Nicholas skinął głową na słowa Rodolphusa w zgodzie, że zostawi go samego. Wtem wszedł z sypialni. Nicholas zostając samemu w pokoju, siedząc na łóżku, opierając się plecami o poduszkę i oparcie ramy, spoglądał przed siebie. Świeże nieco chłodne powietrze koiło jego drogi oddechowe. Siedział rozmyślając, trzymając w obu dłoniach kubek z herbatą. Nasunęło się mu to podstawowe pytanie, jak nie ufać komuś, kto jednak Ci pomógł? Zna Twój problem ze zdrowiem? Współpracuje się z nim od paru lat? Robert go ostrzegał. Choć sam może nie do końca go znał. Jasne, że Lestrange popełnił jeden duży błąd, który na szczęście został rozwiązany. Szybko zadziałał. Każdemu to się przecież zdarzy.
Traversa zaczęło zastanawiać, z jakiego powodu Robert dał mu to ostrzeżenie. Jemu młodszy niewymowny nic w sumie nie zrobił. Ale uważał. Obserwował. Niby się słuchał, ale jednak musiał polegać na jego obecności. Pomocy i wsparciu. Z tego dzisiejszego powodu.
Westchnął. Upił parę kolejnych łyków ziołowej herbaty, po czym odstawił kubek. Zsunął się trochę bardziej pod kołdrę, poprawił poduszkę, ułożył wygodniej i zamknął oczy. Postanowił przestać się, aby organizm mógł odpowiednio zregenerować.
Kilka godzin dodatkowego snu, było zbawienne. Nicholas przebudził się nieco w godzinie popołudniowej. Może po standardowym czasie obiadowym? Przynajmniej ten odpoczynek dobrze mu zrobił. Wyglądał i czuł się znacznie lepiej, niż z samego poranka. Leżąc jeszcze, przetarł twarz i spojrzał na sufit. Podniósł się powoli do siadu, upewniając się, że faktycznie jest w porządku. Nie miał zawrotów głowy. Powoli wstał, zgarnął swój czarny szlafrok. Wyszedł z sypialni i skierował się do łazienki. Rodolphus mógł zarejestrować przemieszczanie się Traversa, który do salonu jeszcze nie zaglądał. Wziął prysznic, ogarnął się porządnie. Na tyle ile był wstanie, miał chęci. Golenie się odpuścił. Zarost mu nie przeszkadzał. Niejednokrotnie go posiadał.
Opuszczając łazienkę, wrócił do sypialni, gdzie założył na siebie cienki czarny sweter z długim rękawem. Idealnie zakrywający mroczny znak. Spodnie jeansowe ciemne. Schował swoją różdżkę, ogarnął trochę łóżko, zabrał kubek z wystygniętą już herbatą i zajrzał do salonu. Może tam zastanie Rodolphusa?
Na pierwszy rzut oka, Nicholas wyglądał w porządku. Eliksir jaki wtedy wypił, bardzo mu pomógł i wyciszył objawy choroby. Osłabienie powoli także ustępowało. Nie mógł co prawda przeciążać się, wykonywać czynności fizyczne. Jego organizm nadal był osłabiony, ale nie utrudniał w przemieszczaniu się.