• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[13.08.1972] Magiczne lusterka

[13.08.1972] Magiczne lusterka
Poparzona
Nie prowadzę kursów wypowiadania mojego nazwiska.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Na pierwszy rzut oka — blizny po oparzeniach na twarzy. Na drugi — potężna niezręczność. Dopiero później możesz podziwiać nietypowy styl ubierania inspirowany mugolskim schyłkiem lat 60. 173cm || chuda, trochę mięśni || jasny blond || piwne

Ula Brzęczyszczykiewicz
#1
01.05.2024, 12:40  ✶  

11.00
Przed księgarnią Esy i Floresy




Oto i nadszedł czas na spotkanie z Samem. Dopiero po wymianie korespondencji zdałam sobie sprawę, że akurat pisaliśmy w niedzielę umawiając się na "najbliższą niedzielę"... ale byłam niemal całkowicie pewna, że chodzi o dzisiejszą niedzielę, czyli 13 sierpnia.

Wzięłam wczoraj porządną kąpiel, wymoczyłam się jak rodzynek. Wiatr rozsypywał moje sianowate włosy jak szalony i żałowałam udania się na spotkanie w rozpuszczonych. To sprytna taktyka, by jak najbardziej osłonić się od ciekawskich spojrzeń, ale teraz obróciła się przeciwko mnie. Żółte pasemka wpadały mi do nosa i ust, oczy omijając tylko z powodu okrycia ich wielkimi okularami przeciwsłonecznymi. Nawet kapelusz nie ogarniał tego chaosu, a wręcz przeciwnie — musiałam jeszcze pilnować, by i on mi nie odleciał. Nie było dzisiaj aż tak wietrznie, ale wąska ulica Pokątna tworzyła nieprzyjemny tunel zwiększający siłę podmuchów.

Bycie czarodziejem miało swoje plusy. Mogłam odczepić wstążkę doczepioną wokół kapelusza i przymocować ją zaklęciem do boków. W ten sposób związałam sobie nakrycie głowy pod brodą. Mogłam użyć kokardy do związania włosów, ale wtedy słomkowy splot niezręcznie spoczywałby w moich dłoniach przez resztę dnia. Może uda mi się znaleźć coś idealnego do transmutację we wstążkę do warkocza.

Wiatr miał jednak plusy. Nie pozwalał mi zagotować się w wielowarstwowym stroju. Sam widział już moje blizny na przedramionach, ale wycieczka do miejsca publicznego pełnego luster to zdecydowanie nie czas na typowy dla lata negliż. Nieosłonięte całkowicie przez białą koszulkę ręce chronione były bordową kurteczką, która wraz ze spódnicą w dopasowanym kolorze wyglądała niemalże jak komplet. Obawiałam się, że wyglądam zbyt formalnie, ale trampki przełamywały tą konwencję. Tak jak i moje szare rękawiczki i komicznie wielkie okulary.



???
Trickster
Come with me now,
I'm gonna take you down.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Samuel mierzy jakieś 185 centymetrów wzrostu. Jest bardzo wysportowany, lubi wszelkie aktywności fizyczne. Włosy ma jasne, zawsze czesane wiatrem, często zbyt długie i roztrzepane, pojedyncze kosmyki nachodzą mu na jasnoniebieskie oczy. Na jego twarzy zazwyczaj maluje się beztroski uśmiech. Pachnie smarem i tytoniem.

Samuel Carrow
#2
01.05.2024, 23:40  ✶  

Cieszył się na myśl o spotkaniu z Ulą. Lubił spędzać z nią czas, chociaż towarzyszyło mu podczas ich spotkań takie dziwne uczucie niezręczności. Spowodowane było to pewnie tym, że nie do końca się znali, nie do końca pewnie mogła odczytać jego zamiary, zresztą on tak samo. Była jedną z nielicznych dziewcząt, które gdzieś zaprosił, i mu nawet nie odmówiła, co też nie było zbyt częste. Zresztą ich wspólne wyjście na potańcówkę okazało się być sukcesem, kto by się spodziewał bowiem, że przyjdzie im razem wygrać konkurs tańca? Na pewno nie on. Nie miał siebie za wybitnego tancerza, może to przez ten brak wiary w siebie? Od zawsze wydawało mu się, że w żaden sposób się nie wyróżnia, że nie jest wyjątkowy, może było inaczej? Nie, zdecydowanie nie, to szczęście, albo umiejętności Uli im pomogły. Grunt, że udało im się wygrać wspólną nagrodę. Mogli teraz razem odwiedzić gabinet luster, dzięki czemu ponownie się spotkać, co było wspaniałą informacją.

Udało im się ustalić odpowiedni termin. Pojawił się przed księgarnią na chwilę nim wybiła jedenasta. Wyglądał bardzo schludnie jak na siebie ubrany w jeansową koszulę i ciemne spodnie. Na nogach miał trampki, żeby nie przesadzić z elegancją. W dłoni trzymał jednego, białego goździka. Wypadało chyba mieć jakiś prezent dla dziewczyny. Włosy miał jak zawsze czesane wiatrem, nieco zbyt długie, zdecydowanie potrzebowały fryzjera, jednak nie bywał u niego za często. Za uchem tkwił wsadzony tam przez niego papieros. Nałóg okropna rzecz.

Dostrzegł Ulę od razu, bez zbędnego zastanawiania się ruszył więc w jej kierunku.

Gdy znalazł się przed dziewczyną skłonił się niemalże teatralnie, po czym wręczył jej tego samotnego kwiatka. Dopiero później się odezwał. - Witaj Ula. Pięknie wyglądasz. - Dodał lekko, uśmiechnął się przy tym ciepło. - Gotowa na przygodę? - Nie do końca wiedział, czego powinni się spodziewać po tej wycieczce, bo nigdy jeszcze nie był w gabinecie luster, nie dało się nie zauważyć jego entuzjazmu związanego z wizytą w tym miejscu.

Poparzona
Nie prowadzę kursów wypowiadania mojego nazwiska.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Na pierwszy rzut oka — blizny po oparzeniach na twarzy. Na drugi — potężna niezręczność. Dopiero później możesz podziwiać nietypowy styl ubierania inspirowany mugolskim schyłkiem lat 60. 173cm || chuda, trochę mięśni || jasny blond || piwne

Ula Brzęczyszczykiewicz
#3
03.05.2024, 17:30  ✶  

Czekając na Sama, bardzo się denerwowałam. Oglądałam wystawę sklepu, co chyba wyglądało jak bardzo naturalna czynność. Nie potrafiłabym po prostu stać i, co gorsza, rozglądać się za osobą, z którą miałam się spotkać. To by było tak bardzo niezręczne... Chociaż i tak trochę odczuwałam ściśnięcie w żołądeczku.

Każdy odgłos kroków w pobliżu wywracał mi wnętrzności. Czy to on? Byłam zbyt sparaliżowana, żeby obrócić się i sprawdzić. Aż w końcu pewne kroki zatrzymały się, a w odbiciu szyby dostrzegłam znajomą sylwetkę. Odwróciłam się do Sama, nerwowo ściskając dłonie za plecami. Nim zdobyłam się na słowa powitania, przede mną pojawił się kwiatek. Znowu. Kwiaty przed potańcówką być może stanowiły jakiś lokalny zwyczaj, ale na tego typu spotkanie raczej jawiły się pewną jednoznacznością... Nie, na pewno nie. Na pewno tak fajny chłopak jak Sam nie spostrzegał tego spotkania jako coś innego niż zwykłe koleżeńskie wyjście na miasto. Na pewno.

Złapałam kwiatka, wdzięczna w tym momencie za niego, bo zupełnie naturalnym było wgapianie się w jego śliczne płatki, mając nadzieję, że mój rumieniec pozostanie niezauważony. O ile w jakimkolwiek świetle dało się go odróżnić od różowawych blizn.

— Uhm... Cześć... — odpowiedziałam, nie wiedząc, jak zareagować na komplement. I jakie znaczenie miały jego słowa? Czy to odruchowa grzeczność, czy rzeczywiście tak uważał? Na pewno nie. Wyglądałam znacznie zwyczajniej niż na potańcówce, więc "pięknie" to zbyt duże słowo.

— Tak, tak, jestem gotowa — odpowiedziałam, być może nieco poważniej, niż powinnam na jego zabarwione komizmem słowa. Ale wciąż ogarniała mnie taka sama niepewność, jaką odczuwałam przed potańcówką — jaki charakter miało to spotkanie?

— Hm, wiesz, gdzie to jest, prawda? — Spytałam, nie odrywając wzroku od kwiatka. Obracałam go w palcach, jak antystresową zabawkę.



???
Trickster
Come with me now,
I'm gonna take you down.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Samuel mierzy jakieś 185 centymetrów wzrostu. Jest bardzo wysportowany, lubi wszelkie aktywności fizyczne. Włosy ma jasne, zawsze czesane wiatrem, często zbyt długie i roztrzepane, pojedyncze kosmyki nachodzą mu na jasnoniebieskie oczy. Na jego twarzy zazwyczaj maluje się beztroski uśmiech. Pachnie smarem i tytoniem.

Samuel Carrow
#4
03.05.2024, 22:50  ✶  

Próbował być miły, nie spodziewał się, że kwiatek może wzbudzić w Uli zakłopotanie, gdyby o tym wiedział, może sięgnąłby po czekoladki, tylko na razie nie wiedział, czy lubi czekoladki. Wydawało mu się, że takie drobne gesty są całkiem miłe, a chciał być miły dla Uli, tak po prostu. Wydawała się być bardzo interesującą dziewczyną, przynajmniej z tego, co udało mu się do tej pory zauważyć i chciał ją poznać bliżej.

Mieli ku temu okazję, dzięki temu, że udało im się wygrać konkurs na tej całej potańcówce, na której wcale nie powinno go być. Naprawdę niezły zbieg okoliczności, że to doprowadziło do kolejnego spotkania, najwyraźniej los im sprzyjał, przynajmniej tak to sobie tłumaczył.

Wręczył jej wreszcie tego badyla, wydawało mu się, że był to całkiem niezły ruch. Sam był nieco zdenerwowany, więc nie zauważył tego, że Ula również nieco inaczej się zachowywała. - Tak, wszystko wiem, sprawdziłem drogę. - Dodał z uśmiechem. Musiał się w końcu przygotować, żeby nie wyprowadzić jej w maliny, czy coś. Wypadało, żeby to mężczyzna ogarniał takie rzeczy. Nie miał pojęcia, jak u niej z teleportacją, wymyślił więc, że skorzystają z sieci Fiuu i w ten sposób przeniosą się do kominka, który znajdował się niedaleko gabinetu luster.

- Tutaj, niedaleko, są kominki podłączone do sieci, możemy się dzięki nim znaleźć przy gabinecie luster. - Mówił powoli, jakby chciał, żeby każde słowo brzmiało wyraźnie.

- Pozwolisz? - Przysunął w jej stronę swoje ramię, z którego mogła skorzystać podczas tego krótkiego spaceru.

Poparzona
Nie prowadzę kursów wypowiadania mojego nazwiska.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Na pierwszy rzut oka — blizny po oparzeniach na twarzy. Na drugi — potężna niezręczność. Dopiero później możesz podziwiać nietypowy styl ubierania inspirowany mugolskim schyłkiem lat 60. 173cm || chuda, trochę mięśni || jasny blond || piwne

Ula Brzęczyszczykiewicz
#5
04.05.2024, 12:06  ✶  

Skinęłam głową. Znał się na transporcie, naturalne więc, że i potrafił rozeznać się z mapą i przygotować trasę. Deportować się umiałam, ale tego nie cierpiałam. Mój żołądek zbyt często płatał mi figle. Kominkowanie też nie było idealne, ale znosiłam je najlepiej. Ironicznie, biorąc pod uwagę, że stosunkowo często podróżowałam.

— Tak, wiem gdzie są — odpowiedziałam. Akurat okolice Pokątnej znałam całkiem dobrze. To był mój punkt początkowy wielu wycieczek do Anglii.

Najpierw kwiatek, teraz chodzenie pod ramię... Prawdziwy brytyjski dżentelmen. Bo to tylko takie zwyczaje. Nie było tu niczego poza koleżeńskim spotkaniem, a Sama po prostu bardzo dobrze wychowano. To dla mnie swego rodzaju nowość. W mojej wsi takiego traktowania by się nie doświadczyło. Poziom kultury jest tam znacznie inny. Ludzie są mili i życzliwi, ale nie mają tak wielu konwenansów. Są bardziej prostolinijni i szczerzy. A w Anglii nawet na roli pracują dżentelmeni.

Złapałam go delikatnie pod ramię. To było dla mnie zupełnie nowe doświadczenie. Zazwyczaj chodziłam tak z kobietami, ewentualnie dziadkiem. A teraz z chłopakiem w moim wieku. I to nie kuzynem.

Mój mózg zaczął się pocić nad wymyśleniem tematu do rozmowy podczas tego krótkiego spaceru, ale na szczęście... był krótki. Zatrzymaliśmy się przed publicznym kominkiem i dokładnie wysłuchałam instrukcji Sama co do podróży. Nawet nie wpatrywałam się przy tym w kwiatek tak bardzo.

— Byłeś kiedyś w podobnym miejscu? — Spytałam, gdy znaleźliśmy się już po drugiej stronie.



???
Trickster
Come with me now,
I'm gonna take you down.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Samuel mierzy jakieś 185 centymetrów wzrostu. Jest bardzo wysportowany, lubi wszelkie aktywności fizyczne. Włosy ma jasne, zawsze czesane wiatrem, często zbyt długie i roztrzepane, pojedyncze kosmyki nachodzą mu na jasnoniebieskie oczy. Na jego twarzy zazwyczaj maluje się beztroski uśmiech. Pachnie smarem i tytoniem.

Samuel Carrow
#6
05.05.2024, 22:23  ✶  

Oczywiście, że musiał ogarnąć trasę, nie chciał wypaść na nieprzygotowanego w oczach Uli. Zresztą lubił wiedzieć dokąd zmierza, a także, jak się tam dostać w najłatwiejszy sposób. Znaczy dla niego zawsze pierwszym wyborem była teleportacja, ale tym razem nie wybierał się w drogę sam, musiał myśleć o komforcie swojej towarzyszki. Nie miał pojęcia, jak znosiła teleportację, a wolał jej się nie kojarzyć z nieprzyjemnymi wrażeniami. Miał świadomość, że każdy reaguje na to inaczej, przykładem była chociażby jego siostra Jackie, która nie znosiła tego sposobu transportu.

- To dobrze, ja raczej rzadko korzystam z kominków, ale sprawdziłem ich lokalizację. - Dodał jeszcze, żeby nie było.

Gdyby tylko Sama miał kto wychować, to pewnie to, co myślała sobie o nim Ula miałoby jakikolwiek sens. Wychował się jednak bez matki, z ojcem pijakiem... właściwie sam nauczył się pewnych zachowań, podpatrzył, wiedział, co wypada, a co nie. Można było jednak zauważyć, że jest w tym wszystkim nieco niepewny, brakowało mu pewności siebie. Często czuł się gorszy od innych, miał wrażenie, że wiele mu brakuje.

Całkiem szybko dotarli do kominków. Mogli więc skorzystać z sieci transportu publicznego i znaleźć się w miejscu docelowym. Puścił Ulę przodem, wcześniej dokładnie instruując, co ma powiedzieć, żeby trafić w miejsce, do którego się wybierali. Nie chciałby, żeby zgubiła się gdzieś po drodze. Po chwili i on również wyszedł z kominka. Otrzepał z ramion popiół i był gotowy do dalszego spaceru.

- Tak właściwie, to nigdy nie byłem, nie jestem pewien, czego powinniśmy się spodziewać, ale zawsze to fajne zobaczyć coś nowego. - Wyszli z punktu Fiuu i znaleźli się na zewnątrz. - To chyba tam. - Skierował wzrok w stronę sporego budynku. To musiało być miejsce, którego szukali.

Poparzona
Nie prowadzę kursów wypowiadania mojego nazwiska.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Na pierwszy rzut oka — blizny po oparzeniach na twarzy. Na drugi — potężna niezręczność. Dopiero później możesz podziwiać nietypowy styl ubierania inspirowany mugolskim schyłkiem lat 60. 173cm || chuda, trochę mięśni || jasny blond || piwne

Ula Brzęczyszczykiewicz
#7
07.05.2024, 09:39  ✶  

Bardzo uważnie skupiłam się na podanej przez Sama nazwie lokalizacji. Nie mogłam sobie pozwolić na błąd, bo... cóż, najwyżej bym się cofnęła. Ale byłaby to kolejna gafa na moim koncie. Nawet jeśli wszelkie moje potknięcia nie zrażały go.

Po przybyciu na miejsce, szybko wytoczyłam się z kominka, starając się złapać równowagę. Zakręciło mi się w żołądku, wzięłam kilka głębokich oddechów i już po chwili Sam był obok mnie, więc zdusiłam wszelkie nieprzyjemności w środku.

— Widziałam jedno zakrzywione lustro w sklepie... ale też czytałam komiks, gdzie akcja działa się w takim miejscu. To musi być bardzo mieszająca w głowie przygoda.

Podążyłam wzrokiem za Samuelem. Budynek miał na sobie jakiś napis, ale dostrzegliśmy go lepiej dopiero po podejściu. Nazwa gabinetu luster widniała w formie wielu cudacznie powykrzywianych liter. Pasowało to idealnie do konceptu.

— No to idziemy — rzuciłam.

Weszliśmy do środka i podeszliśmy do recepcji. Czułam radosną ekscytację. Nieczęsto miałam okazję bywać w miejscach związanych z rozrywką, szczególnie tak wyjątkowych i tajemniczych. Byłam ciekawa, jakie interesujące lustra zobaczymy i czy oprócz fizycznych zakrzywień, będą też takie z magicznymi efektami.

Zaprezentowaliśmy nasze bilety i wskazano nam drzwi rozpoczynające wizytę przez korytarze pełne luster.

— Dobrze, że nie jesteśmy wampirami — rzuciłam żarcikiem, gdy wchodziliśmy do środka.



???
Trickster
Come with me now,
I'm gonna take you down.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Samuel mierzy jakieś 185 centymetrów wzrostu. Jest bardzo wysportowany, lubi wszelkie aktywności fizyczne. Włosy ma jasne, zawsze czesane wiatrem, często zbyt długie i roztrzepane, pojedyncze kosmyki nachodzą mu na jasnoniebieskie oczy. Na jego twarzy zazwyczaj maluje się beztroski uśmiech. Pachnie smarem i tytoniem.

Samuel Carrow
#8
08.05.2024, 23:32  ✶  

- Zapewne tak będzie, nie do końca wiem, czego się spodziewać. - Zwierciadła mogły być różne, czytał o tym trochę, ale nie miał pewności, jakie lustra faktycznie znajdują się w tym miejscu do którego zmierzali. Mogli napotkać na swojej drodze najróżniejsze przedmioty, które potrafiły zakrzywiać rzeczywistość, albo pokazywać największe pragnienia. Jeszcze nie wiedział, jak się z tym czuje, bo też nie do końca miał świadomość, jakie faktycznie zaczarowane lustra przyjdzie im spotkać podczas tej wycieczki.

- Tak, zobaczmy wreszcie, czy jest się czego bać. - Może wręcz przeciwnie, może ta wizyta nie będzie w ogóle straszna? Mimo wszystko nieco się obawiał, bo nie miał pewności, co zastaną w środku. W zwierciadłach nic się nie ukryje, wszystko będzie przejrzyste.

Po okazaniu biletów, wreszcie zostali wpuszczeni do środka. Starał się całkiem pewnie wejść do pomieszczenia, mimo obaw, które się pojawiły.

- Fakt, wampiry chyba nie mają odbicia w lustrze? - Rzucił pytającym tonem, jakby nie miał do końca pewności, czy faktycznie tak jest. Nie do końca znał się na tych wszystkich wynaturzeniach, nie miał pojęcia, co faktycznie było prawdą, a co legendą.

Znaleźli się w pomieszczeniu pełnym luster, każde z nich pokazywało ich odbicia, tyle, że w zupełnie innej formie. Niektóre wydłużały ich sylwetki, inne poszerzały, a jeszcze inne całkowicie nimi manipulowały i pokazywały je zniekształcone.

Poparzona
Nie prowadzę kursów wypowiadania mojego nazwiska.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Na pierwszy rzut oka — blizny po oparzeniach na twarzy. Na drugi — potężna niezręczność. Dopiero później możesz podziwiać nietypowy styl ubierania inspirowany mugolskim schyłkiem lat 60. 173cm || chuda, trochę mięśni || jasny blond || piwne

Ula Brzęczyszczykiewicz
#9
09.05.2024, 10:37  ✶  

— Chyba nie... Przynajmniej w książkach i komiksach nie mają...

Teraz nie byłam tego taka pewna. Czasem świat rzeczywisty mieszał mi się ze światem rzeczywistym dla mugoli. Dla nich wampiry stanowiły legendarne stworzenia i tak też przedstawiane są w mediach, z którymi mam dużą styczność. Dlatego często zapominam, że one właściwie istnieją. Z tego co pamiętam, różnią się od mugolskich wersji, ale czym dokładnie... Niespecjalnie mnie to interesowało. A pewnie powinno biorąc pod uwagę moje zamiłowanie do komiksów fantastycznych. Tylko, że świadomość istnienia magii i związanych z nią stworzeń odbiera trochę zabawy. Zamienia nadnaturalną historię w nudną opowieść akcji. No i rzeczywistość jest jednak nudniejsza. Bo co z tego, że jednorożce istnieją, skoro nie potrafią się teleportować? Ich krew posiada co prawda niezwykłe lecznicze zdolności, ale ten element akurat nie występuje w literaturze. To wszystko takie poplątane...

Z zamyślenia na ten temat wyrwały mnie lustra. Pierwsze było zupełnie normalne. Ale już kolejne prezentowały odbicia wygięte na różne sposoby. Na jednym byliśmy rozciągnięci jak patyki. Na innym mieliśmy kształt gruszki. Kolejne powiększało nasze głowy, inne zupełnie je odcinało.

— Trochę mroczne... — stwierdziłam, poruszając się trochę przed tym ostatnim lustrem. Widziałam ręce, tułów i nogi, ale ponad szyją był tylko sufit.

Gdzieś na sali była tabliczka wyjaśniająca fizykę luster, ale to zbyt skomplikowane dla mnie. Coś o tym, jak pada światło i tak dalej... Za głupia jestem na to. Interesowała mnie kolejna sala. Zgodnie z nazwą prezentowała magiczne lustra. To mogło być ciekawsze. Podeszłam do pierwszego z nich. Jego odbicie nie pokazywało żadnych kolorów. Wszystko było czarno-białe.

— Przydałoby mi się takie do ćwiczeń... — mruknęłam, oglądając uważnie swój światłocień.



???
Trickster
Come with me now,
I'm gonna take you down.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Samuel mierzy jakieś 185 centymetrów wzrostu. Jest bardzo wysportowany, lubi wszelkie aktywności fizyczne. Włosy ma jasne, zawsze czesane wiatrem, często zbyt długie i roztrzepane, pojedyncze kosmyki nachodzą mu na jasnoniebieskie oczy. Na jego twarzy zazwyczaj maluje się beztroski uśmiech. Pachnie smarem i tytoniem.

Samuel Carrow
#10
09.05.2024, 19:06  ✶  

- Nie znam żadnego wampira, ale na pewno się dowiem, czy faktycznie tak jest. - Nigdy się specjalnie nie interesował tym tematem, ale zaciekawiło go to, więc na pewno sięgnie po swoje znajomości, ktoś z jego bliskich musiał kiedyś spotkać jakiegoś wampira, na pewno udzieli mu odpowiednich informacji. Będzie mógł wtedy podzielić się tym z Ulą. Miał świadomość, że ich świat jest pełen różnych, dziwnych stworzeń, ale nigdy jakoś specjalnie nie zagłębiał tych tematów, nie była to specjalnie lubiana przez niego dziedzina, skupiał się od zawsze na translokacji i na transporcie, nie potrzebował więcej do szczęścia. Teraz wychodziło, że bycie ignorantem nie zawsze się opłacało, bo nie znał odpowiedzi na pytania Uli, a szkoda.

Przyglądał się uważnie każdemu ze swoich odbić, lustra zakrzywiały rzeczywistości. To było naprawdę ciekawe, pewnie ktoś je zaczarował, aby działały właśnie w ten sposób, na pewno poczyta o podobnych zaklęciach, zawsze uzupełniał wiedzę, gdy spotykał na swej drodze jakieś ciekawe przedmioty, był w końcu wynalazcą, a nuż przyda mu się coś podobnego do jakiegoś nowego pomysłu.

- To prawda, nieco to przerażające. - Nie był przyzwyczajony do tego, że widział swoje odbicie jako takie nierzeczywiste, szczególnie, że żadne ze zwierciadeł nie pokazywało faktycznego stanu.

W końcu dotarli do tej ciekawszej części wystawy - magiczne lustra, tamte najwyraźniej nie potrzebowały zaklęć, tylko po prostu były stworzone w ten sposób bez czarów, to dopiero było ciekawe!

Stanął przed tym czarno białym lustrem - na szczęście akurat te kolory rozróżniał, mylił tylko czerwony, tak naprawdę nie wiedział jak wygląda, bo był daltonistą. - Do ćwiczeń? Co ćwiczysz? - Zapytał zaciekawiony, bo nie do końca wiedział, po co Uli takie czarno białe lustro.

Po chwili przesunął się do kolejnego z nich, tym razem mógł w nim dostrzec swoje odbicie we wszystkich kolorach, albo prawie wszystkich, ciężko było mu to stwierdzić, bo nie do końca ogarniał, jak wyglądają.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Samuel Carrow (4486), Ula Brzęczyszczykiewicz (4462)


Strony (4): 1 2 3 4 Dalej »


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa