• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Little Hangleton v
« Wstecz 1 2 3 4 Dalej »
[04.06.1972] Carousel - Alexander x Elaine

[04.06.1972] Carousel - Alexander x Elaine
Alexander Bell
And I can't let go when you still need saving.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Spokojny, uprzejmy, pomocny. Wysoki mężczyzna o atletycznej sylwetce, zazwyczaj ubrany w luźne, wielobarwne, bawełniane koszule. Miewa zarost na twarzy, zależny od stopnia zapracowania. Kiedy trzeba, potrafi zniewolić uśmiechem. Oczy i włosy brązowe.

The Overseer
#1
19.10.2023, 21:50  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 19.10.2023, 21:51 przez The Overseer.)  
Teren cyrku Bellów, przyczepa Elaine

Tully mi mówił niejednokrotnie, że nigdy nie mówiło się „nigdy” i teraz miałem za swoje, idąc przez cyrk z poduszką, kocem i maczetą pod pachą, a za paskiem miałem jeszcze dosyć widowiskową, ale kurewską strzelbę, w razie gdyby drań ponownie wpadł do przyczepy Elki i śmiał spierdalać, kiedr trafi na moją osobę. Nie było takiej opcji, panie włamywaczu, zrobię panu sito z dupska.
Niesamowicie wkurwiało mnie to, że ludzie wkradali się do cyrku, jak gdyby to było ich miejsce, zacierali sobie granicę, kompletnie nie dbając, że to nasz dom był i czuli się jak u siebie. Czasami nas też okradali, a czasami zakradali się by chuj wie co zrobić, a to mnie już w ogóle drażniło, bo może nasze dziewczyny były niesamowicie wysportowane i piękne w brokatach, w makijażach, huśtając się dziesiątki metrów nad ziemią, ale nie były ich własnością, więc tym bardziej byłem wściekły. Byłem panem wściekłości, ale nie dawałem tego po sobie poznać, bo przed moimi podopiecznymi zachowywałem spokój ducha, samemu borykając się z demonami, które nawiedzały mój umysł, serce czy inne narządy.
Oprócz tych demonów żołądkowych, bo kiedy tylko przestąpiłem próg Elaine, poczułem cudowne zapachy. Kochałem dzień, w który dołączyła do naszego cyrku, bo to dzięki niej poznawałem prawdziwe smaki jedzenia. Przełknąłem ślinę, bo niechybnie za sekund parę zaczęłaby usilnie wyciekać mi kącikiem ust.
- Ładnie pachnie. Co gotujesz? - zapytałem na powitanie, zerkając tak boczkiem-boczkiem w te garnki, ale zaraz postanowiłem pozbyć się trzymanych przedmiotów, bo to nie było za wygodne by tak długo to taszczyć. Może mogłem postawić swój wóz bliżej elkowego. Byłaby bezpieczniejsza, aczkolwiek równie dobrze mógł ktoś włamać się bezgłośnie i bezgłośnie też podciąć gardło. Aż przeszedł mnie dreszcz na tę myśl. Niezbyt przyjemny.
Zrzuciłem maczetę na stole, a z poduszką i kocem wszedłem do głębszej części wozu, gdzie stało łóżko Elaine. Rzuciłem swoje rzeczy bliżej wyjścia, bo Elaine z reguły spała od ściany. Dzięki temu mogła czuć się bezpieczniejsza, a ja brałem na klatę wszelkie stwory, a przynajmniej się starałem. Aby nie wiedziałem, gdzie podziać strzelbę, więc położyłem ją na podłodze obok łóżka, tuż obok poduszki, gdzie miała się znajdować moja głowa.
Kobieta Guma
I won't go down you're blushing bride
Under the water I'll be sharpening my knife
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Na pierwszy rzut oka widzisz ogrom rudych i niesfornych włosów. Potem dostrzegasz, że dziewczyna ma jasną, bladą cerę i niebieskie oczy. Jest dosyć niska (154 cm) i to pomaga jej w wykonywaniu większości zadań związanych z jej elastycznością. Na co dzień ubiera się w zwiewne, lekkie i dziewczęce sukienki, a podczas występów ubiera obcisły kostium, w którym łatwiej jej pracować.

The Little Fox
#2
20.10.2023, 14:49  ✶  

Stanelyowi odrobinę udało się ją uspokoić, ale bała się, że ten człowiek ją odnajdzie, że znowu tu wejdzie i zakłóci jej spokój. Bała się, że przyjdzie ten drugi, że będzie chciał ją zabić, a ona się nie obroni, więc nic dziwnego, że gdy tylko dostała list od Stanleya przybiegła z nim do Alexa. Poprosiła go, aby tej nocy u niej spał, żeby jej nie zostawiał samej i przypilnował, aby nikt znowu nie wszedł do środka. Serce nadal kołatało jej ze stresu w piersi, ale starała się uspokoić. Podgrzewała właśnie zupę gulaszową, aby mężczyzna mógł sobie porządnie zjeść przed snem, w niewielkim piekarniku piekły się chlebki czosnkowe, które zawsze robi do tego dania. Oprócz tego gotowała wodę na napar z ziół, aby móc się uspokoić.

Miała na sobie już piżamę, którą kiedyś zwędziła z jednego domostwa. Miała jakiś śmieszny nadruk, którego Elaine i tak nie mogła odczytać i naszywkę z kawą, była koloru niebieskiego, składała się z krótkich spodenek i koszulki na ramiączku. Była w trakcie nakładania zupy do misek, gdy do środka wszedł Al. Spojrzała na niego z szerokim uśmiechem i wdzięcznością w oczach.

– Zupa gulaszowa – odpowiedziała i położyła miski na stoliku. Zerknęła na jego broń, ale nie skomentowała, jedynie maczetę odstawiła pod ścianę, bo stół był do czegoś innego. Może była to lekka paranoja, ale wolała być bezpieczna niż stracić życie w nocy. Potem wyjęła bułeczki z piekarnika i podała na talerzyku na stół. – Siadaj i jedz, czego się napijesz? – zapytała jeszcze nie siadając do stolika. – Przepraszam za kłopot i że znowu musisz sobie mną głowę zawracać – westchnęła ciężko.

Alexander Bell
And I can't let go when you still need saving.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Spokojny, uprzejmy, pomocny. Wysoki mężczyzna o atletycznej sylwetce, zazwyczaj ubrany w luźne, wielobarwne, bawełniane koszule. Miewa zarost na twarzy, zależny od stopnia zapracowania. Kiedy trzeba, potrafi zniewolić uśmiechem. Oczy i włosy brązowe.

The Overseer
#3
20.10.2023, 21:53  ✶  
Pragnąłem by cyrk był bezpiecznym miejscem dla moich ludzi, więc cała ta sytuacja godziła we mnie i mój honor. Zamierzałem dołożyć wszelkich starań by ten incydent nie miał miejsca. Nie dość, że miałem najbliższe tygodnie, przynajmniej póki nie złapią winnego, nocować u Elki, to jeszcze rozkazałem chłopakom by na wartach byli czujniejsi. Ogólnie wygłosiłem kazanie by każdy był uważny. I tak mieliśmy ciężko, więc pogrzeby to ostatnie o czym marzyłem, nie tylko ze względów finansowych, ale też emocjonalnych. Miałem aby nadzieję, że BUM poważnie podejdzie do tej sprawy i nie zlekceważy oprawcy ze względu na to, że zaatakował w cyrku. Miałem taką nadzieję.
Podrapałem się po głowie, wracając do Elaine. Zastanawiałem się, czy zabrać ze sobą robotę papierkową, czy sobie darować, ale chyba nie miałem dziś do tego głowy, więc postanowiłem już zostać z rudowłosą kucharką, co też potwierdził burknięciem mój żołądek, kiedy usłyszał, że zupa była już gotowa. Miałem wrażenie, że ten to nigdy nie był dostatecznie nasycony i by się zapychał, i zapychał, aż do stanu mojego totalnego przejedzenia.
Elaine miała piękne, wygimnastykowane ciało, a jeszcze założyła krótkie spodenki, więc mogłem podziwiać jej nogi. Kiedy się na nich poruszała, zdawała się być lekka niczym piórko. Aż mógłbym się założyć, że momentami nie dotykała podłogi... ale to nie byłoby możliwe. Chyba. Zresztą, Elaine wszystko tu miała doskonałe. Nawet taki przytulny aneks kuchenny, połączony ze stolikiem, właściwie jadalnią. Bywała niezwykle obrotna z wyposażeniem swojego wozu, bo u Flynna to raczej uświadczyłby same pajęczyny. Raczej tam nie zachodziłem. U mnie z kolei było nudno, też raczej pusto w porównaniu z wozem Elaine, ale miałem trochę tych szpargałów uzbieranych przez te wszystkie lata życia w cyrku. Może większość z nich nadawała się do wyrzucenia, ale jakoś za bardzo byłem do nich przywiązany. To były w dużej mierze pamiątki.
- Oj, wiesz, że zawsze możesz poprosić mnie o pomoc - odparłem na jej słowa. Wcale nie zawracała mi głowy... Dobra, może zawracała, ale cieszyłem się, że zachowywała otwarty umysł na tyle by poprosić mnie o pomoc. Nie musiałem się martwić, że coś ją może trapić, bo kiedy ją trapiło, to po prostu mówiła mi o tym, a jak potrzebowała wsparcia i wspólnego snu, to też się nie krępowała poprosić o pomoc. I to doceniałem, bo przynajmniej mogłem być przy niej, kiedy naprawdę tego potrzebowała, a ja już taki byłem, że chciałem zbawiać też nasz mały świat, więc kiedy byłem potrzebny, to po prostu robiłem swoje i byłem przy tym zadowolony z siebie.
Podszedłem do niej, pacnąłem ją w nos palcem i powtórzyłem:
- Żaden kłopot. Wiesz o tym - odparłem, łapiąc ją w pasie by nieco unieść i przytulić do siebie jak taką małą, niesforną małpkę. Objąłem ją za plecy i przytuliłem mocno, najmocniej, na tyle by nie wycisnąć jej ostatniego tchu. - Zanim cię puszczę i zanim nakarmisz mnie najlepszą zupą świata, czy mogę otrzymać w podzięce od ciebie soczystego buziaka w policzek, a potem usłyszeć od ciebie słowa coś w stylu, że wcale nie robisz mi kłopotu i że bardzo cieszysz się, że robimy piżama party? - poprosiłem z uśmiechem, nieco na ten moment odsunąłem swoją twarz od niej by zmierzyć poziom zadowolenia na jej twarzy. Cyrkowe małpki powinny być szczęśliwe.
Kobieta Guma
I won't go down you're blushing bride
Under the water I'll be sharpening my knife
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Na pierwszy rzut oka widzisz ogrom rudych i niesfornych włosów. Potem dostrzegasz, że dziewczyna ma jasną, bladą cerę i niebieskie oczy. Jest dosyć niska (154 cm) i to pomaga jej w wykonywaniu większości zadań związanych z jej elastycznością. Na co dzień ubiera się w zwiewne, lekkie i dziewczęce sukienki, a podczas występów ubiera obcisły kostium, w którym łatwiej jej pracować.

The Little Fox
#4
21.10.2023, 19:35  ✶  

Elaine dawała sobie rękę uciąć, że Stanely zajmie się tym bardzo dobrze. Ta dziewczyna zawsze dużą wiarę pokładała w ludziach. Od Alexa zawsze dostawała wiele ciepła i dobra, więc traktowała tak każdego. Nawet od Flynna nie potrafiła wyciągnąć nic negatywnego, albo zawsze to umiejętnie ignorowała. Ta dziewczyna nigdy się nie krępowała swojego ciała, zawsze chodziła w zwiewnych, ładnych (kradzionych) sukienkach, odsłaniała ramiona i nogi. W domu chodziła w takich piżamach, a przed Alem nie krępowała się w ogóle w ten sposób pokazywać. Nie bała się go nawet jak był wściekły, jak trzymał maczetę, czy strzelby w rękach. Nigdy nie uchylała się, nie kuliła, ani nie bała, gdy krzyczał jak poszło coś nie tak, gdy zrobiła jakąś głupotkę, bo wiedziała, że nie mógł się na nią złościć. Po prostu! Ona była jego i tak zawsze miało być odkąd przejął władzę nad tym miejscem jeszcze bardzie poczuła się do tego, aby być wobec niego szczera i oddana. Zawsze, gdy się bała, zawsze gdy go potrzebowała był przy niej, więc i ona nie zamierzała go zdradzać. Zamierzała trwać u jego boku zawsze, do końca życia, na tak długo jak będzie tu jej chciał. Uśmiechnęła się szeroko, gdy powiedział, że to nie kłopot. Kamień spadł jej z serca, bo wiedziała, że nie musiała się martwić. Czuła, że on i tak nie zasnąłby zbyt szybko, a tak przynajmniej miała pewność, że zje coś porządnego przed snem.

Gdy tylko złapał ją w pasie i podniósł, ona wdrapała się na niego, objęła go nogami i przytuliła mocno zamykając oczy. Przyjemnie, bezpieczni i błogo; tak jak powinno być. Na jego słowa zaśmiała się wesoło, złapała jego głowę, pocałowała jeden policzek, potem drugi, a potem nawet czoło.

– Dobrze! Dziękuję, że przybyłeś na piżama party – zaśmiała się wesoło, a gdy już postawił ją na ziemie wskazała mu krzesło, gdzie na stole stała miska z zupa i bułeczki. – Wiesz, ja po prostu naprawdę się tego wystraszyłam. Wiesz, że zawsze zamykam okno, bo boje się ciemności, a wtedy było otwarte i po prostu – znowu westchnęła. – Nie ważne, nie chce o tym myśleć. Chcesz się od razu położyć spać, czy jeszcze coś porobimy? – jak była dzieckiem często grali w jakieś gry, więc może miał na coś ochotę.

Alexander Bell
And I can't let go when you still need saving.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Spokojny, uprzejmy, pomocny. Wysoki mężczyzna o atletycznej sylwetce, zazwyczaj ubrany w luźne, wielobarwne, bawełniane koszule. Miewa zarost na twarzy, zależny od stopnia zapracowania. Kiedy trzeba, potrafi zniewolić uśmiechem. Oczy i włosy brązowe.

The Overseer
#5
21.10.2023, 23:12  ✶  
Tak, teraz to wszystko grało i było na swoim miejscu - stwierdziłem, kiedy Elaine się uśmiechnęła zadowolona. Zauważalnie jej ulżyło, głuptasek, ale i tak cieszyłem się, że mogłem pomóc, a przy okazji wykraść jej nawet trzy całusy. Piechotą nie chodziły, a były oznaką zaakceptowania mnie jako swojego chłopa.
Zgodnie z obietnicą odstawiłem ją na ziemię. Była lekka niczym piórko i choć obawiałem się ją odstawiać na ziemię, to jednak było to kompletnie irracjonalne, bo dziewczę było niczym kot i szybciej znajdowało drogę na równe podłoże nim mógłbym się spodziewać. Można by nawet rzec, że przelewała mi się w rękach by wylądować stabilnie na swoich zwinnych łapach. No tak... Może bardziej jak lis.
Skinąłem jej grzecznie głową i czym prędzej przysiadłem przy stoliku, szczególnie że żołądek ponownie mi się odezwał, zbulwersowany, że wymyślałem jakieś mizianki, zamiast spełnić jego oczekiwania. Jakby zapomniał, że dla mnie ludzie i cyrk byli ważniejsi niż ja sam. Westchnąłem lekko, czując te zapachy i bez ociągania chwyciłem bułkę, która swoją świeżością wręcz krzyczała: WGRYŹ SIĘ WE MNIE. Wgryzłem się i napiłem łyżką zupy.
Pokręciłem w międzyczasie głową na jej słowa.
- A daj spokój, nawet nikt nie powinien się tu zbliżać obcy, bo to nasze domy, nasza prywatność - odparłem do niej, wyrywając się ze schematu poważnego gościa, którym starałem się być jako zarządca cyrku, i pozwalając sobie na oburzenie. Tak, wstrętne zboki. - Jak nie BUM, to my sprawę załatwimy prędzej czy później - ciągnąłem pewny swego. Mierziło mnie to totalnie, bo Elaine nie powinna się obawiać o własne życie we własnym wozie.
- Możesz być spokojna. Chłopaki właśnie rozpalają ognisko i zamierzają pić do rana, więc to myślę skutecznie odstraszy wszelkich ciekawskich - przyznałem. Mówiłem im, żeby za bardzo tam nie popili, ale znając ich, to nic nie było w stanie ich otrząsnąć z alkoholowego amoku. Poza tym, jeśli jakiś śmiałek się znajdzie, to i totalnie narąbani wezmą belki w ręce i mu nakopią, może nawet z większa werwą i szaleństwem.
- Jeśli chcesz, możemy w coś pograć i posłuchać radia... Przyznam się, że niespecjalnie jestem senny. Chyba że ty jesteś zmęczona, to nie ma problemu - zaproponowałem, dalej zajadając się zupą. - I pytałaś o herbatę wcześniej...? Dałoby radę jedną? - zapytałem jeszcze już z gębą wypchaną bułką, więc nie byłem pewien, czy to zrozumiała. Zamierzałem to powtórzyć, kiedy tylko przegryzę.
Architekt Ścieżek
Up, below, so far
Nothing happens in the dark

Are you still afraid?
wiek
32
sława
IV
krew
mugolak
genetyka
—
zawód
akrobata cyrkowy, wynalazca
Wyzywająco ubrany mugolak, od razu sprawiający wrażenie ekscentrycznego (w wyraźnie prowokatywny sposób) lub wywodzącego się z nizin społecznych. Ma 176 centymetrów wzrostu. Ciemnobrązowe oczy. Włosy czarne, kręcone - w gorsze dni chodzi roztrzepany i skołtuniony, w lepsze, po zastosowaniu Ulizanny na mokre strąki, wygląda tak bajecznie, że masz ochotę zatopić palce w puszystych loczkach. Ma przebite uszy i wiele tatuaży. Najbardziej charakterystyczne z nich znajdują się na plecach (wielkie, anielskie skrzydła) i kroczu (długi, chiński smok oplatający jego przyrodzenie i uda). Do tego ma wiele blizn od ran kłutych i zaklęć, a także samookaleczeń. Sporo z nich to ślady po przypalaniu papierosami. Ze względu na daltonizm monochromatyczny ubiera się wyłącznie na czarno. Przy pasku nosi sznurki, łańcuchy, noże, czasami kombinerki i inne narzędzia, których używa do pracy. Jest człowiekiem bardzo wysportowanym, jego ciało jest wyrzeźbione, ale nigdy nie skupiał się na budowaniu masy i siły mięśniowej. Ma 32 lata, ale uzależnienie od substancji odurzających i alkoholu sprawia, że jest wizualnie o kilka lat starszy.

The Edge
#6
22.10.2023, 11:04  ✶  
I wtedy usłyszeli czyjeś kroki. To były kroki ciężkich butów stąpających po wydeptanej ścieżce, kroki kogoś, kto się nie bał poruszać po tym miejscu. Gdyby byli spanikowani, mogliby pewnie uznać, że zbliża się do nich najgorsze - to na co tak w napięciu czekali, ale w rzeczywistości zbliżało się do nich najgorsze w takim sensie, że był to tylko i aż Flynn. Zwabił go tutaj pewnie zapach. Poza tym to było trochę niemiłe, że tak po prostu jedli sobie gluasz bez niego, ale tego musieli się domyślić, bo by im się w życiu nie przyznał, że jest aż tak zazdrosnym pajacem.

- Ellieeee - dało się słyszeć zza wozu, kiedy wspinał się na donicę - co rooobisz - mówił dalej, siłując się magią z klamką od okiennicy - nigdzie nie mogę znaleźć Ala i Layli, strasznie się nudzę - okienko otworzyło się w akompaniamencie trzaśnięcia nienaoliwionych zawiasów i pojawiła się w nim wreszcie jego zagubiona twarz. - Smacznego.

Momentami aż ciężko było uwierzyć, że gdyby ktoś miałby w ich cyrku poderżnąć komuś gardło, najmocniejszym kandydatem do roli tego mordercy był właśnie Flynn. Zwłaszcza, że kiedy tylko usłyszał jak nędznie działa to okno, to zaczął się nim bawić żeby sprawdzić stan tego zawiasu i go później naprawić. Poza takimi drobnostkami miał tutaj naprawdę niewiele do roboty.


Oh darling, it's so sweet
you think you know how crazy I am.

My mind is a hall of mirrors.
Kobieta Guma
I won't go down you're blushing bride
Under the water I'll be sharpening my knife
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Na pierwszy rzut oka widzisz ogrom rudych i niesfornych włosów. Potem dostrzegasz, że dziewczyna ma jasną, bladą cerę i niebieskie oczy. Jest dosyć niska (154 cm) i to pomaga jej w wykonywaniu większości zadań związanych z jej elastycznością. Na co dzień ubiera się w zwiewne, lekkie i dziewczęce sukienki, a podczas występów ubiera obcisły kostium, w którym łatwiej jej pracować.

The Little Fox
#7
22.10.2023, 18:33  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 22.10.2023, 18:33 przez The Little Fox.)  

Zaśmiała się widząc jak zaczął zajadać się jej zupą. Zawsze lubiła patrzeć jak ludzie jedli jej dania. Był to dla niej przyjemny widok, bo wiedziała, że tak im przekazuje swoją miłość. Nic więc dziwnego, że codziennie ludzie od niej dostawali porcje dań, czy kanapek. Zawsze każdego karmiła i nigdy tego nie zaprzestanie robić. Jeśli kiedyś przestanie występować jako akrobatka to zażąda wozu z pełna kuchnią i stołami, gdzie będą mogli wszyscy jeść jak na stołówce. W sumie to bardzo by chciała coś takiego tutaj zrobić, aby mieć pewność, że każdy z Bellów zjadł porządny posiłek przed pracą i snem.

– Stanley prosił, abyśmy nie robili żadnej obławy – ostrzegła wskazując na niego palcem. W końcu obiecała, że nie rzucą się na nikogo i oddadzą ich w ręce BUMu. Chciała to zrobić, bo wiedziała, że ta sprawa bardzo była ważna dla jej przyjaciela.

– Może powinniśmy im zanieść trochę jedzenia, aby nie byli głodni? – zasugerowała. Zawsze robiła zapas jedzenia, więc to nie byłby dla niej kłopot, aby podejść z garem zupy, aby mogli sobie zjeść. Podniosła się z zamiarem zrobienia mu zupy, ale wtedy usłyszała dźwięki ciężkich kroków. Zamarła na chwilę i spojrzała na Alexa, ale potem usłyszała głos Flynna i podskoczyła z szerokim uśmiechem. Myślała, ze wjedzie jak człowiek drzwiami, ale ten się dobijał do okna.  Podeszła tam, gdy tylko zobaczyła jego głowę. Cmoknęła go w czoło na powitanie.

– Chodź, mam zupę gulaszową – powiedziała i wskazała drzwi – Ale właź drzwiami. Masz piżamę? Mamy dzisiaj piżama party! – wyszczerzyła się szeroko i podeszła do garnka z zupą i nałożyła mu solidną porcję tak jak Alowi. Dla wszystkich od razu zaparzyła herbaty i poustawiała na stole.

Alexander Bell
And I can't let go when you still need saving.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Spokojny, uprzejmy, pomocny. Wysoki mężczyzna o atletycznej sylwetce, zazwyczaj ubrany w luźne, wielobarwne, bawełniane koszule. Miewa zarost na twarzy, zależny od stopnia zapracowania. Kiedy trzeba, potrafi zniewolić uśmiechem. Oczy i włosy brązowe.

The Overseer
#8
22.10.2023, 19:34  ✶  
- To oby ten Stanley cię nie zawiódł - odparłem niezadowolony, że Elaine tak ufa obcym i jeszcze składa im obietnice, że może będzie nas pilnowała? Może była w tym lekka zazdrość, ale... Właściwie oboje mieli rację, że sprawą powinni zająć się odpowiednie osoby, więc dobrze, że ten Stanley tak mówił, bo to mogło oznaczać, że serio się tą sprawą zajmie.
- I nie musisz im niczego zanosić, bo przygotowują wielkie prosię jako wyżerkę. Będą je wieszać nad paleniskiem... Są po występach, więc należy im się - przyznałem, wzruszając ramionami, poza tym jak mieli prosiaka, to ja mogłem mieć całą zupę dla siebie. Prawie dla siebie, bo jeden chętny się napatoczył, zapewne wiedziony zapachami. Na szczęście - bądź nieszczęście - był to Flynn, więc z nim to byłem w stanie podzielić się wszystkim, co tylko miałem. I też zupą Elaine, rzecz jasna, czyli też tym, czego nie miałem na dobra sprawę.
Przegryzłem i połknąłem to, co tam miałem w tej swojej buźce, żeby wskazać łyżką na Flynna i mu właściwie nią pogrozić.
- To nie jest zabawne, Flynn... - odparłem, bo dobrze wiedział, że Elaine nastraszył koleś, właśnie przez okno się dobijając. - Swoją drogą, może chciałabyś jakieś kraty na okna? Może to mało ciepła wizja, ale mogłabyś spać swobodniej, nawet jeśli złapią winnego - dodałem, bo mi to tak przyszło do głowy. Można było nawet wykuć jakieś takie ozdobne by dziewczyna nie czuła się jak w więzieniu, tylko dalej jak w domu. Jakieś kwiatki czy inne listki.
Kiedy Elaine Flynna zaprosiła drzwiami, a nie oknem, to pozwoliłem sobie wyciągnąć nieco nogę by nią odsunąć nieco krzesło. Ot, leniwe zaproszenie kompana do wspólnego jedzenia, niech doceni. Sam doceniałem jego obecność już kolejny rok w cyrku, choć wciąż gdzieś z tyłu głowy miałem obawy, że to któregoś dnia się skończy, że coś zrobię nie tak albo że nic nie zrobię, a on mimo wszystko zniknie i się rozpłynie w powietrzu. Tak jak wtedy, ale to tylko takie moje ciemne scenariusze były, bo nikt nic podobnego nie planował, ale, niestety, każdy miał tu prawo wyboru i mógł w każdym momencie odejść. O tym to też nie powinienem myśleć.
- Wiesz, te kraty to może jakieś zdobione, żeby nie było jak w więzieniu - zasugerowałem, gdyby te wcześniejsze moje słowa brzmiały jednak źle. Cóż, bądź co bądź dowaliłem się dalej do zupy, póki gorąca była i póki w ogóle była, a miałem nadzieję przeogromną na dokładkę, mimo że jeszcze połowy miski nie wyjadłem.
Architekt Ścieżek
Up, below, so far
Nothing happens in the dark

Are you still afraid?
wiek
32
sława
IV
krew
mugolak
genetyka
—
zawód
akrobata cyrkowy, wynalazca
Wyzywająco ubrany mugolak, od razu sprawiający wrażenie ekscentrycznego (w wyraźnie prowokatywny sposób) lub wywodzącego się z nizin społecznych. Ma 176 centymetrów wzrostu. Ciemnobrązowe oczy. Włosy czarne, kręcone - w gorsze dni chodzi roztrzepany i skołtuniony, w lepsze, po zastosowaniu Ulizanny na mokre strąki, wygląda tak bajecznie, że masz ochotę zatopić palce w puszystych loczkach. Ma przebite uszy i wiele tatuaży. Najbardziej charakterystyczne z nich znajdują się na plecach (wielkie, anielskie skrzydła) i kroczu (długi, chiński smok oplatający jego przyrodzenie i uda). Do tego ma wiele blizn od ran kłutych i zaklęć, a także samookaleczeń. Sporo z nich to ślady po przypalaniu papierosami. Ze względu na daltonizm monochromatyczny ubiera się wyłącznie na czarno. Przy pasku nosi sznurki, łańcuchy, noże, czasami kombinerki i inne narzędzia, których używa do pracy. Jest człowiekiem bardzo wysportowanym, jego ciało jest wyrzeźbione, ale nigdy nie skupiał się na budowaniu masy i siły mięśniowej. Ma 32 lata, ale uzależnienie od substancji odurzających i alkoholu sprawia, że jest wizualnie o kilka lat starszy.

The Edge
#9
23.10.2023, 23:27  ✶  
Flynn bardzo ochoczo nadstawił swoją głowę, żeby Elaine mogła złożyć mu ten całusek na czole. Nawet wydał z siebie takie rozczulone, pełne entuzjazmu „oooo”. W domyśle - „oooo, jak słodko”. W gruncie rzeczy wszystko, co ona robiła było słodkie - nie miał pojęcia skąd oni ją wytrzasnęli kiedy go nie było, może powinien jednak uwierzyć w to legendarne porywanie dzieci? W to, że rodzice Flynna postanowili pozbyć się go z domu, uwierzyłby każdy, kto go znał dłużej niż trzy minuty, no a... Halo? Elaine? Może jej rodzice zginęli w jakimś wypadku...? Czy wypadało w ogóle o to pytać, skoro minęły już trzy lata, odkąd wrócił do cyrku i ani razu nie podjął tego tematu?

- A nie masz czegoś słodkiego? - Zapytał od razu, a później zniknął z tej okiennicy, żeby błyskawicznie pojawić się w drzwiach. Aby uczynić to tak szybko, musiał się przez ten kawałek przebiec. - Oprócz siebie? - Był chyba dumny z tego wybitnego żartu, bo uśmiechnął się nonszalancko i koślawym, teatralnym krokiem, troszkę takim, jakiego użyłby, przechadzając się podczas występu po Arenie, zbliżył się do tego krzesła, co je Alexander przesunął nogą.

- Elka, czy ty mnie kiedykolwiek widziałaś w piżamie?

To wcześniej wspomniane krzesło Flynn ustawił sobie tak, żeby usiąść bardzo ciasno przy panu zarządcy. Nie nachalnie, ale na tyle blisko, żeby móc oprzeć się łokciem o jego ramię, zupełnie jakby ten był jakimś podłokietnikiem. Większość osób pewnie odgoniłoby natręta jak muchę, bo przecież żaden to był przyjacielski gest, ale tak właśnie zachowywał się Edge, który się do kogoś przymilał.

- Wspaniały pomysł, Al. Przejdę się na bazar i kupię jej taką metalową miskę i zapluskwioną pościel, żeby się poczuła jak w londyńskim areszcie. - Ciekawe skąd wiedział, jak odtworzyć się scenerię... Zupy nie tknął. - Przypomnij mi, czemu właściwie chcesz wstawiać jej w okno kraty?

@Alexander Bell @Elaine Bell


Oh darling, it's so sweet
you think you know how crazy I am.

My mind is a hall of mirrors.
Kobieta Guma
I won't go down you're blushing bride
Under the water I'll be sharpening my knife
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Na pierwszy rzut oka widzisz ogrom rudych i niesfornych włosów. Potem dostrzegasz, że dziewczyna ma jasną, bladą cerę i niebieskie oczy. Jest dosyć niska (154 cm) i to pomaga jej w wykonywaniu większości zadań związanych z jej elastycznością. Na co dzień ubiera się w zwiewne, lekkie i dziewczęce sukienki, a podczas występów ubiera obcisły kostium, w którym łatwiej jej pracować.

The Little Fox
#10
01.11.2023, 14:52  ✶  

Szybko zaczęła szperać w szafkach za ciastkami, które niedawno upiekła. Były przykryte talerzem i oblane czekoladą. Podała je Flynnowi.

– Siebie ci nie dam, ale proszę masz ciastka. I czemu nie chcesz zupy? – zapytała i spojrzała mu w twarz. – Jedz, bo padniesz nam jeszcze podczas występów. – zażądała. – Jak nie ruszysz zupy sam to Alex sam ci ją wciśnie do buzi – oczywiście żartowała. Nie miała zamiaru go zmuszać do jedzenia, a jeśli Alex spróbowałby go samemu nakarmić wbrew jego woli dostałby patelnią po głowie.

Gdy Al zaproponował kraty na karku Elaine pojawiła się gęsia skórka. Nic tak nie przerażało młodej Bell jak to, że mogłaby być zamknięta w czterech ścianach bez możliwości wyjścia. Okropnie bała się więzienia, zamknięcia, miejsc, w których ktoś chciałby ją więzić. Wizja tego ją przerażała, bo wiedziała, że kiedyś zostanie dziką bestią, którą ktoś będzie musiał albo zabić, albo zamknąć, więc chciała jak najdłużej cieszyć się wolnością i brakiem krat. Gdy Flynn dodał do tego wizję miski i zapluskwionej pościeli Elaine wstała od stołu i zaczęła krążyć po pokoju, aby uspokoić swoje nerwy, aby nie stracić kontroli. Wiedziała, że chłopacy jej nie zamkną, że nie pozwolą na to, aby ktoś ją więził, ale przerażała ją ta myśl.

– Nie chce krat. Nawet jeśli miałby się tu ktoś jeszcze raz wkraść nie zamontujesz mi tu krat – uniosła się lekko wciągając mocno powietrze do ust. Potrzebowała czegoś, co by ją zakotwiczyło i nie wiedziała dokładnie co to by mogło być.


@The Edge @Alexander Bell
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów The Edge (3005), The Little Fox (2988), The Overseer (5095)


Strony (4): 1 2 3 4 Dalej »


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa