• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
1 2 3 4 5 … 7 Dalej »
[Jesień 72, 28.10 kamienica Jonathana | Jonathan & Anthony] Поднебесные ворота

[Jesień 72, 28.10 kamienica Jonathana | Jonathan & Anthony] Поднебесные ворота
Czarodziej
Some legends are told
Some turn to dust or to gold
But you will remember me
Remember me for centuries
wiek
43
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
Zastępca szefa OMSHM-u
Wysoki (191 cm), szczupły i zawsze zadbany brunet, który ewidentnie poświęca dużo czasu na to, by wyglądać najlepiej jak tylko się da. Najczęściej stroi się w wysokiej jakości szaty, garnitury i koszule. Niemal zawsze uśmiechnięty.

Jonathan Selwyn
#11
31.08.2026, 00:22  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 31.08.2026, 07:07 przez Dearg Dur.)  
Jonathan naprawdę nie miał pojęcia, jak miał normalnie egzystować w takich warunkach. Kiedy Anthony był zawsze tak blisko niego, a jego aura coraz łatwiej ujawniała się wiecznie spragnionym płomienia emocji oczom aurowidza. I jeszcze te propozycje! I jak oni niby mieli pracować?
– Znasz mnie Anthony… – powiedział nie odsuwając się nawet o centymetr od  drugiego czarodzieja. – Zawsze byłem ogromnym fanem wspomagania się naturalnymi metodami radzenia sobie z bólem. Zwłaszcza, gdy chodzi o kurację długofalową. Chociaż ubolewałbym nieco nad tym, że nie mógłbym widzieć tak dobrze twojej pięknej twarzy. – Zaśmiał się cicho. – Na Merlina. I pomyśleć, że nieco ponad dwadzieścia lat temu, zakładałem, że zbliżenia to coś w czym lubujesz się co najwyżej okazjonalnie.

Powinni wstać i zabrać się do pracy, ale… To były tylko prezenty. Nic aż tak pilnego. Mogli to zrobić później, a teraz po prostu delektować się wspólną chwilą. Anthony był tym, który czasem smutno wzdychał, że zrozumienie swoich uczuć zajęło im tyle lat. Jonathan mógł więc przyjąć na siebie rolę tego, który dba o to, aby ten czas nadrobić. I jeszcze ta aura… Z cichym westchnieniem, zaprzestał swojego podglądactwa, czując jak ból głowy jedynie narasta. Miał wrażenie, że kiedyś tego rodzaju treningi mniej go obciążały. Tylko, że kiedyś nie spędzał nocy na zaleczanej kadzidełkami i ukochanymi ramionami bezsenności. Kiedyś nie budził się ze snu po koszmarach. I kiedyś nie podchodził tak poważnie do prób łamania oklumenckiej bariery, jak teraz…

Eh… Naprawdę powinni zabrać się do pracy. Z drugiej strony… Anthony w przeciwieństwie do Jonathana zdecydowanie za często lubił patrzeć w przeszłość. Czy nie powinien więc, jako wspaniały partner, zadbać o to, aby mógł wspominać jak najmilsze chwile?
Tylko, że czekały na nich obowiązki.
– No nie wiem Anthony – zaczął zaczepnie uznawszy że rozstrzygnie tę rozterkę taktyką będę mówić co mi ślina na język przyniesie i zobaczymy, co z tego wyjdzie. – Czeka nas dużo obowiązków. Chyba lepiej będzie, aż zabierzemy się za pracę, a wszystko inne zostawimy jako nagrodę na później. – To brzmiało całkiem rozsądnie. Zapewne dlatego musiał dodać coś, co rozsądne już nie było. Wstał ze swojego wygodnego fotela, poprawił koszulę i zrobił kilka kroków w tył, patrząc przy tym cały czas na Anthony'ego.
– Zwłaszcza, że przy tym natłoku obowiązków potrzebuję, aby remedium na moje dolegliwości zaczęło działać dość szybko. A patrząc na nasze preferencje dotyczące rozciągania przyjemności i wczorajszą podróż nie chciałbym narażać cię na tak kolosalne zmęczenie mój drogi. Będę w gabinecie – i z tymi słowami wyszedł, pozostawiając Anthony'ego z rzuconym wyzwaniem.

Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Anthony Shafiq (2246), Jonathan Selwyn (1586), Pan Losu (64)


Strony (2): « Wstecz 1 2


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa