• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Poza Wyspami v
1 2 Dalej »
[Lamezia Terme 13.10.72] And all that I can see is just another lemon tree

[Lamezia Terme 13.10.72] And all that I can see is just another lemon tree
malfoy z temu
You've got so much to do
And only so many hours in a day
wiek
20
sława
II
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Fotograf
1,85 m wzrostu, włosy [s]wcale nietlenione[/s] jasne, kręcone, zawsze w lekkim chaosie; błękitne oczy. Ubrany zazwyczaj w koszulę i dżinsy, często nosi krawat, skórzaną kurtkę i aparat fotograficzny zawieszony na pasku na szyi.

Henry Lockhart
#11
15.07.2026, 10:48  ✶  
Hestia miała rację. Pomaganie ludziom nie wiązało się jedynie z bohaterstwem. Czasem stanowiło to po prostu porozmawianie z kimś, bycie obok drugiej osoby. Henry jednak nie sądził, żeby sama jego obecność mogłaby komuś jakkolwiek pomóc. Po Spalonej Nocy przekonał się o tym, że nie zawsze potrafił dobrze ogarniać kontakty międzyludzkie. Aż dziwił się temu, jak swobodnie czuł się w towarzystwie Hestii. Wydawało mu się, że dziewczyna roztacza wokół siebie aurę emocjonalnego bezpieczeństwa.

Usiadła na ławce, zapozowała bardziej naturalnie niż Henry by przypuszczał. Wiele osób peszyło oko kamery. Henry odszedł o kilka kroków. Wyciągnął dłonie przed siebie, stworzył z palców ramkę, by wstępnie wykadrować zdjęcie.

– Jest świetnie – stwierdził. – Mamy tu naprawdę dobre światło. I… – już chciał wspomnieć o tym, jak ładnie promienie słońca padały na jej pokryte błyszczykiem usta, ale się powstrzymał. Nie umiał ująć tego w słowa, które nie… nie brzmiałyby jak jakiś flirt. Co jeśli szczerze uważał, że Hestii pasował ten błyszczyk? Bez niego oczywiście też ładnie wyglądała, ale tu… – Wyglądasz jak gwiazda. Po prostu… chwilę wytrzymaj w tej pozie.

Nie wiedział, czy porównanie jej do gwiazdy było dużo lepsze niż skomplementowanie jej błyszczyka. Cholera… dlaczego w ogóle powstrzymywał się przed prawieniem komplementów? Czy taka Electra miałaby z tym problem? Nie, ona nie miała takich oporów. Bo mówienie innym miłych rzeczy było czymś generalnie dobrym, a wywoływanie uśmiechu u Hestii sprawiało mu radość, ale… nie miał w tym żadnego zdrożnego celu. A gdyby dziewczyna uznała, że miał? Henio wiedział, że jest w tychże sprawach skrajnie niedoświadczony i kompletnie nie wiedział, co o tym wszystkim sądzić. Z ulgą więc przyjął pytanie o aparat.

– To specjalny model. Mam tu taką małą dźwignię, która przestawia tryby pomiędzy magicznym a niemagicznym – Pokazał Hestii z daleka bok aparatu. – Myślę, że tu lepszy będzie niemagiczny. Sam go poniekąd wolę. Uchwytuje jedną, konkretną chwilę. Do Proroka oczywiście częściej chcą ruchomych zdjęć.

Spojrzał w wizjer, dopasował odpowiednio perspektywę, by ławka znajdowała się idealnie na środku. Teraz musiał tylko wywołać u przyjaciółki uśmiech.

Może jakiś komplement?

– Pamiętasz tamtą sytuację z Jęczącą Martą? Nasz „wywiad”? To było dopiero pierwsze spotkanie. Grupa wsparcia dla duchów – uśmiechnął się. To wspomnienie wciąż budziło w nim rozbawienie i lekkie rozrzewnienie.


Złoty chłopiec
Przymruż złociste światełka,
Ukryj się pod matki rąbek,
Nim cię zgubi śronu ząbek
Lub chłodnej rosy perełka.
Czarodziej
wiek
20
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
metamorfomag
zawód
Brygadzistka
Brązowe włosy i oczy. Szczupła. Mierzy 165 cm wysokości. Często się uśmiecha i chodzi w mugolskich, luźnych kolorowych ubraniach, chyba że akurat jest w pracy.

Hestia Bletchley
#12
04.08.2026, 12:59  ✶  
Nawet jeśli Hestia nie miała nic przeciwko zdjęciom jako takim, to pozowanie do nich było już dla niej pewnym wyzwaniem. Niby chodziło tylko o kilka sekund, ale podczas nich trzeba było pamiętać, aby się nie garbić, nie kichnąć, nie robić dziwnej miny i przede wszystkim nie mrugać, a przecież zawsze, gdy nie wolno było mrugać, powieki od razu zaczynały się same buntować. Wytrzymanie w jednej pozycji nie było też takie łatwe, kiedy usłyszała kompement z ust Henry'ego, ale chyba tym razem obeszło się bez żadnych zaczerwień.
Trzeba było jednak przyznać, że naprawdę miło patrzyło się na Henry'ego w roli fotografa. To jak wszystko ustawiał, jak mówił o świetle… To naprawdę pomagało jej spokojnie czekać, aż zrobi wszystkie zdjęcia. Ciekawe, czy tak właśnie czuły się profesjonalne modelki, kiedy wiedziały, że mają do czynienia ze zdolnym fotografem? Dziwnie pewne, że finalne zdjęcie będzię naprawdę dobre.
Uniosła brwi do góry po czym bardzo szybko sprowadziła je do pierwotnej pozycji.
– Czekaj? To nie było twoje jedyne spotkanie z Martą? – spytała, a potem rzeczywiście szczerze uśmiechnęła się na to wspomnienie. Pamiętała przecież doskonale jak po wszystkim poszła do swojego dormitorium i już do końca tego dnia była pod tak wielkim wrażeniem zdolności Henry'ego do uspokajania wkurzonych zjaw, że raz po raz odgrywała tę scenę we własnej głowie.
malfoy z temu
You've got so much to do
And only so many hours in a day
wiek
20
sława
II
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Fotograf
1,85 m wzrostu, włosy [s]wcale nietlenione[/s] jasne, kręcone, zawsze w lekkim chaosie; błękitne oczy. Ubrany zazwyczaj w koszulę i dżinsy, często nosi krawat, skórzaną kurtkę i aparat fotograficzny zawieszony na pasku na szyi.

Henry Lockhart
#13
11.08.2026, 18:06  ✶  
Słońce rozjaśniało delikatnie włosy Hestii i sprawiało, że jej oczy lśniły jak bursztyny. Wyglądała trochę jak baśniowa królewna, jeszcze brakowało, by na jej ramieniu usiadła sikorka. Henry zrobił dwa zdjęcia – jedno z daleka, z ławką, gałęziami drzew, pomarańczami i jasnym niebem. Drugie zaś było portretowe, uchwytywało ulotną chwilę jej szczerego uśmiechu. Lekko rozmarzonego, z tą charakterystyczną wesołą iskierką. Na obu fotografiach wyglądała ślicznie.

Opuścił aparat, podszedł do dziewczyny i usiadł obok niej na ławce.

– Nie chodziło mi o Martę, a o nas. Ciebie i mnie. Bo wcześniej się widywaliśmy na korytarzu, ale wtedy po raz pierwszy… – zawiesił się na chwilę. Po raz pierwszy co? – Naprawdę gadaliśmy. Współpracowaliśmy. No i potem wiesz, bardziej się zakumplowaliśmy. I to dla mnie cholernie ważne, bo od siódmej klasy myślałem, że zostałem całkiem sam na świecie, a przy tobie czuję się, jakby było inaczej.

Jego twarz pokryła się rumieńcem. Rzadko zdobywał się na takie wyznania. Zrobiło mu się nieco głupio, bo nie chciał Hesi wpędzać w żadną niezręczną emocjonalnie sytuację. Jednak chciał, żeby dziewczyna widziała, jak bardzo jest dla niego ważna.

Zamierzał potem przekazać oba zdjęcia Hestii, już w formie papierowej. Przenosiło się je za pomocą zaklęcia, Henry już znał je tak dobrze, że nie musiał się nawet specjalnie starać, by je rzucić. Potrzebował tylko czystej kartki i pomieszczenia pozbawionego słonecznego światła.

– Dobra, to um… teraz ja mam zapozować, nie? – zaproponował, znów obracając obiektywem aparatu w tę i wewtę.


Złoty chłopiec
Przymruż złociste światełka,
Ukryj się pod matki rąbek,
Nim cię zgubi śronu ząbek
Lub chłodnej rosy perełka.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Henry Lockhart (2216), Hestia Bletchley (1494)


Strony (2): « Wstecz 1 2


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa