• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 5 6 7 8 9 … 11 Dalej »
[13.08.72, po południu] Kraksa w ruchu lotniczym

[13.08.72, po południu] Kraksa w ruchu lotniczym
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#11
14.06.2024, 21:33  ✶  
Więzy wyczarowane przez Heather skrępowały mężczyzn, a Brenna tymczasem z coraz większą rozpaczą próbowała ogarnąć skuwanie kajdankami potencjalnych winnych, dywan, który usiłował wyrwać się z więzów, właściciela skradzionej miotły, który ani myślał spokojnie teleportować się do ministerstwa, aż Brenna uznała, że chyba i on ma coś na sumieniu, i dwóch obcokrajowców, którzy zaczęli nagle mówić w obcym języku i gestykulować, a jeden w pewnym momencie nawet ją szarpać.
A to oznaczało więcej osób w kajdankach.
Na ich cholerne szczęście, zamieszanie w końcu zainteresowało i jakiegoś Brygadzistę, który wprawdzie był po pracy, ale obie go znały i przedarł się przez tłum. Brenna zwykle cieszyła się na widok znajomych, ale jego to już miała ochotę uściskać i wycałować za tę niespodziewaną odsiecz, bo aresztowanych zrobiło się tak dużo, że upewnienie się, że nikt nie ucieknie i nie rozszczepienie się przy transporcie ich, mogło okazać się wyzwaniem ponad siły ich dwóch.
– Obiecuję solennie, będziesz za to dostawać codziennie pączki z najlepszej kawiarni na Pokątnej, Nory Nory, przez kolejne dwa tygodnie – przyrzekła, wpychając mu w ramiona dwóch uczestników wypadku, a potem rozdzielając pozostałych między siebie i Heather.
Wood nie bez powodu dostała tych mniej sympatycznych. Brenna mogła się domyśleć, że lądowanie po teleportacji nie będzie przyjemne. I nie zmuszałaby do teleportowania się swojej partnerki, ale po prostu próbując zabrać ze sobą wszystkich, pogubiłaby pewnie kończyny i własne, i cudze.
– Lecimy – oświadczyła, i chwilę później pojawili się w atrium ministerstwa magii.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
Gówniara z miotełką
She had a mischievous smile, curious heart and an affinity for running wild.
wiek
21
sława
VI
krew
półkrwi
genetyka
klątwa żywiołów
zawód
BUMowiec
Heather mierzy 160 cm wzrostu. Jest bardzo wysportowana, od dzieciaka bowiem lata na miotle, do tego zawodowo grała w quidditcha. Włosy ma rude, krótkie, nie do końca równo obcięte - gdyż obcinał je Charlie po tym, jak większość spłonęła podczas Beltane. Twarz okrągłą, obsypaną piegami, oczy niebieskie, czają się w nich iskry zwiastujące kolejny głupi pomysł, który chce zrealizować. Porusza się szybko, pewnie. Ubiera się głównie w sportowe rzeczy, ceni sobie wygodę. Głos ma wysoki, piskliwy - szczególnie, kiedy się denerwuje. Pachnie malinami.

Heather Wood
#12
14.06.2024, 21:53  ✶  

Ruda nie spodziewała się, że ten dzień będzie aż taki bogaty w różne dziwne wydarzenia. Dawno nie miały takiego licznego grona osób, które musiały ukarać. Były tutaj tylko we dwie. Osób w kajdankach przybywało. Nie spodziewała się zupełnie, że tak się to wszystko skończy. Z każdą minutą przybywało im oskarżonych, co za dzień.

Miały jak zawsze więcej szczęścia, niż rozumu. W tłumie bowiem znalazł się jeden z ich kolegów z brygady. Same na pewno nie ogarnęłyby do końca tego burdelu. Na szczęście się nad nimi zlitował, mimo, że był po służbie. Będą musiały mu kupić za to pączka, czy coś. Na pewno się mu odwdzięczą.

Ruda również dołączyła do podziękowań Brenny, naprawdę to był jakiś cud, że ktoś z współpracowników akurat był gdzieś obok. Cała sytuacja strasznie eskalowała, tak naprawdę miały kilka dodatkowych osób do zabrania, bo też dołączyły się do tej sprzeczki. Nie było szans, żeby poradziły sobie we dwie, nawet one czasem miewały pewne ograniczenia, mimo ogromnej samodzielności.

Heather mrugnęła porozumiewawczo, gdy zobaczyła, kto będzie z nią podróżował. Wiedziała dlaczego panna Longbottom wybrała dla niej tych bardziej problematycznych osobników. Zdawała sobie sprawę z tego, jak wyglądały podróże przy pomocy teleportacji z Rudą. Nie było to nic przyjemnego z racji na jej wrażliwy żołądek. Praktycznie każda teleportacja kończyła się wymiotami.

Oczywiście taką już miała pracę, że czasem musiała podróżować w ten sposób, dzisiaj był jeden z takich dni. Wiedziała czego się spodziewać. - Widzimy się w biurze. - Rzuciła jeszcze do Brenny, po czym złapała swoich sprawców za fraki i się teleportowała.

Na pewno na długo zapamiętają to lądowanie, bo Heather obrzygała im buty, gdy tylko znaleźli się w Biurze Aurorów. Wyjątkowo - nie miała z tego powodu wyrzutów sumienia.


Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (2118), Heather Wood (1622)


Strony (2): « Wstecz 1 2


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa