• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 … 5 6 7 8 9 Dalej »
[21.04.1972] Bardzo wąskie alejki | Avelina & Nora

[21.04.1972] Bardzo wąskie alejki | Avelina & Nora
Landrynka
She could make hell feel just like home.
wiek
26
sława
V
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Cukierniczka/Twórczyni eliksirów i kadzideł
Można ją przeoczyć. Mierzy 152 centymetry wzrostu, waży niecałe pięćdziesiąt kilo. Spoglądając na nią z tyłu... można myśleć, że ma się do czynienia z dzieckiem. Buzię ma okrągłą, wiecznie uśmiechnięte usta często muśnięte błyszczykiem, bystre zielone oczy. Nos obsypany piegami, które latem zwracają na siebie uwagę. Włosy w kolorze słomy, opadają jej na ramiona, kiedy słońce intensywniej świeci pojawiają się na nich jasne pasemka. Ubiera się w kolorowe rzeczy, nie znosi nudy i szarości. Głos ma przyjemny dla ucha, melodyjny. Pachnie pączkami i domem.

Nora Figg
#1
06.06.2023, 23:05  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 19.10.2024, 13:05 przez Król Likaon.)  
adnotacja moderatora
Rozliczono - Nora Figg - osiągnięcie Badacz Tajemnic I

alejka


Nora Figg & Avelina Paxton

Norka miała ostatnio na głowie bardzo wiele spraw. Dostała zlecenia od Brenny na eliksiry, zbliżało się Beltane, na którym miała mieć swoje stoisko, do tego standardowe obowiązki życia doczesnego... Wszystko zaczynało ją trochę przygniatać, aczkolwiek nie poddawała się. Miała jeszcze resztkę sił. Dlatego też postanowiła się wybrać na niewielkie zakupy do sklepu cukierniczego, gdzie mogła kupić trochę gotowców, które mogły ułatwić jej pracę. Na posterunku, w sensie w cukierni zostawiła Salema - który wyśmienicie sobie radził w roli sprzedawcy, wierzyła, że nie rozniesie dobytku jej życia w te kilka godzin jej nieobecności. Może złudna to była nadzieja, jednak ten kot, ten kot był wyjątkowy.

Udało jej się kupić wszystko, czego potrzebowała. Co było ogromnym sukcesem. Przemierzała kolejne alejki, aby wrócić do klubokawiarni. W pewnym momencie jednak czas się zatrzymał. Nie wiedziała, co się dzieje. Alejki zaczęły się nagle zmniejszać, czy była to magia? Co właściwie się działo? Nie miała pojęcia. Szła wolniej, próbowała się skupić, mruzyła oczy - jednak to nie pomagało. Jakby jej wzrok nie mógł złapać ostrości. Ludzie wokół gdzieś zniknęli, tylko gdzie, nie było to możliwe. Oparła się o najbliższą ścianę, próbowała zobaczyć gdzie jest, znała ten szyld, który znajdował się tuz obok, jednak nie potrafiła go odczytać, bo litery jej się rozmywały. Czuła się, jakby bardzo mocno się upiła, ale przecież nie spożywała dzisiaj żadnego alkoholu. Nie miała pojęcia, co się dzieje. Próbowała poruszać się przed siebie, nogi jednak były bardzo ciężkie. Szła strasznie powoli, zresztą nie miała pojęcia, gdzie ma iść. Znaczy wiedziała, że do cukierni, tyle, że zgubiła drogę. Jak mogła zgubić drogę do własnego domu? Była to zagadka, której pewnie nie rozwiąże.

Czuła, że jest w labiryncie, wchodziła w kolejne alejki, jednak żadna nie wyglądała znajomo. Odbijała się od ścian, próbując złapać równowagę, znaleźć wyjście z tego miejsca, chciała być już znaleźć się w domu. Jednak nie było to wcale takie proste. W pewnym momencie ją odcięło. Zatraciła się zupełnie.

Ocknęła się w ciemnym zaułku. Nie miała pojęcia, co właściwie wydarzyło się chwilę wcześniej. Przetarła oczy, zastanawiając się, czy nie był to sen, niestety nie był. Leżała w środku dnia w jednym z zaułków przy ulicu Pokątnej. Tak blisko swojego miejsca zamieszkania. Co jeśli ktoś ją widział, w takim stanie? Tylko właśnie w jakim stanie. ostatnie, co pamietała to to, jak podpierała się ściany i próbowała się odnaleźć. Nie widziała ludzi, ale czy oni widzieli ją? Nie miała pojęcia, liczyła na to, że udało jej się ominać wszystkie znajome twarze. Podniosła się do pozycji siedzące, bo nadal świat jej trochę wirował przed oczami. Siedziała na krawężniku i próbowała dojść do siebie.

Alchemiczny Kot
I cannot reach you
I'm on the other side
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Avelina mierzy 157 centymetrów wzrostu i waży około 43 kilogramów. Nie jest blada, wręcz zawsze opala się na brązowo. Ma ciepłe brązowe oczy, które podejrzliwie patrzą na obcych i radośnie na przyjaciół. Usta ma pełne i czasami pomalowane czerwoną szminką, gdy się uśmiecha pokazuje przy tym zęby nie mając nad tym kontroli. Włosy ma brązowe i zwykle proste. Czasami jak nie zadba o nie to puszą się jej od wilgoci. Ubiera się w szerokie, kolorowe spodnie i luźne bluzy. Czasami narzuci na siebie szatę. Na pierwszy rzut oka Avelina sprawia wrażenie osoby spokojnej i cichej. Wokół niej zawsze unosi się zapach palonego drewna, pod którymi tworzy swoje mikstury oraz suszonej nad kominkiem lawendy. Nie jest to zapach szczególnie mocny, ale wyczuwalny. Dopiero przy bliższym poznaniu można stwierdzić, że jest też wesoła i czasami zabawna. Jest osobą dosyć sprzeczną, ponieważ walczą w niej dwie osoby październikowy Skorpion i numerologiczny Filozof.

Avelina Paxton
#2
09.06.2023, 18:56  ✶  

Avelina dzisiaj do pracy przyszła już o trzeciej nad ranem, ponieważ musiała uwarzyć kilka specyficznych eliksirów do zapasów w aptece. Na szczęście nie była sama, ponieważ jej szef zawsze w takich sytuacjach pojawiał się i jej pomagał, a czasami po prostu jeszcze doszkalał z niektórych rzeczy. Dziewczyna naprawdę lubiła pracę i dobrze czuła się w tym miejscu. Marzyła o tym, aby otworzyć swoją własną aptekę, ale nie miała odwagi porzucić swojego szefa, który był dla niej zbyt miły i dobry. Wyszła z pracy po trzynastej, a w sumie to szef ją pogonił, że miała odpocząć. Paxton jednak nie wiedziała, co to jest odpoczynek i postanowiła przyjść do swojej kuzynki, aby jej pomóc w czymkolwiek. Nawet jeśli będzie miała tylko usiąść i zająć się jej córką. Lubiła pomagać Norze, bo czuła wtedy, że jest przydatna i potrzebna.

Zaczęła wędrować uliczkami, które znała na pamięć, a które miały ją szybko doprowadzić do Klubokawiarni Nory. Miała naprawdę dobry humor i pomimo małej ilości snu nie czuła szczególnie zmęczenia. Twarz jej jednak jak zwykle była obojętna, z drobnym uśmieszkiem, który przez osoby obce był brany za drwiący. Ku jej zdziwieniu Norę dostrzegła siedzącą na krawężniku dziwnie oszołomioną. Zmarszczyła brwi i szybko do niej dopadła.

— Nora? – uklękła przed nią pochylając się ku dziewczynie. – Wszystko w porządku? Czemu siedzisz na ziemi? – zapytała kładąc delikatnie dłonie na jej ramieniu. Rozejrzała się dookoła jakby szukała kogoś, kto mógł wyglądać na jakiegoś napastnika.

Landrynka
She could make hell feel just like home.
wiek
26
sława
V
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Cukierniczka/Twórczyni eliksirów i kadzideł
Można ją przeoczyć. Mierzy 152 centymetry wzrostu, waży niecałe pięćdziesiąt kilo. Spoglądając na nią z tyłu... można myśleć, że ma się do czynienia z dzieckiem. Buzię ma okrągłą, wiecznie uśmiechnięte usta często muśnięte błyszczykiem, bystre zielone oczy. Nos obsypany piegami, które latem zwracają na siebie uwagę. Włosy w kolorze słomy, opadają jej na ramiona, kiedy słońce intensywniej świeci pojawiają się na nich jasne pasemka. Ubiera się w kolorowe rzeczy, nie znosi nudy i szarości. Głos ma przyjemny dla ucha, melodyjny. Pachnie pączkami i domem.

Nora Figg
#3
26.06.2023, 23:22  ✶  

Nie mogła się podnieść. Próbowała jakoś ułożyć sobie w głowie przebieg wydarzeń - nie było to jednak takie proste, jak mogło się wydawać. Nie miała pojęcia, co się wydarzyło. Musiała się czegoś nawdychać, zdecydowanie nie była sobą, kiedy znalazła się w tym miejscu. Jakiś specyfik miał z tym coś wspólnego. Przynajmniej takie miała podejrzenia. Liczyła na to, że nikt jej nie widział. Nie chciała, żeby wśród sąsiadów zaczęły się plotki o tym, że nieodpowiednio się prowadza. Kto wie, co mogliby sobie pomyśleć. Próbowała się podnieść - jednak nadal była nieco otumaniona. Postanowiła więc nadal pozostać na krawężniku, przynajmniej przez chwilę. Jeszcze moment i powinno się jej udać stanąć na nogi.

Na całe szczęście wzrok już jej się nie rozmywał, udało jej się złapać ostrość. Schowała jednak ponownie twarz w dłonie, trochę kręciło jej się w głowie. Nie było to przyjemne uczucie.

Nie zauważyła, że ktoś się zbliża, nie usłyszała kroków, nie była na tym skupiona. Usłyszała jednak znajomy głos i poczuła, że ktoś się nad nią nachyla. Czyżby to była kolejna halucynacja? Odsunęła się dosyć gwałtownie do tyłu. - Avelina... - Powiedziała bardziej do siebie, niż do kuzynki. Czy faktycznie to była ona? Czy umysł płatał jej figle. Czy miała takie szczęście, że Paxton zupełnie przypadkiem znalazła się w tym miejscu?

Spytała jej, czy wszystko w porządku, może faktycznie tutaj była? - Avelina, to naprawdę ty? - Powiedziała niepewnym głosem. Widać było po niej, że jest trochę wystraszona.

- Wracałam do domu, nagle wszystko zaczęło się rozmywać, jakbym się upiła. - Postanowiła opowiedzieć kuzynce skróconą wersję wydarzeń. - Nie wiem dlaczego, po prostu nagle, zupełnie znienacka mnie to zaatakowało. - Miała nadzieję, że jej uwierzy, zresztą nie wyczułaby od niej woni alkoholu, bo Norka dzisiaj nie sięgała po alkohol. - Ocknęłam się tutaj przed chwilą, nie mam pojęcia dlaczego. - Miała świadomość, że ta historia nie brzmi zbyt dobrze, ale tak to wyglądało z jej strony.

Alchemiczny Kot
I cannot reach you
I'm on the other side
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Avelina mierzy 157 centymetrów wzrostu i waży około 43 kilogramów. Nie jest blada, wręcz zawsze opala się na brązowo. Ma ciepłe brązowe oczy, które podejrzliwie patrzą na obcych i radośnie na przyjaciół. Usta ma pełne i czasami pomalowane czerwoną szminką, gdy się uśmiecha pokazuje przy tym zęby nie mając nad tym kontroli. Włosy ma brązowe i zwykle proste. Czasami jak nie zadba o nie to puszą się jej od wilgoci. Ubiera się w szerokie, kolorowe spodnie i luźne bluzy. Czasami narzuci na siebie szatę. Na pierwszy rzut oka Avelina sprawia wrażenie osoby spokojnej i cichej. Wokół niej zawsze unosi się zapach palonego drewna, pod którymi tworzy swoje mikstury oraz suszonej nad kominkiem lawendy. Nie jest to zapach szczególnie mocny, ale wyczuwalny. Dopiero przy bliższym poznaniu można stwierdzić, że jest też wesoła i czasami zabawna. Jest osobą dosyć sprzeczną, ponieważ walczą w niej dwie osoby październikowy Skorpion i numerologiczny Filozof.

Avelina Paxton
#4
01.07.2023, 21:33  ✶  

Nie wyczuła od Nory zapachu alkoholu, więc o tyle było dobrze. Wiedziała, że dziewczyna była odpowiedzialna i nie zrobiłaby czegoś tak głupiego. Miała jednak nadzieję, że nikt nie zrobił jej krzywdy. Czuła się odpowiedzialna za nią teraz, chciała, aby dziewczyna wróciła do siebie. Może powinna wezwać Danielle na pomoc? Nie wiedziała, co miała zrobić. Potrafiła warzyć eliksiry różnego pokroju, ale nie potrafiła oszacować, czy ktoś był chory na jaką chorobę. Nie była lekarzem. Czuła drobną panikę w sercu widząc jak jej kuzynka jest naprawdę otumaniona i słaba.

– Tak, tak, to ja. Co się stało? – zapytała mówiąc cicho i starając się brzmieć spokojnie, aby nie wprowadzać w bardziej zły stan Figg.

– Jak się czujesz? Chcesz iść do uzdrowiska? Może wezwać Danielle, albo Brenne? To bardzo dziwne. – Avelina nigdy nie byłaby zdolna do oceniania swojej kuzynki przez pryzmat używek, czy alkoholu. Wiedziała, że ta była odpowiedzialna. Była w końcu matką i miała odwagę prowadzić swój biznes. Nie ma opcji, aby ta się zachowała w tak nieodpowiedzialny sposób. Ciemne oczy Paxton nadal wędrowały po uliczkach szukając żródła tego zachowania. Może ktoś ją zaatakował, a Nora tego nie pamięta?

W końcu się opanowała i spojrzała na blondynkę. Miała rozszerzone źrenice jakby się czegoś nawdychała, naćpała? Dziwne.

– Możesz wstać? Wrócimy do ciebie, to niedaleko. Tam usiądziesz i napijesz się wody. – mówiła spokojnie, ale jej twarz nadal była wykrzywiona w grymasie zmartwienia. Czasami wolała nie mieć nikogo, aby nie czuć tego uczucia zmartwienia. Było ono bardzo bolesne.

Landrynka
She could make hell feel just like home.
wiek
26
sława
V
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Cukierniczka/Twórczyni eliksirów i kadzideł
Można ją przeoczyć. Mierzy 152 centymetry wzrostu, waży niecałe pięćdziesiąt kilo. Spoglądając na nią z tyłu... można myśleć, że ma się do czynienia z dzieckiem. Buzię ma okrągłą, wiecznie uśmiechnięte usta często muśnięte błyszczykiem, bystre zielone oczy. Nos obsypany piegami, które latem zwracają na siebie uwagę. Włosy w kolorze słomy, opadają jej na ramiona, kiedy słońce intensywniej świeci pojawiają się na nich jasne pasemka. Ubiera się w kolorowe rzeczy, nie znosi nudy i szarości. Głos ma przyjemny dla ucha, melodyjny. Pachnie pączkami i domem.

Nora Figg
#5
05.07.2023, 12:13  ✶  

Potwierdziła, czyli faktycznie była tutaj z nią. Nora miała szczęście, oczywiście w nieszczęściu, jednak bardziej szczęście, że to właśnie kuzynka, a nie ktoś obcy znalazł ją w takim stanie. Nie powinna jej oceniać, a tego bała się najbardziej, że ktoś widział ją gdy przemierzała ulice odbijając się od ściany do ściany. Nie przystoiło to przecież.

- Nie mam pojęcia Ave, co się stało. Uderzyło to we mnie znienacka. - Sama nie miała pojęcia, co to było i dlaczego ją spotkało. - Może ktoś rozpylił jakieś kadzidła? Nie wiem. - To była pierwsza rzecz, która przyszła jej na myśl, patrzyła na to przez pryzmat rzeczy, które znała. Jako wytwórca wiedziała, że kadziła mogą mieć różne działania, więc to wydawało się jej najbardziej prawdopodobne. Tylko po co właściwie ktoś zrobił coś takiego, czy to był tylko głupi żart?

- Nie najgorzej, jeszcze trochę kręci mi się w głowie. - Odpowiedziała na zadane pytanie. - Do żadnego uzdrowiska się nie wybieram. - Rzekła stanowczo, nie miała czasu na takie rzeczy, musiała wracać do pracy, w końcu nikt nie był w stanie jej zastąpić w cukierni. Będzie musiała zebrać się w sobie i działac dalej. - Nie ma sensu angażować w to dziewcząt, one na pewno mają poważniejsze problemy na głowie niż to, że mi zakręciło się w głowie. - Uważała, że szkoda czasu przyjaciółek na to, żeby zawracać im głowę jej kolejną, dziwną przygodą.

- Spróbuję. - Podniosła się powoli, chociaż nadal chwiała się na nogach. Zdecydowanie nie był to najlepszy dzień w jej życiu. - Nie jest to dla ciebie problemem? Pewnie miałaś jakieś plany. - Wolała się upewnić, że Paxton faktycznie ma czas, aby ja odprowadzić, nie chciała się jej narzucać.

Alchemiczny Kot
I cannot reach you
I'm on the other side
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Avelina mierzy 157 centymetrów wzrostu i waży około 43 kilogramów. Nie jest blada, wręcz zawsze opala się na brązowo. Ma ciepłe brązowe oczy, które podejrzliwie patrzą na obcych i radośnie na przyjaciół. Usta ma pełne i czasami pomalowane czerwoną szminką, gdy się uśmiecha pokazuje przy tym zęby nie mając nad tym kontroli. Włosy ma brązowe i zwykle proste. Czasami jak nie zadba o nie to puszą się jej od wilgoci. Ubiera się w szerokie, kolorowe spodnie i luźne bluzy. Czasami narzuci na siebie szatę. Na pierwszy rzut oka Avelina sprawia wrażenie osoby spokojnej i cichej. Wokół niej zawsze unosi się zapach palonego drewna, pod którymi tworzy swoje mikstury oraz suszonej nad kominkiem lawendy. Nie jest to zapach szczególnie mocny, ale wyczuwalny. Dopiero przy bliższym poznaniu można stwierdzić, że jest też wesoła i czasami zabawna. Jest osobą dosyć sprzeczną, ponieważ walczą w niej dwie osoby październikowy Skorpion i numerologiczny Filozof.

Avelina Paxton
#6
05.07.2023, 12:42  ✶  

Avelina słuchała jej uważnie i skinęła głową czując jak serce jej wali ze zmartwienia. Nie lubiła się martwić i w takich sytuacjach czasami wolałaby być samotnikiem, a nie kimś, kto wiązał się z ludźmi relacjami. Uśmiechnęła się delikatnie i pokręciła głową na boki. Nora była niesamowita. Nawet w sytuacji, gdzie mogło się jej coś stać myślała o innych, a nie o swoim zdrowiu. Chyba to ich trochę łączyło. W końcu Avelina nigdy nie patrzy na swoje zdrowie, tylko robi wszystko, aby pracować, bo wtedy ma zajęty umysł i nie musi myśleć o swoich beznadziejnych decyzjach dotyczących życia.

Pomogła jej wstać oferując swoje ramię. Objęła ją w pasie, aby dziewczyna mogła się na niej wesprzeć.

– Moje plany dotyczyły ciebie, Noro. Nie miałam dzisiaj nic konkretnego do robienia, więc chciałam zajrzeć do ciebie, aby sprawdzić, czy nie potrzebujesz pomocy. – uśmiechnęła się do niej ciepło i ruszyła w odpowiednim kierunku. – Mogę dzisiaj ci pomóc, bo nie wyglądasz za dobrze. Ktoś i tak będzie musiał sprawdzić tą ulice, bo to naprawdę dziwne. – westchnęła ciężko rozglądając się jeszcze raz, aby sprawdzić, czy wszystko jest w okolicy w normie.

Landrynka
She could make hell feel just like home.
wiek
26
sława
V
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Cukierniczka/Twórczyni eliksirów i kadzideł
Można ją przeoczyć. Mierzy 152 centymetry wzrostu, waży niecałe pięćdziesiąt kilo. Spoglądając na nią z tyłu... można myśleć, że ma się do czynienia z dzieckiem. Buzię ma okrągłą, wiecznie uśmiechnięte usta często muśnięte błyszczykiem, bystre zielone oczy. Nos obsypany piegami, które latem zwracają na siebie uwagę. Włosy w kolorze słomy, opadają jej na ramiona, kiedy słońce intensywniej świeci pojawiają się na nich jasne pasemka. Ubiera się w kolorowe rzeczy, nie znosi nudy i szarości. Głos ma przyjemny dla ucha, melodyjny. Pachnie pączkami i domem.

Nora Figg
#7
05.07.2023, 12:52  ✶  

Figg po prostu nie znosiła być czyimś problemem. Nauczona doświadczeniem, wiedziała, że najlepiej będzie, gdy sama się sobą zajmie. Jakoś się wyliże, jak zawsze. Nie do końca jej pasowało angażowanie wszystkich wokół w swoje problemy. Wolała zacisnąć zęby i udawać, że jest w porządku, że nic jej nie jest i jakoś panuje nad tym wszystkim, co działo się wokół niej. Ostatnio jednak było ciężko. Brała na siebie sporo. Otworzyła cukiernię, przeprowadziła się do Londynu, do tego wspierała Zakon Feniksa swoimi umiejętnościami, a no i samotnie wychowywała córkę, co też zajmowało trochę czasu. Zaczynało brakować jej doby na te wszystkie zajęcia. Zapewne jeszcze chwila minie nim zrozumie, że proszenie o pomoc to wcale nie jest oznaka słabości.

Oparła ciężar swojego ciała na Avelinie. Na całe szczęście była bardzo drobna, bo sama Paxton również nie należała do tych lepiej zbudowanych, trochę jakby dwa krasnoludki próbowały sobie pomóc... - Miałam szczęście, spadłaś mi tutaj z nieba. - Rzekła z uśmiechem, bo uważała, że los faktycznie jej dzisiaj sprzyjał mimo tych wcześniejszych niepowodzeń.

- Napiszę do Brenny, tylko wieczorem, żeby jej niepotrzebnie nie ściągać teraz w to miejsce. - Faktycznie dobrze by było, żeby wiedziała co się wydarzyło. - Jeśli masz czas i chęć to zapraszam, płacę pączkami, czy innymi słodkościami. - Powoli zaczęły zmierzać w kierunku cukierni, dla postronnych zapewne wyglądały bardzo zabawnie.

Alchemiczny Kot
I cannot reach you
I'm on the other side
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Avelina mierzy 157 centymetrów wzrostu i waży około 43 kilogramów. Nie jest blada, wręcz zawsze opala się na brązowo. Ma ciepłe brązowe oczy, które podejrzliwie patrzą na obcych i radośnie na przyjaciół. Usta ma pełne i czasami pomalowane czerwoną szminką, gdy się uśmiecha pokazuje przy tym zęby nie mając nad tym kontroli. Włosy ma brązowe i zwykle proste. Czasami jak nie zadba o nie to puszą się jej od wilgoci. Ubiera się w szerokie, kolorowe spodnie i luźne bluzy. Czasami narzuci na siebie szatę. Na pierwszy rzut oka Avelina sprawia wrażenie osoby spokojnej i cichej. Wokół niej zawsze unosi się zapach palonego drewna, pod którymi tworzy swoje mikstury oraz suszonej nad kominkiem lawendy. Nie jest to zapach szczególnie mocny, ale wyczuwalny. Dopiero przy bliższym poznaniu można stwierdzić, że jest też wesoła i czasami zabawna. Jest osobą dosyć sprzeczną, ponieważ walczą w niej dwie osoby październikowy Skorpion i numerologiczny Filozof.

Avelina Paxton
#8
05.07.2023, 14:45  ✶  

Avelina po prostu z charakteru była samotnikiem. Nie przepadała za tłumami i trzymała się tylko tych ludzi, którzy tego naprawdę chcieli. Sama też z reguły nie wychodziła z inicjatywą utrzymywania kontaktów. Wyjątkiem były tylko Nora i Danielle. Jeśli inne osoby nie wykazały się chęcią przebywania w jej towarzystwie – Avelina o to nie zabiegała. Wiedziała, że robiła błąd, że ludzie byli potrzebni, że poleganie na innych nie było niczym złym, a wręcz czasami powinno się to robić, aby utrzymać się przy życiu, a jednak wolała usiąść za kociołkiem, za ladą, odgrodzić się od ludzi, pracować, warzyć eliksiry, uczyć się nadal o wszystkim, co było z nimi związane.
Podziwiała swoją kuzynkę, że dawała radę prowadzić biznes, wchodzić w interakcje z wieloma ludźmi i jeszcze starać się utrzymać przy życiu dziecko, co zapewne wydawało się być trudne.

Paxton nie była silnym człowiekiem, ale nigdy nie próbowała taką być, czasami zapominała jeść, czasami zapominała pić, a wysiłek fizyczny był dla niej abstrakcją. Udawała silną, ale taka nie była. Sama zapewne parsknęłaby śmiechem, gdyby dane jej było zobaczyć siebie prowadzącą Nore.

– Bardzo przyjemny przypadek. – odwzajemniła uśmiech. Cieszyła się, że wpadła na nią i miała szansę jej pomóc. – To dobrze, bo naprawdę jakby trafiło na jakieś dziecko to wtedy byłaby tragedia. – powiedziała delikatnie zmartwiona. Nie wyobrażała sobie, aby znaleźć się w podobnej sytuacji. – Chętnie ci pomogę i spędzę z tobą czas, a pączkiem nigdy nie pogardzę! – dodała z entuzjazmem jak na Avelinę. – A jak się czujesz? Powinnaś zjeść coś pożywnego… – dodała jeszcze.

Landrynka
She could make hell feel just like home.
wiek
26
sława
V
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Cukierniczka/Twórczyni eliksirów i kadzideł
Można ją przeoczyć. Mierzy 152 centymetry wzrostu, waży niecałe pięćdziesiąt kilo. Spoglądając na nią z tyłu... można myśleć, że ma się do czynienia z dzieckiem. Buzię ma okrągłą, wiecznie uśmiechnięte usta często muśnięte błyszczykiem, bystre zielone oczy. Nos obsypany piegami, które latem zwracają na siebie uwagę. Włosy w kolorze słomy, opadają jej na ramiona, kiedy słońce intensywniej świeci pojawiają się na nich jasne pasemka. Ubiera się w kolorowe rzeczy, nie znosi nudy i szarości. Głos ma przyjemny dla ucha, melodyjny. Pachnie pączkami i domem.

Nora Figg
#9
05.07.2023, 23:40  ✶  

Jeśli chodzi o relacje międzyludzkie były bardzo różne. Norka otaczała się ogromnym wianuszkiem znajomych. Już od czasu szkoły udało jej się zdobyć sympatię naprawdę sporej ilości osób. Lubiła przebywać z ludźmi, dlatego też sporo ich gościło w jej otoczeniu. Tyle, że zazwyczaj, przed większością nadal pokazywała jedynie swoją jedną stronę. Nie z każdym dzieliła się swoimi problemami, tym, co ją męczyło i nie dawało spać po nocach. Jeśli chodzi o to, to grono jej znajomych było naprawdę wąskie, wśród nich znajdowała się Avelina - nie miała oporu, żeby dzielić się z nią wszystkimi swoimi przemyśleniami. Dobrze więc się złożyło, że to właśnie ona ja tutaj dzisiaj znalazła. Nie czuła wstydu, chociaż zdawała sobie sprawę, że sytuacja była dosyć kontrowersyjna.

Z boku mogło wyglądać to tak, że Norka była perfekcjonistką. W końcu nigdy nie zawalała żadnych spraw, wszystko starała się dopiąć na ostatni guzik, tyle, że powoli zaczynało jej brakować sił. Wiedziała, że musi przystopować - tyle, że nie zapowiadało się na to, żeby odpoczynek miał szybko nadejść. Nie spodziewała się, że klubokawiarnia będzie się cieszyć aż takim zainteresowaniem i na szybko próbowała uzupełnić braki w pracownikach, co wcale nie było takie proste. Trudno znaleźć ludzi, którzy faktycznie chcieliby pracować, wykazywać jakąś inicjatywę, a jej zależało przede wszystkim na jakości wykonywanych usług.

- Faktycznie, mogło się to skończyć dużo gorzej. - Rzekła do kuzynki, bo uważała, że ma rację. - Salem i Mabel na pewno się ucieszą, kiedy cię zobaczą. - Powoli jakoś udało im się zacząć przemieszczać w stronę Nory. Na szczęście znajdowały się niedaleko inaczej ta podróż mogłaby trwać wieki.

- Szczerze mówiąc nie jestem głodna. - Ostatnio mało jadła - nie miała czasu na takie rzeczy. Bardziej skubnęła coś przy tym, jak przygotowywała słodkości do cukierni. - Napiłabym się za to kawy. - Która była magicznym eliksirem trzymającym ją przy życiu, dzięki któremu zmęczenie nie atakowało jej znienacka.

Gdy znalazły się przy drzwiach klubokawiarni przestała wspierać się o Avelinę. Nie chciała, żeby najbliżsi zobaczyli w jakim stanie się tutaj znalazła. Nie chciała nikogo niepokoić. Otworzyła drzwi, - Zobaczcie kogo przyprowadziłam. - Powiedziała głośno, żeby kocur i jej córka ją usłyszeli.

Alchemiczny Kot
I cannot reach you
I'm on the other side
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Avelina mierzy 157 centymetrów wzrostu i waży około 43 kilogramów. Nie jest blada, wręcz zawsze opala się na brązowo. Ma ciepłe brązowe oczy, które podejrzliwie patrzą na obcych i radośnie na przyjaciół. Usta ma pełne i czasami pomalowane czerwoną szminką, gdy się uśmiecha pokazuje przy tym zęby nie mając nad tym kontroli. Włosy ma brązowe i zwykle proste. Czasami jak nie zadba o nie to puszą się jej od wilgoci. Ubiera się w szerokie, kolorowe spodnie i luźne bluzy. Czasami narzuci na siebie szatę. Na pierwszy rzut oka Avelina sprawia wrażenie osoby spokojnej i cichej. Wokół niej zawsze unosi się zapach palonego drewna, pod którymi tworzy swoje mikstury oraz suszonej nad kominkiem lawendy. Nie jest to zapach szczególnie mocny, ale wyczuwalny. Dopiero przy bliższym poznaniu można stwierdzić, że jest też wesoła i czasami zabawna. Jest osobą dosyć sprzeczną, ponieważ walczą w niej dwie osoby październikowy Skorpion i numerologiczny Filozof.

Avelina Paxton
#10
07.07.2023, 21:51  ✶  

Avelina w szkole natomiast starała się chować i często przez to wpadała na nieodpowiednich ludziach, ponieważ najbardziej samotni byli ci, co mieli coś do ukrycia, prawda? Ave o tym przekonała się najlepiej ze wszystkich, ponieważ obserwowała każdego w szkole, patrzyła jak się zachowywali, jak mącili, jak kręcili w relacjach, jak wiele osób miało łamane serca, ponieważ zaufało nieodpowiednim ludziom, ale czasami zaobserwowała też szczęśliwe relacje. Jedną z nich na pewno była relacja jej z Danielle lub samą Norą. Lubiła też patrzeć jak Nora otacza się tymi wszystkimi przyjaciółmi, jak wygląda na szczęśliwą. Paxton bardzo doceniała szczerość Nory i dzięki temu była jej lojalna, była dla niej zawsze, gdy jej potrzebowała i sama wiedziała, że jak znajdzie się w potrzebie to będzie mogła się do niej zgłosić po pomoc. Dlatego lubiła dbać o ich relacje, ponieważ mimo bycia samotnikiem potrzebowała ludzi – nie mogła się tego wyprzeć.

Avelina każdemu pokazywała, że była pracoholikiem, nigdy się z tym nie kryła. Gdyby mogła to pracowała by non stop. Dlatego, gdy ktoś kazał jej odpoczywać uciekała w inne miejsce, aby móc coś robić i zrządzenie szczęśliwego losu szef wysłał ją wprost w ramiona Nory. Chciała jej pomóc, wiedziała, że ta miała bardzo dużo na głowie, ale jednocześnie nigdy nie potrafiła się narzucać, więc nie zawsze otwarcie potrafiła się zaoferować, ale miała nadzieję, że jeśli Nora naprawdę będzie jej potrzebować to jej to powie.
Oh! Avelina również uwielbiała kawę, mogłaby za nią zaprzedać duszę. Często piła po prostu czarną bez dodatków, ale czasami lubiła przyjść do klubokawiatni Nory i wypić coś fikuśnego.

– To może ty chwilę usiądziesz a ja nam zaparzę kawę? – zapytała niepewnie. Wiedziała, że Nora pewnie zna się bardziej na kawach ze względu na swój biznes, ale Avelina nigdy nie traciła okazji do tego, aby uczyć się nowych rzeczy.

W końcu dotarły na miejsce, gdy Nora stanęła o własnych siłach Ave jej pozwoliła, ponieważ wiedziała, że Figg lubi być silna, lubi pokazywać, że nigdy nie traci siły, mimo wszystko stała tuż za nią, aby w razie potrzeby ją wesprzeć. Nie wiedziała jak działały te odurzające rzeczy, które spotkały Norę, więc wolała dmuchać na zimne.

– Hej! – przywitała się z szerokim uśmiechem, a gdy zobaczyła córkę Nory rozpostarła ramiona, aby ta się mogła przytulić jeśli tego chciała, a jeśli nie to po prostu przyjacielsko poklepała ją po głowie witając się z nią. Avelina nigdy nie lubiła być zmuszana jako dziecko do przytulania dorosłych ludzi, więc nigdy nie oczekiwała tego od młodej Figg. Żałowała, że nic jej nie przyniosła, a zawsze lubiła jej robić jakieś drobne prezenty. Gdy dostrzegła Salema skinęła mu głową nie przestając się uśmiechać. Naprawdę lubiła spędzać tutaj czas. W jej własnym domu było mało osób, jej rodzice zawsze gdzieś podróżowali, a ona zwykle spędzała czas sama.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Avelina Paxton (1573), Nora Figg (1835)


Strony (2): 1 2 Dalej »


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa