• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 7 8 9 10 11
[23 marca 1972] Leander i Loretta / Mieszkanie Leandra

[23 marca 1972] Leander i Loretta / Mieszkanie Leandra
Devil in disguise
She's dancing by herself
She's crowned the queen of hell
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Stukot obcasów zwiastuje jej chuderlawą, drobną posturę, którą skrzętnie ukrywa pod pstrokatymi, szerokimi koszulami, szerokimi nogawkami spodni i kapeluszami z okrutnie wielkim rondem. Blada, o twarzy pokrytej pajęczynką piegów, oczach roziskrzenie piwnych, ustach surowo wykrojonych. Na jej obliczu często pełznie uśmiech, ukazujący nieidealne zęby, o skrzywionych kłach – jest w niej jednak coś rozbrajająco szczerego. Aura czerwona, intensywna, niejednokrotnie przytłaczająca.

Loretta Lestrange
#1
06.11.2022, 12:29  ✶  

23 marca 1972
Aleja Horyzontalna, mieszkanie Leandra Yaxley'a
Leander Yaxley i Loretta Lestrange


Obudziły ją leniwe promienie słońca, które ślizgały się po wnętrzu sypialni niepokornie i niepoukładanie, czyniąc z tandetnych tkanin każdorazowo lśniący przepych; i choć poranek dawno pożegnał pierwsze świetliste języki świtu, pora wciąż pozostawała wczesna. Otworzywszy oczy, zamrugała kilkukrotnie, odzyskując właściwość percepcji, a w jej nozdrza prędko uderzyła woń jego wody kolońskiej, tak doskonale, sakramencko znana. Kąciki ust zadrgały początkowo, gdy kierowała wzrok na stojący nieopodal budzik – godzina siódma. Westchnięcie zamarło na jej wargach, gdy zrzucała z siebie owitą jedwabną poszewką kołdrę, aby po chwili wyplątać dłoń z uścisku jego palców. Była to ich swoista umowa, mały, pozornie nieistotny szkopuł, który toczył się od zarania relacji – śpiąc, trzymają się za dłonie.

Skierowała się ku niemu, podpierając się na łokciach, układając podbródek na otwartych dłoniach. Przyglądała się mu tak bacznie, spod wpółprzymkniętych powiek; jej wygląd nie znaczył się świeżością poranka, rozwichrzone loki, odrobinę starta, krwiście czerwona szminka, nierówno zapięta koszula. Jego widok jednak, był rozczulający.

Nawet demon we śnie wydaje się niewinny i kruchy.

Przyglądała mu się niepokojąco długo, a miriady lśniących myśli lawirowały wokół tematów wagi mniejszej i większej. Po chwili jednak – niepewnie i niespokojnie – uniosła dłoń, aby odgarnąć z jego czoła jeden z kosmyków, nieposkładanie kładących się na linii skroni. Milczącego, byłaby go gotowa uznać za całkiem urokliwego.

Podniosła się po chwili gwałtownie, przeciągając się w przebijającym się przez kotary świetle słońca. Wisiała na niej koszula, bo inaczej w słowa tego ubrać nie można – rękawy, o wiele za długie, podciągnęła po łokcie; długość zaś, na Leandrze leżąca jak ulał, jej sięgała za kolana. Nierówno zapięte guziki, ukazywały blady dekolt i wyraziste linie kości obojczyków. Odwróciwszy się po raz ostatni w kierunku śpiącego księcia, rozległ się na panelach krok jej bosych stóp, zmierzających ku łazience.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Loretta Lestrange (302)




  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa