Tori,
ależ skąd, był wcieleniem taktu i uprzejmości. Może więc to ja jestem bardzo dziwna i dziwnie reaguję na doskonale normalnych ludzi.
Dobrze, nie "może", prawdopodobnie jestem dosyć nienormalna, przynajmniej pod niektórymi względami. Czy to znaczy, że skoro Ciebie oceniam jako najnormalniejszą z Lestrangów, w istocie jesteś z nich wszystkich najdziwniejsza...?
Nie mam pojęcia, co mu się przytrafiło, znasz Niewymownych. Ja pytam, co mu jest, a Szef Komnaty tylko na mnie patrzy, jakby rzucono na niego zaklęcie milczenia i tak dalej. Jeśli miałabym zgadywać: jakiś eksperyment coś mu przesmażył. Upewniałam się, czy przekazano go uzdrowicielom, a nie wiem, użyto jako eksponatu albo co tam mogłoby im wpaść do głowy, i zdaje się, że trafił do Munga. Nic nie mówił, tylko biegał, wyrywał się i takie tam. Biedak.
Cóż, przyjdzie mi więc wpaść z wizytą do kozic dwurożnych czy co tam mają.
B.