• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 … 3 4 5 6 7 … 9 Dalej »
[19.06.1972, wieczór] Go cry, baby | Aidan, Renigald

[19.06.1972, wieczór] Go cry, baby | Aidan, Renigald
Czarodziej
Let's start a fire
wiek
26
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Brygadzista
Ciemne włosy i niebieskie oczy. Wysoki, na oko 180 cm wzrostu. Młody, z gładko ogoloną twarzą i wiecznie znudzonym wyrazem twarzy. Uśmiech iście cwaniacki, sugerujący złośliwość.

Aidan Parkinson
#11
03.04.2024, 13:46  ✶  
Aidan zmarszczył brwi. Mimo że wyraźnie zaznaczył, że nie chce kontynuować tego tematu i nie myśli o Penny inaczej niż o koleżance, Malfoy nadal drążył. Posłał mu więc ostrzegawcze spojrzenie, w którym błysnęły iskierki irytacji.
- Po moim trupie stanę z nią na ślubnym kobiercu - uciął tę durną dyskusję, kręcąc głową. Nikomu by się nie przyznał do tego, że Penny od dawna jest dla niego kimś więcej. Na pewno nie przyjaciółką, bo nie ufał jej na tyle, by zwierzać się ze swoich sekretów. Ale kimś obok... Być może. Z tym, że planował to zachować wyłącznie dla siebie.

Zaciągnął się papierosem. Patrzył, jak dym unosi się do góry, jak lekko faluje i skręca w bok pod wpływem jego oddechu. Przekupić dziennikarza... No tak. Gdy pięści nie pomagały, tam wchodziły pieniądze. On ich nie miał, a przynajmniej nie na tyle dużo, by w ogóle pomyśleć o takim rozwiązaniu. Aidan rozumował zupełnie innymi kategoriami. Mógł rozmawiać, mógł grozić, mógł bić czy zastraszać. Ale błyskanie monetami po prostu nigdy mu nie przychodziło do głowy, nawet jeśli obiecywał sobie, że następnym razem pośle sowę do kuzyna, żeby dał mu kasę na przekupienie kogoś.
- Możesz go przekupić, ale czy to coś zmieni? - zastanowił się na głos, zerkając na blondyna. W sumie to co taki dziennikarz miałby napisać? - Zawsze możesz ty ją rzucić, nie? Tobie to nie zaszkodzi, a ją postawi w roli biednej porzuconej narzeczonej. Może zdradzonej. Wtedy będą jej współczuć, a ciebie... Ciebie będą pewnie traktować jak zwykle.
Wzruszył ramionami. Taki mieli chory świat, że facet mógł robić najgorsze świństwa, a i tak szybko ludzie o tym zapomną.
Arystokratyczny Dupek
Kłamstwo jest najprostszą formą samoobrony.
wiek
27
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Bezrobotny (na razie)
187cm wzrostu. Blondyn. Szczupły. Nosi się w markowych drogich ubraniach. Najczęściej uszytych przez Rosssierów

Renigald Malfoy
#12
04.04.2024, 12:09  ✶  

Przerażający ten Aidan, jeżeli zostanie wyprowadzony z równowagi. Już samo spojrzenie potrafiło mocno bić na odległość i przyprawiać o ból ciała. Choć nawet go nie dotknął po raz kolejny.

- Okej, okej…
Zaprzestał kontynuowania tego tematu, widząc jak ten jeży się na wspomnienie o tym. A był przekonany, że faktycznie coś może czuć do Penny. Podobnie było w jej przypadku. Definitywnie odmawiała jakiejkolwiek bliższej relacji z Aidanem. To on ślepy jest czy oboje w ten sposób wolą połączyć się dopiero po śmierci?
Trzeba pomyśleć nad jakimś wspólnym grobem dla nich. Tak na przyszłość.

Renigald silny był w mowie i pieniądzach. Jeżeli miał rozwiązywać problemy siłowo, potrzebował ochroniarza lub kogoś, kto zrobi to za niego. Choćby takiego Aidana. On sam nie był wyszkolony na tyle dobrze, aby walić tak mocno jak oberwał od kuzyna. Zresztą, po co brudzić sobie ręce i ubranie, jak można mieć od tego swoich ludzi? Pieniądze często też rozwiązują ten problem, że nie dochodzi do przemocy fizycznej.

Propozycja Aidana, jakoby miał zerwać z Penny, nie wyglądała optymistycznie. Szukał środka takiego, co by miało opublikować ich wzajemne rozstanie, a nie żeby to on był szkalowany za pomysł z zaręczynami wychodzący od Weasleyowej. Może i by się nie przejął tym, że po nim pojadą dziennikarze a rodzina się ucieszy.

- A może ją poślubić? Zapewnić dostatnie życie i pieniądze na rozwój działalności? W końcu to i tak jest Tobie obojętne.
Rzucił innym pomysłem, być może badawczym, sprawdzającym reakcję Aidana? Na wszelki wypadek, gdyby dostał znów ataku agresji, po prostu zdąży się od niego oddalić.
- Gdybym miał ją rzucić, nie mógłby się pojawiać w jej sklepie. O to też Ci chodzi?
Jedno, wiązało się z drugim. Rzuci ją, nie ma problemu. Zerwie z nią jak na durnia przystało. Zjedzie sobie tym odrobinę reputację, ale szybko odbuduje. A Penny będzie wolna i pocieszana przez kogo? Aidana? Terry’ego? Miała jakieś koleżanki?
Czarodziej
Let's start a fire
wiek
26
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Brygadzista
Ciemne włosy i niebieskie oczy. Wysoki, na oko 180 cm wzrostu. Młody, z gładko ogoloną twarzą i wiecznie znudzonym wyrazem twarzy. Uśmiech iście cwaniacki, sugerujący złośliwość.

Aidan Parkinson
#13
09.04.2024, 11:26  ✶  
Aidan najpierw uniósł brew, a potem spojrzał badawczo na Renigalda, tak samo jak on patrzył na niego. Testował jego cierpliwość? Być może. Albo po prostu jego kuzyn był jedną z tych osób, których kinków nigdy nie zrozumie. Może lubił dostawać po mordzie? Musiało tak być, bo jak inaczej wytłumaczyć ten chory pomysł ze ślubem? Sam fakt jednak wydał mu się odrobinę zabawny. Penny w życiu by się na to nie zgodziła. Wiedział już, to była część jej planu, by pchnąć interes dalej. Wiedział też, bo przecież ją znał, że nie poniży się aż tak dla pieniędzy, by wziąć ślub z Malfoyem. I wiedział też, co jego rodzina myślała o Weasleyach.

Parsknął więc śmiechem, szczerze rozbawiony.
- Tak, oczywiście. A przez próg przeniesie ona ciebie, nie ty ją, a tort zrobicie w kształcie Zaczarowanych Różności - prychnął, kręcąc głową. Już przypomniał sobie, dlaczego tak chętnie wyciągał kuzyna na piwo - mimo tej całej otoczki i kreowania się na dupka, potrafił go rozbawić jak mało kto. Spoważniał jednak, gdy ten zarzucił mu jakąś intrygę, na którą przecież Aidan raczej sam by nie wpadł. Nie w stanie tak silnego wzburzenia, w jakim był w tej chwili. - Ty masz jakiś problem z rozumieniem po angielsku? Może trzepnięcie w ucho ci pomoże?
Zapytał, marszcząc brwi. Uczepił się tej myśli, że o coś więcej mu może chodzić, jak rzep i puścić nie chciał. Zaczynało go to poważnie denerwować. Nie miał jednak zamiaru tłuc kuzyna tak długo, dopóki cokolwiek dotrze do tej tlenionej blond głowy. Zgasił więc papierosa, nie przejmując się tym, że rozsypuje popiół na stolik.
- Jeśli Penny będzie miała przez ciebie kłopoty, połamię cię - powiedział cicho, a w jego oczach błysnęły poważne refleksy. Zaraz jednak mrugnął do blondyna, jakby to wszystko miało być żartem. Miało? A może nie miało? Musiał sam to ocenić, bo Parkinson wstał. - Dawno nie piliśmy, musimy się zgadać. Jak już opanujesz ten pożar, daj znać. Postawię ci ognistą.
Rzucił na odchodnym, poprawiając kołnierz kurtki. Sam odprowadził się do drzwi, bywał tu i wiedział, jak stąd wyjść.

Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Aidan Parkinson (2755), Renigald Malfoy (2087)


Strony (2): « Wstecz 1 2


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa