Sebastian
Kobieta zmarszczyła brwi spoglądając na Sebastiana. W odróżnieniu od niego nie wyrwała się z wizji, którą zesłał na nich statek. Nie rozpoznała go. Dla niej – we śnie – był Sebastianem Heinzelem, tak jak Avelina miała pozostać Aveliną Heinzel.
- Boli mnie głowa. Ale z każdą chwilą ból mija – odpowiedziała mu.
Nie oponowała, gdy kierował się w stronę wejścia do wnętrza statku. Wróciła do zajmowała się nieprzytomnymi. Część z nich na pewno była martwa, ale część chyba nie. Inaczej nie próbowałaby ich ratować.
Strumień wody buchnął z rąk Sebastiana, gdy ten postanowił zagasić wejście do atrium. Musiał zachować odpowiednią odległość by nie poparzyć się gorącą parą wodną, która skropiła się podczas gaszenia, ale jego działanie przyniosło zamierzony skutek. Wejście znowu stało się na tyle bezpieczne, że można było swobodnie przez nie przejść (o ile o bezpieczeństwie w ogóle możemy mówić w momencie, gdy w środku toczyła się zacięta walka i coraz śmielej poczynał sobie ogień).
Geraldine, Victoria, Brenna, Atreus, Mavelle, Sebastian
Czy dało się zmierzyć szaleństwo? Pewnie nie. Choć o tym, jak bardzo Persefona Fawley stała się szalona najdobitniej mógł świadczyć jej kolejny ruch. Nie, nie zaatakowała. Nawet nie wypuściła w losowy punkt atrium kolejnej wiązki ognia. Zrobiła coś, co na pierwszy rzut oka mogło wydawać się nawet nieszczególnie groźne. Opuściła różdżkę a potem zalała podłogę oliwą. Część z niej zaczęła ściekać przez wybitą przez Erika dziurę prosto na niego, reszta rozlewała się po podłodze, czekając aż z góry, albo z boku spadnie na nią ogień.
Nie zareagowała, gdy Brenna zaklęciem zakuła ją w kajdany. Uniosła tylko głowę i utkwiła w Longbottom spojrzenie czarnych, pozbawionych białek oczu. Nawet osłabiona. Bez mocy tkwiącej w ładowni i bez katalizatora w postaci usidlonego w martwym ciele ducha córki, nie wróciła do normalności.
Tymczasem Victoria, Geraldine i Atreus ścięli zaklęciami żywe trupy, które próbowały ich atakować. Kolejne dwa pojawiły się na schodach, najwidoczniej zwabione odgłosami walki. Póki jednak co, nie zdołały nikogo konkretnego obrać sobie za cel.
Wchodzący do atrium Sebastian, widział całą scenę dość dobrze: oliwę rozlaną na podłodze, wybitą dziurę w niej, przymocowaną łańcuchami Persefonę, żywe trupy na schodach i martwe, pozbawione głów leżące na ziemi oraz ogień, powoli rozprzestrzeniający się wyżej ogień.