• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 … 5 6 7 8 9
[5.04.72, Sklep Ollivanderów] Fergus i Brenna

[5.04.72, Sklep Ollivanderów] Fergus i Brenna
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#11
31.12.2022, 11:53  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 31.12.2022, 11:54 przez Brenna Longbottom.)  
– Ja… nie jestem pewien. Nie widziałem jej z papierosem – powiedział Brygadzista. Miotał się wewnętrznie, spocił nawet trochę na twarzy i chociaż Ollivander właściwie nic nie robił, to chłopak czuł się prawie, jakby odpowiadał na lekcji transmutacji w Hogwarcie! A to nie było miłe spojrzenie, oj nie. – Ale jestem na szkoleniu dopiero od trzech tygodni – dodał desperacko. W dodatku większość tego czasu spędził na wkuwaniu przepisów i ćwiczeniu niezbędnych w pracy zaklęć.
Na szczęście pojawienie się Brenny uratowało go przed dalszą inwigilacją w kwestiach papierosowych.
– Jasne – zapewniła wesoło, kiedy Fergus spytał o wywoływanie demonów. – Widzisz, klucz to mieć odpowiednią przynętę. Ludzie próbują jakichś głupot, w rodzaju włosów dziewic i łez jednorożca, a żeby takiego skusić, potrzeba po prostu wieeeelkieeego tortu czekoladowego.
Nie przejmowała się specjalnie ewentualnymi plotkami, a jej szef akurat doskonale wiedział, w jaki sposób Brenna „wyciąga” informacje, więc gdyby dotarły do jego uszu, uznałby pewnie tylko, że lepiej tak niż gdyby cały Londyn się dowiedział, że BUM ma widmowidza…
– Dzięki. – Przyjęła serwetkę i wytarła krew. Ot rozwiązanie zagadki tej było prozaiczne, ta pociekła z nosa, a Brenna nieudolnie próbując się jej pozbyć wierzchem dłoni, tylko tę rozsmarowała bardziej. Serwetka z Dziurawego Kotła w usuwaniu juchy przydała się bardziej niż sama ręka. – Skontaktuję się z państwem jak najszybciej się da, panie Ollivander. Musimy sprawdzić i zrobić kilka rzeczy – wyjaśniła. Twarz kobiety widziała krótko, niezbyt dokładnie, musiała poprosić Mavelle o portret pamięciowy…
– Eee… nie szkodzi – zapewnił Sadwick pana Ollivandera, gdy ten zaczął przepraszać za swojego syna, chociaż Brygadzista jako żywo nie rozumiał, za co go przepraszają. (Godzina z Brenną zresztą wystarczyła, aby słowa Fergusa wydawały się mu jak najbardziej normalne.) Z pewną rozpaczą spojrzał za Brenną i Fergusem, gdy ci razem znikli w sklepie – bo kobieta nie szarpała się, po prostu pozwalając pociągnąć do środka. Po pierwsze, ciastek nie odmawiała, po drugie Fergus najwyraźniej bardzo chciał zniknąć z oczu ojca.
– Przykro mi, że tyle pracy poszło na marne, ale postaramy się tę parkę dorwać – obiecała solennie, posłusznie wędrując razem z młodszym Ollivanderem. Mogła pochwycić ciasteczko, zanim znikną, przy okazji dając chłopakowi pretekst do ukrycia się przed rodzicielem. Trochę cukru po tym całym transie było zresztą jak zbawienie.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
"Toby"
There's a starman waiting in the sky
He'd like to come and meet us
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Fergus jest dość wysoki, bo mierzy metr osiemdziesiąt wzrostu, a do tego dość chudy. Patrząc na niego, ma się wrażenie, że może się złamać na pół. Ma długie, wiecznie rozczochrane włosy, które związuje, kiedy musi się skupić lub nad czymś pracuje i brązowe oczy w odcieniu czekolady. Zazwyczaj jest dosyć nerwowy i intensywnie gestykuluje, kiedy mówi. Jest leworęczny.

Fergus Ollivander
#12
02.01.2023, 17:16  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 02.01.2023, 17:18 przez Fergus Ollivander.)  
- Skąd wzięłaś czekoladowy tort na środku naszego sklepu? - spytał podejrzliwie Fergus, przypominając sobie prawa mówiące o tym, że nie dało się wyczarować jedzenia z niczego, a wątpił, by Brenna nosiła w kieszeniach mąkę i kakao. - Też chcę znać taką magię, która pozwala ci stworzyć tort dla demonów.
Fergus nie zamierzał plotkować na temat poczynań Brenny, co najwyżej wspomnieć o tym Norze, o której wiedział, że była przyjaciółką panny Longbottom, więc raczej doceniłaby żart z czekoladowym ciastem. Co innego jego ojciec, który mógłby przypadkiem coś palnąć Fortescue, z którym często widywał się na sąsiedzkich pogawędkach. Tylko czy ktokolwiek wnikałby w działania BUMu, skoro byli skuteczni? Co innego, gdyby popełnili radykalny błąd, ale w przypadku zwykłej kradzieży raczej o to ciężko.
- Nie tobie jednej jest przykro - powiedział, ciągnąc ją do biura, gdzie znajdowały się wspomnienie przez niego ciastka, najzwyklejsze herbatniki z konfiturą, ale i tak pyszne. Podsunął Brennie paczkę i sam sięgnął po jedno z nich, chociaż niespecjalnie czuł się głodny.
- Naprawdę udało ci się cokolwiek odkryć? Myślałem, że perfumy od Potterów używa sporo osób, wszędzie o nich trąbią - mówił, obracając w dłoni ciasto, o którym zdawał się zapomnieć, że powinien wsadzić je do ust. - Dasz mi znać pierwszemu, kiedy już będziesz miała pewność, kto to? Nie chcę, żeby ojciec narobił niepotrzebnego rabanu. Te różdżki z włosami jednorożców to jego specjalność, bardziej kocha chyba tylko pióra feniksa - ciągnął dalej, w końcu odgryzając kawałek herbatnika i powoli go żując. Naprawdę ciekawiło go, jakiego rodzaju magii użyła Brenna, choć głupio mu było zapytać. A i tak pewnie nie zyskałby odpowiedzi, zwłaszcza takiej satysfakcjonującej. W całej tej sytuacji chyba i tak najbardziej mu było szkoda biednego Sadwicka, którego zostawili z jego ojcem i którego, jak się Fergusowi wydawało, brygadzista trochę się bał.
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#13
04.01.2023, 12:26  ✶  
- Fergus… gdybym ci powiedziała, musiałabym cię zabić – powiedziała z pełną powagą, patrząc mu w oczy.
I gdyby znała taką magią, pewnie faktycznie tak by było. Brenna bardzo żałowała, że nie da się wyczarować czekoladowego tortu z niczego. Z drugiej strony wtedy Nora nie miałaby pracy.
Brenna nie była specjalnie wybredna. A jeszcze obiecała bratu, że w kwietniu po ogromnych wydatkach na psiaki, nie będzie kupować masy słodyczy (i książek), więc najzwyklejsze herbatniki z konfiturą przyjęła jako poczęstunek wielce zadowalający. Ba, bezczelnie wzięła sobie od razu dwa, jednego pożerając błyskawicznie, a drugiego już trochę wolniej, tak by pocieszyć się chwilę smakiem.
- Naprawdę, przecież gdybym powiedziała twojemu ojcu, że coś mamy, gdy nic tak naprawdę nie znalazłam, to on zacząłby nocować na korytarzu ministerstwa – roześmiała się, kiedy już przeżuła herbatnika. – Są różne zaklęcia, które umożliwiają namierzenie śladów – odparła. Trochę wymijająco, a trochę zgodnie z prawdą. Takie czary faktycznie istniały, chociaż często bywały zawodne, i faktycznie nieraz korzystało się z nich w Brygadzie. Że ona użyła trochę innego rodzaju magii? Cóż… - Nie mam odpowiedzi, ale całkiem przyzwoity trop: może uda się ustalić, kim była ta kobieta. Zapach od Potterów sam w sobie to faktycznie byłoby za mało – przyznała.
Uniosła swoją różdżkę, przypatrując się jej krytycznie.
- Naprawdę? Słyszałam, że są kapryśne i niektórzy twórcy ich nie lubią. Jeżeli chodzi o mnie, to rdzenie z jednorożcem za bardzo mnie nie lubią.
Te ze smoczym nawet na nią reagowały, ta konkretna z piórem feniksa wybrała ją natychmiast, za to te z jednorożcami jakoś w jej rękach niespecjalnie się sprawdzały.
- W każdym razie, zgłoszę się za parę dni. Muszę dopaść jeszcze jedną Brygadzistkę, z prośbą o pomoc, a ona dziś ma patrol gdzieś indziej, jutro wolne… w każdym razie myślę, że pojawię się w najbliższym dniach. Powodzenia z odnawianiem zapasów – powiedziała, po czym wycofała się, by zgarnąć drugiego Brygadzistę i razem z nim aportować się z powrotem do Biura Brygady.

Koniec sesji


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (2847), Fergus Ollivander (3063)


Strony (2): « Wstecz 1 2


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa