• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
1 2 3 4 5 … 10 Dalej »
[25.10.72, noc, Nora Nory] Dajcie im dobrej zupy

[25.10.72, noc, Nora Nory] Dajcie im dobrej zupy
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#1
17.09.2026, 20:01  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 22.09.2026, 10:45 przez Brenna Longbottom.)  
– Spróbujemy ich umieścić w Lecznicy albo Jonathan znajdzie jakiegoś hipnotyzera – wyjaśniła Brenna cicho. Szeptała, i jej słowa nie powinny dolatywać do dwóch mężczyzn, usadzonych przy jednym ze stolików tonącej w półmroku klubokawiarni. Znajdowali się w takim stanie, że prawdopodobnie i tak nie zrozumieliby, co się dzieje i co mówią, ale nie zamierzała ryzykować, że gdy dojdą do siebie będą pamiętali i uznają to za coś więcej niż spontaniczną akcję dobrych samarytanek, które zgarnęły ich z ulicy, zabrały do kogoś, kto ich nakarmi i potem odstawiła pod opiekę specjalisty.
Było już na tyle późno, że wieczorni klienci zdążyli wyjść, okna były pozasłaniane, a że teleportowali się praktycznie pod drzwi Brenna miała nadzieję, że nikt ich nie zobaczył. Może popadała w niepotrzebną paranoję, ale zbliżające się Samhain sprawiało, że nerwy miała napięte jak postronki i trudno było jej zachować zwykłą pogodę ducha przez cały czas. Układała w głowie różne scenariusze, a jej umysł chyba po prostu nie był zdolny do stworzenia takiego, w którym wszystko szło dobrze. Nie tym razem.
Ale próbowała. Naprawdę próbowała.
– Przez te parę godzin nie byli agresywni, więc mam nadzieję, że nie będzie problemu i trochę oczyściłam im ubrania… – Parę zaklęć oczyszczających, dużo zachęt, by założyli to, co z Dorą wzięły z hotelu, bo nie chciała, aby klubokawiarnia Nory stała się siedliskiem zapachów bardzo nieprzyjemnych. – Ale uważaj, proszę. Boję się ich oddać do Munga, bo jeżeli ktoś przeklął ich specjalnie, pewnie się o tym dowie, zresztą nie widzę żadnych ran, ale na pewno są wygłodzeni i przydadzą się im jakieś herbatki wzmacniające i rozgrzewające, czy co tam jesteś w stanie wyczarować – dokończyła, przeczesując włosy. To był cholernie długi dzień, a wcale się nie skończył i zapowiadało się, że w najbliższych dniach wcale nie będzie lepiej. Nie była pewna, czy dobrze robi, chwilowo zrzucając ich pod opiekę Nory, ale co miała zrobić? Nie mogła zabrać tej dwójki do Księżycowego Stawu, a Warownia dopiero wracała do części dawnej świetności. Spora część remontów zakończyła się, wciąż jednak brakowało choćby mebli.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
Landrynka
She could make hell feel just like home.
wiek
26
sława
V
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Cukierniczka/Twórczyni eliksirów i kadzideł
Można ją przeoczyć. Mierzy 152 centymetry wzrostu, waży niecałe pięćdziesiąt kilo. Spoglądając na nią z tyłu... można myśleć, że ma się do czynienia z dzieckiem. Buzię ma okrągłą, wiecznie uśmiechnięte usta często muśnięte błyszczykiem, bystre zielone oczy. Nos obsypany piegami, które latem zwracają na siebie uwagę. Włosy w kolorze słomy, opadają jej na ramiona, kiedy słońce intensywniej świeci pojawiają się na nich jasne pasemka. Ubiera się w kolorowe rzeczy, nie znosi nudy i szarości. Głos ma przyjemny dla ucha, melodyjny. Pachnie pączkami i domem.

Nora Figg
#2
18.09.2026, 03:18  ✶  

Ostatnio działo się naprawdę wiele. Czy zdziwiło ją więc to, że Brenna pojawiła się w progu klubokawiarni z dwoma mężczyznami, którzy nie do końca odnajdywali się w rzeczywistości? Niekoniecznie. Spodziewała się tego, że jej pomóc może się przydać na różnych frontach. Ci tutaj najwyraźniej potrzebowali chwilowej opieki, którą była skłonna im dać. Nora przecież umiała zadbać o każdego, prawda? Z początku uważnie ich obserwowała, bo zdecydowanie coś było z nimi nie tak, tyle, że pomimo tego dziwnego stanu w jakim się znajdowali, nie wydawali się być bardzo groźni - co nie oszukujmy się było istotne, bo znajdowali się pod jej dachem, a ona była drobną kobietą, która miała pewne obawy przed tym z czym mogłaby sobie sama poradzić.

Posadziła ich przy jednym ze stolików, zaparzyła ciepłej herbaty, po czym wróciła do Brenny, aby z nią porozmawiać.

- Przyda im się pomóc, wiadomo co takiego ich dopadło? - Nie przypominała sobie, aby spotkała kiedyś na swojej drodze ludzi, którzy zachowywali się w podobny sposób, to było dla niej zupełnie nowe. Skoro jednak powiedziano, że potrzebują pomocy hipnozera to by oznaczało, że ktoś namieszał im w głowach, w bardzo dziwny sposób, wypowiadali ten ciąg cyfr…

- Tak właściwie, to gdzie ich znalazłaś? Nie wyglądają najlepiej, potrzebowali tego, by ktoś o nich zadbał. - Doceniała to, że Brenna doprowadziła ich do względnego porządku nim przyprowadziła ich do klubokawiarni, chociaż po Spalonej Nocy była w stanie zaakceptować wiele, wiedziała, że ze wszystkim będą sobie w stanie poradzić. Czym przy pożarach niszczących Londyn było dwoje mężczyzn nieco pokiereszowanych przez życie. Nie było w tym, co miała zrobić nic skomplikowanego.

- Tutaj będą bezpieczni, zajmę się nimi, nakarmię i spróbuję też przygotować coś na uspokojenie. - Jedzenia w końcu nigdy u niej nie brakowało, a ze swoich ziół stworzy coś specjalnie dla nich, być może nie byli do końca świadomi, ale spróbuje ona zrobić coś, co chociaż na moment ukoi ich myśli.

Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#3
22.09.2026, 10:56  ✶  
Jednym z powodów, dla których Brenna nie zabrała tu mężczyzn od razu, a odesłała do Zakątka na te parę godzin, gdy z Dorą przeszukiwała hotel, było sprawdzenie, czy nie są agresywni. Nie chciała narażać ani Nory, ani tym bardziej Mabel. Jeżeli ryzyko można było zminimalizować, należało to zrobić, a jeśli okazaliby się niebezpieczni albo jakąś podpuchą… nie zostawiłaby ich ot tak, na pewno jednak nie trafiliby tutaj.
– Nie mam pojęcia. Objawy przypominają trochę to, co spotkało niektórych po Spalonej Nocy, ale oni recytują ciągi liczb. Dora ma spróbować poszukać, co oznaczają, bo dla mnie niestety są zupełnie niezrozumiałe – odparła, równie cicho jak wcześniej. Obaj mężczyźni kulili się w kącie przy stoliku i nie wyglądali ani trochę lepiej niż wcześniej, ale przynajmniej nie tkwili w zimną, jesienną noc na dworze. Jeszcze by nie przetrwali na mrozach. – Możemy poprosić Erika, by miał tu na nich oko, żebyś nie musiała pilnować ich cały czas. Zasadniczo tylko siedzą, i sprawdziłam, czy mają przy sobie różdżki, więc nie powinni być niebezpieczni… Ale lepiej uważać.
Różdżki zamierzała im potem zwrócić, ale po tym jak sama w ataku paniki podpaliła fotel Philipy, nie zamierzała ryzykować, że któryś z nich nieświadomie powtórzyłby tutaj coś takiego.
– Na pewno coś namieszało im w głowach, namierzyliśmy ich pokój hotelowy, są tam całkiem sensowne notatki, a oni siedzieli na zewnątrz, brudni i zmarznięci. Musieli zapomnieć, jak tam wrócić. Myślę… myślę, że stali się celem nie przypadkowo – dodała, jeszcze ciszej niż wcześniej. Sądząc po notatkach, interesował ich mugolski kryzys energetyczny oraz jakieś legendy dotyczące kopalni. To mogło się komuś nie spodobać. Może Voldemortowi, może jakiemuś śmierciożercy? Ich przecież zdawał się ścigać sam dym, i zostawiać po sobie pamiątki, niewykluczone, że podobnie stało się z tą dwójką.
– Wiem. Trzeba podać im coś do jedzenia, ale sądzę, że są wygłodniali i osłabieni, więc pewnie najlepiej coś do tego dostosowane… raczej wątpię, by moje popisowe dania się nadały.
A Brenna zwykle robiła kanapki, jajecznicę, czasem jakąś sałatkę czy naleśniki. Tym lepiej było ich nie karmić.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
Landrynka
She could make hell feel just like home.
wiek
26
sława
V
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Cukierniczka/Twórczyni eliksirów i kadzideł
Można ją przeoczyć. Mierzy 152 centymetry wzrostu, waży niecałe pięćdziesiąt kilo. Spoglądając na nią z tyłu... można myśleć, że ma się do czynienia z dzieckiem. Buzię ma okrągłą, wiecznie uśmiechnięte usta często muśnięte błyszczykiem, bystre zielone oczy. Nos obsypany piegami, które latem zwracają na siebie uwagę. Włosy w kolorze słomy, opadają jej na ramiona, kiedy słońce intensywniej świeci pojawiają się na nich jasne pasemka. Ubiera się w kolorowe rzeczy, nie znosi nudy i szarości. Głos ma przyjemny dla ucha, melodyjny. Pachnie pączkami i domem.

Nora Figg
#4
24.09.2026, 07:36  ✶  

- Dora jest mądra, na pewno dojdzie do tego, co to oznacza. - Młoda czarownica często zaskakiwała ją swoją wiedzą, Norka lubiła z nią współpracować, bo miała wiele interesujących pomysłów, nie wątpiła w to, że i tym razem ich nie zawiedzie i na pewno jakoś ustali skąd wzięły się właśnie te ciągi cyfr recytowane przez tych mężczyzn. Przeniosła na nich wzrok. Nie wyglądali najlepiej. Zastanawiała się jak długo właściwie znajdowali się w takim stanie, czy od Spalonej Nocy? Minęło już sporo czasu, że też nikt wcześniej się nimi nie zainteresował.

- Myślę, że to dobry pomysł, aby ktoś jeszcze się tutaj pojawił, a z Erikiem zawsze chętnie się spotkam, więc mogłyby to być dwie pieczenie upieczone na jednym ogniu. - Był w końcu jej najlepszym przyjacielem, a z racji na wszystkie obowiązki jakie mieli nie spotykali się tak często jakby chciała.

Poczułaby się też dzięki jego obecności bezpieczniej, bo nie ma co się oszukiwać - nie znała tych mężczyzn, niekoniecznie wiedziała, czego może się po nich spodziewać, a ona jednak nie należała do szczególnie bojowych osób, łatwo było ją skrzywdzić - no, przynajmniej fizycznie. To nie tak, że uważała, że Brenna wprowadziłaby ją na minę, na pewno najpierw ich sprawdziła, ale nie mogli mieć pewności, że nie zaczną nagle zachowywać się inaczej.

- Uważasz, że posiadają jakieś informacje? - W sumie byłby to powód dla którego ktoś mógł chcieć zamieszać im w głowach. - Nie wyglądają aktualnie jakby byli w stanie wyrwać się z tego letargu, być może ktoś z naszych mógłby im pomóc? - Przydałby się pewnie jakiś specjalista, a Zakon miał sporo przyjaciół. Zapewne Brenna planowała już do kogo odezwie się o pomoc.

- Spokojnie, jestem na to przygotowana, wiesz, że to czas, kiedy bardzo dużo tworzę. Zaczęłam testować najlepsze receptury zupy dyniowej, które będę sprzedawać podczas Samhain, być może to jest dobry początek. Zerkniesz na nich, kiedy pójdę do kuchni? - Zapytała jeszcze.

Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#5
25.09.2026, 12:44  ✶  
– Przy odrobinie szczęścia uda się ich przywrócić do normy i sami nam powiedzą, co to za numery.
Brałaby je za w gruncie rzeczy nic nie znaczące, gdyby nie fakt, że recytowali je jednocześnie, w doskonałej synchronizacji. Gdyby wypowiadał je jeden z nich, uznałaby, że bredzi. Jeśli jeden by je mówił, a potem drugi… mógłby po prostu powtarzać, bo pomieszało mu się w głowie. Ale w tej chwili wydawało się, że może tkwić w tym coś więcej. Ponieważ zupełnie nie znała się na kopalniach i tym podobnych, to jakoś zakładała, że może odpowiedź kryje się w numereologii: a na myśl o numerologii bolała ją głowa.
– W porządku, mogę też zostawić notatkę w Stawie czy ktoś może pomóc… Chętnie bym sama została, ale muszę jutro spotkać z jedną osobą… może nawet z dwiema… - …bo nie była pewna, czy Atre wróci jutro z tego wyjazdu, czy dopiero pojutrze. - No i jest jeszcze praca – westchnęła. Brenna normalnie leciała na raczej niedużej ilości snu, i miała w zwyczaju zasypiać, ledwo jej głowa dotknęła poduszki, ale wiedziała, że nie może zrezygnować z niego całkiem teraz, przed Samhain. – Z tego wszystkiego nawet nie wybrałam odpowiedniego prezentu dla Erika, kupiłam mu tylko coś z kolekcji Rosierów. Wątpię, żeby udało się urządzić mu przyjęcie, na jakie zasługuje – stwierdziła, a jej usta wygięły się w czymś, co było uśmiechem, ale pozbawionym prawdziwej wesołości. Oczywiście, mogli poświętować chwilę w Stawie, ale prawdopodobnie chciałby czegoś więcej. – Mówiąc szczerze, nie mam pojęcia, czy coś wiedzą. Badali coś w Great Hangleton, zdaje się, że dzieje się tam coś czarodziejskiego. Ale nawet jeśli nie, dobrze im pomóc, skoro prawdopodobnie urządziła ich w ten sposób Spalona Noc… – stwierdziła, wciąż bardzo cicho, by mężczyźni ich nie słyszeli.
– Pewnie, zupa dyniowa pewnie się nada. Poczekam tutaj, kiedy będziesz ją podgrzewać.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
Landrynka
She could make hell feel just like home.
wiek
26
sława
V
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Cukierniczka/Twórczyni eliksirów i kadzideł
Można ją przeoczyć. Mierzy 152 centymetry wzrostu, waży niecałe pięćdziesiąt kilo. Spoglądając na nią z tyłu... można myśleć, że ma się do czynienia z dzieckiem. Buzię ma okrągłą, wiecznie uśmiechnięte usta często muśnięte błyszczykiem, bystre zielone oczy. Nos obsypany piegami, które latem zwracają na siebie uwagę. Włosy w kolorze słomy, opadają jej na ramiona, kiedy słońce intensywniej świeci pojawiają się na nich jasne pasemka. Ubiera się w kolorowe rzeczy, nie znosi nudy i szarości. Głos ma przyjemny dla ucha, melodyjny. Pachnie pączkami i domem.

Nora Figg
#6
1 godzinę temu ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 1 godzinę temu przez Nora Figg.)  

- To chyba najlepsza opcja z możliwych, dobrze by było, gdyby udało nam się doprowadzić ich do porządku. - Naprawdę im tego życzyła, nie do końca jednak wiedziała z jakim rodzajem magii mają do czynienia i kto z zaufanych osób mógłby im pomóc, to nieco komplikowało sprawę. Nawet nie zależało jej na tym, aby dowiedzieć się, co to za liczby recytowali, Norze po prostu było szkoda tych ludzi i tego, że ktoś doprowadził ich do takiego stanu, ciężko się na to spoglądało.

- Tak, rozumiem, że nie możesz tutaj zostać. - Nie wątpiła w to, że gdyby Brenna miała taką możliwość to na pewno by jej towarzyszyła. Mieli jednak sporo obowiązków, zajmowali się wieloma sprawami, a do tego przecież musieli jeszcze normalnie funkcjonować w społeczeństwie i pracować. To nie był lekki kawałek chleba.

- Nadrobimy to, kiedy nieco się uspokoi, zapewne nam wybaczy. - Wiedziała jak to jest mieć okołosabatowe urodziny, bardzo często trudno było dotrzeć do jubilata w tym czasie, no bo przecież sama świętowała w Lithę. Zazwyczaj najbliżsi pojawiali się u niej nieco później. Nigdy nie miała im tego za złe, bo wiadomo jak to wyglądało, każdy miał dużo do załatwienia podczas takich dni, a teraz kiedy świat stanął na głowie wiązało się to z jeszcze większą liczbą obowiązków i rzeczy do zrobienia.

- Tak, dobrze, że ich znaleźliście, dziwi mnie też to, że nikt wcześniej się nimi nie zainteresował, skoro byli w takim stanie, musieli całkiem nieźle wtopić się w tłum. - Faktycznie łatwo było ich uznać za bezdomnych, nie wyglądali najlepiej, a do tego paplali coś pod nosem. Mało kto interesował się losem takich osób, ciekawe jak wielu ludzi zostało potraktowanych podobnie po Spalonej Nocy. Martwiło ją to, że gdzieś tam jeszcze mogły znajdować się podobne przypadki.

- Dzięki, zajmie mi to krótką chwilę. - Odwróciła się w końcu na pięcie i poszła w stronę swojej kuchni. Miała przygotowane hektolitry zupy dyniowej z racji na to, że prowadziła nieoficjalny warsztat tworzenia lampionów i nie chciała, aby cokolwiek się zmarnowało, przetwarzała więc wszystkie części warzyw na najróżniejsze potrawy.

[a]Sięgnęła po słoik z zupą dyniową i wlała go do niewielkiego kociołka, dorzuciła to niego trochę ziół, które miały sprawić, że mężczyźni poczują się tutaj spokojnie, że nieco opanują swoje nerwy. Zależało jej na tym, aby poczuli się lepiej.

Rzut PO 1d100 - 12
Akcja nieudana
rzemiosło - rzucam na gotowanie magicznej zupy która pomoże uspokoić się mugoloznawcom[/i]
przewagi: gotowanie, zielarstwo;
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (972), Nora Figg (1027)




  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa