Po odepchnięciu was przez zamaskowanego Śmierciożercę, to wciąż wasza grupa znajdowała się najbliżej ściany czarnego ognia. Mogliście spodziewać się czegokolwiek – ataku, kolejnego odepchnięcia, prób odgonienia was od ognisk, których moc próbował przejąć Lord Voldemort, ale… tym co słyszeliście była głucha cisza. Śmierciożercy znajdujący się za ognistą zasłoną zamilkli. Gęsty pył, który wzniósł się w górę nie pozwalał wam dostrzec nikogo spoza waszej grupy – zostaliście odcięci, w górę nie wzbiła się żadna iskra oprócz tych, które jakiś już czas temu wystrzeliła ze swojej różdżki Brenna. Atak mógł nadejść z każdej strony.
Patrick i Mavelle czuli się dobrze, ale Victoria, kompletnie bez przyczyny zaczęła wpatrywać się w fioletowy dym unoszący się w górę. Niezabezpieczona woskiem, próbowałaś iść w stronę Śmierciożerców, przez to czarnomagiczne zaklęcie, przez cokolwiek co oddzielało cię od ognisk Beltane. Czułaś bowiem silną potrzebę wejścia w nie, w to zaklęte ognisko rozpalone przez kapłanów. Pozostała dwójka fioletowego dymu nie widziała, nie czuła też wcale potrzeby pójścia gdziekolwiek – tutaj przecież działo się wszystko, tutaj musieliście powstrzymać Śmierciożerców i tutaj… Victoria próbowała przy was wejść w płomienie!
Widziałaś ich. Chciałaś wejść w ten ogień bo wiedziałaś, że znajdziesz się wtedy z nimi. Rozglądając się wokoło, nie widziałaś już Polany Ognisk, nie widziałaś stert wypalonej ziemi ani pyłu. Widziałaś strumień, przepiękne drzewa, nagą kobietę o rudych włosach i szeregu piegów pokrywających niemal każdy zakamarek jej ciała. Leżała na plecach, z nieobecnym spojrzeniem, nie widziała cię. Nie widzieli cię też wędrujący przez to miejsce Śmierciożercy. Byłaś tutaj tylko oczyma. Twoje ciało wciąż trwało w rzeczywistym świecie, czuło uderzenie fali gorąca, słyszało toczące się wokół walki – byłaś tu jeszcze, ale coś mówiło ci bardzo głośno, że nie chciałaś tu być.
Chciałaś być tam – z nią.
@Patrick Steward @Mavelle Bones @Victoria Lestrange Victorio, możesz wyrwać się spod tego zaklęcia udanym rzutem na rozproszenie, który zostanie przeze mnie odczytany jako rzut na siłę woli w starciu z próbą opanowania twojego umysłu. W tej sesji otrzymujecie po dwie akcje na turę, rzut na siłę woli jest jedną z nich, trzymanie Victorii w miejscu (nie musicie na to rzucać) również.