• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Śmiertelnego Nokturnu v
« Wstecz 1 2 3 4 Dalej »
[12.07.72, ranek] Przeklęte rubiny lśnią krwawym blaskiem

[12.07.72, ranek] Przeklęte rubiny lśnią krwawym blaskiem
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#11
15.12.2023, 14:39  ✶  
- Ja? Ja jestem bardzo przewidywalna - zapewniła Brenna. Nawet całkiem szczerze, bo przecież w pewnych sytuacjach, jeżeli znało się ją dostatecznie dobrze, dało się przewidzieć z dużą dokładnością, co zrobi. - Usycha? Nie usycha. Nie czernieje, palce się ruszają, znaczy się, wszystko doskonale - oświadczyła, demonstrując Wood, że może ruszać dłonią. Bolało jak diabli, ale to już inna sprawa, poza tym to nie tak, że Brenna zamierzała bagatelizować sprawę, prawda? Pokaże ją, kiedy tylko klątwołamacz się pojawi, a wcześniej sama nie mogła niczego z tym zrobić. - Też nie sądzę, żeby to był ten przypadek, ale musimy przekonać sędziego. A oni nie lubią polegać na "bo mam tutaj złe przeczucia" - westchnęła Brenna.
Mieszkanie było graciarnią, w której unosił się dziwny zapach - czarnej magii i czegoś jeszcze - wypełnioną bibelotami, meblami i sprzętami o niewiadomych przeznaczeniu. Heather musiała poruszać się ostrożnie, aby na nic nie wpaść i niczego nie dotknąć.
W końcu, pośród przedmiotów wystawionych za szkłem w jednej z szafek, zdołała wypatrzeć coś, co wyglądało jak...
...zasuszona, ludzka ręka?
Jeżeli to nie wystarczy, aby mogli dokonać przeszukania, to chyba nic by nie wystarczyło.
Z przedpokoju tymczasem dobiegł jakiś trzask, huk, przekleństwo Brenny, a potem okrzyk:
[b] - Nic mi nie jest! Drzwi odblokowane!
- zawołała, otwierając je na oścież. W samą porę, bo schodami właśnie nadchodzili dwaj inni Brygadziści i ściągnięci przez nich klątwołamacz oraz uzdrowiciel.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
Gówniara z miotełką
She had a mischievous smile, curious heart and an affinity for running wild.
wiek
21
sława
VI
krew
półkrwi
genetyka
klątwa żywiołów
zawód
BUMowiec
Heather mierzy 160 cm wzrostu. Jest bardzo wysportowana, od dzieciaka bowiem lata na miotle, do tego zawodowo grała w quidditcha. Włosy ma rude, krótkie, nie do końca równo obcięte - gdyż obcinał je Charlie po tym, jak większość spłonęła podczas Beltane. Twarz okrągłą, obsypaną piegami, oczy niebieskie, czają się w nich iskry zwiastujące kolejny głupi pomysł, który chce zrealizować. Porusza się szybko, pewnie. Ubiera się głównie w sportowe rzeczy, ceni sobie wygodę. Głos ma wysoki, piskliwy - szczególnie, kiedy się denerwuje. Pachnie malinami.

Heather Wood
#12
15.12.2023, 15:53  ✶  

- Tak, jesteś w stanie wleźć w ogień, by drugiej osobie nie stała się krzywda, chociaż nie do końca o to mi chodziło. - Znały się na tyle, że Wood już potrafiła przewidzieć to, jak zachowa się Brenna, nie miała granic jeśli chodziło o ochronę najbliższych. Miała szansę nawet sama doświadczyć troski Longbottom. Zresztą nie raz.

- Jak na razie, skąd wiesz, że ci nie odpadnie? - Nigdy nie wiadomo, jak może się to zakończyć, kto wie, czy to zaklęcie nie miało jakiegoś opóźnionego efektu, Wood nie znała się na klątwach prawie wcale.

- Jasne, rozumiem, znajdziemy coś, kto jeśli nie my? - To tylko jeszcze bardziej motywowało ją do tego, aby faktycznie znaleźć jakieś dowody. Bardzo dokładnie zwiedzała mieszkanie, czuła, że coś tu znajdą, że będą miały podkładkę.

Nie zawiodła się, po długich poszukiwaniach zauważyła rękę. Wyglądała na prawdziwą, zaintrygowało ją to. Pamiętała o tym, co powiedziała Brenna aby niczego nie dotykała skorzystała więc z zaklęcia, aby przy pomocy lewitacji wyciągnąć rękę i zanieść ją do partnerki. - Widzisz, mogłaś skończyć jak ta ręką. - Pomachała jej swoim znaleziskiem przed twarzą.

Zbiegło to się z otwarciem przez Brennę drzwi i pojawieniem reszty pracowników departamentu. No nic, najwyżej uznają, że się bawi dowodami.

Spędziły na miejscu zbrodni jeszcze trochę czasu, zabezpieczyły dowody i zasięgnęły pomocy profesjonalistów, później udały się do biura, gdzie musiały napisać raport, co było zdecydowanie mniej przyjemną częścią ich pracy.


Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (2157), Heather Wood (1719)


Strony (2): « Wstecz 1 2


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa