11.06.2024, 18:43 ✶
Chatka Jagody, Farlight Cove
Desmond Malfoy & Jagoda Brodzki
Desmond Malfoy & Jagoda Brodzki
Z barbarzyńską rzemieślniczką korespondencję nawiązał dwa dni po weselu Perseusa. Każdy z jego listów był bardzo formalny i oszczędny w słowach, wypisany schludną kursywą na grubej, szorstkiej w dotyku papeterii. W żadnym nie zawarł jednak dokładniejszych informacji o wyrobie jubilerskim, który zamierzał zamówić.
Wizytę wyznaczył na godzinę szóstą po południu w czwartek. Jakkolwiek typowym w Londynie było spotykanie się na pincie w czwartkowe wieczory, kilka miesięcy temu współpracownicy przestali mu je proponować. Być może ostry zapach rumu przebijał się przez jego perfumy zbyt często.
Szczególnie cicho aportował się kilka jardów od drzwi chatki, pośrodku niewielkiego ogrodu. Miał na sobie beżową, lnianą marynarkę, bladobłękitną koszulę, spodnie w kant i brązowe oksfordy - jego idiotycznie drogi biurowy uniform. Wydawał się kompletnie trzeźwy i znudzony, choć kompletnie oderwany od leśnego krajobrazu. Rozejrzawszy się dookoła, postarał się zdusić w sobie rosnącą dezorientację i dziwny niepokój. Musiał pozostawać absolutnie pewny siebie, tak jak uczył go Ojciec.
Marszcząc lekko brwi, sprawdził godzinę na zegarku. Czekał półtorej minuty, aż wybije szósta. Później zapukał do drzwi wybitnie nietypowego warsztatu. Miał nadzieję, że Brodzki nie mieszka sama, bo nie czuł się zbyt komfortowo wchodząc wieczorem do domu niemal nieznajomej, niezamężnej kobiety. Zawczasu przygotował życzliwy uśmiech na swojej twarzy, żeby nie musieć stresować się tym później.