20.09.2023, 21:52 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 23.01.2025, 23:49 przez Król Likaon.)
adnotacja moderatora
Rozliczono - Atreus Bulstrode - osiągnięcie Badacz Tajemnic I
14 maja 1972 / Obrzeża Little Hangleton
Flynn Bell & @Atreus Bulstrode
Flynn Bell & @Atreus Bulstrode
Flynn nocował już w najdziwniejszych miejscach, jakie widział Londyn, ale żadne z nich nie posiadało w sobie tyle grama upiorności co Little Hangleton. Ludzie, których poznał w Londynie, lubili mówić, że nawet jeżeli bogowie kiedyś istnieli, to opuścili ich już dawno temu i dla Bella było to zawsze bardzo głupie, bo nigdy nie wierzył w brednie o wyższych bytach, ale kiedy przechadzał się krętymi, upiornymi uliczkami tego miejsca, momentalnie to do niego wróciło. Może coś jednak w tym było - nawet jeżeli bogowie nie istnieli, to Little Hangleton musiało coś opuścić, wszechświat musiał przestać nad nim czuwać, bo odkąd tylko rozbili się na jego obrzeżach, mężczyzna odczuwał permanentny niepokój. Nie pomogło w tym napotkanie nieopodal swojego wozu kobiety, która nie omieszkała przepowiedzieć mu dzisiaj rano okropnego nieszczęścia i chociaż zbył ją tekstem, że „największym nieszczęściem, jakie go dzisiaj spotka, jest zobaczenie jej chwilę po przebudzeniu i niech spierdala”, to...
Nigdy by się do tego nie przyznał, ale naprawdę go to wystraszyło.
Nie zamierzał odchodzić dzisiaj od wozów szczególnie daleko, ale to jak zawsze skończyło się zaczepianiem go przez rodzinę przy każdej możliwej okazji. Przyzwyczaili się już przecież do tego, że Flynn zawsze gdzieś sobie szedł - choćby i leżeć na polu, byleby nikt mu nie przeszkadzał, bo nie lubił przebywać cały czas wśród innych. No to kiedy tylko zostawał przy nich na dłużej, niż wymagała od niego sytuacja... wszyscy zadawali mu niezręczne pytania, a on przecież nie mógł im tak po prostu powiedzieć o tym, że dzisiaj rano widział lelka wróżebnika i totalnie nie wierzy w jakieś idiotycznie przepowiednie, ALE... Wolał po prostu zmierzyć się z własnym strachem i iść na spacer po najbardziej upiornym miejscu na mapie Wielkiej Brytanii.
Jeżeli ktoś spodziewał się w tej historii czegoś o upiorach, zawiedzie się pewnie, bo historia, jaką zgotował mu los, nie miała związku z tym jak przerażające miejsce to było - to jest historia o wielkim nieporozumieniu i pięściach, które nie miały sobie równych po tej stronie Tamizy.
Wszystko zaczęło się od tego, że kiedy palił papierosa na jednym z martwych drzew, zaczepiła go grupa dzieci. Rzucały czymś w niego, śmiały się i dokazywały, jak to dzieciaki - odpłacił im więc pięknym za nadobne i kilka zaczarowanych, papierowych ptaków później, wszystkie te dzieciaki biegały wokół niego i skrzeczały wesołe „teraz ja!!” kiedy trzymał jedno z nich za ręce i kręcił się z nimi w kółko. Flynn nie miał pojęcia, dlaczego wszystkie dzieciaki uwielbiały kiedy się je obłąkańczo podrzucało do góry, ale każde spotkanie z nimi utwierdzało go w przekonaniu, że była to radość uniwersalna wśród wszystkich dzieci. Może ta koncepcja docierałaby do niego nieco lepiej, gdyby nie był porzuconą na ulicy sierotą.
Oh darling, it's so sweet
you think you know how crazy I am.
My mind is a hall of mirrors.
you think you know how crazy I am.
My mind is a hall of mirrors.