15.06.2026, 20:56 ✶
23.10.72, Cisza przed burzą
Wnętrze galerii było już puste. Ostatni zwiedzający opuścili sale wystawowe już godzinę temu, a ty znajdowałaś się w środku już właściwie tylko dlatego, że przygotowywałaś się do nadchodzącej zmiany wystroju w jednej z pomniejszych salek. W normalnych sytuacjach cisza nie wywoływała w tobie aż takiego lęku, ale dzisiaj było inaczej – miałaś nieodparte wrażenie, że ktoś cię obserwuje. Któż? Za oknem nie stał nikt, drzwi zamknęłaś na klucz, a jednak…
Coś było nie tak.
Zrozumiałaś to w pełni dopiero w momencie, w którym ruszyłaś korytarzem do wyjścia, nie mając zamiaru testować swojego szczęścia (lub jego braku) – na końcu hallu, opierając się plecami o framugę stał mężczyzna odziany w długi, czarny płaszcz. Chociaż niewątpliwie wtargnął tutaj nieproszony, nie wydawał się czuć z tym ani trochę niekomfortowo. Wpatrywał się w jeden z wiszących na ścianie obrazów w kompletnej ciszy, pozwalając światłu okolicznych latarni tańczyć na zniszczonej skórze i ciemnych, przydługich włosach. Chociaż nie wiedziałaś jak wyglądał Lord Voldemort, momentalnie zrozumiałaś z kim miałaś do czynienia.
Kiedy jego spojrzenie zatrzymało się na tobie, a do twoich nozdrzy dotarł zapach popiołu, serce na moment ci zamarło. On jedynie uśmiechnął się.
– Dobry wieczór. Usłyszałem o tobie kilka urzekających słów. Czarownica, która specjalizuje się w nadawaniu ideom materialnej formy, a przynajmniej w trafnej ocenie tego, czy to co widzi przed sobą nadaje się do powieszenia na ścianie. – Odkleił się od tych drzwi, wyprostował plecy. Wyglądał dostojnie i górował nad tobą o dobrych dwadzieścia, może nawet więcej centymetrów. Nie dobył różdżki, nie wyglądał na zainteresowanego walką ani słownymi potyczkami.
Wypowiadał się miękko, urzekająco wręcz. Nie mogłaś odeprzeć wrażenia, że tkwiła w tym wszystkim jakaś szarmanckość – nawet jeśli lubił pojawiać się zniknąć i nadużywać cudzej gościnności.
zadanie od mistrza gry
To twój wstęp do zadania związanego z wydarzeniem Cisza przed burzą II. Otrzymujesz zadanie jako osoba w trakcie rekrutacji (zgłosił mi to @Louvain Lestrange). Polega ono na stworzeniu obrazów przedstawiających czarodzieja, którego wybierzesz spośród postaci zmarłych w Little Hangleton (możesz wymyślić go sama). Musi to być osoba znana z pogardy do mugoli i mugolaków – takiej, żeby budził gniew słabeuszy i zachwyt rozumiejących prawdę. To ma być duet portretów, pomiędzy którymi będzie mógł przemieszczać się i relacjonować któż taki postanowił wejść do strzeżonego przez niego mauzoleum. W momencie, w którym ktoś niegodny przekroczy próg grobowca w jakim wisi, miał od razu usłyszeć przypomnienie o tym, jak nisko stał w porządku świata. Czarny Pan zapewni ci jego wspomnienia lub szczątki, nie musisz przejmować się zaklinaniem tego w żaden skomplikowany sposób – do ciebie jednak należeć będzie część kreatywna i… oby udało ci się zadowolić niejasne gusta lidera rebeliantów.
@Astoria Avery Mistrz gry nie kontynuuje rozgrywki. Jeśli potrzebujesz przesunięcia daty, to daj mi znać.