• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 7 8 9 10 11 Dalej »
Mieszkanie Perseusa – Perseus Black & Vespera Rookwood

Mieszkanie Perseusa – Perseus Black & Vespera Rookwood
Czarna Wdowa
— Get on your knees —
Beg me to stop
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Vespera jest drobną kobietą, chudą i zgrabną. Ma metr sześćdziesiąt centymetrów, a waży zaledwie pięćdziesiąt dwa kilo. Wygląda na osobę, która przy pierwszym podmuchu wiatru poleci razem z nim i zniknie na wieki. Ma duże, tajemnicze, brązowe oczy, które patrzą na rozmówcę pewnie oraz zagadkowo. Usta są pełne, a kąciki lekko uniesione w zadziornym, flirtującym uśmiechu. Twarz jest mała i owalna. Włosy ciemne, ścięte na boba okalające drobną twarz w uroczy sposób. Kobieta ubiera się modnie i kobieco. Często swoim ubiorem przyciąga wzrok mężczyzn, co jest celowym zabiegiem, ponieważ Vespera dobrze czuje się jak ludzie na nią patrzą.

Vespera Rookwood
#1
04.06.2023, 18:36  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 01.07.2023, 18:15 przez Vespera Rookwood.)  
02.05.1972 – świt

Przeniosła się do domu Perseusa bez żadnych komplikacji. Liczyła, że zaraz się za nią pojawi i będą mogli miło spędzić resztę nocy. Nie chciała się o niego martwić, nie na tym miał polegać ich związek. Nie miała się do niego przywiązywać, ale nie chciała też tracić tego mężczyzny w głupi sposób. Miała nadzieję, że dotrzyma słowa i się zaraz tu pojawi. Gdy minęło kilka minut, a mężczyzna, z którym miała spędzić noc nie pojawił się poczuła dziwne ukłucie w sercu. Nie znała tego uczucia, miała wrażenie, że pojawiało się, gdy myślała o tym, że coś może się stać jej rodzinie, ale Perseus nie był jej rodziną, nie był bliską osobą. Nie mogła się o niego martwić. W głowie kłębiły się myśli kręcące się wokół tego, co miało wydarzyć się na Beltane, wokół tego, co planował jej ojciec. Zaciskała zęby powstrzymując krzyk wściekłości, że ten się nie zjawiał, że nie przeniósł się tuż za nią, że ją oszukał i porzucił w tak okropny sposób.

Chodziła po jego domu niczym zmora, zjawa, która niespokojna pojawiła się w domu nieszczęsnego Blacka chcąc go nawiedzać do śmierci. Jej ubrudzona suknia szeleściła niebezpiecznie przy każdym jej kroku. Weszła do kuchni, gdzie napiła się wody. Spojrzała przez okno, gdzie niebo już powoli przygotowywało się do przyjęcia na sobie słońca.

Westchnęła ciężko i poszła do łazienki, gdzie rozebrała się, napuściła gorącej wody, nawrzucała olejków i płynów, aby pachniało przyjemnie i relaksująco. Nie wiedziała, czy były to kosmetyki Blacka, czy może pozostałości po jego kochankach. Nie interesowało ją to. Chciała przestać myśleć. Wiedziała, że kąpiel jej w tym nie pomoże, bo tam będzie mieć dużo czasu na to, aby myśleć, ale potrzebowała zmyć z siebie kurz, brud i inne rzeczy. W końcu weszła do wanny zupełnie naga, zupełnie zmęczona, zupełnie porzucona i wściekła. Oparła kark o krawędź wanny, zamknęła oczy i myślała o tym, czy Perseus wróci do niej, czy może coś mu się dzieje. Miała złe przeczucia, ale w taką noc jak ta nic nie było w tym dziwnego.

Nie wiedziała ile czasu spędziła w tej wannie, ale powieki zrobiły jej się ciężkie, a woda zaczynała być zimna. Zaczęła się myć, aby za chwilę móc wstać i wyjść z tego miejsca. Wrócić do swojego domu i sprawdzić, czy jej ojciec jest cały, czy nic nikomu się nie stało. Czuła się podle, że nie poszła razem ze swoim ojcem walczyć, ale nie nadawała się do tego, nie teraz.

corbeau noir
— light is easy to love —
show me your darkness
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Gdyby Śmierć przybrała ludzką postać, wyglądałaby jak Perseus; wysoki i szczupły, o kredowym licu oraz zapadniętych policzkach. Pojedyncze hebanowe kosmyki opadają na czoło mężczyzny; oczy zaś, czarne jak węgiel z jadeitowymi przebłyskami, przyglądają się swym rozmówcom z niepokojącą natarczywością. Utyka na prawą nogę, w związku z czym jego stały atrybut stanowi mahoniowa laska z głową kruka.

Perseus Black
#2
25.06.2023, 23:12  ✶  
Deja vu, I've just been in this place before....

Drżące palce zaciskały się na bukiecie polnych kwiatów, które naprędce zerwał na jednej z łąk okalających Dolinę Godryka. Salazar jeden wie, jak się nazywały; niektóre przypominały dzwoneczki zawieszone na drobnych łodyżkach, inne gwiazdki, zaś kolejne zachęcająco rozchylały kielichy swych płatków. Niósł ze sobą tę kolorową mieszankę pozbawioną większego ładu - pierwsze konwalie, mlecze, zawilce, kaczeńce i stokrotki - przerażony wizją rozmowy, jaka miała go czekać. A może Vespery w ogóle nie było już w jego mieszkaniu? Nie zdziwiłby się, gdyby tak się stało; miał jednak szczerą nadzieję, że ją zastanie, nawet jeżeli miałaby siedzieć wściekła na kanapie z założonymi rękoma. Był gotowy zmierzyć się z jej gniewem, byle tylko móc ponownie ją zobaczyć. Musiał ją zobaczyć i upewnić się, że była bezpieczna, że to zamieszanie ją ominęło, że czekała...
Delikatnie nacisnął klamkę, a frontowe drzwi ustąpiły mu bez żadnego sprzeciwu. Nie był pewien, czy powinien uznać to za dobry znak. Bezszelestnie, jakby był włamywaczem we własnym domu, wślizgnął się do środka. Powietrze ciężkie było od zapachu jej perfum, tak intensywnego, że uginały się pod nim nogi. Nie zastał jej jednak ani w salonie, ani kuchni, ani w gabinecie. Omijając skrzypiące deski podążył więc na górę, gdzie dostrzegł miękkie światło sączące się spod drzwi łazienki. Uchylił je lekko, a serce omal nie wyskoczyło mu z piersi, gdy zastał kochankę w wypełnioną pianą wannie. Wszedł do środka.
— Och nie, proszę, nie krępuj się... Widziałem wiele kobiet nago! — czy nie brzmiało to jak przechwałka? Chyba nie wypadało wspominać obecnej partnerce, że miał przed nią kogoś innego, nawet jeżeli do niedawna na jego palcu lśniła obrączka. Obawiał się, że mogła odebrać jego słowa, jakoby była jedną z wielu, a przecież Vespera była wyjątkowa. Zakasłał więc i wyprostował się. — To znaczy, wcale nie było ich tak dużo... Zaledwie garstka... — dodał i natychmiast pożałował swych słów. Z jakiegoś powodu bowiem uznał, że uwłaczało to jego męskiej dumie, dlatego postanowił sprostować tę kwestię po raz ostatni. — Chciałem powiedzieć, że widziałem... Widziałem umiarkowaną liczbę kobiet nago. Jestem lekarzem. — dodał cicho, jakby miało to w jakikolwiek sposób go usprawiedliwić.
Polne kwiaty wysunęły się z jego dłoni i rozsypały żałośnie na płytkach, podczas gdy Perseus osunął się na kolana obok wanny i ujął dłoń Vespery, składając na każdym z knykci pocałunek. Poczucie winy mieszkało się z ulgą, niewypowiedzianą radością, że oto znów ma ją przed sobą.
— Przepraszam, że do ciebie nie dołączyłem. Tam rozpętało się piekło — wyznał półszeptem. Na myśli miał wiatr i spotkanie z ghoulem; nie widział o walce, jaka stoczona została na polanie. Lecz gdyby był jej świadkiem, to czy również nazwałby ją piekłem? Nie, chyba to, co zdarzyło się w Dolinie Godryka wykraczało poza rozumowanie nawet magipsychiatry; a na pewno poza zasób jego słownictwa. A przecież od przeczytanych książek uginały się półki w jego gabinecie.
Ale teraz nie wiedział jeszcze o niczym, wolny i szczęśliwy, że ma ją przy sobie całą i zdrową. Przyjemnie było przegrać ich mały zakład.


[Obrazek: 2eLtgy5.png]
if i can't find peace, give me a bitter glory



Czarna Wdowa
— Get on your knees —
Beg me to stop
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Vespera jest drobną kobietą, chudą i zgrabną. Ma metr sześćdziesiąt centymetrów, a waży zaledwie pięćdziesiąt dwa kilo. Wygląda na osobę, która przy pierwszym podmuchu wiatru poleci razem z nim i zniknie na wieki. Ma duże, tajemnicze, brązowe oczy, które patrzą na rozmówcę pewnie oraz zagadkowo. Usta są pełne, a kąciki lekko uniesione w zadziornym, flirtującym uśmiechu. Twarz jest mała i owalna. Włosy ciemne, ścięte na boba okalające drobną twarz w uroczy sposób. Kobieta ubiera się modnie i kobieco. Często swoim ubiorem przyciąga wzrok mężczyzn, co jest celowym zabiegiem, ponieważ Vespera dobrze czuje się jak ludzie na nią patrzą.

Vespera Rookwood
#3
01.07.2023, 19:03  ✶  

Patrzyła na swoją rękę i na to, jak woda kapała z jej palców. Kap, kap, kap. Czas mijał, a jej kochanek nie przybywał. Czy umarł? Czy ją porzucił? Po co kazałby jej wracać do jego mieszkania? Chciał ją upokorzyć? Zgnieść jak robaka? Pokazać jej, że to on rządzi? Uśmiechnęła się kącikiem ust, w sposób mimowolny, wredny, złośliwy. Jeśli tak – to było żałosne. Jeśli nie, dlaczego się nie pojawił? Co zrobi, jeśli on zginął? Jak się ma o tym dowiedzieć? Co powiedzieć wtedy ojcu? Panu? Władcy tego wszechświata? Co robić? Jak się zachować? Woda z jej palców przestała kapać, więc znowu ją zanurzyła i znowu patrzyła, jak woda kapie. Monotonne, ale hipnotyzujące zajęcie. Jej skóra pokryła się już gęsią skórką z chłodu, który panował wokół.

Nagle usłyszała ruch za drzwiami łazienki, a potem drzwi powoli zaczęły się otwierać. Nie ruszyła się, tylko odwróciła głowę w jego kierunku. Piana powoli znikała. Perseus bez problemu mógł zobaczyć jej piersi, których sutki delikatnie sterczały z zimna. Nie zamierzała się przed nim peszyć, chować, zachowywać się jak dzika, dziewica niewydymka, bo taka nie była. W jej oczach mógł dostrzec ulgę, delikatnie ukrytą radość, że jest cały, ale całe to uczucie przeszło szybko we wściekłość, która uleciała równie szybko, gdy otworzył usta i zaczął mówić.

Widziałem wiele kobiet nago!

Jedna jej brew uniosła się ku górze oznaczając, że chce wyjaśnienia. Nie wątpiła w to, że widział jakieś kobiety nago.

Zaledwie garstka.

Czyli nie było go, bo był z jakąś kobietą? Zostawił ją, aby zadowolić się z kimś innym, a ona się o niego martwiła? Na ustach pojawił się uśmiech, złośliwy, wredny, niepewny.

Jestem lekarzem.

– Magipsychiatrą – dodała, ale uśmiech zmienił się w ulgę. Nie miała zamiaru go rozliczać z jego byłych partnerek, żon. Ona sama miała też wielu mężczyzn, o których nie miała zamiaru mu mówić podczas kąpieli w wannie, ale to nie było istotne. Uniosła się lekko, gdy złapał jej dłoń. Przymknęła oczy, czując dziwnego rodzaju ulgę, że ten był cały. W końcu nie myśląc długo, przyciągnęła go do siebie, nie zważając, że zamoczy jego ubranie. Ucałowała jego usta, jakby chciała sprawdzić, że naprawdę tu był.

– Nie wolno. Ci. Mnie. Tak. Porzucać! Rozumiesz? – spojrzała mu w oczy, czując delikatny wstyd, że mogłaby przegrać zakład. – J-jakie piekło? – zapytała, czując jak serce wali jej zbyt szybko.

corbeau noir
— light is easy to love —
show me your darkness
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Gdyby Śmierć przybrała ludzką postać, wyglądałaby jak Perseus; wysoki i szczupły, o kredowym licu oraz zapadniętych policzkach. Pojedyncze hebanowe kosmyki opadają na czoło mężczyzny; oczy zaś, czarne jak węgiel z jadeitowymi przebłyskami, przyglądają się swym rozmówcom z niepokojącą natarczywością. Utyka na prawą nogę, w związku z czym jego stały atrybut stanowi mahoniowa laska z głową kruka.

Perseus Black
#4
25.07.2023, 22:50  ✶  
Był w zbyt wielkim szoku, by zważać na słowa, a gdy dotarł do niego ich sens, było już za późno, aby je wycofać. W milczeniu obserwował więc reakcję Vespery, starając się stłumić narastającą w nim obawę, że oto ją uraził i zniszczył relację, którą od tygodni starał się z nią zbudować. Klęczał więc przy niej, niczym pokorny sługa przed swą panią i czekał na swój wyrok. A gdy zdecydowała się wybaczyć mu to małe faux pas, porwał ją w ramiona i nie tylko odwzajemnił jej pocałunek, lecz obsypał ją kolejnymi; wzdłuż kości policzkowych, i nad łukiem brwiowym i w czubek nosa.
— Nigdzie się nie wybieram — wyszeptał, gładząc opuszkami palców wilgotną skórę kochanki, jakby chciał się upewnić, że naprawdę jest przed nim, żywa, z krwi i kości. — Przyniosłem ci... coś... — skinął nieco rozbawiony w stronę kwiatów żałośnie rozsypanych na płytkach. Część z nich zabrał z ogrodu Victorii, mając nadzieję, że czarownica nie powiąże go ze zniknięciem kilku roślin. I tak większość z nich zniszczył wiatr.
Zaraz jednak uśmiech zniknął z jego twarzy.
— Ja... To... — zaczął niepewnie, czując jak żołądek zaciska się na wspomnienie nieszczęsnego Grimesa z ciernistym wiankiem na głowie w rosnącej kałuży krwi. Zamrugał kilkukrotnie, starając się odegnać od siebie postać ghoula, lecz ilekroć zamykał oczy, widział przed oczami jego skuloną sylwetkę i podejrzewał, że ten widok prędko go nie opuści. — ...woda wystygła. Chodź, zanim zmarzniesz — oświadczył, po czym podniósł się na drżących nogach, starając się przy tym nie okazać najmniejszym nawet grymasem, jak wielki ból przy tym przeszył schorowaną kończynę. Sięgnął po jeden ze starannie złożonych ręczników i podał go Vesperze, podczas gdy sam wycofał się, aby dać jej więcej swobody. Zdjął z wieszaka swój jedwabny szlafrok i czekał, gotów otulić ją czarnym materiałem w każdej chwili.


[Obrazek: 2eLtgy5.png]
if i can't find peace, give me a bitter glory



Czarna Wdowa
— Get on your knees —
Beg me to stop
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Vespera jest drobną kobietą, chudą i zgrabną. Ma metr sześćdziesiąt centymetrów, a waży zaledwie pięćdziesiąt dwa kilo. Wygląda na osobę, która przy pierwszym podmuchu wiatru poleci razem z nim i zniknie na wieki. Ma duże, tajemnicze, brązowe oczy, które patrzą na rozmówcę pewnie oraz zagadkowo. Usta są pełne, a kąciki lekko uniesione w zadziornym, flirtującym uśmiechu. Twarz jest mała i owalna. Włosy ciemne, ścięte na boba okalające drobną twarz w uroczy sposób. Kobieta ubiera się modnie i kobieco. Często swoim ubiorem przyciąga wzrok mężczyzn, co jest celowym zabiegiem, ponieważ Vespera dobrze czuje się jak ludzie na nią patrzą.

Vespera Rookwood
#5
27.07.2023, 16:44  ✶  

Cicho westchnęła. Nigdy nie sądziła, że zechce na takie czułości od drugiego mężczyzny, ale nigdy nie miała w swoim życiu odpowiedniej osoby do tego. Każdą osobę, którą powinna w ten sposób traktować podsyłał jej ojciec. Nie potrafiła tych mężczyzn pokochać, ponieważ czuła potrzebę buntowania się im. Uległość wobec ojca tworzyła w niej buntownika, który niszczył mężczyzn w jej życiu. Inaczej było z Perseusem. Jego nie chciała niszczyć, wręcz chciała go przy sobie trzymać, a bała się, że nie będzie w stanie. Bała się, że ktoś rzucił na nią klątwę, przez którą nie będzie mogła nigdy mieć normalnej rodziny. Zazdrościła jej bratu, że mu się udało, a ona musiała dwa razy dopuścić się morderstwa, aby przetrwać, aby dość do tego momentu w życiu, w którym znajdowała się teraz.
Również powędrowała wzrokiem w kierunku rozsypanych kwiatów i cicho parsknęła czując jak ulga wkrada się do jej ramion i rozluźniając je pod dotykiem Blacka.

– Są… piękne…? – zakryła usta, aby zasłonić swoje rozbawienie, w końcu się postarał, ale jednocześnie nie musiałby nic takiego robić jakby przeniósł się tuż za nią parę godzin temu.

Zmarszczyła brwi widząc jego niepewność i zmieszanie. Czyżby próbował ją oszukać? Czyżby próbował ukryć przed nią prawdę? O niej, nie może tak być. Zmrużyła oczy patrząc na niego uważnie. Nie była głupia, ale jednocześnie nie chciała niszczyć tej miłej chwili swoją podejrzliwością i poczuciem braku zaufania. W końcu znali się krótko, mało dobrze, w dodatku nie byli do końca w określonym związku. Mógł mieć swoje życie. Jeszcze nie tak dawno temu był w związku małżeńskim. Skinęła głową na jego słowa, widziała jak ciężko było mu wstać, ale nie skomentowała tego. Nie chciała godzić w jego męskość, bo póki co był najbardziej odpowiednim mężczyzną w jej życiu, więc nie chciała tworzyć nieporozumień, kłótni, żali, podejrzliwości. I tak wyciągnie z niego, co się działo i gdzie był.

Podniosła się i zaczęła się osuszać z wody podanym przez Perseusa ręcznikiem. Wyszła z wody na delikatnie mokre kafelki i podeszła do niego ubierając bez słowa jego ręcznik.

– Wiesz, że możesz mi powiedzieć wszystko? – zapytała niepewnie owijając się jedwabiem i susząc do końca włosy.

corbeau noir
— light is easy to love —
show me your darkness
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Gdyby Śmierć przybrała ludzką postać, wyglądałaby jak Perseus; wysoki i szczupły, o kredowym licu oraz zapadniętych policzkach. Pojedyncze hebanowe kosmyki opadają na czoło mężczyzny; oczy zaś, czarne jak węgiel z jadeitowymi przebłyskami, przyglądają się swym rozmówcom z niepokojącą natarczywością. Utyka na prawą nogę, w związku z czym jego stały atrybut stanowi mahoniowa laska z głową kruka.

Perseus Black
#6
27.07.2023, 18:32  ✶  
Rodzice mieli obrzydliwą skłonność do uzurpowania sobie prawa do decydowania o szczęściu swych dorosłych dzieci, nie zdając sobie sprawę z tego, do jak wielkich tragedii w ten sposób doprowadzają. Próba upychania drugiego człowieka na siłę w sztywnych ramach tego, co uważa się za definicję życiowego spełnienia nigdy nie przyniosła niczego dobrego. I oni byli tego doskonałym przykładem. Rozwód lub śmierć poprzedniego małżonka wcale nie uczyniły ich wolnymi - wprawdzie nie wiedział, jak wyglądała sytuacja Vespery, ale jemu Pollux bezustannie dawał do zrozumienia, jak bardzo się na nim zawiódł.
— Nie odpuścisz, jeżeli się nie dowiesz — nie pytał, tylko stwierdził. — Nie byłem z żadną inną kobietą, o to możesz być spokojna.
Westchnął, zawiązując pasek od szlafroka wokół jej smukłej talii. Odzienie było tak wielkie, że jej drobna sylwetka w nim tonęła, co wydało mu się niesamowicie rozczulające.
— Ktoś umarł — powiedział cicho, a głos jego drżał na granicy strachu — A ja nie byłem w stanie mu pomóc. To znaczy, nie żył już wcześniej, był ghoulem, ale ja... — urwał, po czym wziął głęboki oddech, czując jak gorące łzy zbierają się pod powiekami. Zamrugał kilkukrotnie, aby się ich pozbyć. Było mu wstyd; zarówno własnej słabości, jak i tego, że nie potrafił uratować Grimesa. I chociaż głos z tyłu głowy podpowiadał mu, że właśnie tak powinno być, że ten nieszczęśnik był teraz szczęśliwy u boku swej ukochanej, to w Perseusie narastał jakiś bunt. Wiedział już, że nigdy nie zapomni tego człowieka, ani tego, co wydarzyło się w Dolinie Godryka.
Były to dość osobliwe uczucia jak na kogoś, kto miał na rękach krew dwóch osób. Być może brały się z poczucia winy? Nieuleczonych wyrzutów sumienia, które na zawsze miały obdzierać go z kruchego spokoju.
— Nie chcę o tym rozmawiać. Minie jeszcze trochę czasu, zanim magiczny Londyn obudzi się po Beltane. Położysz się obok mnie? — zaproponował, otwierając drzwi do łazienki. Nie pytał o wspólne spanie; wiedział, że pomimo wysiłków sen nie przyjdzie.


[Obrazek: 2eLtgy5.png]
if i can't find peace, give me a bitter glory



Czarna Wdowa
— Get on your knees —
Beg me to stop
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Vespera jest drobną kobietą, chudą i zgrabną. Ma metr sześćdziesiąt centymetrów, a waży zaledwie pięćdziesiąt dwa kilo. Wygląda na osobę, która przy pierwszym podmuchu wiatru poleci razem z nim i zniknie na wieki. Ma duże, tajemnicze, brązowe oczy, które patrzą na rozmówcę pewnie oraz zagadkowo. Usta są pełne, a kąciki lekko uniesione w zadziornym, flirtującym uśmiechu. Twarz jest mała i owalna. Włosy ciemne, ścięte na boba okalające drobną twarz w uroczy sposób. Kobieta ubiera się modnie i kobieco. Często swoim ubiorem przyciąga wzrok mężczyzn, co jest celowym zabiegiem, ponieważ Vespera dobrze czuje się jak ludzie na nią patrzą.

Vespera Rookwood
#7
27.07.2023, 18:54  ✶  

Oh, tak rodzice lubili narzucać swoja definicję szczęścia i powinności dzieciom. Nie mogła mieć im tego za złe, ponieważ zdawała sobie sprawę, że tak ich wychowano, ale dlaczego sama nie chciała się temu poddać? Co zmieniło się w jej postrzeganiu świata? Czy jak będzie miała swoje dzieci to im też będzie chciała zaaranżować małżeństwo? Na pewno wyjdzie jej to lepiej niż jej ojcu, ale sam fakt, czy będzie chciała tak bardzo ingerować w ich decyzje? Czy jednak stanie się tym rodzajem rodzica, co jest obojętny na życie swoich dzieci? Nie potrafiła o tym myśleć. Jej brat był dobrym ojcem, przynajmniej tak to widziała, gdy te jego bachorki leciały do niego, gdy pojawiał się w domu. Czasami sama myślała o tym, aby mieć dziecko, ale z drugiej strony przerażał ją poród. Żona Augustusa opowiadała, że nie było to dobre doświadczenie, ani przyjemne, ale jednak zrobiła to, aż trzy razy.

– Nie lubię, gdy się przede mną coś ukrywa, ale też nie zmuszę cię do tego, abyś mi się z tego zwierzył – uniosła lekko ręce, gdy związywał jej szlafrok, a potem odwrócił się do niego i położyła dłonie na jego klatce piersiowej zadzierając głowę lekko do góry. Wyglądał dzisiaj jeszcze bardziej jak śmierć niż zwykle. Była cholernie ciekawa, co przeżył, ale nie potrafiła na niego naciskać. Wydawał się być tak kruchy i delikatny w niektórych momentach. Jej twarz niewiele wyrażała, ale nie było w jej oczach strachu, pogardy, ani obawy na jego słabość. Po prostu próbowała budować w sobie zaufanie do niego.

– Nie uratujesz wszystkich, Perseuszu. Nie jesteś bogiem – szepnęła mu w usta i stanęła na palcach, aby musnąć mu usta. Nie rozumiała jego potrzeby ratowania obcego mężczyzny, nie rozumiała jego wyrzutów sumienia spowodowanych śmiercią ghoula, ale nie powiedziała tego głośno. Wiedziała, że nie rozumienie takich rzeczy nie jest postrzegane zbyt dobrze w społeczeństwie, a Vespera miała znieczulicę jeśli chodziło o śmierć. To była naturalna kolej rzeczy, a ona w swoich snach widziała wielu zmarłych, którzy podsuwali jej wizje swojej przeszłości.

Gdy powiedział, że nie chce o tym mówić skinęła tylko głową ze zrozumieniem.

– Położę – odpowiedziała krótko i ruszyła do jego sypialni. Poznała już układ tego miejsca, wiedziała gdzie ma iść. Pozwoliła sobie przejść się po zakamarkach pomieszczeń, które należały do jej kochanka. Wiedziała, że nie zaśnie, wiedziała, że nie będzie w stanie pójść w objęcia Morfeusza bez swoich leków nasennych. Wsunęła się do jego łóżka, a gdy zajął miejsce obok niej przytuliła się niepewnie do jego ramienia. Dawno nie pamiętała kiedy ostatni raz leżała obok mężczyzny, nie pamiętała jak dawno temu przytulała się do kogokolwiek innego niż poduszka. Perseus zmieniał ją i tych zmian okropnie się bała. Obserwowała jego profil, jego nos, policzki i usta. – Jak się zdecydujesz będziesz mógł mi kiedyś pokazać… – szepnęła. Była ciekawa, co nim tak wstrząsnęło i co było tak ważne, że nie był z nią tutaj.

corbeau noir
— light is easy to love —
show me your darkness
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Gdyby Śmierć przybrała ludzką postać, wyglądałaby jak Perseus; wysoki i szczupły, o kredowym licu oraz zapadniętych policzkach. Pojedyncze hebanowe kosmyki opadają na czoło mężczyzny; oczy zaś, czarne jak węgiel z jadeitowymi przebłyskami, przyglądają się swym rozmówcom z niepokojącą natarczywością. Utyka na prawą nogę, w związku z czym jego stały atrybut stanowi mahoniowa laska z głową kruka.

Perseus Black
#8
28.07.2023, 01:16  ✶  
Prawie każde pokolenie miało zapisane we krwi postawianie się poprzedniemu, buntowanie się przyjętym normom i próbowanie przecierania nowych szlaków. Prawie każdemu pokoleniu w pewnym momencie zaczynało brakować sił, aby przedzierać się przez gąszcz przeszkód i ostatecznie wracało na ścieżkę przygotowaną przez ich poprzedników. Być może nie była ona tak malownicza jak własna droga i nie kwitły przy niej kwiaty, lecz była solidna, dobrze ubita i tym samym wygodna. Perseus wiedział, że wkrótce znów wróci na wytyczone mu przez społeczeństwo tory, że gdy tylko od jego rozwodu minie przyzwoite kilka miesięcy, to ponownie się ożeni i sprowadzi na świat kolejnego Blacka, ale jeszcze nie dziś, jeszcze nie teraz. Przyjdzie czas, aby myśleć o przyszłości.
— Niczego nie ukrywam — zaprotestował z nieco większą agresją w głosie, niż planował i gdy tylko zdał sobie sprawę z szorstkości wypływającej spomiędzy jego warg, umilkł i spuścił wzrok. Zaraz potem wyciągnął przed siebie dłonie, pokazując jej jak bardzo drżą — Wciąż jestem w szoku. Boję się, że całkiem się rozsypię, jeśli będę teraz o tym mówił.
Na kolejne słowa Vespery nie umiał znaleźć odpowiedzi. Odwzajemnił tylko jej pocałunek i na moment wsparł swe czoło o jej własne i trwał tak przez chwilę. To prawda, że nie był bogiem, wręcz przeciwnie, miał wrażenie, że należy do tego drugiego. To wcale jednak nie sprawiało, że poczucie porażki łagodniało.
W sypialni panował przyjemny mrok. Ciężkie czarne kotary dokładnie zasłaniały okna, nie pozwalając ani jednemu promieniowi słońca na przedarcie się do pomieszczenia. Same okna zresztą zwrócone były ku zachodowi, dzięki czemu późnym popołudniem pokój zalewał się złotem. Nie był przyzwyczajony do obecności kobiety w sypialni - przez kilka miesięcy farsy, jaką było jego małżeństwo, mieli osobne sypialnie, zaś z żoną sypiał tylko wtedy, gdy był pijany - dlatego pojawienie się Vespery zawsze było dla niego ogromnym wydarzeniem. Jeszcze bardziej zaskakującym był fakt, że po chwilach uniesień wcale nie znikała, nie odwracała się do niego plecami, ani nie zachowywała się, jakby był trędowaty.
Ułożył się obok niej na wielkim łożu z zaczarowanym baldachimem, pod którego to sklepieniem widać było najprawdziwsze niebo. Girlanda z gwiazd migotała nad ich głowami. — Kiedyś — odpowiedział, odsuwając zagubiony kosmyk ciemnych włosów z jej twarzy.
Zdumiony zdał sobie sprawę z tego, jak komfortowo się przy niej czuje. Jak strudzony człowiek, który po długiej wędrówce dotarł wreszcie do domu.
— To dziwne, wiesz? — szepnął, wodząc kciukiem wzdłuż jej kości policzkowej — Przegrałem, ale wcale nie czuję się przegranym.


[Obrazek: 2eLtgy5.png]
if i can't find peace, give me a bitter glory



Czarna Wdowa
— Get on your knees —
Beg me to stop
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Vespera jest drobną kobietą, chudą i zgrabną. Ma metr sześćdziesiąt centymetrów, a waży zaledwie pięćdziesiąt dwa kilo. Wygląda na osobę, która przy pierwszym podmuchu wiatru poleci razem z nim i zniknie na wieki. Ma duże, tajemnicze, brązowe oczy, które patrzą na rozmówcę pewnie oraz zagadkowo. Usta są pełne, a kąciki lekko uniesione w zadziornym, flirtującym uśmiechu. Twarz jest mała i owalna. Włosy ciemne, ścięte na boba okalające drobną twarz w uroczy sposób. Kobieta ubiera się modnie i kobieco. Często swoim ubiorem przyciąga wzrok mężczyzn, co jest celowym zabiegiem, ponieważ Vespera dobrze czuje się jak ludzie na nią patrzą.

Vespera Rookwood
#9
29.07.2023, 16:48  ✶  

Ciekawe, czy kiedyś pojawi się pokolenie, któremu uda się zburzyć ten solidny mur naszych przodków, czy będzie pokolenie, które zbuntuje się na tyle skutecznie, że nie będziemy patrzeć na słowa innych, na powinności i oczekiwania naszych rodziców. Ona w końcu też będzie musiała znowu wyjść za mąż, ale kolejna przypadkowa śmierć jej męża raczej w społeczeństwie nie przejdzie. Teraz będzie musiała się poddać tyranowi, którego wybierze jej ojciec, zerwać znajomości z wolnością i przyjemnością jaką było posiadanie kochanka. Nie myślała o tym, ze sam Perseus mógłby zostać jej mężem. Zwykle nie dostrzega się tego, co można mieć w zasięgu ręki.

Drgnęła, gdy zareagował agresywnie, ale nie powiedziała nic, nie cofnęła się, nie zostawiła go, gdy był w stanie rozpadania się. Nie wiedziała czemu, może dlatego, że sama była kiedyś w takim stanie? Może dlatego, że wiedziała jak to jest rozpadać się? Ona już dawno nauczyła się to ukrywać, ale na to wychodzi, że on jeszcze nad takimi rzeczami nie panował. Tak, agresywność w głosie Perseusa była dla niej obca. Nie pasowała do niego i nie chciała, aby kiedykolwiek się tak do niej odnosił, ale próbowała uspokoić swoje myśli i nie oceniać go przez pryzmat tego dnia.

Vespera maiła dwóch mężów i z każdym z nich dzieliła jedno łoże. Nie było do pomyślenia, aby spała bez swojego partnera. Może jakby mieli osobne sypialnie miałaby teraz męża i nie byłoby jej w tym miejscu? Sypiałaby ze swoim mężem wtedy, gdy ona by tego chciała, a nie wtedy, gdy przychodził do domu pijany i udręczony jej lodowatym sercem?

Na jego słowa coś, co miało w piersi i wielu nazywało to sercem drgnęło, zabiło szybciej, a to spowodowało jakąś, dziwną gulę w gardle. Nie rozumiała dlaczego tak zareagowała. Lubiła patrzeć na jego twarz, lubiła czuć jego dłonie, które dotykały jej twarzy i innych zakamarków ciała. Nigdy nie pozwalała sobie na czułości od mężczyzn, bała się, że mogą ją skrzywdzić, a tego nie chciała. Uznawała to za słabość, wolała niszczyć potencjalną miłość, ale Perseusa nie potrafiła odtrącać, nie potrafiła go zgnębić. Miał w sobie aurę spokoju, która zabijała jej bunt.

– Przegrana – szepnęła w zamyśleniu. Oddychała trochę zbyt szybko, ale to dlatego, że nie mogła znieść myślenia o tym. Co ona robiła ze swoim życiem? Dlaczego pozwalała mu przegrywać? Dlaczego pozwalała sobie przegrywać? I dlaczego czuła się taka zmęczona tą walką? – Może pora przestać walczyć? – zapytała cicho patrząc mu w oczy.

corbeau noir
— light is easy to love —
show me your darkness
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Gdyby Śmierć przybrała ludzką postać, wyglądałaby jak Perseus; wysoki i szczupły, o kredowym licu oraz zapadniętych policzkach. Pojedyncze hebanowe kosmyki opadają na czoło mężczyzny; oczy zaś, czarne jak węgiel z jadeitowymi przebłyskami, przyglądają się swym rozmówcom z niepokojącą natarczywością. Utyka na prawą nogę, w związku z czym jego stały atrybut stanowi mahoniowa laska z głową kruka.

Perseus Black
#10
02.08.2023, 00:23  ✶  
Gdyby tylko wiedział, przez jakie piekło przeszła, z pewnością postarałby się okazywać jej jeszcze więcej serdeczności i wyrozumienia niż do tej pory, był bardziej rycerski i zrobiłby wszystko, aby pokazać jej, że nie każdy mężczyzna jest jak jej byli mężowie. Że on nie jest jak tamci. Ale Perseus nie miał o niczym pojęcia i był po prostu sobą - ekscentrykiem z równie dziwaczną laską, który zarabiał na życie grzebiąc ludziom w głowach, miał osobliwe poczucie humoru pod którym maskował swe traumy i lęki oraz - co stanowiło największe przekleństwo w jego zawodzie - bardzo łatwo przywiązywał się do innych.
Bez względu na to, czy przeszłość Vespery była dla niego oczywista, czy też zasnuta mgłą tajemnicy, chciał sprawić, aby czuła się przy nim dobrze. Tak lekko, jak on czuł się w jej towarzystwie.
Pod wpływem jej kolejnych słów wstrzymał oddech; trwało to zaledwie kilkanaście sekund, choć Perseusowi wydawało się, jakby minęła cała wieczność. Czy ona naprawdę to powiedziała? Czy właśnie zasugerowała, że... Och nie, nie powinien zachowywać się jak zauroczony szczeniak, który analizuje każdy czyn i zdanie wypowiedziane przez swoją sympatię. Był na to zwyczajnie zbyt stary i zbyt zmęczonym życiem.
Nie robiąc sobie wielkich nadziei przyciągnął ją do siebie i złożył pocałunek na jej czole.
— Nie podejmę za ciebie decyzji — powiedział.

Koniec sesji


[Obrazek: 2eLtgy5.png]
if i can't find peace, give me a bitter glory



« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Perseus Black (1734), Vespera Rookwood (2016)




  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa