• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 4 5 6 7 8 … 16 Dalej »
[1967] Most people are other people

[1967] Most people are other people
hold me like a grudge
and what an ugly thing
– to have someone see you.
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
auror
Stosunkowo wysoki mężczyzna, mierzący sobie 183 centymetry wzrostu. Posiada włosy barwy ciemnego blondu i jasne, błękitne oczy. Budowa jego ciała jest atletyczna, a na twarzy często widnieje lekki, szelmowski uśmieszek. Porusza się z nonszalancją i pewną niedbałością. Jest nienaturalnie zimny w dotyku.

Atreus Bulstrode
#1
02.08.2024, 04:44  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29.09.2024, 14:57 przez Mirabella Plunkett.)  
adnotacja moderatora
Rozliczono - Atreus Bulstrode - osiągnięcie Pierwsze koty za płoty

Udało mu się wywinąć detektywowi, który po całym zajściu z powątpiewaniem im się przyglądał, dopytując czy na pewno wszystko dobrze. Udało mu się wywinąć uzdrowicielowi z pogotowia, który w pierwszym odruchu zajął się tymi, którzy byli wyraźniej poszkodowani. Udało mu się też uniknąć spotkania Florence na szpitalnym korytarzu, cudem jakimś tylko i chyba dlatego teraz niedowierzał, że akurat Basiliusowi już nie udało mu się uciec.

Siedział teraz na kozetce, odrobinę naburmuszony i lustrował Prewetta niezadowolonym spojrzeniem. Nie mógł jednak już dłużej zaprzeczać, że wcale nic mu nie było, bo lewa ręka pokrywała dziwnym, brązowawo czerwonym kolorem coraz wyżej i wyżej. Zaczęło się od samych palców, zaraz po tym jak ktoś chyba źle wycelował różdżką i zaklęcie ledwo go musnęło. Dochodziło do tego dziwne uczucie, jakby cała zmieniona część nie była już kośćmi obleczonymi mięśniami i skórą, a raczej galaretką, która dygotała przy każdym ruchu. Z resztą, w dotyku ręka też wydawała się dziwnie sprężysta.

Atreus był gotowy walczyć do samego końca, ale w pewnym momencie zaczął się zastanawiać, czy aby nie skończy się na tym, że mu ta ręka odpadnie. A tego bardzo, ale to bardzo nie chciał. Lubił swoje ręce i najlepiej, żeby pozostały w liczbie, którą dała mu mama przy narodzinach.
- Cholerny Nobby Leach - warknął, zgrzytając zębami, bo zawsze najprostszym rozwiązaniem wszelkich niedogodności było przecież zrzucenia odpowiedzialności na osobę, która była najmniej zainteresowana całym tematem. Wysłano ich do jakiejś drobnej bójki, wywołanej znaczącą różnicą zdań co do rzeczonego Ministra Magii, a która okazała się wcale nie taka mała. Ktoś w ogóle przyniósł tam tłuczek i część brygadzistów musiała w całości oddać się idei złapania go, podczas gdy reszta rozdzielała gagatków, którym w głowie była bójka. Atreus sam był w tej drugiej części, trochę chyba z tego powodu nieszczęśliwy, bo kto miał łapać tłuczka jak nie on, no ale nie można było mieć wszystkiego. A teraz? Teraz przez Nobbiego Leacha zaraz odpadnie mu pewnie ręka od kości.
Czarodziej
*sigh*
wiek
30
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Uzdrowiciel
Szczupły i dość wysoki (183 cm) mężczyzna o czarnych lokach i brązowych oczach. Często wydaje się być blady i zmęczony, a jego dłonie są niemal zawsze zimne. Na codzień stara się ubierać w miarę elegancko.

Basilius Prewett
#2
03.08.2024, 03:40  ✶  
Basilius zdał końcowe egzaminy, pozwalające mu na pełnoprawne wykonywanie zawodu uzdrowiciela dopiero niecały rok temu, a jednak miał wrażenie, że irytację spowodowaną nieposłusznymi pacjentami odczuwał tak silnie, jakby pracował od zawsze. Zwykli pacjenci mieli jeszcze z nim znacznie łatwiej. Przy zwykłych pacjentach czuł się w obowiązku, aby zachowywać się uprzejmie i grzecznie, utrzymując swoją maskę przyzwoitego i sympatycznego uzdrowiciela. Rodzina jednak nie miała już tak prosto. Basiliuś żył w założeniu, że wiedzieli, że się o nich martwił, więc mógł się nieco wyzłosliwać, dlatego też gdy zobaczył swojego ukochanego, młodszego kuzyna, próbującego wyjść ze szpitala ręką, która równie dobrze mogła udawać galaretkę, bezdyskusyjne zaciągnął go do swojego gabinetu nie przyjmując słowa nie jako odpowiedzi, a nawet był w stanie zagrozić, że zaraz wezwie Florence.
Teraz natomiast Atreus siedział na kozetce z odsłoniętym ramieniem, a Basilius stał przy jednej z szafek, wybierając odpowiednie eliksiry.
– Rozumiem, że nasz Minister Magii zaszczycił cię swoją obecnością na patrolu i sam postanowił załatwić ci rękę? – spytał, unosząc jedną brew do góry, obracając się w kierunku kuzyna, by następnie usiąść przy kozetce trzymając w ręku dwa flakoniki i lizaka. Lizaka oczywiście podał Atreusowi. – Proszę w nagrodę, że nie marudziłeś, aż tak bardzo, gdy tutaj szliśmy.
Następnie skierował swoją całą uwagę na lewą rękę Bulstrode, rzucając kilka zaklęć diagnostycznych, by w ogóle zrozumieć z czym miał w ogóle do czynienia, chociaż nie wyglądało to jakoś strasznie. To znaczy, może rzeczywiście nieleczone doprowadziłoby do utraty kończyny, ale temu powinni akurat bardzo szybko zaradzić.
hold me like a grudge
and what an ugly thing
– to have someone see you.
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
auror
Stosunkowo wysoki mężczyzna, mierzący sobie 183 centymetry wzrostu. Posiada włosy barwy ciemnego blondu i jasne, błękitne oczy. Budowa jego ciała jest atletyczna, a na twarzy często widnieje lekki, szelmowski uśmieszek. Porusza się z nonszalancją i pewną niedbałością. Jest nienaturalnie zimny w dotyku.

Atreus Bulstrode
#3
03.08.2024, 03:54  ✶  
Poszedł za BAsiliusem bez aż takich wykrętów chyba tylko dlatego, że wyczuł tego lizaka w kieszeni, a teraz kiedy kuzyn podał mu słodycze, przyjął je już z nieco mniej nadąsaną miną, a następnie zaczął go rozparcelowywać z papierka. Jedną ręką, bo galaretkowate palce nie nadawały się zbytnio do takiej roboty.
- Oh jak ja bym chciał, żeby tak było. Wtedy byłoby o wiele prościej. Dostałby tamtym latającym tłuczkiem w łeb i skończyłoby się pierdolenie - syknął, absolutnie oddany w tym momencie dwóm kwestiom; nienawiści do Nobbiego Leacha i rozpakowywaniu papierka. - Nie rozumiem zwyczajnie, jak może co i rusz odstawiać coś, co tylko pogarsza całą sprawę i ludzie mają cię za coraz większego wariata. Słyszałeś o tym, że ingerował w rozgrywki mugolskiej piłki nożnej, ustawiając tym samym wyniki tak, żeby wygrała jego ulubiona drużyna? I co potem, weźmie się za Quidditcha, tylko czekać, żeby coś i tym temacie spierdolił.
Bulstrode syknął, bo mu się ten lizak omsknął i wbił sobie patyczek, ale ostatecznie zatryumfował i pozbył się papierka, pakując słodycze do ust. Nienawidzenie pana szanownego Ministra było zwyczajnie proste, szczególnie dla kogoś pokroju Atreusa. Zbyt dużo miał wokół siebie kolegów, którzy razem z czystą krwią dostali po rodzicach pewne uprzedzenia, a Leach może i był pierwszym mugolakiem w roli Ministra, ale zbyt dużo było w tym problemów. Był zbyt... mugolski. Wyłonił się z zupełnie innego świata i Atreus był przekonany, że inne, pozbawione magii wychowanie sprawiało że nie rozumiał w pełni rytmu czarodziejskiego świata. Czystokrwiści tradycjonaliści go nienawidzili, podrzucając mu świnie różnej maści i rozmiarów, byle tylko pozbyć się go ze stanowiska. Ale Atreusa to nie obchodziło, bo zbyt zajęty był dostawaniem po głowie od złodziejaszków na Nokturnie albo Miotlarskich Gangów.
Czarodziej
*sigh*
wiek
30
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Uzdrowiciel
Szczupły i dość wysoki (183 cm) mężczyzna o czarnych lokach i brązowych oczach. Często wydaje się być blady i zmęczony, a jego dłonie są niemal zawsze zimne. Na codzień stara się ubierać w miarę elegancko.

Basilius Prewett
#4
04.08.2024, 03:36  ✶  
Jak tak eraz patrzył na Atreusa próbującego bardzo niepordalnie, odpakować tamego lizaka, Basilius doszedł do wniosku, że powinien był go w tym wyręczyć, ale uznał, że kuzyn przynajmniej miał czym zająć myśli, kiedy on będzie opatrywał mu rękę. 
– A ty byś szybko był znany jako ten, przy którym Minister Magii dostał w głowę. Pewnie szybko dostałbyś jakieś podziękowania od Mulciberów, a może i jakieś oferty matrymonialne – mruknął, przyglądając się jego ręce. No dobrze, wstępna diagnoza była taka, że był to przypadek wredny, ale nie szalenie groźny. Kilka zaklęć, odpowiedni eliksir oraz odpoczynek i kuzyn szybko powinien być jak nowy.
Nie odpowiedział od razu na jego słowa, zbyt zajęty rzucaniem zaklęć rozpraszajacego na lewe ramię, aż wreszcie, gdy skóra nieco zmieniła stan skupienia z galaretowatego na normalny, przeniósł wzrok na Bulstrode.
– Tak, też nie rozumiem czemu ktoś na stanowisku Ministra Magii, wiedząc że jest w sytuacji w jakiej jest, co i rusz robiłby coś, co miałoby czynić z niego wariata. Pewnie dlatego, że większość tych oskarżeń jest wymyślona – powiedział w końcu, a potem zmarszczył brwi. Włosy Atreusa nagle dostały takiego dziwnego fioletowawego połysku i już miał się martwić, czy uraz jakoś się nie rozprzestrzeniał, kiedy przypomniał sobie, że pani Poppy, recepcjonistka, od której dostał te lizaki, wspominała coś, że ich najmłodsi pacjenci uwielbiają je właśnie ze względu na specjalne efekty. A więc o to chodziło. No cóż, powinno zniknąć za dziesięć minut, może Bulstrode nawet nie zauważy. – Obstawiam, że jeśli już to może jakieś dziesięć procent z tych wszystkich plotek jest prawdziwe, a pewnie i tak są rozdmuchane.
Basilius był po prostu sceptyczny. Sceptyczny do wszystkich polityków i sceptyczny do tych wszystkich plotek, bo coś było ich za dużo, zwłaszcza po aferze, którą wywołała nominacja Leacha. Czy chciał jednak jakkolwiek się w to angażować poza tego typu rozmowami. Absolutnie nie, ale nie zamierzał też dać się frustrować wymyślonym historiom.
hold me like a grudge
and what an ugly thing
– to have someone see you.
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
auror
Stosunkowo wysoki mężczyzna, mierzący sobie 183 centymetry wzrostu. Posiada włosy barwy ciemnego blondu i jasne, błękitne oczy. Budowa jego ciała jest atletyczna, a na twarzy często widnieje lekki, szelmowski uśmieszek. Porusza się z nonszalancją i pewną niedbałością. Jest nienaturalnie zimny w dotyku.

Atreus Bulstrode
#5
04.08.2024, 06:56  ✶  
Roadził sobie bardzo dzielnie, a przynajmniej próbował robić dobrą minę do złej gry, absolutnie dopuszczając do siebie możliwość poproszenia Prewetta o pomoc. Ale faktycznie, przynajmniej miał zajęcie i to na nim przez większy czas się skupiał, nie gderając Basiliusowi nad uchem, co on to i jak on nie z tą jego ręką robił. Zawsze też, bardzo chętnie, gotowy był powiedzieć że w ogóle to Florence robiła to inaczej (w domyśle lepiej), z jakimś takim dziwnym wyrzutem w głowie, jakby mu to bardzo przeszkadzało. Siostrze też mu się zdarzało mówić takie bzdury, ale rzadziej, bo ona się groźniej patrzyła.

Prychnął, wyraźnie nie uznając jego żartu? Przytyku? Niskich lotów komentarza.
- Od uderzenia tłuczkiem w głowę się nie umiera. Zazwyczaj. Więc nawet nie byłoby o to afery - prychnął w jego stronę, już obserwując go o wiele uważniej, bo rozpakował lizaka. - Ehe, mogą mi co najwyżej wysłać kartkę na święta. Mam wrażenie, że moja ciotka była ostatnią rzeczą, która wiązała nasze rodziny. No, może jeszcze ta moja kuzynka... jak jej tam... Susie? Nie pamiętam. Ale odkąd odeszli z Ministersta ojciec jest na nich cięty - burknął, ale mimo wszystko z pewnym zadowoleniem przyjął fakt, że jego ręka zaczęła wyglądać odrobinę lepiej. Na włosy natomiast nie zwrócił uwagi, bo ich zwyczajnie w życiu nie widział, ale może to i lepiej bo to był bardzo dobry powód do przepychanki.

Atreus zmełł też w ustach komentarz, że w sumie dobrze że z tego Ministerstwa odeszli i nawet im zazdrościł, bo by wtedy nie musiał znosić tych wszystkich przepychanek. - Dobra, słuchaj. Od czegoś musiało się zacząć. Nie powiesz mi, że jest najświetniejszym Ministrem jakiego zdarzyło się nam mieć - rzucił rozgoryczony, gestykulując mu przy tym lizakiem przed twarzą. - Gdyby chociaż odrobinę zadbał o swoją reputację, to nikt nie miałby aż tylu dobrych okazji, żeby dopisywać mu coraz to nowe występki. Zmyślone czy nie, na czymś się opierają.
Czarodziej
*sigh*
wiek
30
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Uzdrowiciel
Szczupły i dość wysoki (183 cm) mężczyzna o czarnych lokach i brązowych oczach. Często wydaje się być blady i zmęczony, a jego dłonie są niemal zawsze zimne. Na codzień stara się ubierać w miarę elegancko.

Basilius Prewett
#6
07.08.2024, 17:10  ✶  
Basilius zmierzył kuzyna spojrzeniem, jakby wiedział coś czego Atreus nie wiedział, a potem powrócił do ogarniania ręki kuzyna.
– Widać, że nigdy nie kazali ci siedzieć na wykładasz o kontuzjach w Quidditchu – mruknął, a na jego twarzy pojawił się cień złośliwego uśmiechu. – Zresztą mówisz tak, jakbyś sam kiedyś nie dostał tłuczkiem w głowę tak mocno, że zapomniałeś, że jesteś adoptowany. Chociaż racja. Nie umarłeś.
Rzucił kolejne zaklęcie, a ręką zaczęła prezentować się jeszcze lepiej i chyba już nawet nie można było jej określić mianem galaretowatej, chociaż dalej była nieco bardziej sprężysta, niż powinna być typowa kończyna. Spróbował zastanowić się o jakiej Susie Atreus mógł mówić, ale czasem miał wrażenie, że ledwo orientował się we własnych krewnych, a co dopiero w krewnych jego krewnych. Najśmieszniej było, kiedy zaglądał do sklepu Rosierów i ktoś go rozpoznawał jako syna ich kuzynki, a on pierwszy raz widział tę osobę na oczy, więc tylko uśmiechał się grzecznie i kłamał, że oczywiście doskonale wiedział z kim właśnie rozmawiał.
– Oczywiście, że tego nie powiem – zaprotestował, sięgając po kolejmy specyfik i nakładając kuzynowi na rękę niebieską maść o silnym kwiatowym zapachu, a potem odsunął się nieco, zanim dostał lizakiem w twarz. – Nie mówię, że jest najwybitniejszym Ministrem Magii w historii. Nie mówię nawet, że żadna z tych plotek nie jest jakkolwiek prawdziwa. Mówię tylko, że to bardzo wygodne dla pewnych rodzin, zwłaszcza tych które dość histerycznie zareagowały na jego elekcję, by go oczerniać, rozdmuchiwać plotki i wymyślać własne. Dziwne, że nie pojawiły się one wcześniej, a przecież jest w polityce od dawna, nie? Najpierw był zwykłym politykiem, ale kiedy doszedł do władzy nagle stał się najgorszym czarodziejem na świecie. Ciężko dbać o własną reputację, gdy ktoś inny upiera się, by ją niszczyć.
Basilius na tym etapie absolutnie nie zamierzał wplątywać się w żadne dyskusje dotyczące czystości krwi, ani tego kto mogł piastować dany urząd. A jednak pewnie podchodził do tego wszystkiego łagodniej głównie ze względu na trzymane w sekrecie pochodzenia własnego brata, bo przecież jego ojciec był pod pewnymi sprawami, jak romans i dziecko z mugolką, szalenie progresywny, tylko po to, by potem w domu krzywo patrzeć na inne dzieci, bo jak to tak potomek z problemami zdrowotnymi, albo dziewczynka?
– Zresztą sam widzisz, jak te plotki jedynie wszystkich nakręcają. No dobrze. Możesz poruszyć delikatnie palcami?
hold me like a grudge
and what an ugly thing
– to have someone see you.
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
auror
Stosunkowo wysoki mężczyzna, mierzący sobie 183 centymetry wzrostu. Posiada włosy barwy ciemnego blondu i jasne, błękitne oczy. Budowa jego ciała jest atletyczna, a na twarzy często widnieje lekki, szelmowski uśmieszek. Porusza się z nonszalancją i pewną niedbałością. Jest nienaturalnie zimny w dotyku.

Atreus Bulstrode
#7
28.08.2024, 23:40  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 28.08.2024, 23:43 przez Atreus Bulstrode.)  
- Widzisz, ty siedziałeś na wykładach, a ja w pierwszej ławce oglądałem jak się dzieją - parsknął, wyraźnie uznając wyższość swojego doświadczenia w tym temacie. Co prawda siedzenie w pierwszej ławce nie tyczyło się broń boże biernego obserwowania, jak te wszystkie rzeczy się działy, o nie nie. Chodziło raczej o fakt, że Atreus bardzo chętnie własnoręcznie posyłał przeciwników do szpitalnego skrzydła. Jakimś cudem, w całym tym swoim złośliwym wojowaniu pałką, sam nigdy w łeb nie dostał, a szkoda bo może wtedy szybciej by mu się trochę rozumu do głowy nabiło. - Moja głowa ma się dobrze, dziękuję bardzo - prychnął. - I nie jestem adoptowany. Nie wygaduj takich głupot chociaż w szpitalu, gdzie ktoś to może usłyszeć - skrzywił się, trochę niezadowolony, bo nawet jeśli on miał tendencję do gadania głupot kiedy mu się tylko zamarzyło, to już nie chciał żeby ktokolwiek cokolwiek o nim złego usłyszał.

Atreus sam nie był pewien o jakiej Susie mówił, więc nie miał Basiliusowi absolutnie za złe, że tez nie mógł się do końca łapać w tych zawiłościach. Dziewczyna z resztą była taka smarkata, że przez większość roku siedziała w szkole, Londyn oglądając na święta i wakacje. No i tak jak Atreus sam zauważył - na rodzinne obiady to ona nie była zapraszana. Panowało u Bulstrodeów ogólne przekonanie, że śmierć jej matki jednoznacznie przecięła wiążące ich więzy krwi i że w gruncie rzeczy była bardziej córką Roberta, czyli Mulciberówną pełną gębą.

- Jesteś tego pewien? - uniósł delikatnie brwi, gotowy znowu podważać słowa kuzyna. - Bo ja jestem absolutnie przekonany, że jego nieudacznictwo było wytykane nawet wcześniej, ale kiedy został Ministrem to zwrócili na to uwagę już wszyscy. O wiele łatwiej chować swoje niedociągnięcia, kiedy nie stoi się na świeczniku. Ale Leach najwyraźniej stwierdził, że hehe, a co mi tam, pewnie nie będzie źle. No i teraz jest jak jest. No i może z największą uciechą obsmarowują go pewne rodziny, tu się z tobą zgodzę, ale już nie przypisujmy im całych zasług, bo inni też bardzo chętnie wyłapują jego pomyłki. Kto widział, żeby mugolak zarządzał magicznym światem? Tym bardziej, że wchodzą do naszego społeczeństwa nie z chwilą narodzenia, tylko jak dostaną list ze szkoły? To zwyczajnie jest śmieszne. Ktoś niewychowany między czarodziejami, nigdy ich w pełni nie zrozumie - uniósł lekko brwi, z kpiącym powątpiewaniem. To nie tak, że Atreus miał coś konkretnie do mugolaków, ale były pewne granice. Tak samo jak jednoręki nigdy nie zostanie najlepszym graczem Quidditcha, tak mugolak nigdy nie zostanie dobrym Ministrem. Do Atreusa jakoś wybitnie nie chciało dojść, że może właśnie to było to, czego potrzebowało magiczne społeczeństwo - gwałtownej zmiany, która była potępiana głównie przez konserwatystów. Ludzi, których potępienie w sumie świadczyło o tym, że podejmowane przez Nobbiego decyzje może nie były aż takie złe. Ale przez Bulstrode'a mówiły generacje czystokrwistych rodzin, nawet jeśli nie ta najbliższa, pochodząca od jego rodziców, to już od dziadków czy rodziców jego najdroższych kolegów już tak.

Atreus włożył lizaka do ust i skoncentrował się na ręce. Teraz mniej galaretkowatej, pachnącej tą intensywnie kwiatową maścią i we właściwym kolorze. Przynajmniej z wierzchu wyglądała dobrze, co w sumie napawało go optymizmem, bo może właśnie miał spędzić tutaj mniej czasu, niż początkowo się spodziewał.
- Raz, dwa, trzy... - rzucił cicho, przerzucił lizaka z jednego policzka do drugiego, a potem poruszył palcami ręki. Najpierw zrobił to trochę niepewnie, ale widząc że zadziałało, zaraz zacisnął dłoń w pięść, a następnie uniósł całą rękę, jakby chcąc się upewnić że podniesiona nie opadnie niczym ugotowany makaron spaghetti. Nie opadła. - Idealnie. Ty to jesteś. Czasem myślę, ze nawet lepszy jak Florence, ale nie mów jej tego.
Czarodziej
*sigh*
wiek
30
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Uzdrowiciel
Szczupły i dość wysoki (183 cm) mężczyzna o czarnych lokach i brązowych oczach. Często wydaje się być blady i zmęczony, a jego dłonie są niemal zawsze zimne. Na codzień stara się ubierać w miarę elegancko.

Basilius Prewett
#8
12.09.2024, 20:26  ✶  
– I chyba kilka razy przy tym dostałeś w głowę – odpowiedział Atreusowi, bardziej chyba z samej przekory i chęci głupiego wyzłośliwienia się, niż czegokolwiek więcej, bo wbrew pozorom naprawdę lubił kuzyna i czasem traktował go jako kolejne rodzeństwo, to które nie było, ani za młode, aby mu dokuczać, ani na to za smutne, co niestety trochę tyczyło się jego własnych brata i siostry. No bo jak miał próbować wmówić kiedyś Icarusowi, że wygrano go w karty, lub ojciec odnalazł go na jakiś wykopaliskach, gdy kwestia pochodzenia młodszego Prewetta przyczyniła się do wielu awantur? Przy Electrze z kolei zdążył wyrosnąć z takich pomysłów, zanim nauczyła się mówić. Jedyne co to czasem traktował jej nogi zaklęciem lewitującym, tak by zwisała głową w dół, gdy przeszkadzała mu w nauce. Atreusowi jednak tak łatwo nie odpuszczał. – A co? Obawiasz się, że jeszcze ktoś usłyszy i się do ciebie przyzna? – spytał z udawaną troską w głosie. – Nie przejmuj się, obecnie nie mamy tutaj żadnych cyrkowców, więc prawdopodobieństwo, że spotkasz swoich prawdziwych rodziców jest niewielkie. Ale jak coś to i tak cię kochamy i nie damy cię im zabrać bez gry w pokera.
Kiedyś nawet kusiło go aby podrobić list, mówiący, że Atreus pochodzi z rodziny clownów, ale za bardzo bał się, że wtedy wszystko by się wydało, a Florence by go zabiła.
W odpowiedzi na delikatne uniesienie brwi, sam uniósł delikatnie brwi.
– Tak, jestem tego pewny. Daj spokój, wiem że zdarzają się nieudacznicy na różnych ważnych pozycjach, ale nie ryzykowano by tak, wystawiając go jako kandydata, gdyby miał aż tak problematyczną przeszłość. Tak robiliby tylko z pewnymi kandydatami czystej krwi. – Bo przecież raczej prawdopodobniejsze było, że Ministrem Magii zostałby wariat o dobrym pochodzeniu, głoszący szkodliwe poglądy, niż ktoś, kto miał mugolów za rodziców, a na dodatek był kontrowersyjny. Zamyślił się na chwilę I spojrzał na Atreusa, ostrożnie rozważając jego dalsze słowa. Tak, jego pierwsza myśl również była podobna. Że ktoś niewychowany w tym społeczeństwie od początku, nigdy go nie zrozumie ich w pełni z tym, że im dłużej o tym myślał ostatnimi czasy... Pokręcił głową. – Wszedł do tego społeczeństwa, gdy miał jedenaście lat. Jako dziecko. Wychował się w nim, między czarodziejami, a do domu wracał na dwa miesiące, uczył się tak, jak ty czy ja, jak być czarodziejem, i przez te wszystkie lata pracował i skupił się na życiu w tym społeczeństwie, siedząc jeszcze w polityce. Musiał pewnie nawet szybciej je zrozumieć od nas. Jedyna różnica jest taka, że babcia nie czytała mu na dobranoc Baśni Barda Beedla, a i tak pewnie szybko dowiedział się o nich od kolegów że szkoły. Kłóciłbym się, że lepiej rozumie ten świat, niż jakiś urodzony w nim znudzony życiem bogacz, który po Hogwarcie postanowił żyć na wsi i ignorować politykę.
Możliwe, że właśnie w tym samym społeczeństwie nadchodziła zmiana, na którą Basilius sam nie był pewny, czy był gotowy. Bo co jeśli doszłoby do jakiś zamieszek? Eskalacji napięć? Nie, to akurat nie mogłoby być dobre, ale dalej uważał, że ich obecny Minister Magii nie był na razie, ani lepszy, ani gorszy od swoich poprzedników. Czas to pokaże, jak i decyzje, które podejmie, a nie głupie plotki.
Nobby Leach musiał jednak chwilę poczekać, bo jednak stan ręki Atreusa, był w oczach Basiliusa, nieco ważniejszy, niż dobre imię polityka. Prewett jeszcze przez chwilę upewniał się, że z palcami jest wszystko w porządku, kończyna kuzyna działa, a on nie ma jeszcze jakiś nieporządanych efektów ubocznych i wreszcie skinął z zadowoleniem głową.
– Nie powiem jej – zapewnił drugiego czarodzieja z uśmiechem. – A teraz zmykaj stąd szybko, zanim cię tutaj zobaczy i zacznie zadawać pytania. I oszczędzaj dzisiaj rękę.
A na drogę rzucił mu jeszcze kolejnego lizaka. Na całe szczęście tym razem bez żadnego efektu specjalnego.
Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Atreus Bulstrode (1523), Basilius Prewett (1564)




  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa