• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 … 5 6 7 8 9 Dalej »
[27.05.1972, mieszkanie Stelli] Czy wszystko w porządku? || Stanley & Stella

[27.05.1972, mieszkanie Stelli] Czy wszystko w porządku? || Stanley & Stella
Ogórkowy Baron
Świat nie ma sensu. Trzeba mu go nadać samemu
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Stanley mierzy około metra dziewięćdziesięciu wzrostu i jest atletycznej budowy ciała. Jego krótko ścięte, zaczesane na bok ciemnobrązowe włosy okalają owalną twarz, która zrobią piwne oczy. Zawsze ma lekki, kilkudniowy zarost w postaci wąsa i brody. Na co dzień można go spotkać noszącego mundur brygadzisty. Jeżeli jednak uda się komuś go wyciągnąć na jakąś aktywność niedotyczącą pracy to przybędzie w długim, ciemnym płaszczu, a pod spodem będzie miał koszulę i najprawdopodobniej krawat. Wypowiada się w sposób spokojny dopóki nie zostanie wyprowadzony z równowagi.

Stanley Andrew Borgin
#11
11.10.2023, 19:57  ✶  

- Nic takiego - odrzekł, nie chcąc aby czuła się z tym źle. Może lekko przesadziła ale nie dziwił jej się wcale - dłoń prędzej czy później się zagoi, a rana i tak nie była jakaś duża, tyle o ile były widoczne ślady. Dobrze jednak, że słowne zwrócenie uwagi zadziałało, ponieważ jeszcze kilka chwil, a rzeczywiście mogłaby być potrzebna interwencja lekarza czy chociażby opatrunek poszedłby w ruch.

Kiedy ujrzał uśmiech Stelli, ucieszył się w duchu. Tak już działał ten uśmiech, miał to do siebie, że nie dało się go nieodwzajemnić czy nie cieszyć na taki widok. Prawda też była taka, że widoczna wersja Avery była najlepszą dostępną opcją pod słońcem. To zresztą była też Stella, którą pamiętał od chyba zawsze - wesołą, szczęśliwą, roześmianą, będącą sobą, po prostu cieszącą się życiem. Była w tym jakaś nutka nadziei, że już może być tylko lepiej. Zupełnie jakby ten jeden uśmiech był pierwszym przebiśniegiem na początku wiosny.

Borgin nie był jakimś dietetykiem czy innym specjalistom od żywności ale słyszał, że lampka wina do posiłku nie należy do złych rzeczy... No chyba, że lampka zamienia się cztery, pięć... Dwie butelki? Ale to czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal. I może nie musiał tego wiedzieć? Z drugiej strony należało doszukiwać się jakichś pozytywów w każdej sytuacji - lepiej, że to było wino niż inne, mocniejsze trunki, który tylko upadlały człowieka.

- Racja. Też bym sobie nie ufał w kwestii parzenia ziółek - zgodził się. Jeszcze by pomylił arszenik z miętą czy inną melisą, co byłoby tragiczne w skutkach. Borgin wcale się nie dziwił, wiedział jak wyglądają jego umiejętności przyrodnicze, a jedyną rośliną, którą nauczył się jakkolwiek rozróżniać były dalie. Tych się akurat nauczył, ponieważ miał pewne powody aby tego dokonać - Zaraz przyniosę butelkę - odparł, a później jakby przeszedł go piorun paniki. Nie chcesz tam jechać... pomyślał od razu. Szybko jednak powrócił do normalnego wyrazu twarzy, udając, że nic się nie stało - Nie chcę Ci robić kłopotów Stella. Zresztą to jest bardzo nudne. Dziadek ma kilka spotkań biznesowych i prosił mnie o pomoc. Reszta rodziny ma inne rzeczy do roboty i nikt nie ma czasu aby to zrobić - wytłumaczył, licząc że to wystarczy jako wytłumaczenie, ponieważ nie mógł jej tam ze sobą zabrać nawet jeżeli by chciał. Po pierwsze było to zbyt ryzykowne, a po drugie zdradziłoby fakt bycia Śmierciożercą - na co nie był gotowy aby się przyznawać. Dużo bardziej widziało mu się trzymanie Stelli z dala od tej całej wojny i otoczki z nią związaną, nawet jeżeli jemu przychodziło walczyć w pierwszym szeregu na froncie.

Udał się na chwilę do kuchni gdzie odnalazł otwarte wino z którym zaraz powrócił. Napełnił lampkę Avery, a samą butelkę zostawił na stole - Odpocznij trochę. Zrelaksuj się, a ja będę uciekał do Ministerstwa. Teraz mogę w spokoju pracować, wiedząc że nic Ci nie jest - stwierdził, przykładając na moment dłoń do jej twarzy - Postaram się to wszystko szybko pozałatwiać, abyś nie musiała tutaj siedzieć sama - zapewnił, a następnie ruszył w kierunku drzwi. Służba nie drużba, trzeba było wracać póki jeszcze miał możliwość postawić swoje stopy w Ministerstwie jako funkcjonariusz, a nie skazaniec.



"Riddikulus!"
- Danielle Longbottom na widok Stanleya Bo[r]gina

"Jestem dumna, że pomagałeś podczas zamachu."
- Stella Avery na wieści o udziale Stanley w walkach podczas Beltane 1972
Urokliwa wiolonczelistka
to piekło - nie raj, to tutaj się kończy świat
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Stella mierzy 165 centymetrów wzrostu, należy raczej do szczupłych kobiet. Buzię ma okrągłą, posiada pucułowate policzki, które dodają jej uroku. Oczy ma w kolorze orzechowym, włosy długie, jasne, najczęściej nosi je rozpuszczone. Ubiera się bardzo starannie, dba o to, aby zawsze wyglądać nienagannie. Pachnie cytrusami.

Stella Avery
#12
11.10.2023, 21:20  ✶  

Niby nic, a jednak coś. Zupełnie nieświadomie zrobiła mu krzywdę, na szczęście Stanley nie potrzebował szycia. Rana nie była aż taka głęboka, ale kto wie, jakby się to skończyło, gdyby jeszcze chwilę się nad nim znęcała. Na całe szczęście nie było im dane tego sprawdzić.

Łatwo było sprawić, żeby Avery się uśmiechnęła, zresztą tak samo prosto można ją wyprowadzić z równowagi. Wahania nastrojów często jej towarzyszyły, szczególnie, że każdą, nawet najdrobniejszą rzecz bardzo mocno przeżywała. Ten typ tak miał. Od śmierci siostry jeszcze bardziej się to nasiliło. Melancholia łapała ją zupełnie znienacka, potrafiła się cieszyć, a za chwilę wracać do minionych wydarzeń i płakać.

Stella preferowała wino. W końcu zdecydowanie lepiej patrzyło się na kogoś kto siedział w dłoni z gustownym kielichem, niż lał sobie wódki i upadlał się w ten sposób. Wino towarzyszyło jej od zawsze. Przy rodzinnych obiadach, przyjęciach. Jakoś tak przyjęła, że był to jej alkohol. Co by jednak nie mówić i z winem można było przesadzić, szczególnie gdy siedziało się samemu w pustym mieszkaniu z nie do końca przyjemnymi myślami. Najłatwiej jej było uciszyć myśli właśnie w ten sposób. Nie przeszkadzał jej ból głowy o poranku, można było do tego przywyknąć, skorzystać z ziół, które były dostępne od ręki.

- Dobrze, że się zgadzamy w tej kwestii. - Matka Borgina znała się na takich rzeczach, on zdecydowanie w tym przypadku był jej przeciwieństwem. Avery pamiętała kilka sytuacji w których Stanley błyszczał swoją (nie)wiedzą przyrodniczą.

- Wiesz, że dla mnie nie byłby to kłopot, a przyjemność? - Nie zauważyła, że nieco się zmieszał, gdy zapytała, czy nie potrzebuje pomocy. - Jasne, rozumiem, że chcesz spędzić trochę czasu z dziadkiem, pewnie i tak bym wam bardziej przeszkadzała, nić pomagała. - Nie zamierzała naciskać. Nie dziwiło jej też, że Borgin woli udać się tam sam. Zapewne dawno nie widział się z dziadkiem, pewnie chcieli nadrobić stracony czas.

Stella odprowadziła go wzrokiem do kuchni. Uspokoiła się już całkiem mocno, jego zapewnienia o tym, że nie zostawi jej z tym samej pomogły. Mogła wrócić do swoich codziennych zajęć bez niepotrzebnej paniki. Stanely bardzo dobrze wiedział, gdzie trzyma alkohol. Nie trwało to długo, a pojawił się przed nią z kolejną butelką wina.[/a]

Avery nie była świadoma, że angażuje się on w te sprawy związane z konfliktem czarodziejów. Pewnie by spanikowała, na całe szczęście nie zamierzał jej o tym powiedzieć. Kłamstwo goniło kłamstwo, ale czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal.

- Będę na ciebie czekać, dziękuję, że się tutaj pojawiłeś i zainteresowałeś tą sprawą. - Nie musiał, szczególnie po tym, jak go ostatnio potraktowała, ale nadal się o nią martwił. Chyba już zawsze tak będzie.

Wstała jeszcze i odprowadziła go do drzwi, pożegnała się jak zawsze - delikatnie muskając jego policzek swoimi ustami, a później wróciła na kanapę do swojego kieliszka, który przed chwilą został ponownie napełniony.


Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Stanley Andrew Borgin (3300), Stella Avery (3179)


Strony (2): « Wstecz 1 2


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa