Kilka dni po tym, jak spotkała Wisha na moście była gotowa na to, aby faktycznie przetestować jego możliwości. Nadrobiła literaturę, wiedziała już wszystko o wietrze, o tym w jaki sposób działał, jakie czynniki mogły na niego wpływać. Uzupełniła również swoją wiedzę o to, co innego mogło wpłynąć na to, jak szybko spadał jej przyjaciel. Była gotowa! Przynajmniej tak się jej wydawało. Zaopatrzyła się również w księgę zaklęć, w której znalazła sposoby na to, aby zlepić jego szczękę, to znaczy nie jego - on nie miał być pierwszym na którym je przetestuje. Nie do końca wiedziała jak niby mieliby złapać jakiegoś Ślizgona i sprawdzić to na nim, przy okazji zrobić to na tyle dyskretnie, aby nikt dorosły się nie dowiedział. To było raczej trudne do zrealizowania, jednak kiedy chodziło o naukę… Prue była gotowa przekraczać granice. Czego to się nie robiło dla zdobycia wiedzy?
Spędziła nad książkami wiele godzin, ale czuła się gotowa na przeprowadzenie eksperymentu, wydawało jej się też, że potrafiła wybrać idealne miejsce do ich prób. Niewielki mostek nad jeziorem, gdzie kręciło się raczej mało osób, nikt nie powinien im więc w tym przeszkodzić, do tego wysokość była odpowiednia - nikt nie ucierpi jeśli z niego spadnie, a to też było dla Bletchley bardzo istotne. Oczywiście odczuwała ogromny entuzjazm, jednak zdrowie i życie jej przyjaciela było dla niej najważniejsze. Nie zamierzała doprowadzić u niego do żadnych uszczerbków na zdrowiu.
Lekcje dłużyły się jej dzisiaj niemiłosiernie, nie mogła usiedzieć w miejscu, co nie zdarzało się często, musiała to jednak jakoś przetrwać, aby później mogli zająć się tym, co było ciekawe. Najgorsze było to, że nie mieli razem żadnych zajęć - więc nie mogła przekazać mu, że jest już gotowa do tego, aby przetestowali różne możliwości, i żeby mogła faktycznie wyliczyć prędkość z jaką będzie spadał. Wierzyła jednak w to, że Aloysius jej nie zawiedzie - on zawsze był gotowy, zresztą już tamtego dnia wyrażał chęć wzięcia w tym udziału, to tylko ona musiała się przygotować.
Nie wróciła się do dormitorium, nie widziała sensu, aby to zrobić. Z torbą pełną książek szła przed siebie - dokładnie znała plan lekcji swojego przyjaciela, wiedziała więc, gdzie go znajdzie. Stała przed salą, czekała aż w końcu zostaną wypuszczeni z lekcji eliksirów - miała świadomość, że Slughorn czasem potrafił się rozgadywać i niestety w tej chwili ją to irytowało, zależało jej na tym bowiem, aby jak najszybciej przeszli do rzeczy. Lochy zresztą nie były najbardziej przytulnym miejscem do spędzania wolnego czasu.
Confusion in her eyes that says it all
She's lost control
![[Obrazek: 4GadKlM.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=4GadKlM.png)