• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Wyspy Brytyjskie Walia Anglesey 12.10.72 – restauracja blisko wybrzeża

12.10.72 – restauracja blisko wybrzeża
hiraeth
You think I’ll be the dark sky so you can be the star?
I’ll swallow you whole.
wiek
37
sława
V
krew
czysta
genetyka
dziedzic Slytherina
zawód
rzemieślnik
182cm, oczy wpadają w błękit lub w zieleń w zależności od światła, wąskie źrenice, splamienie gadzią chorobą, dobrze zbudowany jak na kalekę, nosi widoczną biżuterię, w tym kolczyki w obu uszach

Seisyll Rowle
#11
09.06.2026, 18:51  ✶  
Cierpliwość była cnotą, o której jego rodzina powiedziałaby pewnie, że Seisyll posiadał jej aż w nadmiarze. Posiadał wiele wad, wiele bardzo okrutnych i przykrych nawyków, ale cierpliwości mu nie poskąpiono – kiepskim byłby bez niej i ojcem i wujem. Mimo tego jak powolne to było, próbował więc to biedne spłoszone dziewczę upchnąć w bardzo małej przestrzeni, w której mógł przepytać ją z pewnych rzeczy wprost. Obedrzeć ją z tych sztucznych warstw bycia kimś nadmiernie ułożonym.

– Jeśli istnieje coś, co mnie denerwuje – zaczął, dzieląc się z nią czymś niezwykle szczerym i wiedząc dobrze, że wielu złapałoby się przez tę szczerość za głowę – to myśl o tym, że moja żona miałaby przepraszać kogoś bez powodu, albo klęczeć przed własną matką jak przed wyrocznią wskazującą jej jedyną, właściwą drogę. – Wywrócił oczyma. Pozwalał sobie na dużo, wiedział o życiu dwie rzeczy: mógł to robić i mógł uśmiechać się podle, kiedy ludzie niepotrafiący wywrzeć na otoczeniu takiego samego wpływu jak on, próbowali to powtórzyć.

Czy wiedział jak oceniła go Ivanka Malfoy? Może. Pewnie tak, bo nie był durniem, ale widać po nim to było od razu – on się tym ani trochę, nawet minimalnie nie przejmował. To był człowiek znający swoją wartość i siłę, dominujący, nie wahający się w żaden sposób. Szpeciły go choroba, brak nogi i durny akcent, którego nie pozbywał się z dumy, ale z pewnością nie dało się odmówić mu pewności siebie. Wyłożony na tym krześle, nie przejmując się niczym, sprawiał wrażenie kogoś, kto był w stanie zgasić swoją przyszłą teściową jak papierosa w leżącej naprzeciw niego popielnicy.

– Snowdonia jest domem ludzi wolnych. Ta wolność kosztuje nas klejnoty zdobywane ciężarem pracy własnych rąk, ale nikt nie śmiał nigdy mówić mi jak mam żyć, co mam na siebie włożyć, że mam kogoś przeprosić, czy mogę usiąść. Mój zamek jest domem ludzi wiary. Moje córki wychowały się obserwując smoki podczas kąpieli w Llyn Llydaw, a nie zaciskając zęby podczas przyjęć tak mocno, żeby bolała je później głowa. – Głośno wypuścił powietrze nosem. – Czego chcesz od życia i związku ze mną?


walijski #5e7f63
Salazar #7f4242
doktor Moreau
I am a demanding creature. I am selfish and cruel and extremely unreasonable.
wiek
24
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
magimedyk
Wysoka na metr osiemdziesiąt, bardzo jasna blondynka o niebieskich oczach, zwykle ubrana w szaty magimedyka ze św. Munga. Często jest brana za starszą, przez to że kilka lat temu wylała na siebie eksperymentalny eliksir swojego ojca. Wydaje się bardzo opanowana, gdy rozmawia z rodziną i znajomymi, ale w bardziej nerwowych sytuacjach zdarza jej się zacinać i być wyraźnie spłoszoną.

Deirdre Malfoy
#12
18.07.2026, 22:45  ✶  

Deirdre zamyśliła się nad pytaniem, nie chcąc znów palnąć czegoś głupiego, co będzie budziło ją w nocy mokrymi potami lub będzie wspominała z pełnią zażenowania na łożu śmierci. Napiła się wina, aby dać sobie naturalną pauzę, pomiędzy gestem i łykiem.

Pytanie ją przerażało o tyle, że brakowało jej słów. Popatrzyła na Seisylla badawczo, nieco mrużąc dolne powieki, jakby spodziewała się podstępu. Z drugiej strony jednak wyglądała jak ktoś, kto nigdy nie zapomni tego momentu i tego pytania. Że będzie ją dręczyło, cokolwiek się później wydarzy.

— Nigdy się nad tym nie zastanawiałam, panie Rowle, ponieważ jest pan pierwszą osobą,. która o to pyta. Nie…. Nie umiem się dobrze przestawić, jak pan widzi. Nigdy wcześniej nie chodziłam na takie spotkania.

Opowieść o Snowdonii przypomniała jej to przyjemne uczucie, gdy wiatr szarpie ubranie i rozczesuje włosy. To nie było tak dawno temu, gdy nadal wsiadała na nią, odpychała się od ziemi i była przez chwilę sobą. To było pięć lat temu. Wraz z otrzymaniem licencji na teleportacje, nigdy więcej nie pozwolono jej na ten transport. Bo był taki nieelegancki.

— Chciałabym się nauczyć, jak wygląda takie życie. Nie oczekuję, że da mi je pan w prezencie, wiem, że będę musiała na nie zapracować. Ale… chciałabym mieć wreszcie miejsce, w którym nikt nie będzie karał mnie za bycie sobą. Chciałabym znów latać na miotle… Oczywiście zrozumiem, jeżeli nie spełniam kryteriów, ale… chciałabym zapytać o to samo.


!BINGO E1


I can feel the light shine on my face
Czarodziejska legenda
Przeciwności losu powodują, że jedni się załamują, a inni łamią rekordy.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Los musi się dopełnić, nie można go zmienić ani uniknąć, choćby prowadził w przepaść. Los objawia nam swoje życzenia, ale na swój sposób. Los to spełnione urojenie. Los staje się sprawą ludzką i określaną przez ludzi.

Pan Losu
#13
18.07.2026, 22:45  ✶  
Walentynkowe Bingo
adres pola: E1
wariant: 2
typ: zadanie

To miał być spokojny dzień, ale nagle ciszę przecięło zdanie: „a może by tak przemalować tę ścianę?”. Godzinę później jedno z was stoi na drabinie, drugie próbuje zrozumieć instrukcję składania półki, a podłoga wygląda jak pole bitwy. Spontaniczny remont brzmi romantycznie tylko do momentu, gdy okazuje się, że kolor „ciepły beż” w świetle świec przypomina raczej „zakończenie sezonu”. Prawda jest jednak taka, że po Spalonej Nocy wiele wnętrz wymaga odświeżenia, a... no właśnie, nie musicie pracować fizycznie, możecie skupić się na wyborze najładniejszej tapety...
hiraeth
You think I’ll be the dark sky so you can be the star?
I’ll swallow you whole.
wiek
37
sława
V
krew
czysta
genetyka
dziedzic Slytherina
zawód
rzemieślnik
182cm, oczy wpadają w błękit lub w zieleń w zależności od światła, wąskie źrenice, splamienie gadzią chorobą, dobrze zbudowany jak na kalekę, nosi widoczną biżuterię, w tym kolczyki w obu uszach

Seisyll Rowle
#14
01.08.2026, 13:13  ✶  
Jesteś jubilerem, o Matko, pokażesz mi jakieś swoje prace?

Mogę dostać te kolczyki? Proooszę.

Ładnie bym w tym wyglądała? Tak myślisz? Byłoby miło dostać je w prezencie.


Od zawsze uważał, że kobiety lubiące jego biżuterię potrafiły być wręcz bezczelne w swoich oczekiwaniach. Seisylla niekoniecznie to odrzucało. Owszem, zdarzało mu się przy gorszym humorze wzgardzić którąś z nich, ale generalnie uważał tego typu zachowania za coś, co powinien bezsprzecznie uznać za komplement. Głupio też było swoich zalet – a bycie człowiekiem pracy należało przecież do najważniejszych z nich – nie wykorzystywać do zdobywania tego czego lubił. Podarowanym przez bogów życiem należało się przecież cieszyć, czerpać z niego pełnymi garściami. Ładnych kobiet ciężko było nie lubić.

Deirdre zdawała się czerpać z niego dokładnie tyle, ile udało jej się upić ze złotej łyżeczki trzymanej w dłoni przez jej stukniętą matkę. Albo to – albo bardzo dobrze udawała ofiarę losu żeby wzbudzić jego litość – jakże go drugie byłoby żałosne. Zamożniejsze niż jej cierpiętnicza mina i niemożność doboru słów, których nie wstydziła się pięć sekund po wypuszczeniu ich z gardła.

– Dlaczego? – Wiedział dobrze, że tego typu pytanie rozłoży ją jeszcze bardziej. Może zacznie się pocić? – Dlaczego miałbym nie dać ci tego życia w prezencie? – Dodał to właściwie tylko dlatego, że zdążył już wyczuć sposób działania jej głowy. Operowała na konkretach, więc powiedział to tak, żeby nie mogła uciec od prawdy jaką było to, że odpowiedź na to pytanie w gruncie rzeczy nie istniała. – Nie szukałem sobie żony wcale, bo moje kryterium, Deirdre, to kryterium lubienia. Albo cię polubię – nie powiedział oczywiście, że cień sympatii pojawił się w nim już w momencie kiedy zdecydował się na odpowiedzenie na list Ivanki Malfoy – i przymknę oko na wszystko czym zdążyłaś mnie zdenerwować, albo cię nie polubię i nic co zrobisz nie zatrzyma cię przy mnie na stałe. Ja nie potrzebuję żony, ja mogę mieć żonę. – Odetchnął, splatając ręce na wysokości klatki piersiowej. Sposób w jaki wypuścił z siebie powietrze sugerował niemałe rozbawienie.

Istniało tak wiele zasad, które znał na pamięć i mógłby rozegrać to dokładnie tak, jak oczekiwała tego jej rodzina. Byłaby wtedy szczęśliwsza? Zamierzał przecież zgnieść te konwenanse butem jak końcówkę papierosa.

– Wprowadź się do mojego zamku w Llanberis na dwa tygodnie. Albo się we mnie zakochasz, albo wrócisz do do domu i o mnie zapomnisz.

@Deirdre Malfoy


walijski #5e7f63
Salazar #7f4242
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Deirdre Malfoy (2036), Pan Losu (90), Seisyll Rowle (2804)


Strony (2): « Wstecz 1 2


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa