Kocie,
zastanawiałam się, czy może nie chciałbyś się ze mną zobaczyć w najbliższym czasie? Bez matactw i wpływów naszych kochanych rodziców. Zdaje się, że chyba jestem ci winna przynajmniej jednego wyjaśnienia w związku naszym ostatnim spotkaniem, a trochę gryzie mnie sumienie.
Co powiesz? Wybierz czas i miejsce, ja się dostosuję. Chyba, że wymyślisz coś absurdalnego, to wtedy ja wybiorę.
Ach, możliwe, że moja sowa nie odleci od razu. Nazywa się Hestia i uważaj na palce, albo ktokolwiek będzie się przy niej kręcić, ma bardzo nieufne i ostre usposobienie, zwłaszcza do kogoś, kogo nie bardzo zna. Niejedną osobę już podziobała… do krwi. A czasami i podrapała. Aha, i nie daj się nabrać na żałosne huczenie, ta przebiegła cholera z jakiegoś powodu lubi słodycze – nie dawaj jej.