, że nie wszystko zostało jej odebrane. Tajemnicy należały tylko do tych, którzy się kochali.

A potem przyszła pora na ciastka.

Cała powaga przysięgi wyparowała z dziewczyn natychmiast, gdy tylko znalazły się w kuchni. Mała Brynja (z pomocą Urd) podwinęła rękawy aż po łokcie jakby miała dokonać wielkiego kulinarnego wyczynu, mimo że w rzeczywistości rozsypywała więcej mąki wokół siebie.
— Ja zrobię foczki!
Pierwsza foczka wyglądała raczej jak bardzo smutny ziemniak z płetwami. Druga była jeszcze gorsza. Trzecia przypominała dziwnie zdeformowaną gwiazdę.

Jeszcze przez chwilą łzy wisiały na jej rzęsach, ale dziecięce emocje zmieniały się jak tafla oceanu. Kiedy ciastka wylądowały na stole do dekorowania, dziewczynka usiadła po turecku na krześle i bardzo ostrożnie zaczęła smarować jedną z foczek lukrem.
— Ta jest tobą — oznajmiła młodsza selkie. Rzeczona foczka rzeczywiście prezentowała się osobliwie. Lukier, który miał być elegancką obwódką pyska, rozpłynął się nieco na boki, tworząc dwa wachlarze po obu stronach.

Właśnie wtedy ciszę kuchni przeciął dźwięk otwieranych drzwi.
— Panienko Urd! Panienko Brynjo! Na litość Lokiego, co wy robicie o tej porze? — Brynja podskoczyła na zaniepokojony głos Astrid — jednej z wielu kucharek pracujących w rodzinnej posiadłości, której spojrzenie powoli przesunęło się po kuchni. — Panienka jutro wyrusza w podróż do szkoły… Jeśli pan domu zobaczy tę kuchnię, to obie będziecie szorować podłogę do rana.


i wish you a kinder sea
big sis
wiek
37
sława
I
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
egzorcystka
170 cm, 80 kg, dobrze zbudowana, świadoma walorów własnego ciała, szeroko uśmiechnięta blondynka o niebieskich oczach przetkanych morską zielenią. Ma niski, przyjemny głos, mówi zwykle cicho, by maksymalnie skupić na sobie uwagę odbiorcy.

Urd Nordgesim
#7
18.03.2026, 17:33  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 18.03.2026, 21:53 przez Urd Nordgesim.)  
- To nie ja jestem uparta - obruszyła się Urd, już zabierając się do łaskotania swojej małej księżniczki. - To nasza krew Brie, to morze w naszej krwi. Nie możesz zmienić morza, ono słucha tylko swojego książyca. - Cmoknęła małą w czółko i porwała do kuchni…


…a te ciasteczka to był doskonały pomysł. Serce Urd topiło się gdy dostawała kolejne produkcje małej Nordgersim do oceny, zupełnie jakby Brenka była jej własną córeczką. A tej foki to NIGDY nie zjem, zawsze będę nosić ją przy sobie pomyślała z czułością, dotulając tę myśl do serca nim zorientowała się, że odgryzła jej głowę.

- Szlag! - poderwała się gwałtownie przypatrując się bezgłowej foce w nagłej panice, że może to zaburzyć uzyskany spokój i szczęśliwość wspólnej aktywności kuchennej. Nie było sensu wypluwać tego co już i tak zamoczyłą skutecznie ślina. Zamiast tego zmyślna dziewczyna… oderwała głowę innej foce, umazała ją w lukrze i rozpaczliwie próbowała przyczepić główkę na tułowia.

A wtedy im przeszkodzono.

- Na co? Na litość Lokiego? Kobieto! Jakby on miał nam litość okazywać, to by tu wszystko było uwalone mąką z kości jego wrogów! - parsknęła lekceważąco, bo nie raz od kucharek obrywała ścierą gdy była mniejsza. Teraz nie dawała się tak „wychowywać” teraz by z pewnością oddała. Albo nasłała do skrzydła dla służby wyjątkowo złośliwego poltergeista i dwa bogini. Chyba nawet miała taki asortyment w swojej magicznej torbie… – Poza tym Bryndzy nic nie będzie, jutro długa droga, więc nawet dobrze jak połowę prześpi! Przecież doskonale wiem co dla mojej siostrzyczki jest najlepsze! – Już dawno skończyły się czasy, kiedy kucharki mogły przepędzać Urd razami wymierzonymi ścierkami. Skończył się czasy, gdy mogły szeptać o jej unikatowym wyglądzie jak na geny po mieczu czy kądzieli, tak, że niby tego nie słyszała, a jednak... Skończył się czasy. Urd została wypalona w kuźniach Durmstrangu i nie dała sobie w kaszę dmuchać. Dlatego właśnie dla swojej słodziutkiej małej foczuszki wychodziła u męża swojej matki właściwą decyzję, a teraz miała zamiar absolutnie zrezygnować ze swojej części umowy. Elsa... to brzmiało jak świetna ksywka. Aż miała sobie ochotę zrobić dobieranego warkocza.

Pani Jeziora
the homosexual urge to disappear at sea
wiek
22
sława
III
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
przedszkolanka & barmanka
165 cm / brązowe włosy / zielono-niebieskie oczy

Brynja Nordgesim
#8
18.03.2026, 21:12  ✶  
— Mamy sól we krwi? Wolałabym cukier — mała foczka podsumowała, kończąc rozważania o mocy księżyca oraz jego wpływie na ocean. 

Czy morze będzie za nią płakało, kiedy zostanie zmuszone oddać ją księżycowi, bo dziewczyna będzie tak zauroczona, tak zakochana w jego tafli?

Matula, kiedy miała swoje lepsze dni i bywała dla Brynji miła, opowiadała historię o tym, jak szarawy księżyc oraz ocean zakochali się w sobie. Nie były to jednak okoliczności stworzone do romansu. Jedno nie mogło ruszyć się z nieba, drugie z ziemi. Księżyc zalewał morze swoim blaskiem, a ono tańczyło dla niego w przypływach i odpływach. Znajdowali się w różnych sferach, ale w życiu nie było bariery, której nie pokonałaby miłość.
— Zjadłaś jej głowę! Urdie, fokom nie je się głów!
Słowa Astrid były zimnym prysznicem, który brutalne przypomniały, że miały coraz mniej czasu ze sobą. Kończył się ich mały skradziony świat.
— My… — zaczęła niepewnie. Zacisnęła usta i spuściła wzrok na swoje foczki. Jedna  była bez głowy. Następnie palce zacisnęły się w małe piąstki — nie chciała iść spać! Brynja popatrzyła więc na pewną siebie siostrę i bardzo sobie zażyczyła, żeby kiedyś być jak ona — pewna siebie i stanowcza. — Urdie wie, co mówi!
Tak, w życiu nie było bariery, której nie pokonałaby miłość.
Koniec sesji


i wish you a kinder sea
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brynja Nordgesim (1164), Urd Nordgesim (1603)




  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa