• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 5 6 7 8 9 … 16 Dalej »
[Kwiecień, 1959] Morderstwo w łazience - Mille i Isaac

[Kwiecień, 1959] Morderstwo w łazience - Mille i Isaac
Dumbass bisexual
"Każdy problem ma rozwiązanie. Jeśli nie ma rozwiązania, to nie ma problemu."
wiek
31
sława
IV
krew
półkrwi
genetyka
widmowidz
zawód
Historyk magii, pisarz, dziennikarz
Brązowe włosy, granatowe, błyszczące oczy, kapelusz i wieczny uśmiech na twarzy! Isaac ma 186 cm wzrostu, więc na randkę przygotuj szpilki:* Pachnie dymem, bursztynem oraz wanilią.

Isaac Bagshot
#1
25.03.2024, 23:52  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27.09.2025, 11:58 przez Król Likaon.)  
adnotacja moderatora
Rozliczono - Millie Moody - osiągnięcie Pierwsze koty za płoty

W pokoju wspólnym było na tyle tłoczno, że Isaacowi nie chciało się w nim siedzieć. Chciał poczytać, ale i kusiło go żeby zapalić papierosa którego kilka dni temu dostał od Geraldine. Nie palił codziennie, ale czasami lubił czuć to przyjemne kręcenie w głowie kiedy się zaciągał.
Był dzisiaj zbyt leniwy żeby iść na Błonia, więc postanowił skierować się do łazienki Jęczącej Marty. Jeśli będzie miał przyjemność ją tam spotkać, to zacznie jej opowiadać pasjonujące historie o buntach goblinów i tym sposobem się jej pozbędzie. To zawsze działało!
Isaac nie rozumiał dlaczego większość jego kolegów nie cierpiała się o tym uczyć. Wiadomo - daty, daty i jeszcze raz daty! Ale same bunty, ich przyczyny, przebiegi i skutki, były bardzo interesujące! Chłopak lubił o tym czytać, a potem stawiać tezy i myśleć jaki wpływ miało dane wydarzenie na ludzi żyjących pięćdziesiąt, czy nawet dwieście lat później. To było bardzo pasjonujące!
-Panno Marto? - Zawołał, wchodząc do łazienki. Brak odzewu, czyli duch poleciał gdzie indziej, idealnie!
Usiadł wygodnie pod ścianą i wyciągnął nogi. Położył na kolanach książkę: “Goblinie legendy”, i odpalił różdżka papierosa. Cisza, spokój i relaks! Już dawno nie czuł się tak zadowolony! Otworzył książkę na stronie 21 i zagłębił się w lekturze.
constant extreme
when sister and brother stand shoulder to shoulder,
who stands a chance against us?
wiek
29
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
snowidz
zawód
Brygadzistka na chorobowym
Drobna (157cm, niedowaga), blada i czarnowłosa, o oczach złotych jak miód.

Millie Moody
#2
26.03.2024, 10:21  ✶  
Mildred Moody była zbiorem skrajności, o czym wiedział każdy, kto miał okazję z nią porozmawiać chociaż raz. Od czasu kiedy jej brat opuścił mury Hogwartu, jej stan znacząco się pogorszył, ale teraz, po (bagatela!) półtorarocznym okresie dochodzenia do siebie, było nieco lepiej i skargi na nią zaczęły płynąć coraz rzadziej. Ba, nauczyciele wspominali, że dziewczyna w końcu wychodzi na prostą, zupełnie nieświadomi, że ich podopieczna całkiem cynicznie musiała wyczyścić sobie karte, skoro postanowiła być aurorką jak brat. Z resztą, pół jej roku planowała karierę w Brygadzie Uderzeniowej, jak miałaby się czuć po Hogwarcie bez swojej drużyny, bez swojego stada? Pewnie jak ta sierota Isaac, który wciąż gadał o historii magii i buntach goblinów. Tak długo jak dawał odpisać swoje zadania domowe do tego nudziarza jak mu tam było na imię Zdzisiek, tak był przydatny i zauważalny.

No może teraz troszkę się to zmieniło, bo rzeczywiście spisał się na ostatnim meczu w roli pałkarza. Szok, że takie chuchro dało radę kilkukrotnie ją obronić przed ślizgońską sprawiedliwością. Że sama była drobniejsza od niego? Nieistotne.

Oczywiście Mills w ogóle nie myślała o tym pałkarzu, wspinając się po schodach do najbardziej odosobnionej łazienki zamieszkiwanej przez jęczydupę Martę. Lubiła tam chodzić szczególnie po tym jak Papcio Morfina opowiedział jej historię tego Jakże-Przykrego-Zdarzenia. Uczniowie szkoły ginęli co jakiś czas, cóż, taki los czarodziejów. Ale to, co się przydarzyło Marcie... Anyway Marta jojczała na utratę życia, Mildred jojczała na utratę brata (tak, tak Alastor żył, tylko kurwa czemu tak daleko?). Doskonałe duo, a przynajmniej nikt jej nie zarzucał, że ile można. Była bardzo z siebie dumna, że znalazła ten wybieg.

Dlatego też weszła do środka i z hukiem zamknęła drzwi. Zdziwiona, że duch nie przyszedł jęczeć na nią od razu sięgnęła do swojej srebrnej papierośnicy, którą dostała po tym jak jebnął w nią piorun na pamiątkę tego, że jednak przeżyła, a z niej wysunęła fajkę, jedną z wielu towarzyszek dzisiejszego wieczoru.
Dumbass bisexual
"Każdy problem ma rozwiązanie. Jeśli nie ma rozwiązania, to nie ma problemu."
wiek
31
sława
IV
krew
półkrwi
genetyka
widmowidz
zawód
Historyk magii, pisarz, dziennikarz
Brązowe włosy, granatowe, błyszczące oczy, kapelusz i wieczny uśmiech na twarzy! Isaac ma 186 cm wzrostu, więc na randkę przygotuj szpilki:* Pachnie dymem, bursztynem oraz wanilią.

Isaac Bagshot
#3
26.03.2024, 20:19  ✶  
Isaac delektował się samotnością w ciszy i spokoju. Właśnie przewrócił kartkę książki na stronę 37, kiedy ktoś nieproszony zjawił się w łazience. Chłopak spanikował nieco i zgasił szybko papierosa. Dopiero po chwili zauważył, że była to Millie. Przewrócił oczami. Nieczęsto miał ochotę pobyć sam i akurat kiedy naprawdę tego potrzebował, ktoś musiał mu w tym przeszkodzić.
-Panno Mildred, dzisiaj wstęp tylko za pozwoleniem. To jednoosobowa impreza. I jest mi panna winna papierosa. - Mruknął nie ruszając się z miejsca. Zamknął książkę i zapamiętał na której stronie skończył ją czytać.
Mimo to, uśmiechnął się do dziewczyny. Z założenia lubił ludzi i nie przypominał sobie żeby kiedykolwiek miał jakiegoś wroga. Był rozmowny, zazwyczaj wiedział kiedy się zamknąć, potrafił dobrze dostosować się do rozmówcy i sytuacji. Wiedział kiedy odpuścić a kiedy zawziąć się i cisnąć. Najśmieszniejsze było to, że nawet niektóre ładne Ślizgonki go bardzo lubiły. Oczywiście nie zdecydował się z żadną być w związku bo Gryfoni by go zjedli, ale co se połapał to jego.
Milly nie była najmilsza z osób jakie w życiu poznał, więc kiedy skończył na nią patrzeć, doszedł do wniosku że jednak ma prawo do odrobiny spokoju i ponownie otworzył książkę na stronie 37. Pewnie i tak nie dałaby się popodrywać. Chociaż wszystko zależało od jej humoru. Jeśli chodziło o Isaaca, to zawsze był chętny na zabawę w zaloty. A zwłaszcza w nastoletnim wieku.
constant extreme
when sister and brother stand shoulder to shoulder,
who stands a chance against us?
wiek
29
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
snowidz
zawód
Brygadzistka na chorobowym
Drobna (157cm, niedowaga), blada i czarnowłosa, o oczach złotych jak miód.

Millie Moody
#4
26.03.2024, 21:53  ✶  
Nosz kurwa

Pomyślała sobie, bo akurat miała ochotę ponarzekać na cały świat, popłakać, powalić głową w lustro, albo pięścią, albo jednym i drugim. Miała ochotę zmoczyć sobie włosy w lodowatej wodzie i wrzeszczeć tak głośno, aż Jęcząca Marta każe jej wypierdalać. Miała ochotę wyć, a wychodziło na to, że pozostają jej fajki i zrzędząca torba shotów.

– A więc droga panienko Bagshot to jednak jest a. publiczny kibel, b. damski kibel. – odpowiedziała tak słodko, jak miodowo-złociste były jej oczy. Zamrugała rzęsami zaciągając się mocno swoim Camelem. – Czyli zdecydowanie panienko nie jest to ani biblioteka, ani jebana palarnia. – Dobrze, że Alastor miał jakiś kręgosłup moralny, bo Mildred była by perfekcyjnym bully. Który z nauczycieli dałby wiarę, że metr pięćdziesiąt w obcasach czarna wiedźma mogłaby komukolwiek zrobić krzywdę. Który prześladowany dzieciak przyznałby się do tego kto mu cokolwiek zrobił. Każdy krok był zaznaczony stukotem jej podbitego żelazem glana schowanego pod przydługą szatą szorującą po ziemi. Gdy dotarła do Isaaca, zadarła ją niemal do pasa, odsłaniając wściekle dopasowane, poszarpane jeansy z dziurami połatanymi agrafkami, po czym bezceremonialnie usiadła na nim okrakiem, zdecydowanie przeszkadzając w czytaniu.

Tyle dobrego, że wetknęła mu fajkę w twarz, a sobie wyciągnęła następną.

– Co czytałaś? – zapytała, nie patrząc na niego, tylko metodycznie odpalając sobie nowego papierosa – I co zrobiłaś z Martą? Miałam umówioną kurwa terapię dzisiaj w kiblu, a nie bansy z Tobą Isaac. – sarknęła, wydmuchując dym prosto mu w twarz.


Dumbass bisexual
"Każdy problem ma rozwiązanie. Jeśli nie ma rozwiązania, to nie ma problemu."
wiek
31
sława
IV
krew
półkrwi
genetyka
widmowidz
zawód
Historyk magii, pisarz, dziennikarz
Brązowe włosy, granatowe, błyszczące oczy, kapelusz i wieczny uśmiech na twarzy! Isaac ma 186 cm wzrostu, więc na randkę przygotuj szpilki:* Pachnie dymem, bursztynem oraz wanilią.

Isaac Bagshot
#5
26.03.2024, 22:58  ✶  
Isaac spojrzał na Millie i słuchając jej, przekrzywił nieco głowę w bok. Uśmiechnął się lekko.
-Wiem, że to damska toaleta panno Millie. Tak naprawdę, to po prostu czekałAM na jakieś fajnie dziewczyny. - Wzruszył ramionami. - Marta nawet niebrzydka, chociaż trochę blada i liczyłAM jednak na kogoś bardziej wesołego niż ona.
Kiedy Czarna Furia ruszyła w jego stronę, zamknął książkę i zmarszczył lekko brwi. Po niej można było spodziewać się naprawdę wszystkiego, więc w pierwszej chwili nie do końca wiedział co się dzieje. Kiedy zdał sobie sprawę że na nim siadała, zabrał szybko książkę z kolan i odrzucił ją na bok.
-Przy… - Zaczął, ale w tym samym momencie “zaatakowała go” papierosem, więc złapał go szybko w dłoń żeby nie znalazł się w jego ustach. Albo na czole. Nie spodziewał się również, że oberwie dymem w twarz, więc kaszlnął dwa razy w rękaw szaty zanim znowu spróbował coś powiedzieć.
- Przyszłaś sprawdzić, czy jestem panią Bagshot, czy panem Baghsot? - Dłoń w której nie trzymał papierosa, ułożył na jej tali. - Zacząłem czytać jej o buntach goblinów, więc uciekła. - Wyjaśnił i zerknął od boku na jej spodnie. Interesujące? Zaciągnął się papierosem, ale nie wypuścił z płuc dymu w jej stronę. Odwrócił głowę na bok.
-Przytrzymam Cię żebyś nie spadła. - Wsadził sobie papierosa do ust i jego druga dłoń spoczęła na jej udzie.
No cóż, skoro zajmowała jego przestrzeń, to on będzie zajmował jej. Jeśli myślała, że się zawstydzi, to się grubo myliła. Nie z nim takie numery.
constant extreme
when sister and brother stand shoulder to shoulder,
who stands a chance against us?
wiek
29
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
snowidz
zawód
Brygadzistka na chorobowym
Drobna (157cm, niedowaga), blada i czarnowłosa, o oczach złotych jak miód.

Millie Moody
#6
28.03.2024, 23:07  ✶  
– Nic nie muszę sprawdzać, przecież to oczywiste skoro to jest be. damski kibel debilko. – Mildred ostentacyjnie ignorowała zachowanie Bagshota, podobnie jak on w pewnym sensie ignorował jej. Nawet jeśli nie do końca podobało jej się co robił, nie mogła zrzucić maski, nie mogła odkryć, że tak naprawdę nie jest tak twarda, jak się wszystkim wydawało. Uczucia były dla słabych, a słabi ginęli.

– Może masz całe cycuszki, ale zdecydowanie jestem ostatnia, żeby kogokolwiek oceniać przez pryzmat miseczki, którą nosi – dodała, samej mając w porywach B, jeśli tylko odpowiednio wymodelowało się skarpety. Nie żeby jej zależało, ot efekt eksperymentów między nią a wspóllokatorką Stonk pewnej pięknej, lekko alkoholizowanej nocy. Jak się założyło dwa staniki i dodało jeszcze trochę skarpetek, to nawet dobijała do C.

– Anyway, zdajesz sobie sprawę, że ona jest trupem prawda? Lecisz na trupy? Co, wolałabyś, żebym położyła się na ziemi twarda jak spetryfikowana deska z wywalonym ozorem? – chciała dodać pytanie "wtedy Ci stanie?" ale nie wypadało, skoro rozmawiała z koleżanką z roku. – A może chciałabyś zginąć jak ona mm? Minęło trochę lat, ale tak się składa, że mam cenne świadectwo naocznego świadka, pierwszego który dotarł na miejsce zgonu... – koloryzowała ochoczo, choć rzeczywiście, w te wakacje jakoś tak potoczyły się koła rozmowy, że Papcio Morfina zwierzył jej się z rzeczy, które działy się za jego czasów w szkole. A tak to się akurat złożyło, że był wtedy prefektem... Zaciągnęła się zadowolona z siebie, milknąc i patrząc z pierwszego rzędu jak ta informacja działa na małego nerdzika będącego dzisiaj okazjonalnie jej taboretem.
Dumbass bisexual
"Każdy problem ma rozwiązanie. Jeśli nie ma rozwiązania, to nie ma problemu."
wiek
31
sława
IV
krew
półkrwi
genetyka
widmowidz
zawód
Historyk magii, pisarz, dziennikarz
Brązowe włosy, granatowe, błyszczące oczy, kapelusz i wieczny uśmiech na twarzy! Isaac ma 186 cm wzrostu, więc na randkę przygotuj szpilki:* Pachnie dymem, bursztynem oraz wanilią.

Isaac Bagshot
#7
29.03.2024, 05:12  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29.03.2024, 11:18 przez Isaac Bagshot.)  
Isaac nadal uśmiechał się lekko, mając kompletnie w dupie to, jak się do niego zwracała. Najpierw dokładnie przyglądał się jej ustom kiedy mówiła, a potem palcami lekko ścisnął udo na którym wcześniej ułożył rękę. Ciepła dłoń chłopaka która gładziła jej bok, pozostawiła po sobie pustkę. Musiał jakoś wyciągnąć papierosa z ust. Znów nie wypuścił w jej stronę dymu i zgasił peta o kafelki.
-Mhm... wiesz Milly, zawsze możesz sprawdzić jaki mam rozmiar cycków. Mój tors jest przed tobą. Ale jak sprawdzisz, to ja też bym chciał się upewnić, jak tam u ciebie. - Powiedział, a jego ciepła dłoń wróciła na swoje poprzednie miejsce na ciele dziewczyny.
Pokręcił głową i zaśmiał się pod nosem kiedy zarzuciła mu, że miałby lubić sztywne dziewczyny.
-Nieee, wolę takie jak ty, żywe. Ładne, ale pyskate. - Stwierdził i puścił udo Milly na rzecz strzepnięcia niewidzialnego paprocha z jej ramienia. Ułożył dłoń na ramieniu dziewczyny i kciukiem posmyrał ją po szyi.
-Zginąć jak Marta? - Zmarszczył lekko brwi i zainteresował się historią, jak to typowy "nerdzik". Nie przeszkadzało mu to jednak w smyraniu palcami jej boku i delikatnym mizianiu szyi.
-Skąd o Tym niby wiesz? Chyba nikt nie wie jak ona zginęła.

Czy Millie ugnie się pod urokiem kolegi i stanie się odrobinę grzeczniejsza?/milsza?/przestanie go obrażać/zawstydzi się???/zakocha/ cokolwiek?

Edycja na życzenie drugiego gracza, halo napisz że nie jestem oszustem bo edycja posta przy kości:

Rzut Z 1d100 - 51
Sukces!
constant extreme
when sister and brother stand shoulder to shoulder,
who stands a chance against us?
wiek
29
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
snowidz
zawód
Brygadzistka na chorobowym
Drobna (157cm, niedowaga), blada i czarnowłosa, o oczach złotych jak miód.

Millie Moody
#8
31.03.2024, 22:35  ✶  
Parłaby na przód, grałaby w cykora bo któż jak nie ona, dlaczego niby miałaby się wycofywać. Mogła też mu jebnąć, bo czemu nie, nigdy za sobą nie przepadali a fakt, ze zajął miejsce Alastora w drużynie...

...w sumie te opadające loczki, kolor włosów, nie myślała za bardzo gdy ręką sięgnęła do lekko pofalowanego pasma, totalnie olewając to co wypłosz mówił. Wyglądały podobnie, tak samo układały się na ręce, choć może to kiepskie oświetlenie łazienki wspierały myśl... niezdrowie kuszącą myśl. Gdy doszedł do tego prosty gest głaskania w okolicy szyi, nie była w stanie opanować drżenia, instynktownego odruchu i rozczarowania. Brakło jej szorstkości, tego znanego nacisku, palców znających na pamięć ścieżki do ukojenia myśli, uśpienia skołowanego, osamotnionego umysłu.

Jej twarz wykrzywiła się w niezadowoleniu, a Isaac pozbawił się wątpliwie słodkiego ciężaru ze swoich ud.
– Dah, oczywiście że nikt nie wie od czego zginęła ciołku – parsknęła ćmiąc swoją fajkę i nie komentując tego, że trochę jej zaimponowało jak szybko pozbył się swojej i nie wypluł sobie przy okazji płuc. – Mówię o tym, że znam kogoś kto widział trupa o tu, tu leżała, drętwa jak deska z wytrzeszczonymi oczami. – przeszła kilka kroków i wskazała miejsce w podłodze, które pasowało jej do niezbyt detalicznego opisu. Morpheus może i opowiadał o tym zajściu, ale inne rzeczy, inne emocje wtedy przez niego przemawiały, a nie konkretny numer kafelka zakrytego przez ciało Jęczącej Marthy. – Ludzie się po tym zesrali, kumasz tak, jakby coś nas tu zajebało?– pytanie nie niosło zmartwienia, raczej chorą fascynację tematem. – Dobrze, że była ubrana, nie wyobrażam sobie totalnie umrzeć na kiblu. Jak już to wolałabym zjebać się z miotły.

Potwierdzam, nie zaprzeczam. Pan uczciwy, ja prosiłam.

Dumbass bisexual
"Każdy problem ma rozwiązanie. Jeśli nie ma rozwiązania, to nie ma problemu."
wiek
31
sława
IV
krew
półkrwi
genetyka
widmowidz
zawód
Historyk magii, pisarz, dziennikarz
Brązowe włosy, granatowe, błyszczące oczy, kapelusz i wieczny uśmiech na twarzy! Isaac ma 186 cm wzrostu, więc na randkę przygotuj szpilki:* Pachnie dymem, bursztynem oraz wanilią.

Isaac Bagshot
#9
02.04.2024, 18:58  ✶  
Isaac był dumny, że poradził sobie z Milly. Trochę jednak żałował że z niego zeszła, bo chętnie by ją jeszcze pozaczepiał. Była bardzo ładna i całkiem urocza w tym swoim zbuntowaniu. No ale ten jej charakter… może kilkumiesięczna terapia u Świętego Munga zadziałałaby cuda?
-Jednak jestem niewygodny? - Zapytał z udawanym smutkiem. Obserwował uważnie dziewczynę i słuchał co miała do powiedzenia. Nigdy nie pytał Marty jak umarła i tak właściwie to nie interesował się tym tematem. Podniósł się z zimnej podłogi i podszedł do miejsca które wskazała Milly. Lubił takie opowieści. Wyzwiska które w jego stronę kierowała puszczał mimo uszu.
-Śmierć na toalecie faktycznie nie jest epicka. Ale Marta umarła w łazience. Ciekawe ktoś ją zabił. Wbrew pozorom mógł to być wypadek. Wystarczy się poślizgnął, uderzyć głową o twarda podłogę i cóż… był człowiek i nie ma człowieka. - Rozłożył ręce i wzruszył ramionami.- Wiedziałaś, że człowiek może się utopić w łyżce wody?
Ponownie spojrzał w miejsce które wskazywała dziewczyna. Czy nie kłamała i naprawdę ktoś jej o tym powiedział? Isaac nie wiedział. Przy Milly wszystko było możliwe.
-A kto Ci o tym opowiedział, Czarna Furio? - Uśmiechnął się kącikiem ust.
constant extreme
when sister and brother stand shoulder to shoulder,
who stands a chance against us?
wiek
29
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
snowidz
zawód
Brygadzistka na chorobowym
Drobna (157cm, niedowaga), blada i czarnowłosa, o oczach złotych jak miód.

Millie Moody
#10
02.04.2024, 19:42  ✶  
To brzmiałoby niemal jak apolliński dar prekognicji, a może po prostu matra powróciła i zbyt wiele osób życzyło właśnie terapii Mills, albo też jakiś egzorcyzmów, skoro dekadę później na kilka miesięcy zamknięto ją w Lecznicy Dusz...

Tymczasem jednak teraz para nastolatków przebywała wciąż w damskiej łazience, a dziewczyna prawie w ogóle nie słuchała bzyczenia Isaaca ponad konieczny sens jego wypowiedzi. Zaśmiała się złowieszczo, jakby wcale nie nosiła czerwonych a zielone barwy. Pochyliła się nad niewidzialnym trupem w miejscu, które wskazała wcześniej niczym padlinożerczy ptak, jej totemiczne zwierzę przyglądając się własnemu wyobrażeniu i opowiadając ściszonym głosem.

– Ona nie umarła od łyżki wody o nie... Ten który ją znalazł a mi opowiedział o tym, był wtedy prefektem. Usłyszał krzyk, a gdy wpadł do łazienki zobaczyć co się stało, ujrzał ją zdrętwiałą i nieruchomą bladą jak ściana...– tu na razie nie rozmijała się z prawdą, ale cóż.. wyobraźnia popłynęła dalej. Może to przez te nieprzespane noce. – I dostrzegł dwie ziejące dziury w oczodołach a nigdzie, nigdzie przenigdzie nie było ani kropli krwi. Zasuszone, wypalone oczy... potem gdy cieli ją na kawałki próbując w rozpaczy rodziców i bliskich ustalić przyczynę zgonu, znaleźli je w nienaruszonym żołądku, jakby sama je pożarła... A wiesz czego nie znaleźli? – odwróciła się do Isaaca, patrząc na niego dziko złocistymi kocimi oczami, skradając się nagle w jego kierunku, jakby sama była zainteresowana wepchnąć mu oczy w twarz na tyle szeroko rozchyloną by nie uszkodzić galaretowatych gałek...

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Bard Beedle (555), Isaac Bagshot (2186), Millie Moody (2573)


Strony (3): 1 2 3 Dalej »


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa