• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[05.08.1972r.] Bardzo mnie zawiodłeś. | Richard, Charles, Robert

[05.08.1972r.] Bardzo mnie zawiodłeś. | Richard, Charles, Robert
Porządny Ochroniarz
Nigdy nie wiesz, kiedy śmierć zapuka do twych drzwi.
wiek
45
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Handlarz Świecami i Kadzidłami
183cm wzrostu. Brązowe oczy i włosy, u których można dostrzec siwe kosmyki. Często widnieje u niego zarost. Ogolony gładko jest tylko wtedy, kiedy brat każe mu się "ogarnąć". Ubiera się zawsze odpowiednio do sytuacji.

Richard Mulciber
#1
20.07.2024, 01:01  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27.07.2024, 21:13 przez Richard Mulciber.)  

5 sierpnia 1972r.
Niemagiczny Londyn / Kamienica Mulciberów / Wieczór


Po rozmowie z Lorien, Richard wrócił do ich rodzinnego domu, aby sprawę zachowania Charlesa przegadać z bratem. Robert musiał o tym wiedzieć. W końcu ten wywiad został przeprowadzony tak, jakby ktoś chciał zaszkodzić ich rodzinie. Interesowi, jakim zajmował się Robert. Mogli przecież stracić przez to stałych klientów. Lorien zwróciła na to słuszną uwagę. Co z tego, że Charles ogłaszał się młodym przedsiębiorcą? Nazwisko ich wszystkich łączyło.

Jednego Richard mógłby być pewnym. Znajomość jego młodszego syna z Issaciem Bagshotem miała negatywny wpływ na jego działania i zachowanie. Odkąd chłopak przeprowadził z nim i Leonardem do Anglii, miał wrażenie, że się zmienił. Charles zawsze się go słuchał. A teraz? Richard dał mu szansę naprawienia błędów. Przeprowadził z nim rozmowę na Lammas. Prosił o zachowanie dyskrecji tego tematu, skąd się wziął ten wywiad? Kiedy go przeprowadzono? Nie mogło to mieć miejsca przed Lammas.

Siedział za biurkiem w gabinecie brata. Poprosił Roberta o możliwość skorzystania w tego pomieszczenia, aby w spokoju móc przeprowadzić bardzo poważną rozmowę z synem. W tym wywiadzie zostały przekroczone różne granice. Jako ojciec musiał podjąć twardą decyzję. Skończyły się łagodne rozmowy. W głowie wciąż spokoju nie dawały mu słowa Lorien. Miała sporo racji. Brał to wszystko pod uwagę. Był świadomy konsekwencji jakie spadną na ich rodzinę przez jeden głupi wywiad jego syna.

Zaraz po kolacji, poprosił Charlesa, aby dołączył do niego w gabinecie, gdyż chce z nim poważnie porozmawiać. W jednej dłonim na swoich kolanach, trzymał czasopismo "Czarownica", otwartą na wywiadzie. Wyłapywał słowa, zdania, które nie powinny w nim paść. Drugą dłonią potarł czoło, opierając się łokciem o podłokietnik fotela.
Kiedy Charles pojawił się w gabinecie, Richard podniósł na niego wzrok i odezwał się krótkim słowem.

- Siadaj.
Nie była prośba. Wydał proste polecenie. Gestem głowy wskazując mu jeden z wolnych krzeseł przed biurkiem. W tonie głosu można było wyczuć zawód. Zawód ojca, który miał nadzieję, że syn zrozumiał swoje wcześniejsze błędy. Widocznie nie do końca. Miał do niego kilka pytań. Obserwował go. Jego zachowanie, reakcję, poruszanie się. Ponownie spojrzał na artykuł, gdzie widniały zdjęcia. Na razie panowało milczenie. Niebezpieczna cisza.
sommerfugl
Although the butterfly and the caterpillar are completely different, they are one and the same.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
173cm wzrostu, smukła sylwetka, nieco zbyt blada cera, której jasny odcień potęgowany jest tylko przez ciemne włosy i oczy. Nie nosi zarostu, ubiera się zwykle elegancko. W słowach często przebija się jego skandynawski akcent.

Charles Mulciber
#2
20.07.2024, 11:25  ✶  
Próba samobójcza była zdecydowaną głupotą i Charlie sam nie wiedział, co go do tego pchnęło, gdy następnego dnia wszystkie zapędy na skończenie ze sobą przeszły jak za dotknięciem różdżki. Pomoc tajemniczej, dziwacznej dziewczyny na klifie była nieoceniona i gdyby nie ona, Charlie nie byłby w stanie wrócić do domu i odespać działania pyłku samotniczek, który pchnął go do takich działań. Mimo tego, iż odpoczywał cały dzień, zaszywając się w łóżku z książką i unikając wszystkich mieszkańców, w końcu został wezwany, i to przez ojca.

Patrząc na minę Richarda, Charlie zastanawiał się, czy nie lepiej byłoby jednak dokonać dzieła.

Usiadł grzecznie naprzeciwko ojca. To nie była przyjemna pogawędka, to było przesłuchanie w prywatnym pomieszczeniu i fakt, iż czuł się jak petent w urzędzie, w niczym nie pomagał. Potarł podkrążone oczy i poprawił koszulę, by wrócić do normalnego siebie. By skupić się na tym, co ojciec miał do przekazania. Złożył ręce na podołku, zgarbił się nieco i czekał.

- Słucham, ojcze. - Wyraził chęć rozmowy, lecz był pewny, że nie chce usłyszeć tego, co za chwilę padnie z tatowych ust.

Nie sądził nawet, że wywiad został już opublikowany.
Porządny Ochroniarz
Nigdy nie wiesz, kiedy śmierć zapuka do twych drzwi.
wiek
45
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Handlarz Świecami i Kadzidłami
183cm wzrostu. Brązowe oczy i włosy, u których można dostrzec siwe kosmyki. Często widnieje u niego zarost. Ogolony gładko jest tylko wtedy, kiedy brat każe mu się "ogarnąć". Ubiera się zawsze odpowiednio do sytuacji.

Richard Mulciber
#3
20.07.2024, 11:53  ✶  

Charles najwyraźniej nie wiedział, czego może dotyczyć rozmowa, skoro nie było widać po nim emocji związanych z opublikowaniem wywiadu. A może wiedział, ale nie rozumiał, jak źle to wygląda? Chłopak sam przyznał mu, że ma problemy z tutejszą kulturą. Dlaczego więc nie podejmował z nim jakichkolwiek tematów, nie zadawał pytań, czy na przykład taki wywiad może zostać przeprowadzony?

- Mam rozmawiać z Tobą po norwesku czy angielsku, aby mieć pewność, że zrozumiesz dzisiejszą rozmowę?
Zapytał na początek, w języku norweskim. Ponieważ zaczynał zastanawiać się, czy rozmowa po angielsku na Lammas, cokolwiek wniosła i czy Charles z niej cokolwiek zrozumiał. Jeżeli chłopak miał z tym problem, to Richard był skłonny iść na ugodę językową, aby syn zapamiętał dzisiejszą rozmowę raz a dobrze.

Zadając mu to pytanie, odczekał na odpowiedź. Jeżeli ta padła, Richard spojrzał na czasopismo, które na kolanach odwrócił tak, aby móc unieść na wysokość swojej głowy i pokazać Charlesowi jego pierwszą stronę, gdzie widniał nagłówek "Płomień kontrowersji", a poniżej treść ”Czy w Twojej sypialni brakuje iskry? A może Twoje wieczory wymagają... bardziej odważnego oświetlenia?..., z widocznymi pierwszymi zdjęciami.

- Kiedy ten wywiad został przeprowadzony? Co chciałeś dzięki niemu osiągnąć?
Zadał dwa proste pytania w języku komunikacji, jaki wybrał Charles. Nie było słychać w głosie Richarda żadnego rozbawienia ani zadowolenia, ale śmiertelną powagę, rozczarowanie. Sugerując tym samym, że ten wywiad w rodzinie nie przyjął się zbyt dobrze. Nie krzyczał na niego, nie podnosił głosu. Na razie nie było takiej potrzeby, jeżeli syn nie wyprowadzi go z równowagi.

Czekał cierpliwie na odpowiedź. Jeżeli Charles chciał ów Czasopismo otrzymać do ręki, aby przejrzeć, przeczytać, wręczy mu. Wciąż obserwował jego zachowanie, reakcje.

sommerfugl
Although the butterfly and the caterpillar are completely different, they are one and the same.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
173cm wzrostu, smukła sylwetka, nieco zbyt blada cera, której jasny odcień potęgowany jest tylko przez ciemne włosy i oczy. Nie nosi zarostu, ubiera się zwykle elegancko. W słowach często przebija się jego skandynawski akcent.

Charles Mulciber
#4
20.07.2024, 12:04  ✶  
Charlie uniósł na ojca pytające spojrzenie. Pytanie o język było... niecodzienne. Młody władał przecież biegle obydwoma, lecz... no właśnie. To norweski był w większej mierze jego ojczystym. Nawet z bratem już tu, w Anglii, często rozmawiał właśnie po norwesku.

- Norweski będzie w porządku. - Przyznał i gdyby miał taką możliwość, zapewne położyłby uszy po sobie jak zganiony pies.

A kiedy w polu widzenia pojawiło się czasopismo, Charlie zaczął rozumieć, o czym ma być rozmowa. I... ulżyło mu wyraźnie. Wiedział, co mówił w wywiadzie. Wiedział, co chciał przekazać. Nie wiedział, że wywiad przeszedł przez drobne poprawki przed opublikowaniem.

- Och, już wyszedł? - Wyciągnął rękę, by ojciec przekazał mu gazetkę, jeśli był do tego chętny. - Przeprowadziliśmy go z Isaaciem zaraz na drugi dzień po Lammas. I... jak to co chciałem osiągnąć, tato? Rozgraniczenie tego, co zrobiłem i interesu wuja Roberta. Tak, jak prosiłeś.- Przyznał zupełnie szczerze. - Podkreślałem to trzy, może cztery razy? Na początku, na końcu, gdzieś w środku, żeby każdy, kto to przeczyta, nie miał wątpliwości.

Charlie wziął Czarownicę do ręki i wzrokiem przeskanował najpierw zdjęcia. Spostrzegł swoją nagość, gdy zakrywał się, gdy twierdził, że nie jest do końca pewien, czy powinni to robić. Nie zaznaczył jednak w prost, że sobie tego nie życzy i Isaac to wykorzystał, co było zrozumiałe. To był ten typ czasopisma. Momentalnie krew odpłynęła z jego twarzy, a zadowolenie i pewność siebie prysły jak bańka mydlana.
Porządny Ochroniarz
Nigdy nie wiesz, kiedy śmierć zapuka do twych drzwi.
wiek
45
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Handlarz Świecami i Kadzidłami
183cm wzrostu. Brązowe oczy i włosy, u których można dostrzec siwe kosmyki. Często widnieje u niego zarost. Ogolony gładko jest tylko wtedy, kiedy brat każe mu się "ogarnąć". Ubiera się zawsze odpowiednio do sytuacji.

Richard Mulciber
#5
20.07.2024, 12:19  ✶  

Norweski. Niech mu będzie. W tym języku Richard będzie z nim rozmawiał. Jeżeli mieliby kogoś za drzwiami do podsłuchiwania, zapewne nic by nie zrozumieli. Poza Leonardem. Może to i dobrze? Nie wnikał.  Zależało mu na tym, aby chłopak zrozumiał o czym dzisiaj będą rozmawiać. Zadał mu zatem dwa pierwsze pytania, pokazując wywiad przeprowadzony z dziennikarzem.

"Przeprowadziliśmy go z Isaaciem, zaraz na drugi dzień po Lammas…" – odbiło się to mocno w umyśle Richarda. Dość szybko przeszli do realizacji. Tłumaczenie się, samym rozgraniczaniem interesu swojego od Roberta, nie była odpowiedzią, jaką chciał usłyszeć. Może nawet niewystarczającą. Charles nie umiał się zabrać odpowiednio do interesu. Było to widać.

- Tylko chodziło o rozgraniczenie? O co jeszcze Cię prosiłem, podczas naszej rozmowy przy stoisku?
Zadał kolejne pytania, po norwesku. Czy Charles pamiętał, o czym jeszcze rozmawiali. Czy go wtedy rozumiał. Sprawdzał także w ten sposób jego rozumowanie językowe na co dzień w Anglii. Skoro z obyczajami, zasadami miał problem, to jak z językiem na dłuższą metę?

Podał mu czasopismo i zauważył w obserwacji, że coś się w Charlesie zmieniło. Czy coś było nie tak z wywiadem? Czy może ze zdjęciami?

- Jaka łączy cię relacja z Isaakiem Bagshotem?
Kolejne pytanie, które padło po uzyskaniu odpowiedzi na poprzednie.
sommerfugl
Although the butterfly and the caterpillar are completely different, they are one and the same.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
173cm wzrostu, smukła sylwetka, nieco zbyt blada cera, której jasny odcień potęgowany jest tylko przez ciemne włosy i oczy. Nie nosi zarostu, ubiera się zwykle elegancko. W słowach często przebija się jego skandynawski akcent.

Charles Mulciber
#6
20.07.2024, 12:32  ✶  
Charlie nie brał nawet pod uwagę tego, że ktoś mógłby ich podsłuchiwać. Norweski nie był szyfrem dla zakodowania wiadomości, a po prostu łatwiejszym sposobem komunikacji. Nikogo nie powinna interesować ich rozmowa, ani Leonarda, ani nawet skrzatów domowych.

- Prosiłeś mnie o dyskrecję, ojcze. - Przypomniał Charles. Nie przegapił tego. - Sądziłem, że jeśli nie zgodzę się na ten wywiad, to Isaac... to ktoś opublikuje te zdjęcia w Proroku i będzie większy kłopot. - Przyznał, przenosząc spojrzenie z ojca na gazetę, z gazety na ojca. - Poprosiłem Isaaca o nie publikowanie jeszcze tego wieczoru na Lammas i zgodził się i zaproponował wywiad w Czarownicy. - Mówił wszystko zgodnie z prawdą. Słowa szybko wypadały z jego ust, jakby pośpiech miał w jakiś sposób uratować jego nędzną sytuację. Oddychał szybko i czuł szum krwi w uszach. Po bladości przyszedł czas na brzydkie, czerwone plamy na twarzy i szyi. - Myślałem wtedy, że to szantaż, ale nie! Isaac to porządny czarodziej, tato. - Obronił kolegę. - Wtedy tego nie wiedziałem i sądziłem, że to będzie mniejsze zło.

Uniósł gazetę, mniejsze zło. Rząd pastelowych świeczek w sugestywnym kształcie nie wpływał pozytywnie na jego słowa.

- Pilnowałem się, żeby nie powiedzieć za dużo. Powiedziałem... za dużo, tato? Nie chciałem pozować nago ani zdradzać naszych prywatnych spraw, ale sądziłem, że muszę!
Porządny Ochroniarz
Nigdy nie wiesz, kiedy śmierć zapuka do twych drzwi.
wiek
45
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Handlarz Świecami i Kadzidłami
183cm wzrostu. Brązowe oczy i włosy, u których można dostrzec siwe kosmyki. Często widnieje u niego zarost. Ogolony gładko jest tylko wtedy, kiedy brat każe mu się "ogarnąć". Ubiera się zawsze odpowiednio do sytuacji.

Richard Mulciber
#7
20.07.2024, 13:16  ✶  

Tak. Dyskrecja. Dobrze pamiętał. Dlaczego więc zgodził się na ten wywiad? Nie miał pojęcia. Słuchając go dalej, zmarszczył brwi, dowiadując się, że chłopak mógłby być szantażowany. Nie umiał odmawiać? Postawić się?

- Dlaczego nie powiedziałeś mi o tym wywiadzie? Jeżeli czułeś się zastraszany, szantażowany, należało mi o tym powiedzieć. Zaradzilibyśmy temu problemowi.
Wielokrotnie Richard powtarzał swoim dzieciakom, że mają mówić o problemach, jeżeli sami nie potrafią sobie z nimi poradzić. Da im jakąś wskazówkę, albo podsunie rozwiązanie. Z Charlesem był ten problem, że nie potrafił postawić na swoim. Był zbyt uległy, naiwny?
- Z moich wniosków śmiem stwierdzić, że ten dziennikarz, manipuluje Tobą, dla korzyści swojej kariery, nie Twojej. Dostał pozwolenie na opublikowanie czegoś, co źle może wpłynąć na opinię naszej rodziny. Pomyślałeś o tym? Jak będą w Ministerstwie patrzeć na Lorien, czy na mnie jeżeli złoże dokumenty o pracę? Jak w Mungu będą postrzegać twojego brata? Jak zareagują nasi stali klienci, z którymi umowy ma podpisane Robert? To mniejsze zło o jakim myślałeś, przerodziło się w większe.
Pilnował się, ale słabo. Brakowało mu tej siły stanowczości. Richard postanowił wyjaśnić mu jak w oczach rodziny ten wywiad wygląda. Jak on postrzega postać dziennikarza. Wykonał swój zawód, kosztem młodego człowieka. Kosztem nazwiska ich rodziny.

Wstał z fotela, dając Charlesowi chwilę do namysłu. Jako że okna mieli tutaj zasłonięte i jedynym oświetleniem były świece, obszedł biurko wsadzając ręce do kieszeni spodni. Oparł się o mebel pośladkami. Patrzył na młodszego syna z góry.

- Tak działają dziennikarze i oszuści. Udają miłych i porządnych. Szukają w ten sposób swoje ofiary, aby je wykorzystać. Dla swoich korzyści. Dla swojego triumfu i awansu. Stałeś się jego ofiarą, Charles.
Wyjaśniał dalej. Przedstawiał mu odpowiedni punkt spojrzenia na sprawę w jakiej został chłopak wykorzystany. Może chciał, aby tak to postrzegał? Taka była przecież prawda. Charles wyczuł już szantaż, ale oddalił tę wizję. Uległ czarodziejowi, który naobiecywał sukcesu, ale zgarnął go dla siebie. Pytanie jeszcze, dlaczego młody Mulciber bronił Bagshota?
sommerfugl
Although the butterfly and the caterpillar are completely different, they are one and the same.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
173cm wzrostu, smukła sylwetka, nieco zbyt blada cera, której jasny odcień potęgowany jest tylko przez ciemne włosy i oczy. Nie nosi zarostu, ubiera się zwykle elegancko. W słowach często przebija się jego skandynawski akcent.

Charles Mulciber
#8
20.07.2024, 14:01  ✶  
Czarownica wylądowała na stole. Charlie zamknął egzemplarz, nie chcąc nawet patrzeć na to, co napisano w wywiadzie, jakich zdjęć użyto. Nie sądził, że jego jasne, szczere chęci zostaną zamienione w... w to.

- Nie chciałem... nie chciałem cię w to wciągać, tato. - Przyznał z wahaniem, opuszczając głowę i zaciskając palce na materiale swoich spodni, by powstrzymać nerwowość, lecz z marnym skutkiem. - Nie chciałem, żebyś się martwił. Sądziłem, że sam to naprawię, że jeśli to zrobię, to wszystko spadnie na mnie i rodzina będzie mogła wyzbyć się jakiejkolwiek odpowiedzialności za ten żart. - Tłumaczył. Głos zaczynał mu lekko drżeć, lecz daleki był od płaczu. Był przecież dorosłym mężczyzną, mógł powstrzymać łzy nawet w tak silnych emocjach.

Zastanowił się przez moment nad kolejnymi słowami ojca. Nie dopuszczał do siebie możliwości tego, że Isaac nim manipulował. Dlaczego miałby? Nie dał Charliemu żadnych przesłanek ku temu, by twierdzić, że wybrał sobie Mulcibera na ofiarę!

- Tato, twierdzisz, że on... chciał tego wywiadu, żeby samemu się wybić? Żeby móc podpisać się swoim nazwiskiem pod takim wywiadem? - Charles powtórzył słowa Richarda w swój sposób, który łatwiej było mu przyjąć. - To niemożliwe, przecież on... tato, on jest porządny. - Powtórzył, lecz już z mniejszą pewnością siebie. - To miało być po to, żeby zdyskredytować mnie, nie ciocię, nie ciebie czy Leonarda!

Zrozumienie tego przyszło zbyt późno, ale zdanie ojca skutecznie nakierowało jego myśli na takie tory. Przesunął dłonią po włosach.

- Na Merlina... co ja mam teraz zrobić, tato? Jak to odkręcić? Ja dostałem dzisiaj parę listów, ale jeszcze ich nie otworzyłem. Sądzisz, że to mogą być dalsze próby... wykorzystania mnie?
Porządny Ochroniarz
Nigdy nie wiesz, kiedy śmierć zapuka do twych drzwi.
wiek
45
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Handlarz Świecami i Kadzidłami
183cm wzrostu. Brązowe oczy i włosy, u których można dostrzec siwe kosmyki. Często widnieje u niego zarost. Ogolony gładko jest tylko wtedy, kiedy brat każe mu się "ogarnąć". Ubiera się zawsze odpowiednio do sytuacji.

Richard Mulciber
#9
20.07.2024, 14:47  ✶  

Nie chciał, ale to zrobił. Jakby mu kazano, jakby był pod hipnozą.  Czy może świadomie, miał wtedy odwagę na otwarte mówienie o rodzinie w wywiadzie?

Gdy Czarownica wylądowała znów na stole, a Charles walczył z emocjami, Richard sięgnął po gazetę i otworzył na wcześniejszym wywiadzie. Wciąż stał oparty o biurko. Szukał tych słów i zdań, o które chciał po kolei zapytać syna.

- Martwił?
Spojrzał na niego unosząc brew.
- Ja jestem Tobą w tej chwili mocno rozczarowany.
Poprawił go. Kolejna lekcja dla Charlesa, że jednak nie jest on sam wstanie poradzić sobie z problemami. Nie potrafi sobie poradzić w rozmowie z Anglikami. Dlatego Richard wolał, aby chłopcy rozwijali się w kraju, gdzie się urodzili, gdzie wszystko było dla nich prostsze.
"Nie mazgai się." – pomyślał, patrząc na zachowanie syna. Licząc, że zachowa się jak na mężczyznę przystało i przyjmie na klatę konsekwencje za wywiad.
Charles nie chciał dopuścić do siebie myśli o tym, że wspominany Isaac może być czarodziejem, który go sobie wykorzystał. Taka jednak była prawda.
- Zaproponował ci wywiad? Bo nie chce mi się wierzyć, że sam byś wyszedł z taką propozycją. Wspomniałeś, że powodem zamieszania przy naszym straganie było zachowanie Isaaca Bagshota. Pokazałeś mu produkt a on co zrobił? Czy on Cię wtedy szanował? Spójrz prawdzie w oczy synu. Wykorzystał Twoją słabość.
Pozostawała jeszcze kwestia zdjęć. Charles na nich nie wyglądał jakby się bał? Był wystraszony? Tutaj także można było zastanowić się, czy ktoś postanowił wyglądać jak on, korzystając z eliksiru wieloskokowego, czy może syn padł ofiarą jakiegoś uroku?
- Tego nie da się odkręcić, Charles. To poszło w świat.
Wyjaśnił krótko. Można byłoby próbować ze sprostowaniem. Zastraszaniem wydawnictwa. Tylko jaki to miałoby sens? Najpewniej żaden.
Richard powrócił wzrokiem na treść wywiadu, chcąc przeczytać jeden fragment.
- "Młody przedsiębiorca, Charles Mulciber udowodni, że świece to nie tylko odważne dekoracje, ale również manifest równości i akceptacji.” O jakiej równości i akceptacji tu mowa?
Chciał usłyszeć co według Charlesa kryło się pod tymi słowami. Czy była tu mowa o pogodzeniu się obu społeczności? Czarodziejskiej z mugolską? Czy miało to mieć inne znaczenie? Na razie kwestię listów odpuścił. Do tego wróci później.
sommerfugl
Although the butterfly and the caterpillar are completely different, they are one and the same.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
173cm wzrostu, smukła sylwetka, nieco zbyt blada cera, której jasny odcień potęgowany jest tylko przez ciemne włosy i oczy. Nie nosi zarostu, ubiera się zwykle elegancko. W słowach często przebija się jego skandynawski akcent.

Charles Mulciber
#10
20.07.2024, 15:04  ✶  
Charles nie chciał patrzeć na ten wywiad. Odwrócił wzrok, skupiając się na kotarach przy oknie. Ciężki materiał był teraz o wiele ciekawszy niż jego roznegliżowane ciało na kartach Czarownicy.

- Przepraszam, ojcze. - Powiedział, kajając się szczerze. - Ale przeprosiny teraz niewiele dadzą, prawda? Chciałem zająć się tym sam... ale znów zawiodłem.

Zawsze tak było. Od szkoły, gdzie sobie nie poradził, bo nie było przy nim ojca. Przez prace, w których utrzymywał się tylko przez jakiś czas, a gdy w końcu trafił pod skrzydła Richarda, wiele się zmieniło. Do czasu, aż ojciec zostawił go samego w Norwegii. Teraz również chciał być samodzielny i przyniosło to tragiczne skutki. Zaufał niewłaściwym czarodziejom.

- Masz... masz rację tato. To on chciał przeprowadzić ten wywiad i to on rozpromował… te świeczki na Lammas. Może miał to zaplanowane od początku? - Poddał wątpliwości. Nie mógł przecież wiedzieć, jak to się skończy, ale wywiad z Mulciberem był z pewnością przepustką do rozwijania reporterskiej kariery!

Zacisnął powieki, gdy ojciec zaczął czytać fragment wstępu.

- Na pewno nie równości z mugolami i mugolakami. - Zaznaczył od razu. To się nie zmieniło i nie zapowiadało się, by miało się zmienić. Charles gardził niemagicznymi. - Tylko w społeczeństwie czarodziejów. Akceptacji... akceptacji intymności, tak myślę. I równości w intymności, między kobietami i mężczyznami. - Wahał się w swoich słowach. - Te świeczki miały pomóc w... intymności. - Powtarzał, nie chcąc używać przy ojcu bardziej dosadnych słów. - W odpowiednim jej przeżywaniu. Nie tylko po to, żeby płodzić dzieci. P-proszę, nie pytaj mnie o to...
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Charles Mulciber (3389), Richard Mulciber (6570), Robert Mulciber (1539)


Strony (4): 1 2 3 4 Dalej »


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa