Sam Leon bardzo lubił być doceniany na tle zawodowym, jak i prywatnym. Zwłaszcza, że posiadał w tak wielu aspektach ograniczone możliwości wykazania się i nie było w tym nic dziwnego, że szukał ku temu okazji w stosowny dla siebie sposób. Ta wróżba zdecydowanie się sprawdzi. Co do tego nie miał najmniejszych wątpliwości. Znał też Olivię, która zasługiwała na to aby zostać docenioną pod każdym z tych względów. — Moim zdaniem to bardzo dobrze. — Zapewnił swoją przyjaciółkę z delikatnym uśmiechem.
— Skoro to planujesz to moim zdaniem teraz wypada na to najlepszy moment. Nie wspominałaś mi o tym. Uważam, że to doskonały pomysł. — Podzielił się z nią swoim zdaniem na ten temat. Niektórzy ludzie nie byli w stanie opierać swoich planów o znaczenie symbolów z fusów na dnie swoich filiżanek, ale dla Leona one stanowiły wyraźny znak od losu. Sygnał do działania. Niektórzy ludzie potrafili w nieskończoność odkładać swoje plany. Otworzenia sklepu nie dało się zorganizować się od tak, gdyż trzeba znaleźć odpowiedni lokal i załatwić wszystkie formalności, jednak sama tak myśl to dobry początek. — Myślicie o Alei Horyzontalnej, Ulicy Pokątnej czy Carkitt Market? Moim zdaniem powinnaś postawić na szczerość, spokój i stanowczość. Zawsze będą mogli cię odwiedzać. — Zapytał z zainteresowaniem tym przedsięwzięciem. To, co powiedział odnośnie rozmowy Olivii z rodzicami, było uniwersalne. Nie istniał tak naprawdę jeden złoty sposób rozmowy z rodzicami.
— Chcesz jeszcze herbaty? — Zapytał. Może chciała jeszcze się napić albo chciał otrzymać kolejną wróżbę.