14.05.2024, 19:46 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 08.08.2024, 17:08 przez Król Likaon.)
adnotacja moderatora
Rozliczono - Brenna Longbottom - osiągnięcie Badacz Tajemnic V
16.07.1972
Dobrze było urwać się z Londynu choćby na chwilę. Brighton miało swoją sławę jako jedno z najpiękniejszych miast nabrzeżnych i Charlie chciał sprawdzić, czy plotki mówią prawdę. Morze dzielące Anglię i Francję było jednak zupełnie inne, niż to, które sąsiadowało z Oslo, a i samo Brighton nie wyróżniało się niczym, co zachwyciłoby młodego Mulcibera. Po dłuższym spacerze po mieście, mało satysfakcjonującym posiłku i zakupie paru pamiątek, Charles zadecydował, że najsłuszniejszym wyjściem będzie odpoczynek przy brzegu, dla odprężenia i rozruszania po obiedzie, nim uda się z powrotem do Londynu.
Nie wybrał głównego, najbardziej znanego molo, Palace pier, pełnego mugoli, zgiełku i przepychu. Nie zależało mu na utonięcie w tłumie, dlatego bez dłuższego zastanowienia udał się dalej od centrum, w przypadkową stronę, wzdłuż brzegu. I chociaż jego spacer miał być tylko tym - spacerem, to wkrótce znalazł kolejne molo. Tylko czy można było je takim nazwać? Drewniany pomost musiał kiedyś służyć za miejsce cumowania łodzi rybackich, teraz jednak był pusty. Charles w swojej naiwności zaufał staremu drewnu i pamiętając, że powinien pracować nad swoimi słabościami, wszedł na mostek.
Początkowo nie było wcale tak źle. Trzymał się metalowej poręczy, ostrożnie stawiał bose stopy na deskach, a woda pod nim jakby w ogóle nie istniała! Oczywiście, że nie. Był tylko pomost, bez głębin niżej! Bez nieprzebranej ilości wody, która mogłaby pochłonąć go w jednym momencie! Bez druzgotków, utopców i innego tałatajstwa, chcącego jego śmierci! Bez wypełniającej płuca słonej wody...
Nawarstwiające się czarne myśli sprawiły, że w pewnym momencie Charlie zaczął panikować, samemu nakręcając się coraz bardziej. Stanął, gdy jego ciało zesztywniało, poddając się ciemnym myślom. Czy jeśli przesunie stopę choć o cal w bok, zbutwiałe drewno złamie się, a on sam runie w otchłań?! Złapał parę głębszych wdechów, lecz a technika nie działała. Nie potrafił się uspokoić.